IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stara fabryka

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Stara fabryka    Nie Mar 04, 2018 10:55 am

Po drugiej stronie slumsów znajduje się niegdyś najlepiej prosperująca i kluczowa dla zysków miasta: dawna fabryka środków chemicznych. Do dnia dzisiejszego nie zostało z niej wiele, do każdego zakamarka dostała się albo woda, albo rdza, albo jedno i drugie. Zapuszczanie się tam zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem, ponieważ nie wiadomo, ile połaci z tego terenu zostało zakażonych przez liczne wycieki chemii, których istnienie można potwierdzić po pękniętych, poprzewracanych zbiornikach z odpadami toksycznymi, walającymi się po całej okolicy. Może i większość zdążyła wywietrzeć do czasu przeprowadzki potworów, ale nikt tak naprawdę nie kwapił zbytnio do zbadania sprawy.Jeżeli chodzi o główny budynek, to chodzą słuchy, że duchy dawnych robotników wciąż się tu kręcą, objawiając poprzez trzeszczenie rur, tajemnicze odgłosy dochodzące zza ciemnych zakrętów korytarzy czy skrzypienie pękających stropów. Dla osób określających się mianem poszukiwaczy przygód, fabryka jest jak znalazł. Tylko czy naprawdę warto ryzykować zdrowiem dla odrobiny adrenaliny? 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Pon Lip 16, 2018 12:14 pm

//16.07.2119 popołudnie
Tym razem Vorbis nie planował niczego ukraść. No... prawie.
W końcu te rzeczy i tak do nikogo nie należały, prawda? A Potwory są odporne na choroby, więc nic mu nie grozi!
Śmieje się z tej chemii. - pomyślał sobie, kiedy przeskakiwał między chemicznymi kałużami. Nawet gdyby mu coś zrobiły, to w mig zostałby wyleczony swoją magią.
A co chciał dzisiaj przygarnąć? To co wpadnie w łapki. Niby ludzie mówili, że nie zostało tutaj wiele, jednak Zakapturzony widział potencjał w tym miejscu. Zagrożenie chemiczne? Zła reputacja? W tutaj na pewno jest coś wartościowego!
Tak przynajmniej mu się zdaje.
W końcu ominął świecące kałuże i wylądował w niezidentyfikowanym budynku. Nawet nie starał się określić jego poprzedniej funkcji, ponieważ teraz był on składem gruzu z wyższych pięter. Zaprawiony w takich przygodach Vorbis wiedział, że lepiej omijać takie miejsca, więc poszedł wzdłuż korytarza, który przypadkowo znalazł się w zasięgu jego wzroku.
Miał dużo czasu. Był już po pracy, a w samej robocie nie ma wiele rzeczy do robienia, więc mógł poświęcić czas na studiowanie starych map miasta Ebott. Akurat znalazł tą fabrykę na jednej z nich i postanowił ją odwiedzić.
Korytarz prowadził do otwartej, wielkiej hali. Otwartej, bo sufit przestał istnieć dawno temu. Podłoże było zasypane gruzem, jednak można było dostrzec elementy maszynerii. Zakapturzony podszedł do najbliższej kupki, kucnął i zaczął przeczesywać pozostałości.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 32
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Pon Lip 16, 2018 11:53 pm

Shin chodził sobie spokojnie po starej fabryce. Nie miał dziś nic lepszego do roboty. Pracy nie miał, szukać jej przecież nie będzie, bo musiałby na sto procent pracować u jakiegoś człowieka, albo przynajmniej w pewnym momencie mieć nad sobą jakiegoś śmierdzącego gnoja z tej podrzędnej rasy. Już wolał nie mieć zarobków, niż zdobywać je za pomocą pracy pod ręką istot które ciemiężą ich lud w tak bezczelny sposób.
No więc wylądował spędzając swoje zbyt wolne dni w jakiejś toksycznej fabryce. Trochę to smutne, trochę przerażające. Ale nie ma co marudzić, trzeba iść przed siebie.
I właśnie to praktykował teraz demoniczny lord. Omijał wszelkie miejsca gdzie były najmniejsze kałuże, bo miał jakąś dziwną myśl w głowie, że jak w to nadepnie, to wyrosną mu dodatkowe dwie nogi i penis.
Na czole.
No więc szedł po najbezpieczniejszej trasie, i rozglądał się za jakimkolwiek ciekawym zajęciem. Wszędzie tylko jakieś stare baniaki, jakieś rury, jakieś radioaktywne wycieki. Oh, radioaktywne wycieki. Kroczek w bok. Co tu dalej mamy... Jakieś zegary, jakieś wykazy, wymazy, ciśnieniomierze. Swoją drogą, chyba trochę nie działały, bo niektóre rury wyglądają idealnie tak, jakby coś je rozsadziło od środka. A to oznacza, że albo ciśnienie jednak nie było aż tak pilnowane, albo zmutowany szczur nagle stwierdził że wyjdzie z jego małego więzienia, urośnie do wielkich rozmiarów i rozsadzi rurę. Shin nie zdziwiłby się nawet, gdyby stało się to i to w tym samym momencie. Ehhh, powierzchnia to jakiś śmietnik. W podziemiach wszystko było lepsze. Lepiej zorganizowane. Ahh, robotnicy w rdzeniu. Potężna budowla dająca całemu podziemiu tak potrzebną do życia energię. Potężny robotnik wrzucający do morza lód na północnym krańcu Snowdin. Królewska Gwardia broniąca bezpieczeństwa mieszkańców. Zapracowana po uszy Alphys starająca się poprawić życie potworów i będąca głównym naukowcem króla. Fri... No dobrze, o tym lepiej nie mówić. Asgore! No, i to tyle. Jak na króla to typek jednak trochę gówno robił, trochę to smutne.
No ale my tu pitu pitu, a Shin zapuszczał się coraz głębiej. I jak tak się zagłębiał i zagłębiał, zauważył coś czego się nie spodziewał. Innego potwora. W tym bagnie.
O cie w kwiatek Asgora, jak nasza rasa upadła.
Stwór grzebał w jakichś gruzach. Ehh, do czego musiały się te biedne potwory zniżać...
-Ahoj ci, kolego! Czego tu poszukujesz?
Krzyknął do niego z drugiego końca wielkiej hali, zbliżając się do niego powolnym krokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Wto Lip 17, 2018 12:11 pm

Nie ukrywajmy, Vorbis nie spodziewał się, że ktoś inny mógłby zapuścić się w te tereny. Nie było to miejsce do popołudniowych przechadzek. Przybysz zaciekawił Zakapturzonego na tyle, że ten porzucił na chwile swoje poszukiwania, otrzepał się i wstał. "Popatrzył" na przybliżającą się postać. Momentalnie jego gwiazda, z koloru niebieskiego, zmieniła barwę na jasny zielony z domieszką bieli.
No proszę. Jakiś człowiek już zmutował! - pomyślał, jednocześnie baczniej przyglądając się postaci. Rogi na pewno były pierwszą rzeczą, jaką można zauważyć u tego osobnika. Drugą były białe włosy, a dopiero na końcu oczy. Zakapturzony nie zwracał zbytniej uwagi na strój, ale spodobało mu się, że większość jest czarna. Kalkulując sobie szybko w głowie wszystkie fakty, doszedł do jednego wniosku.
Zmutowany Wiedźmin. - tak brzmiał werdykt.
Prawdopodobnie zbyt dużo przebywał wpośród tych wszystkich ksiąg, książek i magazynów dla kobiet. Za bardzo oddalił się od rzeczywistości. Może gdyby odstawił Sapkowskiego, to uznałby, że to najzwyczajniejszy Potwór.
Ale nieee.... musi być Wiedźmin.
Ale czekaj... Wiedźmiaki polują na Potwory, a ten tu po prostu sobie idzie. A mógłby ciachać żelastwem.
To skłoniło Vorbisa do zastanowienia się nad słusznością poprzedniego werdyktu. Po ponownej analizie i metaforycznemu pierdolnięciu się w głowę, uznał, że przybysz jest tej samej rasy co on. Nie pozostało nic innego, jak się przywitać. W międzyczasie kolor gwiazdy powrócił do naturalnej barwy.
- Nie myślałem, że kogoś tutaj zastanę. Witaj. Szukam czegoś, co może się przydać. Forma dowolna. - odrzekł w końcu. Chwilę trwało zanim odpowiedział, biorąc pod uwagę wewnętrzną batalie jaką stoczył.
Pozwolił podejść nowo poznanej osobie. Gdyby to był człowiek, to nie byłby taki nieostrożny. Jednak Kapturek wiedział, że Potworom dużo brakuje do brutalności i agresywności ludzi.
Kiedy gość w płaszczu podszedł, na tyle, żeby prowadzić jakąś sensowną konwersacje, Vorbis obrócił gwiazdą o 180 stopni i rzekł:
- Trochę dziwne, że ktoś tak elegancko ubrany przebywa w tym miejscu. Myślę, że tutejsze kałuże mogłyby przeżreć się przez tą tkaninę.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 32
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Sob Lip 21, 2018 3:51 pm

Shin czekał na odpowiedź, i jednocześnie zbliżał się do swojej potworzej braci. Ten jednak dość długo nie odpowiadał, i tylko patrzył się na demona. A przynajmniej chyba patrzył, trudno było się czegokolwiek dopatrzeć pod tym kapturem. No, może oprócz wielkiej pieprzonej gwiazdki która nagle zmieniła kolor z niebieskiego na zielony. Ah, potwory bywają tak różne i ciekawe. Demoniczny lord był coraz bliżej, a odpowiedzi jak nie było tak nie ma. Na szczęście kiedy był jakieś 5 metrów od nieznajomego, jego gwiazdeczka zmieniła kolor z powrotem na niebieski, a samo stworzenie w końcu przemówiło.
Ah, ten biedak zbiera wszystko co może przydać się w smutnym potworzym życiu... Pewnie nie ma żadnej pracy i ledwo wiąże koniec z końcem... Serce pęka jak się na to patrzy.
Chłopak głośno westchnął i przeczesał palcami swoją bujną czuprynę.
Ahh, więc to tak... Cóż, ja też nie spodziewałem się że ktokolwiek będzie w tym... miejscu. Do czego konkretnie musi być przydatny jakikolwiek przedmiot, żebyś go sobie wziął?
Przechylił głowę na bok czysto zwierzęcym zwyczajem. Z każdą kolejną sekundą czuł coraz więcej współczucia i gniewu. Ludzie zapłacą za wszystkie krzywdy które muszą znosić biedne potwory takie jak ten tu osobnik spotkany przez Shina. Jak tak można. Przecież to nadszarpuję wszelką godność i dumę żywej i rozumnej istoty.
Nagle gwiazdka pod kapturem istoty obróciła się o 180 stopni, co co najmniej go zainteresowało.
Hym. Ciekawa ta jego gwiazdeczka. Potwory to naprawdę wspaniała rasa. Każdy z nas jest tak bardzo inny i oryginalny, a jednak wszystkich nas coś łączy.To wręcz piękne.
Potem potworek spytał się go, czy nie boi się o swój strój. Na te słowa spojrzał w dół, i przyjrzał się dokładnie swoim kochanym ciuszkom.
Nieee. Staram się raczej omijać wszelkich nieciekawych substancji. Wolę wychodzić stąd kilka godzin niż stracić moje najlepsze i jedyne ciuchy. A co z tobą i twoją szatą? Nie boisz się że skróci cię to wszystko o kapturek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Czw Lip 26, 2018 1:27 pm

Zakapturzony popatrzył na wcześniej przeczesywaną kupkę gruzu. Tak naprawdę nie wiedział czego szukać, ale był pewny, że jak to znajdzie to się dowie. Taka taktyka oszczędzała rozczarowań. Chociaż akurat w tym miejscu można przypuszczać, że możliwe do znalezienia są elementy maszynerii, albo coś, co kiedyś tutaj produkowano. Oprócz chemii, rzecz jasna.
Vorbis skierował swoją gwiazdę ponownie na przybysza. Gwiazda przybrała kolor turkusowy, który w pewnym stopniu jest uosobieniem lekką obojętność.
- Nie wiem. - rzekł krótko.
Na następne słowa nieznajomego, kolor gwiazdy wrócił do standardowego. Czarny strój Zakapturzonego także jest jego najlepszym i jedynym ubiorem. Stwarza to czasami problemy higieniczne, jednak przynajmniej nie ma on dylematów co ubrać. Trudno znaleźć sklep z czarnymi szatami, co sprawiło, że Vorbis jest zmuszony dbać o swój ubiór. W końcu nie zmieni go na coś innego, duuh.
- Nie. Raczej wykluczam taką możliwość. Wiem gdzie stanąć, a gdzie nie. Bardziej obawiam się o sufit. - rzekł, wskazując swoim palcem na dziurę, która kiedyś była sufitem. Walające się gruzy, dają jasno do zrozumienia, co się stało z kawałem betonu.
Nagle do kaptura naszła pewna myśl. Myśl kapitalistyczna i trochę paskudna.
Ale skoro już tu jest, to czemu nie wykorzystać tego faktu?
Potwór w szacie ponownie skierował się w stronę przybysza. Pstryknął palcami (a raczej spróbował. Trudno pstrykać palcami z metalowych kółek) i rzekł:
- Chcesz do mnie dołączyć w poszukiwaniach? Może znajdziesz kask, czy coś. Tutaj raczej nie ma chemii.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 32
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Sro Sie 01, 2018 6:44 pm

Ah, czyli to jakiś potwór bez piątej klepki. Trochę to smutne, trzeba przyznać. Co też pokazywało jak bardzo pokrzywdzone przez ludzi stały się potwory. Szukają różnych rzeczy w takim syfie jak jakieś radioaktywne stare fabryki. Przecież to strach się bać o siebie w takim miejscu. Biedny mały potwór... Shin musiał mu jakoś pomóc. Wtedy usłyszał uwagę Szato-Skrzata na temat sufitu i spojrzał szybko z przestrachem do góry. Połączył szybko kropki i nerwowo zrobił dwa kroczki w miejscu.
Kss, by to chuj. Jesteśmy w strefie grożącej natychmiastowym zawaleniem się, ale nie mogę stąd tak po prostu spierdolić i zostawić tego biedaka samego, w końcu on też jest potworem.
Shin podszedł do kupki w której kopał jego owy kompan i sam zaczął przerzucać kupy gruzu.
-Osobiście niczego nie potrzebuję, ale z chęcią ci pomogę w poszukiwaniach. Może szybciej wtedy znajdziesz cokolwiek przydatnego i nie będziesz już się musiał tutaj męczyć.
Zaczął przeczesywać skupiska gruzu dłońmi, i już po chwili czuł że wybrał najmniej efektywny sposób. Przecież tu jest mnóstwo tego syfu, musiał wpaść na coś innego. I wpadł.
-Albo czekaj, mam jeszcze lepszy pomysł.
Shin miał zamiar przekopać kupkę gruzu mackami, będzie to na pewno szybszy i mniej męczący sposób. Do tego mógł nimi koordynować wygodniej niż dłońmi dzięki faktowi że są giętkie jak skurwesyn. Chciał w pierwszej kolejności przenieść co cięższe kawałki, żeby w najgorszym wypadku im zostało jak najmniej roboty. W końcu nie wiadomo ile macek wyjdzie spod jego płaszcza, różnie bywało. Miał nadzieję na chociaż dwie, to byłoby już lepsze niż babranie się łapami. Jak wyjdzie jedna, to będzie musiał bardzo blisko podchodzić żeby porządnie objąć niektóre gruzy i je przerzucić z kupki.


Rzut na macki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Sro Sie 01, 2018 6:44 pm

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Czw Sie 02, 2018 7:05 pm

Vorbisa zdziwiły trochę słowa przybysza. Gdyby rzeczywiście Zakapturzony miałby się tu męczyć, to raczej by go tutaj nie było. Jest jednak tutaj z własnej woli. A takie zabawy w poszukiwania są dla niego czystą rozrywką. Podczas, gdy ci niemądrzy ludzie oglądają telewizje, On tutaj ma szansę znaleźć coś wartościowego. Pokręcił więc głową i odrzekł:
- Jestem tu dla rozrywki, nie po to żeby się męczyć.
Później Vorbis patrzył jak Rogacz przeczesuje gruzy. Jak można było się spodziewać po początkującym amatorze eksploracji, nie szło mu najlepiej. Jednak co ciekawe, nowy znajomy Zakapturzonego przywołał coś na kształt dwóch macek, którymi sobie pomagał przy podnoszeniu tych cięższych kawałków. Spod czarnego kaptura wydobyło się mrukniecie aprobaty. Magiczne zdolności to jedna z tych rzeczy, które żaden człowiek w pełni nie pozna. Potwory szczycą się tym, że ich zdolności często zastępują nowoczesne wynalazki ludzi. Tutaj widzimy doskonały przykład, gdzie zamiast koparki, używa się magicznych macek.
Po chwili zapadła cisza, którą przerywał jedynie dźwięk przesuwanych, odrzucanych i kładzionych elementów gruzów. Koleś w szacie postanowił przełamać ciszę.
- Ehmm... lubisz żarty? Znam parę dobrych. - rzekł w stronę Shina. W antykwariacie było nawet coś takiego jak wielka księga humoru, gdzie znajdowały się najbardziej badziewne kawały w historii ludzkości.
Nie czekając na odpowiedź, Zakapturzony zaczął z pamięci recytować tekst żartu:
- Pewnego razu byli dwaj bracia. Jeden był strasznie brzydki, drugi przystojny jak cholera. Pierwszy był biedny, a drugi miał na własność całe wsie. Pierwszy był głupi, a drugi miał doktorat. Pytasz który z nich był szczęśliwy? Żaden. Pierwszy miał wodogłowie, a drugi był sparaliżowany. Ha ha ha...

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 32
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Czw Sie 02, 2018 7:23 pm

Shin dalej przeczesywał gruz, gdy wtem usłyszał, że zakapturzony potwór robi to dla... Rozrywki. Dla rozrywki przeczesuje gruz. Cóż, Lucius dla rozrywki pił wino prosto z pępków prostytutek w swojej starej posiadłości, ale chyba nie miał co oceniać innych. To piękne że jego lud może się tak od siebie różnić. Niestety dalsze wykopaliska odbywały się w całkowitym milczeniu. No nic. Shin przerzucał gróz w poszukiwaniu jakichś ciekawych przedmiotów, ale jak na razie niczego ciekawego nie znalazł mimo ostrych prób. No nic. Za to problematyczny był fakt, że jego macki już zniknęły. Odszedł od kupki gruzu i odsapnął na jakimś odrzuconym przedtem kamieniu.
-Spokojnie, zaraz wracam do pracy. Mógłbym je wywalić znowu od razu, ale nigdy nie robiłem testów co się ze mną stanie jeśli nadużyje swoich umiejętności. Sam rozumiesz, czarna magia to trochę niebezpieczna magia.
Potem nastąpiła ciekawa propozycja od jego kompana, mianowicie żarty. Jasne że lubił żarty, to była wielka część jego bankietów.
-Haha, oczywiście że z chęcią powymieniam się z tobą żartami.
Następnie w ciszy wysłuchał kawału Vorbisa, na którego końcu cicho parsknął. Spodobało mu się to, nie mógł powiedzieć że nie. Oczywistym jest że teraz sam chciał rzucić jakimś dowcipem. Ale co mogło rozśmieszyć takiego ludka? No nic, musiał najpierw wybadać grunt.
Khm, no to teraz ja. Do samotnie mieszkającego małżeństwa przyjechał dziennikarz, który miał napisać artykuł z okazji zbliżającej się "okrągłej rocznicy ślubu".
Rozmawia z panem domu.
- Proszę mi opowiedzieć, jak wygląda przeciętny dzień waszej rodziny.
- Hmmmm...
Dziadek zastanowił się chwilę i mówi:
- Budzimy się około siódmej, aktywność seksualna, idziemy do kuchni na śniadanie, aktywność seksualna, ja czytam gazetę, a żona sprząta. Przed obiadem aktywność seksualna i wychodzimy na zakupy. Po powrocie aktywność seksualna i ja oglądam telewizję, a żona przygotowuje lekkostrawny obiad. Później zasiadamy do obiadu, kieliszek czerwonego wina, aktywność seksualna i robimy małą poobiednią drzemkę. Po godzinie idziemy do ogrodu na świeże powietrze, aktywność seksualna, coś tam robimy z krzewami i kwiatami i wracamy zanim zrobi się chłodno. Przed kolacją aktywność seksualna i siadamy do stołu. Po kolacji, która czasem trochę się przeciąga, aktywność seksualna i kładziemy się do łóżka.
- Podziwiam pana, muszę przyznać!
- Nie wiem za co? Każdy dzień podobny do innych!
- Podziwiam za to, że pomimo pańskiego wieku jest pan tak aktywny seksualnie!
- Mówi pan o mnie? - zdziwił się jubilat.
- Tak! Bo jak inaczej mam odczytać pańskie słowa - aktywność seksualna?
- Normalnie! Zawracanie dupy przez żonę! Hahaha....

Po wypowiedzianym kawale Demon zakasał rękawki i znowu wrócił do kupy kamieni, oczekując żartu od swojego towarzysza.


Rzut na Macki//Rzut na znalezienie czegoś w gruzach
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Czw Sie 02, 2018 7:23 pm

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


#1 'Kostka' : 8

--------------------------------

#2 'Kostka' : 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Pią Sie 03, 2018 11:54 am

Czarna magia, huh? Ludzie uważają ją za tą "złą' odmianę magii, której nie powinno się stosować. Oczywiście istnieją zapaleńcy, którzy próbują, ale zazwyczaj kiepsko im to wychodzi, albo udają że coś potrafią. Tak czy inaczej: Vorbis nie miał zamiaru brać pochodnie i widły. Magia jak magia, ot co.
Kątem "oka" obserwował macki przybysza. Były na pewno bardzo praktyczne i mogły służyć nawet za broń. Jednak miały wadę: najprawdopodobniej Rogacz musiał się skupiać podczas ich tworzenia, oraz miały ograniczony zasięg. Oczywiście to drugie mógł nadrobić miotając jakimiś przedmiotami, jednak nie zawsze znajdzie się takie. Zakapturzony nie miał macek, jednak potrafił tworzyć energię, którą mógł miotać na dalekie dystanse. Prawdą jednak jest też to, że dłuższym używaniu się męczył. Jego magiczny ubiór mógł redukować zmęczenie, jednak nie likwidował tego całkowicie.
Czy Potwór w szacie planował walkę? Nie, po prostu lubił przyrównywać swoje umiejętności do innych.
Kiedy Vorbis usłyszał dowcip nie wiedział jak zareagować. Niestety Shin nie trafił w jego gusta. Tak więc jedyną reakcją było także parsknięcie. Zamyślił się przez chwilę i bez ostrzeżenia zaczął recytować treść drugiego żartu. Jednocześnie dalej przeczesywał kupę gruzu.
- Pewnego razu brzydka kobieta poszła sobie do klubu. Nie spodziewała się dużego zainteresowania, więc usiadła sama przy barze. Nagle podchodzi grupka przystojnych mężczyzn i proponują jej drinka. Rozmawiają sobie do czasu, aż dziewczyna uświadamia sobie jak jest późno. Postanawia iść do domu. Jej nowi znajomi proponują, że ją odprowadzą, na co ta się zgadza. Idą sobie, aż jeden gościu pyta się o imię kobiety.
- Magda - odpowiada dziewoja
- Nie trap imię, twoje prawdziwe.
Dwa dni później dziewczyna popełniła samobójstwo.


// Rzut na znalezienie czegoś ciekawego

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Pią Sie 03, 2018 11:54 am

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 130
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Nie Sie 05, 2018 12:35 am

Tak to z losem jest, że bywa kapryśny. Pomimo tego, że obaj coś znaleźliście, to żadne z was nie miało specjalnego szczęścia, co do swojego nowo odkrytego pod gruzem "skarbu".
Vorbis odnalazł... Kamień. Taki ładny, cały granatowy z wyrytymi dziwacznymi inicjałami "XD", zaś Shinowi udało się odratować ze sterty głazów i ogólnego slumsowego syfu starą, metalową bransoletkę, która niewątpliwie była już solidnie nadgryziona zębem czasu.

_________________

Prowadzone sesje:
ZAJĘTE | ZAJĘTE | Kawiarnia "Garten" (09.08)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 32
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Nie Sie 05, 2018 9:30 pm

Shin przekopywał gruz swoimi dwoma mackami, co jakiś czas pomagając sobie dłońmi. Zdjął z siebie większość swojej garderoby, więc aktualnie miał na sobie tylko płaszcz i rozpiętą na górze białą koszulę. Bardzo długo czyścił kamień na którym położył swoje ciuchy, więc się o nie nie martwił. Przerzucał gruz z uśmiechem na ustach, wiedząc że w ten sposób w jakimś stopniu pomaga i towarzyszy swojemu biednemu pobratymcy. Oczywiście zaśmiał się w odpowiedzi na żart Vorbisa. Chyba już wiedział w co powinien celować. I już, już miał coś powiedzieć. Wtem, jego oczom ukazał się świetlny zajączek spod kamieni. Dwa machnięcia macką, a jego oczom ukazała się metalowa bransoleta. Widać było że już trochę tu leży, i nie jest w najlepszym stanie, ale nie ma co narzekać.
-Ej, kumplu, a metalową bransoletkę chcesz? Raczej omskniesz ją za jakąś minimalną sumkę, najlepiej na złomie. Albo i ją podreperować i sprzedać za większą cenę? Hm, gdybym miał jakiekolwiek umiejętności w tym kierunku pewnie sam bym spróbował. No ale nic, chcesz ją czy mam sobie wziąć?  
Pomachał kapturnikowi bransoletką unosząc ją wysoko ponad głowę. Następnie poszedł odłożyć ją obok swoich ciuchów, po drodze przecierając ją z brudu. No, na tyle ile się dało.
-Ciekawe jak dużą kupkę uda nam się ułożyć. No nic, wracam do kopania.
Gdy tylko Lucius wszedł z powrotem na gruz, i przypomniał sobie co miał powiedzieć, odwrócił się w stronę swojego nowego znajomka i opowiedział mu żart.
-W Chinach przyszedł na świat chłopczyk, który ważył po urodzeniu 12 kilogramów. W opinii lekarzy zacznie chodzić szybciej niż jego matka.
Sapnął głośno i znowu wrócił do kopania za pomocą swoich macek lub/i rąk. Ciekawe czy znowu coś znajdzie...

//Kostka na macki i na znalezienie czegoś pod gruzami.//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Nie Sie 05, 2018 9:30 pm

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 4, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Wto Sie 07, 2018 8:18 pm

Zakapturzony łapczywie przeczesywał kolejne pokłady gruzu, aż w końcu natrafił na coś pięknego. Był to cudowny kamień, z jakimiś dziwnymi runami. Bez wątpienia, jest to wartościowy przedmiot. Na tyle wartościowy, że schował go do szaty. W końcu takie śliczne kamienie nie leżą sobie od tak na ulicy. Tylko ciekawe, co oznacza to dziwne zaklęcie "XD". Być może jak wymówi to w walce, to przyzwie demony, czy coś. Cóż, na pewno tego spróbuje.
Vorbis zaśmiał się cicho z żartów. Shin nie znał jakiś super dobrych. Tak samo jak Vorbis. Tak naprawdę jest to parada sucharów, gdzie wpuszczają tylko, kiedy się upewnią, że wszyscy przynajmniej 3 litry wody przy sobie.
Propozycja przyjęcia bransolety zaciekawiła Vorbisa na tyle, że przerwał na chwilę poszukiwania i przyjrzał się obiektowi. Wyglądała na typową, starą, metalową bransoletę. Nie było w niej nic wyjątkowego, oprócz tego, że znajdowała się w takim dziwnym miejscu jak to. Jednak nic nie przeszkadzało, aby pośmiać się trochę i przy okazji sprawdzić poziom dystansu Przybysza.
- Ta bransoleta.... JEST NIEZWYKLE POTĘŻNA! - krzyknął odziany w szatę Potwór, jednocześnie szybko zabierając ją z rąk Rogacza - Nie wiem jakim cudem nie zauważyłem wcześniej jej aury. Ten przedmiot... jest kluczem do potęgi!
Zakapturzony tak wczuł się w swoją rolę, że przez chwile sam uwierzył w swoje bzdury. Postanowił podnieść poprzeczkę i wytworzył parę błyskawic, które otoczyły jego i bransoletę.
- Chyba to aktywowałem!!! - krzyknął udając przerażenie.
Na szczęście odpowiednio oddalił się od Shina, a także same błyskawice nie były silne. Gdyby go dosięgnęło, to raczej nic poważnego by mu nie zrobiły.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 130
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Sro Sie 08, 2018 2:39 pm

Luciusie, tak to jest, że przypadki chodzą po ludziach, albo w tym przypadku po rogatych, białowłosych potworach. Pomijając to, że jedyne, co udało Ci się jeszcze znaleźć w gruzach, to jedno wielkie NIC, to przez twoje nieuważne stawianie kroków, spod twojej prawej stopy usunął się gruz, co spowodowało, że zapadłeś się ów nogą w dół. Jak gdyby tego było mało, to została ona wnet zasypana i przygnieciona. Całe zajście wywołało silny, przeszywający ból w twojej kostce. Wyglądało na to, że solidnie ugrzęzłeś i ciężko będzie Ci się samemu wydostać.

Shin: 100/100 HP

Negatywne efekty:
 

_________________

Prowadzone sesje:
ZAJĘTE | ZAJĘTE | Kawiarnia "Garten" (09.08)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 32
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Sob Sie 11, 2018 2:11 pm

Shinowi tym razem udało wyłonić się tylko jedną mackę. Trochę rozczarowujące, ale musiał się z tym jakoś pogodzić. Magia to magia, co zrobisz potworze, nic nie zrobisz. Grzebał tą jedną macką, ale nic, cholera, nie mógł znaleźć. Stary, śmierdzący i pogryziony kapeć. Wyrosły na nim nawet grzyby. Muchomory, ale to już nie było takie ważne w całej historii. No nic, nie zawsze mamy szczęście, prawda?
Vorbis wziął od niego bransoletę. Na początku chyba też nie był nią nie wiadomo jak zachwycony, ale nagle wyskoczył z tezą iż jest to starożytny artefakt! Oczywiście Lucius nie mógł pozostać mu dłużny.
-Ha! Wiedziałem że wyczułem od niej potężną, mroczną energię! Teraz musimy tylko dowiedzieć się jak uruchomić jej tajemne moce!
Lecz w tej chwili kapturnik zaczął wytwarzać wokół bransolety wyładowania elektryczne. No no, trzeba było przyznać, bardzo ciekawa sztuczka, nie ma co. Demon udał przerażenie na twarzy i zaczął powoli się cofać, ciągle stojąc na kupie gruzu. Zakrył usta dłonią i powoli kręcił głową na boki.
-Ten przedmiot jest zbyt potężny! Musimy go zniszczyć, jak najszybciej. Szybko, rzuć nim w powietrze! Zniszczę go pociskiem z ciemnej energii! Ale musimy wtedy szybko uciekać, kto wie co się stanie kiedy zniszczymy tak potężną rze...
Poczuł jak gruz pod jego prawą nogą się osuwa. Zdążył wyrzucić z siebie tylko przygłupie "Eh?", po czym ugrzązł kończyną pod gruzem. Spróbował szarpnięciem wyciągnąć nogę z potrzasku, ale gówno mu to dało. Utknął, musiał jakoś zdjąć z siebie gruz.
-Kurwa, utknąłem. Mógłbyś mi pomóc? Chciałbym odzyskać nogę jak najszybciej...
Nie ważne jaka byłaby reakcja Kapturnika, miał zamiar wytworzyć tyle macek ile się da i bardzo powoli i delikatnie przesuwać gruz znad swojej nogi. Musiał się z tego wydostać. Do tego odezwał się ból w jego uszkodzonym kolanie u tej samej właśnie nogi.
To są jakieś pieprzone jaja... Co dalej, coś mi je utnie?


//Rzut na macki, Rzut na zdjęcie z nogi gruzu//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Sob Sie 11, 2018 2:11 pm

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 6, 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Yesterday at 10:39 pm

Zadowolony Vorbis patrzył, jak Shin udaję, że się nabiera. Oczywiście sam nie był świadom, że udaje. W końcu nie jest jakiś wszechwiedzący, czy coś. Także widząc "strach" w oczach drugiego Potwora, przypomniał sobie jak pierwszy raz sam odkrył naprawdę silny artefakt. Szkoda tylko, że później go tak go zgubił.
Zakapturzony postanowił dalej grać w swoją gierkę. Przestał jednak tworzyć iskry i teatralnie zaczął machać ręką, jakby chciał ostudzić gorącą rękawicę.
- Udało mi się to wyłączyć, uff. Tak o tego nie zniszczymy. Możemy się tego pozbyć na trzy sposoby. Zostawimy to tutaj, albo wrzucimy do czerwonej magmy w Górze Przeznaczenia, która znajduje się na drugim krańcu świata, lub komuś sprzedamy tą błyskotkę. - Vorbis nie byłby sobą, gdyby nawet w takiej sytuacji nie pomyślał o pieniądzach.
Teatr przerwał Shin, który swoją niezdarnością przerasta nawet pewną małą, wkurzającą dziewczynkę.
Czarny Kapturek podszedł do Potwora i postarał mu się pomóc oswobodzić z śmiercionośnych gruzów. Jednocześnie postanowił trochę pozrzędzić.
- To ja właśnie trzymam niezwykle potężny artefakt, a Ty na siebie zwalasz jakieś kamyki. Gdybyś udał się ze mną na wyprawę w głąb Podziemia, to raczej nie przetrwałbyś długo.
Aż przypomniały się stare czasy. Vorbis najlepiej wspomina moment, kiedy rozbroił starożytną pułapkę i znalazł laski dynamitu. Był wtedy ubaw po pachy. A skrzynia ze złotem była przyjemnym bonusem.
// Rzut na pomoc Shinowi

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Yesterday at 10:39 pm

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 130
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Yesterday at 10:45 pm

Shin, wyraźnie napisałem, że kością możesz rzucać tylko i wyłącznie na próbę uwolnienia się, więc zignoruję twój pierwszy rzut, a co za tym idzie, nie mogłeś użyć swoich macek do tego, aby spróbować wydostać się z zawaliska.
Na twoje szczęście był tam Vorbis, który dobrodusznie postanowił Ci pomóc w twoim problemie. Zakapturzony potwór bez jakichkolwiek trudności zsunął z nogi Luciusa gruz, przy okazji odnajdując dziwną, złotą monetę, która to błysnęła do niego zachęcająco spomiędzy licznych odłamów tynku, betonu i innego syfu. Nie przypominała ona żadnej, jaką kiedykolwiek było dane mu w swoim życiu zobaczyć. Być może jest sporo warta?

_________________

Prowadzone sesje:
ZAJĘTE | ZAJĘTE | Kawiarnia "Garten" (09.08)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 32
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Today at 7:28 pm

Shin próbował wyciągnąć z siebie jakąkolwiek mackę, jednakże żadna nie chciała wyjść. Na szczęście jego nowy znajomek ściągnął z niego cały gruz. Od razu odsunął się od całej tej kupy gruzu, dysząc ciężko i utykając na prawą nogę. Cholera, znowu to samo. Czy jego nogi są jakieś przeklęte? Na ten moment taniej mu chyba kupić sobie prawą protezę, niż ciągle latać do lecznicy. O nie, kostkę rozchodzi. Będzie trochę trudno, ale nic to, trzeba jakoś żyć. Chociaż jak tak patrzył na lekko opuchniętą nogę, to zaczynał zmieniać zdanie. Wyleczenie czegoś takiego na pewno nie mogło kosztować fortunę.
-Ahh, dzięki ci. Wybacz że musiałeś mi pomagać w trakcie walki z tak potężnym artefaktem. W zamian chciałbym ci go oddać, i tak raczej nie poradziłbym sobie z czymś tak silnym!
Po ostatnim słowie uśmiechnął się tylko do potwora, a w całej wypowiedzi dało się wyczuć niepoważny ton jego słów. Chociaż po bransoletę Lucius naprawdę nie sięgał i nie miał zamiaru tego zmieniać. Należało się jego potworzemu znajomkowi. Jak tak teraz o tym pomyśleć...
-Tak właściwie, mój drogi przyjacielu, jak cię zwą? Moje imię brzmi Marq... Shin. A twoja godność to?...
Zagadnął do niego, jednocześnie podchodząc do sterty gruzu. Nie miał zamiaru na nią teraz wchodzić, o nie. Będzie wszystko przesuwał na dystans, mackami. No, przynajmniej jeśli jakąkolwiek wytworzy. A wtedy jak coś nie wyjdzie, to najwyżej rozwali mu mackę, a nie drugą nogę.
Miał zamiar wytworzyć tyle macek ile tylko się dało, i znowu wrócić do przerzucania gruzu na bok, tym razem stojąc z dala od całego zawaliska. Jeśli niczego nie wytworzy, to przycupnie na chwilę obok swoich ciuchów.

//Rzut na Macki, Rzut na znalezienie czegoś w tym syfie//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Stara fabryka    Today at 7:28 pm

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 4, 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara fabryka    

Powrót do góry Go down
 
Stara fabryka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Płacząca wierzba przy stawie
» Opuszczona fabryka
» Szalona fabryka z cytatem z Szekspira
» Charlotte McWeaveer
» Serge vs Danito

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Slumsy-
Skocz do: