IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stara stacja kolejowa

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Stara stacja kolejowa    Sob Mar 03, 2018 3:51 pm

Nieużywana, obrośnięta mchem, rozsypująca się w oczach – tak właśnie prezentuje się stacja będąca łącznikiem między kopalnią a slumsami. Wciąż można tutaj znaleźć działający automat czy w miarę wytrzymałe krzesełko z plastiku, ale nie ma wątpliwości co do tego, że bez odpowiednich, bardzo kosztownych procesów odnawiania, z tego obiektu już nikt nie będzie miał większego pożytku. Jedyne osoby, jakie się tu pojawiają, to rabusie, ciekawskie dzieciaki i zwierzęta. Generalnie przed zmrokiem niewiele się tu dzieje, głównie wieje liśćmi z drzew oraz nudą. 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Dovii

avatar

Liczba postów : 36
Zamieszkanie : Gdzieś w slumsach
Praca/Zawód : Jest jeszcze na to za młoda
Ekwipunek : Amulet z niebieskim kamykiem
Join date : 09/06/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Wto Cze 12, 2018 8:22 am

Spokojnie przechodziła sobie po starych drewnianych deskach na stacji, które za każdym jej krokiem potwornie trzeszczały. Stan tej stacji wskazywał na to, że jest bardzo stara. Wydawało się, że zaraz wszystko się zawali i pozostaną z tego jedynie ruiny, jednak trzymała się dalej. Zazwyczaj odwiedza stacje żeby popatrzeć na pociągi, jednak tutaj już dawno nic nie przejeżdżało przez tę stację. Jedynie jakiś ptaszek przeleci przed jej oczami albo jakaś wiewiórka przez drzewo przeskoczy. Postanowiła sobie pochodzić wzdłuż torów, ale po kilku metrach przechadzki znudziło jej się to, więc zawróciła. Usiadła sobie na jakiejś starej ławeczce, na której miała przeczucie, że lada chwila i zawali się pod jej ciężarem. Na szczęście, tak się nie stała.

Zastanawiała się, po co właściwie tu przyszła. Przecież tutaj praktycznie niczego ciekawego nie ma. Wieje tylko wiatrem i nuuudą. Z chęcią chciałaby z tąd pójść, ale jakaś tajemnicza siła nie pozwalała jej się ruszyć z ławki.

_________________
||Obecne sesje||
|Autobus [21/09/2018]||Brak||Brak|


6 Postów fabularnych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Namide

avatar

Liczba postów : 57
Zamieszkanie : slumsy
Praca/Zawód : starszy sierżant policji
Ekwipunek : pistolet krótki, sprzęt policyjny (odznaka, paralizator, kajdanki, gaz pieprzowy etc.), klucze, piniondze, rzeczy osobiste
Join date : 12/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Pon Cze 25, 2018 6:08 pm

- Zgubiłaś się?
Jako że poza szumem liści nie było prawie że niczego innego słychać, dosyć niski, acz dźwięczny i dojrzały głos mógł wciąć się w ucho ptakowatej jak igła. Niedaleko od niej stała wysoka, smukła, a przy tym widocznie dobrze zbudowana postać, łatwo dostrzec że ludzkiej rasy. Rude włosy opadały kaskadami wzdłuż ramion, barków, aż po biodra. Ze smagłej twarzy lśniły ciemnoszmaragdowe tęczówki, jak ślepia jakiegoś smoczydła wpijające się bez większych emocji w postać małego potworka. W wargach kobiety tkwił papieros, z którego powoli sączył się dym.
- Rzadko kiedy tu przychodzą dzieciaki, wiesz. Częściej zbiry, które chętnie oskubałyby cię z tych miękkich piórek. Ale to już pewnie wiesz. Chyba, że się mylę? - mruknęła po chwili, bardziej z ciekawości niż poczucia obowiązku. Teoretycznie nie była na służbie, jako że miała dzień wolny, więc nie musiała nikomu stawiać nudnych pytań. Aczkolwiek każdy wie, iż policjantem w takim miejscu jak slumsy nie przestaje się być absolutnie nigdy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dovii

avatar

Liczba postów : 36
Zamieszkanie : Gdzieś w slumsach
Praca/Zawód : Jest jeszcze na to za młoda
Ekwipunek : Amulet z niebieskim kamykiem
Join date : 09/06/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Sro Cze 27, 2018 3:55 pm

Nie do końca wiedziała, co powiedzieć. Właściwie nie zgubiła się, tylko po prostu bezcelnie się przechadzała. Może faktycznie, nie za dobre to jest miejsce dla takiego potwora jak ona. Jednak czuła, chociaż niepewnie, że coś tutaj jest takiego ciekawego. Nie wie, czy to jest dobre, czy złe, ale jednak postanowiła z tąd nie iść.
 - Po prostu sobie spaceruję - rzekła wreszcie obojętnym tonem - Jeszcze nie wiem, ile jeszcze tutaj będę... Jestem Dovii, a ty?
Niechętnie rzuciła okiem na ludzką postać, było jej wszystko jedno, byle by było coś ciekawego. Dziwiło jedynie ją to, że ktoś oprócz jej też to ponure i skromne miejsce odwiedza.
- A tak właściwie to co tutaj robisz, to znaczy, co pani tutaj robi? - zapytała, a następnie dodała - A nie wie pani, kiedy to miejsce wyremontują?
Normalnie chciała po obsypać pytaniami nieznajomą osobę, może ona coś wie na temat tej stacji. Nagle przyszło jej do głowy, żeby znaleść jakiś zardzewiały pociąg i gdzieś pojechać po zardzewiałych, starych torach. W końcu i tak już się nimi nie posługuje. Chociaż nie ma zbytnio dużego doświadczenia w kolejnictwie, to dużo czytała o tym. Poza tym, nieletni na torach to nietypowe zjawisko. Postanowiła się obejrzeć, całkowicie zapominając o nowo poznanej osobie.

_________________
||Obecne sesje||
|Autobus [21/09/2018]||Brak||Brak|


6 Postów fabularnych


Ostatnio zmieniony przez Dovii dnia Czw Cze 28, 2018 8:47 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Namide

avatar

Liczba postów : 57
Zamieszkanie : slumsy
Praca/Zawód : starszy sierżant policji
Ekwipunek : pistolet krótki, sprzęt policyjny (odznaka, paralizator, kajdanki, gaz pieprzowy etc.), klucze, piniondze, rzeczy osobiste
Join date : 12/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Sro Cze 27, 2018 4:56 pm

Namide obserwowała trochę od niechcenia, trochę z ciekawości postać na ławeczce, trochę podświadomie stawiając sobie pytania na jej temat. Nie była tutaj pierwszy raz i zdecydowanie za każdym razem, jak już pojawiały się tu dzieciaki, to w grupkach, a nie tak pojedynczo. Może nie miała koleżanek? Sama kiedyś znała to uczucie w jej wieku, ale przy założeniu, że żyje w tym miejscu od samego początku, jak przybyły tu potwory, to jest od mniej więcej dwóch lat, to powinna mniej więcej wiedzieć, iż przychodzenie w samotności, obojętne z jakich powodów, do znacznej części lokacji w slumsach nie jest zbyt rozsądnym pomysłem.
Namide – odparła na jej pytanie. – Albo starsza sierżant Ivakotrov. Jak wolisz.
Choć z daleka wyglądała na biedną, porzuconą istotkę, złote oczy ptaszyny nie wyglądały w żadnym stopniu na zastraszone widokiem zupełnie obcej osoby. Miała charakter, choć póki co zbytnio nie dawała po sobie tego poznać. To dobrze. Kobieta przynajmniej miała już domniemany powód, dla którego dziewczynka, siedząc sama, jeszcze nie została przez nikogo skrzywdzona. Przynajmniej w chwili, w której ją zastała.
Wałęsam się – mruknęła w odpowiedzi, pociągając z papierosa. – Mam wolne od pracy, a i tak chodzę tu czy tam, jakbym miała patrol. Nie mogłam usiedzieć w mieszkaniu – po poruszeniu przez Dovii wątku remontu, spojrzała na nią z mieszanymi uczuciami, poczynając od zdziwienia, a kończąc na rozbawieniu oraz pobłażliwości. Rozejrzała się po okolicy, wciąż palcami przytrzymując używkę w ustach. – Pewnie nigdy. I tak to nie miałoby większego sensu: te tory prowadzą do kopalni, z której już nikt nie korzysta. Rząd nie dba o tą część miasta, od kiedy przestała przynosić zyski. Po przybyciu twoich pobratymców nie uległo to zmianie. Mam więc wrażenie, że tak zostanie.
Przez chwilę nic nie mówiła. Wsłuchiwała się tylko w szum wiatru i puszczała ku niemu kolejne kłęby dymu. Gdyby ktokolwiek z tego miejsca korzystał, to rzeczywiście przydałaby się jego odbudowa. Ale ponieważ tak nie było, zarówno stacja, jak i większa część slumsów pozostawała w takim, a nie innym stanie.
Co tu robisz sama? Nie masz z kim łazić? – samotnicy wśród smarkaczy w dzielnicy nędzy były dla Namide rzadkim widokiem, i jak już, to prowadzącym bardzo krótkie życie, obojętne jak butni by nie byli. Dlatego w miarę jak ta myśl jęła coraz bardziej się jątrzyć w jej myślach, w szmaragdzie jej oczu kwitło coraz więcej zaintrygowanych iskierek wpijających się w Dovii.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dovii

avatar

Liczba postów : 36
Zamieszkanie : Gdzieś w slumsach
Praca/Zawód : Jest jeszcze na to za młoda
Ekwipunek : Amulet z niebieskim kamykiem
Join date : 09/06/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Sro Cze 27, 2018 6:37 pm

We słowach Namide było rzeczywiście trochę prawdy, nikt nie korzysta, więc remont jest trochę bezsensu. Przy dopalaczce czuła się niezręcznie, nie tylko dlatego, że jest nowo poznaną osobą, to na dodatek pali. Nie lubi tych, którzy palą papierosa, praktycznie nie ma z nich żadnego pożytku, nie dość że jest przykry zapach i inne niewygodne dla innych skutki palenia, to jeszcze szkodzą zdrowiu. Odsunęła się trochę od kobiety, rezygnując od powiedzenia o tym, że nie podoba się taka dopalaczka. Zamiast tego rzekła:
- Palenie szkodzi zdrowiu.
Potem, kiedy starsza skończyła palić jednego papieroska, znudziło się jej to siedzenie na stacji. Nic ciekawego itd. Zrobiło się ciemno. W końcu postanowiła w końcu pójść do domu, nie żegnając się z Namide. Była wykończona.

/zt

_________________
||Obecne sesje||
|Autobus [21/09/2018]||Brak||Brak|


6 Postów fabularnych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 46
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Wto Lip 10, 2018 4:07 pm

//Po laboratorium z duszyczkami
Był piękny, słoneczny dzień, kiedy Vorbis postanowił ukraść tory.
No co? Tylko tutaj leżą i rdzewieją, a mogą na przykład leżeć i rdzewieć u kogoś, kto zapłacił Zakapturzonemu za nie. Potwór uznał, że jest to słuszna idea, w końcu komuś się na coś te tory przydadzą.
Szedł więc wzdłuż peronu i zastanawiał się jak rozmontować te metalowe bele. Miał cichą nadzieje, że po drodze znajdzie coś w stylu zestawu do rozmontowywania torów. Albo chociaż łom. Jednak nie znalazł ani tego, ani tego. Poproszenie kogoś o pomoc też nie wchodziło w grę, ponieważ musiałby podzielić się zyskiem.
Najkorzystniejsze byłoby zakupić, albo znaleźć łom, a następnie tutaj wrócić. Kwestie transportu mogliby rozwiązać ludzcy pijacy, którym dałbym litr wódki, a następnie kazałbym przenieść te żelastwo, za pomocą ich wózków na metal, do najbliższego składu metalu. Biorąc pod uwagę liczebność torów, oraz ewentualne koszta, a także ryzyko złapania, jest wysoce prawdopodobne, że ta inwestycja zwróci się przynajmniej dwukrotnie. Tania siła robocza nic by nie pamiętała, biorąc pod uwagę stężenie alkoholu we krwi. Plan idealny - myślał Vorbis. Podczas swoich rozmyślań znalazł patyczek, oraz zszedł na torowisko, Za pomocą patyczka mierzył długość szyny. Niestety podczas tej czynności patyczek złamał się. Zakapturzony zdążył naliczyć 143 patyczków.
Trzeba będzie też skombinować piłę do metalu
Szybka kalkulacja pozwoliła mu na głośne przekleństwo. Kto sprzeda piłę do metalu gościowi takiemu jak on?!

//Patience here

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Wto Lip 10, 2018 5:09 pm

A Patience co robiła? Jak zwykle na złość swoim (jeszcze nieznanym) nowym opiekunom, zaczęła zwiedzać slumsy i zapuszczać się w coraz dziwniejsze jego zakamarki. Dziw bierze, że nikt jej jeszcze nie ukradł, ale widocznie potwory kojarzyły ją chociaż z widzenia i nie zamierzały jej zaczepiać. Dla niej to oczywiście lepiej, bo w końcu mogła podziwiać świat na powierzchni! Chociaż... Nie był on tak wspaniały, jak Podziemie. Chociaż tamto miasto, co je było widać naprawdę robiło wrażenie! Jeszcze nieco przychude nogi poniosły ją na stację kolejową, która wydawała się opuszczona... Idealna na zwiedzanie! Zaczęła się rozglądać uważnie po lokacji, przechodząc przez niegdyś pewno niezwykle zaludnioną część dworca, wychodząc powoli na peron i zauważając czyiś znajomy łeb. Zatrzymała się na chwilę, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. Czy ten zakapturzony jegomość to znajomy dziewczynki z podziemi? Zamrugała parę razy oczami, nie mogąc uwierzyć. On też tu był! Kolejny znajomy! Tak, tak, tak! Zeskoczyła z peronu, starając się to zrobić najciszej, jak potrafiła i skorzystać z tego, że znajduje się za plecami potwora. Powolutku, po cichutku zaczęła się do niego zbliżać, a gdy już była wystarczająco blisko... Rzuciła się biegiem w jego stronę, odbijając się mocno od ziemi i rzucając w jego stronę.
- VOOOORBIIIS! - wykrzyknęła wesoło, kiedy już leciała, wczepiając się palcami w jego łaszki i przytrzymując się dzięki niezwykłej sile woli... A raczej tulasa, którego mu zafundowała. Nieco zsunęła się z niego, bo nawet najwytrzymalsze szaty nie zniosłyby w bezruchu takiego ciężaru, jakim była siedmiolatka (chociaż za dużo to ona po laboratorium nie ważyła), a jej stopy dotknęły... Czarnej szary, której połać znajdowała się blisko ziemi.
- Hej... Chyba zmalałeś, wiesz? Ale to znaczy... Że ty się kurczysz! Dlaczego? - zaczęła pytać, a jej pierwsze zdanie było wypowiedziane nieco spokojniej, podczas gdy kolejne odzyskiwały dawną werwę i energiczność, z której słynęła ludzka dziewczynka.

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 46
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Czw Lip 12, 2018 10:55 am

Zakapturzony nie spodziewał się, że nagle ktoś na niego naskoczy. Był zajęty rozmyślaniami na temat natury zakupu piły, dzięki czemu nie zauważył skradającej się Patience. Kiedy usłyszał, jak ktoś niesamowicie głośno wykrzykuje jego imię, zrobił szybki rachunek tego, komu jest winny pieniądze.
No tak, nikt by mi nie pożyczył — to była jego ostatnia myśl, zanim niezidentyfikowany pocisk trafił go i przylepił się jak rzep do psiego ogona.
Po pierwszym szoku odkrył, że jednak rozpoznaje ten głos. I nawet nie z żadnych podejrzanych miejsc. Raczej żadna dziewczynka poniżej 10 lat nie para się zabójstwami na zlecenie. Osoba ześlizgnęła się z Vorbisa i wylądowała na ziemi, jednocześnie irytująco stojąc na jego szacie, o którą Potwór cholernie dbał, ponieważ nie odkrył jeszcze żadnego sklepu z czarnymi szatami. Nikt niebezpieczny nie jest tak denerwujący. Zakapturzony odwrócił się.
Spodziewał się małej dziewczynki, ale nie tej. Nie wiedział co stało się z Patience. Różne Potwory mówiły różne rzeczy, ale on wiedział tylko, że było to coś związanego ze zniszczeniem bariery. Nowe życie nie pozostawiało dużo czasu nad rozmyślaniami gdzie się teraz podziewa.
Tej paskudy nie da się tak łatwo ubić, był więc pewny, że żyje sobie gdzieś tam i robiła to, co robią małe dziewczynki. Czy coś.
- Hej. Nie musisz tak na mnie naskakiwać, wiesz? Już myślałem, że chcesz mnie zabić. - powiedział, starając się ukryć zdziwienie. Myślał, że już nigdy jej nie zobaczy, a tu proszę...
Staniu na szacie nie było końca, jednak Vorbis postanowił to ignorować. Przynajmniej na tyle, ile jest to możliwe. Okazało się to niezwykle łatwe, kiedy Patience zaczęła swoją paradę pytań. Trzeba będzie jej załatwić coś z internetem. Może wtedy częstotliwość pytajników spadnie do znośnego minimum.
- A może to Ty rośniesz? Pomyślałaś o tym? - na pytanie odpowiedział pytaniem. Taktycznie i z dozą lekkiego sarkazmu.
Do głowy Zakapturzonego wpadła kolejna myśl. Prawdopodobnie tylko on mógłby wpaść na coś tak absurdalnego i jednocześnie (w jego mniemaniu) genialnego. Schylił się tak, żeby jego "twarz" była na tej samej wysokości, co twarz dziewczynki. Jego gwiazda zmieniła kolor ze standardowego niebieskiego, na zielono-żółtawy. Prawdopodobnie w ludzkim słowniku oznaczałoby to podejrzany uśmiech.
- Hej mała, mam pytanie. Umiesz kupować sprzęty budowlane? - zapytał się najbardziej słodko i przyjaźnie jak potrafił.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Nie Lip 15, 2018 4:22 pm

Czarne szaty można było kupić w każdym lumpeksie jak się dobrze poszpera. I to nie tylko! Były również takie czerwone, niebieskie, różowe, w panterkę… Czyli to, co najbardziej do zakapturzonego pasuje! W końcu… Radosny Vorbis w pstrokatym kolorze to jest coś, co Patka by zapamiętała na całe życie i by mu to wszystko wypominała aż do końca swoich dni. Bo, powiedzmy sobie szczerze, potwory żyją dużo dłużej. Ale na pewno by tego nie zapomniał! Wracając do siedmiolatki uczepionej czarnego wdzianka… Czy na pewno Podziemia nie były jednym, wielkim, podejrzanym miejscem? W końcu, gdzie indziej (prócz w slumsowych uliczkach) znajdzie się taka zgraja popaprańców jak: ogromna koza zabijająca wszystkie dzieci, co wpadną do Podziemi, kwiatek, który również ma ochotę cię zabić, ogromna ryba na sterydach czy panowie w czarnych kapturach, którzy mają małe kotki w piwnicy? No właśnie! Nigdzie! Poza tym, Patience przetrwała wbicie na trójząb, spotkanie z paroma zabójcami oraz starcie z wielką rybą to dlaczego nie miałaby przetrwać rozbicia bariery i utraty całej mocy, jaką wcześniej posiadała, a nie była obecnie nawet świadoma tego faktu?
- Ja? Zabić? Ciebie? Dlaczego tak pomyślałeś? Przecież jakbym zabiła ciebie to nie mogłabym porozmawiać ze swoim przyjacielem z Podziemi i w ogóle czułabym się bardzo źle, bo tak myślę, że jakby się kogoś zabiło to wtedy tak się smutno robi i na samą myśl czuje taki ścisk tutaj w brzuszku. Poza tym, ciocia Undyne na pewno nie byłaby zadowolona, pewno by się bardzo zdenerwowała i na pewno dałaby mi jakąś karę albo, co gorsza! Rozmowę na temat tego, co zrobiłam. Nie lubię o tym rozmawiać, bo to, co zrobiłam wolę zostawić za sobą i po co rozdrapywać ten temat. Chyba, że chodzi o naukę nowych umiejętności to wtedy tak! A mama Toriel jeszcze bardziej by się zdenerwowała, ale ona by pewno płakała i pytała mnie, czemu to zrobiłam, a ja bym jej odpowiedziała, że nie wiem, bo tak jakoś wyszło, a ona by to nadal ciągnęła i zaczęłabym się obwiniać o wszystkie złe rzeczy, jakie w życiu zrobiłam i jakie zrobię, bo to tak zawsze jest! A jak ktoś się zaczyna obwiniać to jest smutny, a ja nie chcę być smutna, ja wolę pocieszać tych smutnych, co czasami siedzą na tym no… Krawędzi? Krawniku? E… Krawężniku! I mówić, że wszystko będzie dobrze. W ogóle przepraszam cię, że nie mogłam wcześniej przyjść, ale ciocia Alphys robiła tą dziwną maszynę i mówiła, że musi przeprowadzić jakieś… Badania? Tak, chyba tak i wzięła mnie i innych ludzi w Podziemiu, podłączyła nas do takiej śmiesznej maszyny, która miała takie błyskające światełka i wydawała śmieszne dźwięki i kazała nam robić jakieś rzeczy, których nie bardzo już pamiętam, ale pamiętam, że były dziwne i nie rozumiałam, po co to musi robić. No bo mogłoby się na pewno obejść bez tego, bo przecież ciocia Alphys nas zna. A, mam nadzieję, że nie jesteś na mnie zły, że potem też do ciebie nie mogłam przyjść, ale leżałam w takim dziwnym laboratorium, gdzie powitała mnie taka przemiła pani z dużym dziobem i piórami na caaaałym ciele i dopiero po paru dniach zdecydowali się mnie wypuścić. Albo to były tygodnie… Czas na powierzchni jest jakiś dziwny! I w ogóle powiedziały mi, że byłam w jakieś… śpioszce? Śpiące? Jakoś tak. Ale fajnie jest znowu poczuć słońce i w ogóle… A ten, co ty tu robisz? I do czego te rzeczy metalowe służyły? Albo tamte liny na górze? Mogłabym ich dotknąć? – zaczęła mówić niczym z karabinku, oczywiście na koniec zadając serię pytań, które domagały się odpowiedzi. Kto by pomyślał, że parę lat, podczas których była pogrążona we śnie wystarczą, aby mogła z siebie wypuścić najdłuższą wypowiedź w życiu. A pewno będzie ich jeszcze więcej, bo jej wola mówienia była nadal niezaspokojona! I dobrze, że Vorbis również zadawał pytania, na które mogła odpowiedzieć, bo samej tak mówić to trochę głupio, a z kimś to zawsze raźniej!
- Urosłam? Naprawdę?! Jak fajnie! Jak myślisz, urosnę jeszcze? Może kiedyś dosięgnę ci do głowy i to nie z twoich baranów! Może dosięgnęłabym już teraz, gdybyś zdjął te szczudła z nóg! – odpowiedziała na jego pytanie, wyraźnie ucieszona faktem, że troszkę urosła. A ostatnie zdanie płynęło z przeświadczenia siedmiolatki, że nie można być aż tak wysokim i chudym, musiał mieć pod szatą szczudła! Może dlatego nigdy jej nie ściągał… A może ściągał, ale ona wtedy sobie słodko spała albo była w jakimś laboratorium? O zgrozo! Mogło ją ominąć takie wielkie wydarzenie! Prawdopodobnie nigdy by sobie tego nie wybaczyła, gdyby tylko wiedziała, jaka jest prawda.
- Sprzęty budowlane? To takie, które są potrzebne, żeby coś zbudować? A co chcesz budować? Dom? A może taki wieeeelki dom, taki jak tamte w mieście tylko tutaj! – zapytała, zupełnie ignorując pytanie skierowane do niej, całkiem pochłonięta wizją ogromnego drapacza chmur, który wybuduje własnoręcznie sam Vorbis. I będzie mogła w nim mieszkać i spraszać gości! Ciekawa była, jak wyglądają takie budynki od środka. Czy przy ściankach w ich wnętrzu znajdują się schody, co prowadzą do jednego, ogromnego pokoju, w którym czeka jakaś księżniczka?! Musiała kiedyś się tam wybrać!

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 46
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Pon Lip 16, 2018 12:00 pm

Vorbis dostał depresji.
Ogrom słów jaki go zalał, wystarczyłby mu na parę dni. Kiedy chciał odpowiedzieć na pytania, nie wiedział od czego zacząć. Kiedy chciał zadać pytanie, nie wiedział o co. Wziął parę głębokich wdechów i postarał się ogarnąć ten bajzel.
- Ehh... no dobra. Odpowiadając chronologicznie, czyli po kolei - dopowiedział, żeby się o to nie pytała. Proszę. - Widzę, że poznałaś dużo nowych przyjaciół. Niestety większość z nich nie kojarzę. Nie musisz mnie przepraszać, w końcu byłaś w śpiączce. Ja...
Co miał odpowiedzieć małej dziewczynce? Że kradnie tory? Chwilę się zastanowił nad odpowiedzią, po czym rzekł.
- Taki pan mnie poprosił, żebym przeniósł mu te metalowe, które się zwie torami i służy do tego, żeby po tym jechały pociągi. Tamte liny na górze są pod napięciem. To znaczy: jak je dotkniesz to porazi cię prąd.
Dobra, to mamy z głowy. Czasami rozmowa z tą dziewczynką była istną katorgą. Stężenie słów i pytań było zdecydowanie za duże, jak na jeden czarny kaptur. Jeżeli własnie to charakteryzowało małe dziewczynki, to Vorbis zdecydowanie woli się zakopać w jakimś lesie, niż spędzić chociaż 5 minut w podstawówce.
- Szczudła? Nie mam szczudeł. - odpowiedział lakonicznie. Potwór był dość zdziwiony tym pytaniem. Dlaczego przyszło jej to do głowy? Zakapturzony nawet nie wiedział jak wyglądają szczudła!
Z pewnością bycie taką osobą jak Patience musi być łatwe. Może lać słowami, które nawet nie muszą być ze sobą powiązane. A on co? Gdyby zaczął się zachowywać tak jak ona, to prawdopodobnie zostałby uznany za świra.
Nareszcie doszliśmy do najbardziej interesującego punktu programu, czyli wykorzystanie małej dziewczynki do własnych celów.
- Potrzebuję piły do metalu, żeby przenieść te tory dla tego pana, który mnie prosił. Możesz mi kupić? Dam ci lizaka, czy coś - powiedział przechodząc od razu do sedna. Może nie powinien być taki bezpośredni, jednak szkody jakie mógł spowodować kręcąc wokół tematu, przekonały go, aby polecieć prosto z mostu.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
20.07.2018


Ostatnio zmieniony przez Vorbis dnia Wto Lip 17, 2018 11:48 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Pon Lip 16, 2018 12:48 pm

Dziewczynka bardzo się zdziwiła, jak potwór powiedział, że nie zna Undyne ani Alphys. Przecież to były dwie najsławniejsze osoby w całym Podziemiu! Oczywiście pomijając króla Asgora, który był również dosyć znany. Szczególnie z pozyskiwania dusz z dzieci.
- Ooo, śpiączka! To było to słowo! I wiem, że chyba nie musiałam przepraszać, ale chciałam, bo przecież na pewno byłeś smutny, jak mnie nie było i nie wiedziałeś, co się ze mną dzieje! Przecież mogłeś pomyśleć, że zostałam o tam na dole pod ziemią, a ja tutaj byłam cały czas i twardo spałam, bo nikt mnie nie chciał obudzić i jeszcze mi nie powiedzieli, dlaczego! – odpowiedziała pełna entuzjazmu, a lakoniczne odpowiedzi na jej pytania wcale go nie gasiły! Ba, można mieć wrażenie, że nawet go jeszcze bardziej podsycały. W końcu, Vorbis był jedną z nielicznych osób, które kojarzyła w nowym świecie i chciała mu opowiedzieć wszystko, co się działo w jej krótkim życiu! Również poskarżyła się na to, że nikt jej nie próbował wyjaśnić, dlaczego ten sen tak długo trwał i dlaczego jej nie obudzili wcześniej tylko czekali, aż sama otworzy oczy… Przecież ile by czasu zaoszczędziła, gdyby nie spała całymi dniami i nocami! O, teraz będzie nadrabiać wszyyystkie zaległości i nie będzie w ogóle spała! To był plan najwyższego sortu!
- Tory… Pociągi? A co to pociąg? I porazi mnie prąd tak jak tym, co ty razisz? – zapytała się, odwracając wzrok od linii wysokiego napięcia i spoglądając z pytającym wyrazem twarzyczki prosto w gwiazdę zakapturzonego potwora. Nie mówiła tego, żeby go jeszcze bardziej pogrążyć w depresji… Ale po to, żeby się czegoś nowego dowiedzieć!
- Jak to nie masz. Jesteś taki wysoki, że musisz mieć! Ja urosłam, a nadal jestem niższa od ciebie… A może po prostu ktoś ci zabrał część szczudeł i nie chce oddać? Mi możesz prawdę powiedzieć, nie powiem nikomu i odzyskam to, co ci zabrali! – odpowiedziała na jego zaprzeczenie wobec braku posiadania szczudeł. Dobrze, że nie zapytał, co to są te magiczne przedmioty do zwiększania wzrostu, bo Patka by pewno zaczęła nad tym się coraz bardziej rozwijać. Jednocześnie postanowiła sobie, że odzyska zagubiony wzrost Vorbisa, który był naprawdę biedny… Pewno szata mu się skurczyła w praniu i musiał się do niej dopasować!
- Piła do metalu… Dobrze! A gdzie mam to kupić? – zgodziła się na propozycję potwora, który mógł zostać uznany za podejrzanego z szerokim uśmiechem. Potrzebowała tylko paru informacji o tym, gdzie miała to niby kupić i gotowe! Oczywiście Patience nie miała przy sobie pieniędzy, bo jej przyszywani opiekunowie zabrali jej, zostawiając jej tylko może pięć złotych monet. I oczywiście siedmiolatka jako, że nie znała za bardzo wartości pieniądza nie wiedziała, że piłka do metalu prawdopodobnie kosztuje nieco więcej niż to, co miała. Ale nie było takiej sytuacji, z której by nie wyszła zwycięsko, prawda? I teraz jej się uda!

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 46
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Wto Lip 17, 2018 12:38 pm

Zakapturzony lubił przebywać w opuszczonych miejscach. Jak sama nazwa wskazuje: były opuszczone i mało kto się tam zapuszczał. Tylko, że akurat nie miał farta do takich spraw. Przeważnie spokojne przeszukiwanie porzuconych rzeczy kończyło się na tym, że na kogoś natrafiał. Tutaj na przypadkowego amatora wrażeń, tutaj na straż miejską, ale w tym przypadku musiał natrafić na małą dziewczynkę, która nie leżała nawet obok ciszy i spokoju.
Serio to nie był jego tydzień.
Tępo patrzył się na tory, kiedy Patience dalej zalewała go potokiem słów. Oczywiście, temat z śpiączką i tym dziwnym laboratorium trochę go interesował. Ale szybki rachunek przekonał go, że raczej nie będzie z tego pieniędzy. Po prostu przytakiwał i od czasu do czasu mówił kontrolne "Ojej", albo "Mhm".
Z objęć obojętności wyrwały go kolejne pytania dziewczynki. Czy ta osóbka nie wie, kiedy przestać? Chyba nikt jej nie nauczył, że takim sposobem bycia może strasznie irytować ludzi.
Tak czy siak: zaczął obojętnym głosem odpowiadać. A raczej starał się, bo pierwsze pytanko wyprowadziło go z równowagi. Gwiazda przybrała kolor fioletu, co mogło być kojarzone z powagą, irytacją i lekką rządzą skopania czyjegoś tyłka.
- Nie. Ten jest silniejszy - odpowiedział na pytanie o prądzie. Vorbis niestety nie mógł wytworzyć jeszcze aż tak dużego napięcia. Pociągi potrzebują dużo energii, aby poprawnie działać. To nawet Patience powinna wiedzieć.
Powinna, gdyby przypadkiem się nie okazało, że nie wie co to są pociągi. Gwiazda wróciła do naturalnej barwy, a Zakapturzony westchnął z żalem.
- Pociągi to takie metalowe, podłużne i wielkie skrzynki. Do środka wchodzą ludzie, a pociąg bardzo szybko jedzie do określonego punktu. Właśnie znajdujemy się na takim i ten punkt nosi miano stacji.
Kapturek zignorował kolejne pytanie dziewczynki. W końcu już uzyskała odpowiedź, prawda? Vorbis raczej nie należał do osób, które lubią powtarzać to, co przed chwilą powiedziały. Skierował tylko swoją gwiazdę w stronę dziewczynki. Badał jej mimikę, jakby chciał określić, czy celowo zadaje takie niemądre pytania, aby wytrącić go z równowagi.
Po krótkiej chwili stwierdził że nie.
I to go najbardziej zaniepokoiło.
W czasie kolejnych fal słów, Potwór opracował plan na kupno piły. Plan idealny wręcz można rzec.
Wziął dziewczynką za rękę i pociągnął ją za sobą.
- Chodź. Chyba wiem, gdzie można kupić taką piłę. Jak będziemy przed sklepem, to powiem ci co i jak, więc czas na pytania będzie później. Możesz w międzyczasie opowiedzieć, jak teraz ci się żyje. Czy coś. - rzekł do dziewczynki. To także należało do planu. Będzie mógł ją jednocześnie słuchać, wychwytując tylko pojedyncze słowa, a tak naprawdę będzie dokładniej opracowywał swój doskonały plan.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Wto Lip 31, 2018 5:53 pm

Jego odpowiedź na temat prądu, który płynie przez kabelki skwitowała cichym "och", chwilę się w nie wgapiając jak cielę w malowane wrota. Być może chciała zobaczyć chociaż iskierkę tego wysokiego napięcia, aby mieć namacalny dowód, że słowa Vorbisa mogą być prawdziwe. Nie to, że by mu nie wierzyła, gdzie tam!
- A do tych kabelków jest podłączony potwór taki jak ty tylko większy i wytwarza elektryczność? - zapytała się zakapturzonego, przenosząc na niego wzrok i łapiąc się tematu jego zdolności i go nie puszczając. Smutne wspomnienia, co to? Nie znała. Poza tym, potwór nie kazał jej przestać poruszać ten temat, dlatego nie poczuła się w takim obowiązku. Wzięła głęboki oddech, słuchając z pasją o pociągach, wyobrażając sobie wielkie, blaszane skrzynki, do których wskakują ludziki i potem jadą tymi no... Torami i liniami wysokiego napięcia. To było takie fajne!
- Takie skrzynki, które zjadają ludzi i potem na stacji je wypluwają? Ale... EKSTRA! - powiedziała pełna entuzjazmu, nie mogąc pozbyć się tego obrazu z wyobraźni. Poza tym, ludziom się nic nie działo, prawda? Po prostu na kolejnej stacji potwór je wysadzał przymusowo i jechał z powrotem! Taki... Typ dobrego potwora, o!
- A przejedziesz się kiedyś ze mną takim pociągiem? - zapytała się, przenosząc proszący wzrok na zakapturzonego, który wcześniej próbował podwędzić tory, aby móc je sprzedać na złom i mieć na tajemnicze soczki. Ścisnęła go za dłoń, wciągając większą ilość powietrza niż normalnie i mentalnie porządkując przez ułamek sekundy informacje, które chciała przekazać Vorbisowi. Oj, będzie się działo!
- To najpierw był wieeelki wybuch! A potem zapadliśmy w sen i obudziłam się razem z dwoma innymi dziewczynami w laboratorium gdzieś pod ziemią. Undyne i Alphys nam powiedziały, żebyśmy nikomu nie mówili tego, co tam było, więc nie mówię i ty też masz nie mówić, dobrze? A potem zostałam przygarnięta przez ludzką rodzinę i musiałam przenieść się do centrum miasta. Ale ono jest ogromne, wiesz?! Takie... Takie wielkie! Większe od ciebie i mnie jakbym siedziała ci na baranach, większe od króla Asgora i cioci Toriel, jakby stanęli sobie na głowach! Jak ja byłam na powierzchni to nie było budynków sięgających do samego nieba, a nawet pewno wyżej, były tylko takie niskie i miały może cztery... Piętra? Tak, piętra! I to mieszkanie, w którym mieszkam teraz jest takie... Nowoczesne, o! Bo jest tam tyle różnych funkcji i możliwości i ma okno z widokiem na całe miasto! Mam własny pokój tam, a obok mnie mieszka jeszcze ich córka, która też jest adoptowana! Ma 11 lat i jest bardzo, baaardzo fajna! I chodzi już do szkoły, wiesz? Ja też do niej pójdę, jak tylko się za... Zaakilma... Zaa... Hm... Zaa-kli-ma-ty-zu-ję, o! Tata jest bardzo fajny i pracuje w domu i ma duuużo czasu dla nas, a mama dużo pracuje i często mi każe sprzątać, myć ręce i kąpać się codziennie... Ale też jest bardzo fajna! I mamy takie fajne, małe ptaszki w klatce! Mówili mi, że to są... Papużki? Tak! Wyglądają jak takie małe potworki, ale jak chciałam z nimi rozmawiać to nie chciały mi odpowiedzieć, tylko skrzeczały. Ale mogą się po prostu ukrywać, bo chyba potworom nie wolno wchodzić do centrum, prawda? I w ogóle tam jest tyyyle ludzi fajnie ubranych! I tak ładnie! Panowie mają takie ga... Garnktury i ka... Karwaty, a panie eleganckie sukienki! I czasami chodzą też z takimi małymi potworami psami i w ogóle chciałam też z nimi rozmawiać, ale nic nie mówiły tylko albo szczekały, albo warczały albo... Nie wiem nawet, co to był za dźwięk! Bardzo dobrze się ukrywają, co nie? Szkoda, że ty nie możesz udawać takiego pieska, bo wtedy mogłabym cię wziąć do domu i nie musiałbyś przenosić dla kogoś torów za pieniądze! - opowiedziała cała historię życia, oczywiście przekręcając nowo poznane słowa, nie mogąc ich znaleźć w innej formie w pamięci. Jakby co to pewno zakapturzony by ją poprawił tak, jak to robiła mama, prawda? Patience podskakiwała wesoło u boku pana z gwiazdą zamiast głowy, trzymając się jego ręki, a jej wzrok skierował się na sklep z narzędziami.
- To tutaj, prawda?

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 46
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Czw Sie 02, 2018 7:37 pm

Vorbis słuchał gadania dziewczynki. Oczywiście nie obyło się bez irytujących pytań, które są już wizytówką Patience. Gdyby nie wrodzona cierpliwość Zakapturzonego, to prawdopodobnie pozwoliłby jej pobujać się na jednej z tych lin wysokiego napięcia. Jednak niestety tak nie jest, przez co ukryta irytacja została sprowadzona do smutnego aktu zakrycia "twarzy" ręką, westchnięcia i oczywiście odpowiedzią na pytania.
- Nie. Nie ma żadnego potwora. Jest elektrownia, podobna do tej w Podziemiu... Te skrzynki nie wypluwają, tylko ludzie sami tam wchodzą. Jak do pomieszczenia... Wątpię, żeby mnie wpuścili do takiego pociągu. Jestem Potworem.
Następna słowna batalia na szczęście była uboga w pytajniki. Co więcej: Vorbis dowiedział się parę interesujących faktów. Nie tylko na temat dziewczynki. Słuchając jej wywodu, od czasu do czasu pomrukiwał, aby potwierdzić swoje zainteresowanie jej historią. Zakapturzony był zaskoczony nagłym zakończeniem historii. Miał nadzieję, że będzie to trwać trochę dłużej.
- Hm?! Powiedziałem, że robię to za pieniądze?! - spytał się zaskoczony Potwór. Był prawie na 100% pewny, że nic nie wspominał o zyskach.
- Eh. Nie ważne. - mruknął tylko, nawet nie oczekując na odpowiedź.
Szli już przez chwilę, a Patience już się nie cierpliwiła. Vorbis nie wyobrażał sobie, jak mogłaby znieść podróż pociągiem. Pokręcił głową i odrzekł:
- Nie. Sklep jest trochę dalej. Chodź. A kiedy skończymy, nakrzyczemy na twoich nowych rodziców, za to, że pozwolili ci wychodzić samej.

Po tych słowach zaśmiał się cicho. Potwory w centrum nie są mile widziane, jednak nikt im otwarcie nie zabrania tam przebywać. A zrażenie do siebie paru osób może być zabawne.

z/t

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Wto Sie 07, 2018 3:55 pm

Ba, że pozwoliłby się jej pobujać. Nawet by jej pomógł pewno dosięgnąć linii wysokiego napięcia, podrzucając ją tak, jakby zawieszał dywan na trzepaku. Patience zdawała się nie widzieć poziomu irytacji, który wzrastał wraz z kolejnymi słowami skierowanymi w jego stronę, ale... Patience była po prostu Patience. Ona rzadko co zauważa u swojego rozmówcy.
- Czemu potworów nie wpuszczają? Przecież jesteście niegroźni - zapytała po raz kolejny, nie bardzo rozumiejąc tok myślenia ludzi. Wiedziała, że ciężko jest im się jest przyzwyczaić do myśli, że nie są sami na tym świecie i że istnieją inne formy myślącego życia, ale... To ich nie upoważniało do takich zakazów i dyskryminacji!
- A po co miałbyś to robić? - zadała pytanie zdziwiona. Była zaznajomiona z rolą pieniądza, który obecnie miał większą władzę, niż najwyżsi politycy. Wszystko kręciło się wokół pieniędzy i chociaż siedmiolatka tego nie wyznawała to widziała, co inni robią. Vorbis wydawał się dorosłym potworem i pewno nie zbierałby torów bez powodu. Łatwo było rozszyfrować innych, jak myślało się schematami oraz udawało się poznać inne stworzenie na tyle, aby można było je przypasować.
- Nie mów nic rodzicom! Mama będzie zła, że poszłam do ciebie - powiedziała w jego kierunku proszącym głosem, przybierając na twarzyczkę smutny i nieco spanikowany wyraz twarzy. Mama od początku mówiła, żeby nie chodzić tam, gdzie potwory, bo pewno by ją zjedli albo coś, ale Patka chciała po prostu odwiedzić swoich starych znajomych z Podziemi! I wykorzystała do tego chwilę wolności, jaką miała przed pójściem do szkoły. Razem z zakapturzonym potworem ruszyła w stronę danego sklepu, gdzie będzie musiała dokonać swojego pierwszego poważnego zakupu. Ale super! Wesoło podskakiwała u boku dwudziestolatka, gdy tylko złe myśli minęły i zdołała się nieco rozchmurzyć, myśląc o przygodzie, która ją czeka!


zt

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    Pią Sie 10, 2018 10:01 pm

Łapcie po 1 FD za przyjemną sesyjkę~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara stacja kolejowa    

Powrót do góry Go down
 
Stara stacja kolejowa
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa Hogsmeade
» Płacząca wierzba przy stawie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Slumsy-
Skocz do: