IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Władca żywiołów - Quest Vorbisa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 260
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sro Paź 03, 2018 5:40 pm

Niestety nie udało Ci się dostrzec niczego, co mógłbyś wykorzystać jako broń. Detektyw prawdopodobnie solidnie ukrył swój groźniejszy sprzęt lub ty byłeś zwyczajnie ślepy.
Twój kamrat w niedoli wydawał się zadziwiająco spokojny. Niespieszne otworzył oczy i powoli skierował swój wzrok ku kolejnym drzwiom, którym groziło domniemane wywarzenie.
Liczyłem na to, że obejdzie się bez zbędnego zamieszania. – mruknął ponuro podczas spokojnego podnoszenia się z podłogi na równe nogi. – Wybacz, ale to aktualnie jedyne wyjście. – odrzekł enigmatycznie do twojej śmiechowej persony, następnie się do ciebie smutno uśmiechając.
Nie dając Ci dosłownie ani chwili na jakąkolwiek reakcję, uniósł dłoń na wysokość swojej głowy i... Pstryknął palcami. Tak po prostu.
W momencie rozniesienia się charakterystycznego dla tej czynności odgłosu, całe pomieszczenie zostało kompletnie skute lodem. Można to było porównać do oblania wodą całego pokoju w ciągu ułamku sekundy. Każda powierzchnia została zamrożona włącznie z twoim całym ciałem, pomijając kawałek podłogi, na którym stał twój niedoszły wybawca.
Niefortunnie nie było najmniejszej możliwości, abyś dał radę wykonać choćby najmniejszy ruch, pomimo zachowania pełnej świadomości swojego otoczenia.

_________________

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sro Paź 03, 2018 6:42 pm

The member 'Papyrus' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 8, 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 65
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sro Paź 03, 2018 6:44 pm

Vorbis nie wierzył własnej gwieździe. Człowiek umiejący posługiwać się magią? Pierwszy raz widział coś takiego. Cóż, czyli jego nieufność okazała się słuszna. Żaden człowiek nie potrafi korzystać z magii, a ten prawdopodobnie jakoś zdołał ją wyssać z innych Potworów.
Całe ciało zostało pokryte lodem. Na szczęście metalowy strój uchronił Zakapturzonego przed uszkodzeniami ciała. Przynajmniej na jakiś czas. Pomimo tego faktu, dalej nie mógł się ruszać. Ten gościu musi dysponować naprawdę silną magią. Prawdopodobnie Potwór nie ma z nim szans w magicznym pojedynku. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie użyć swoich piorunów, jednak zrezygnował z tej metody. Po pierwsze: cholera wie jak on wysysa magię. Może właśnie przez kontakt z nią? Po drugie: nie wiadomo, czy taka akcja byłaby możliwa. Jedyne na co można teraz liczyć, to ci panowie, którzy próbują się dostać. Trzeba kupić trochę czasu. Jednak jedno pytanie trapiło Vorbisa. Dlaczego od razu nie został wyssany? Czyżby jednak jego teoria była słuszna i musi użyć swoich umiejętności? Cóż, zaraz się przekonamy.
- Czyli to Ty, tak? Teraz to ta część, kiedy mówisz mi swój genialny plan i złowrogo się śmiejesz. Myślę, że ten lód powstrzyma na trochę tych panów, więc mamy czas. A tak poza tym: jakim cudem korzystasz z magii?
Starał się mówić spokojnie, lecz chłód i ogólne zdenerwowanie spowodowane przechytrzeniem Zakapturzonego trochę mu to utrudniało. W czasie kiedy mówił, starał się jednocześnie uwolnić się od lodu. Złamać go jakoś w zgięciach kończyn. Gdyby mógł oswobodzić przynajmniej rękę, to mógłby się jako tako bronić.

// Pierwszy rzut na perswazje i przekonanie człowieka do gadania (kupowanie czasu), drugi na próbę uwolnienia się

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 2/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 260
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Czw Paź 04, 2018 2:29 pm

Detektyw zdecydowanie nie był w żaden sposób zdziwiony twoimi pytaniami. Dziarsko zrzucił z siebie marynarkę na pobliskie oblodzone krzesło oraz podwinął rękawy swojej koszuli tak, jakby szykował się na większy wysiłek.
Tu dzieje się coś większego niż może Ci się wydawać. – zbliżył się do ciebie. – Obaj znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia. – syknął nieco ciszej, jakby obawiając się tego, że usłyszy jego wypowiedź ktoś inny. – Przepraszam, ale nie mogę zdradzić Ci szczegółów... I tak się tobie już nie przydadzą.
Po chwili mężczyzna spojrzał na wyjście. Było tam zaskakująco cicho. Zmrużył lekko oczy i w ułamku sekundy złapał szybko za przedramię twojej ręki, jakby orientując się, że próbowałeś się uwolnić.
Na twoje szczęście nie mam czasu na stuprocentowe przejęcie. Przynajmniej nie skończysz jako suszona śliwka. Spokojnie, to nie boli. - mruknął, wyraźnie starając się ciebie uspokoić. – A przynajmniej postaram się, aby nie bolało. – uśmiechnął się smutno.
Miejsce na twoim ciele, za które cię trzymano, zaczęło świecić jasnym żółtym światłem, co także tyczyło się ręki człowieka. Szybko poczułeś, jak tracisz czucie w całej kończynie. Wydawać by się mogło, że zaraz ona się cała rozpadnie w pył. Te całe wysysanie magii musiało być dla ciebie zdecydowanie nowym oraz poniekąd ciekawym doświadczeniem. Zapewne, gdyby te nogi nie były całe skute lodem, to już dawno runąłbyś na kolana niczym Polska w trzydziestym dziewiątym.
Kiedy cały proces pozornie się zakończył, tajemnicze światło przestało błyszczeć, a człowiek puścił twoją rękę, nie było w niej za grosz czucia. Zwyczajnie poleciała w dół, jakby kompletnie utraciła wszystkie swoje magiczne kości. Do tego czułeś się tak, jakbyś utracił bardzo ważną część siebie. Nie mogło to być raczej za przyjemne.
Mężczyzna bez słowa ruszył w stronę zamrożonych drzwi, aby szybko położyć na nich ostrożnie swoją dłoń. Nie minęła chwila, a cały, do tej pory znajdujący się na nich lód po prostu wyparował.
Niemalże od razu zostały one otwarte, tyle że nie przez detektywa, ale przez... Ludzkich policjantów. Najbardziej stereotypowych krawężników i smerfów, jak prawdopodobnie się tylko dało. Włącznie z tobą i twoim oprawcą, w pomieszczeniu znajdowało się już siedem osób. O ile zachowałeś pełną świadomość, nie mogło umknąć twojej uwadze to, że ich oczy wręcz żarzyły się jaskrawym zielonym kolorem.
Dłużej się nie dało? Zaczynałem się martwić. – odezwali się wszyscy stróże prawa w tym samym czasie, jakby byli jedną i tą samą osobą rozdzieloną na kilka ciał, lecz dzielącą ten sam umysł.


Rzut na osłabienie Vorbisa przez detektywa

Vorbis: 100/100 HP
Negatywne efekty:
 

_________________

Prowadzone sesje:


Ostatnio zmieniony przez Johnny dnia Czw Paź 04, 2018 2:31 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Czw Paź 04, 2018 2:29 pm

The member 'Johnny' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 65
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sro Paź 10, 2018 6:01 pm

Uspokojenie Vorbisa lekko mówiąc się nie udało. Był on rozsierdzony, zasierdzony, wsródsierdzony i podsierdzony. A to i tak nie odzwierciedla w pełni tego, co czuł biedny Potwór. Gwiazda świeciła krwistą czerwienią, a on rzucał najrozmaitszymi bluzgami w stronę pijawki, kiedy on wysysał jego magię. Po fakcie nawet nie sprawdził, czy potrafi użyć piorunów. Po prostu czuł, że coś ubyło. Na szczęście człowiek nie wiedział o wszystkich zdolnościach Vorbisa, więc jego umiejętność regeneracji została nienaruszona. Na razie.
Gdyby Zakapturzony nie był zajęty przeklinaniem całego świata, pewnie byłby zdziwiony tym, że policjanci są ze sobą dziwnie zgrani. Jednak czerwień zasłaniała widok i kierowała uwagę tylko na jednym punkcie.
Na człowieku, który odebrał Vorbisowi jego część. Kawałek Vorbisowatości.
Magia to coś, co jest naprawdę ważne dla Potwora. Ludzie może i są sprawniejsi fizycznie i mają lepszą smykałkę do technologii, ale nigdy nie zasmakują uczucia, kiedy robi się kartkę urodzinową z kul ognia.
Przynajmniej każdy rozsądny obywatel Ebott sądził do tej pory, ponieważ pewien wkurzający osobnik postanowił zaśmiać się z zasad i ukraść paru Potworom ich umiejętności. Złodziej magii. Energetyczna pijawka. Bluźnierca i wynaturzenie. Wszystko w jednym, niepozornym człowieku.
Niewiele zostało mu siły, jednak zebrał wszystko co posiadał, aby się ogarnąć i uwolnić swoje osłabione ciało z tego przeklętego lodu. Wiedział, że nie ma szans na wygraną, jednak zawsze może coś wpaść mu do głowy. Jakieś rozwiązanie, spisek, albo pomysł.

// Rzut na ogarnięcie się (usunięcie jednej z słabości) i na uwolnienie się z lodu

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 2/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sro Paź 10, 2018 6:01 pm

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 2, 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 260
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Czw Paź 11, 2018 8:30 am

Mężczyzna wydawał się kompletnie ignorować jakiekolwiek obelgi wysyłane przez ciebie w jego stronę. Możliwe, że nie brał cię już nawet za jakiekolwiek zagrożenie.
Pomimo wszelkich dokonanych przez ciebie starań, próba zebrania się do kupy oraz opanowania szalejącej w całym twoim ciele roztrzęsionej oraz osłabionej magii niestety spełzła na niczym. Jednak dalsze próby dokonania czegokolwiek w tej nędznej i beznadziejnej sytuacji niewątpliwie zostały nagrodzone. Próbowałeś ze wszystkich swoich sił wydostać się z unieruchamiającej prawie całe twoje ciało lodowej powłoki i wreszcie po paru chwilach poczułeś, jak zaczyna ona pękać. Kiedy to się stało, upadłeś na ziemię z racji tego, że byłeś zbyt osłabiony, aby móc samodzielnie ustać na nogach dłużej niż parę sekund. O dziwo czucie w twojej ręce powoli zaczynało wracać. Może jest jeszcze jakaś nadzieja?
Kiedy rąbnąłeś o podłogę z głośnym hukiem, oczy wszystkich znajdujących się w pomieszczeniu osób powędrowały niemalże automatycznie w twoim kierunku dokładnie w tym samym czasie. Na moment zapadła jedna wielka głucha cisza. Mogło to być poniekąd przerażające. Detektyw także nie pozostał temu dłużny i spojrzał na ciebie przez ramię z połączeniem zdziwienia, jak i zaciekawienia.
Może wreszcie ruszymy zanim nasz kolega napyta sobie jeszcze większej biedy? – syknęli razem wszyscy policjanci z wyraźnym rozbawieniem, ponownie zwracając się do mogącego posługiwać się magią człowieka. Ten z dziwną niechęcią skinął głową oraz pospiesznym tempem wyszedł z gabinetu. W jego ślady udała się cała reszta domniemanych stróżów prawa. To chyba najlepsza pora, aby zebrać się w sobie ten ostatni raz i ruszyć w pogoń za złodziejem twojej magii, nie uważasz?


Vorbis: 100/100 HP
Negatywne efekty:
 

_________________

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 65
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Pią Paź 19, 2018 7:21 pm

Wow, coś się udało. Co prawda nie było to do końca to, na co liczył Zakapturzony, jednak narzekać też nie zamierzał. W końcu uwolnił się z lodu i udało mu się przekierować dostateczną ilość magii do ręki, żeby można było ją nazwać sprawną. Jednak bardziej chodziło mu raczej o to, aby ogarnąć te dokuczliwe osłabienie ciała. Cóż, nie można mieć wszystkiego. Ale Vorbis o tym nie wie i znów spróbuje tego dokonać.
Jednocześnie musi się także postarać o to, aby wstać. W końcu trzeba się udać na pościg! Ten plan ma wiele luk, jednak te są maskowane przez złość, gniew i zdenerwowanie. Potwór bez magii to nie Potwór. A poza tym, przecież nikt nie lubi jak zabiera się jego rzeczy. Oczywiście magii nie można traktować jako zwyczajnej rzeczy, jednak z braku chęci do snucia różnych teorii, będzie ona określana bardziej przedmiotowo.
Ten człowiek nie powinien zabierać też rzeczy. Nie powinien zostawać Vorbisa przy życiu. W końcu Potwór wie jak wygląda jego rodzina, o ile rzeczywiście to jego rodzina. Można jednak obstawiać, że tak. Trudno znaleźć tak dobrą aktorkę w wieku tamtej dziewczynki. Nawet jeżeli Zakapturzony nie odzyska swoich umiejętności i nie dorwie drania, poświęci wszystkie środki, aby dorwać tamtą dwójkę. W końcu ludzie robią taką skuteczną broń, a ich tortury są przynajmniej ciekawe. Możesz pomyśleć, że są to trochę zbyt drastyczne środki jak na rasę, która z natury jest dobra. Lecz trzeba wspomnieć, że jednocześnie ta rasa nie jest głupia. Umie dostosować się do okrutnych i brutalnych ludzi. Poza tym: a co jeśli człowiekowi odebrać dłonie? Czy także nie zechciałby się zemścić? Przez życie razem, różnice między ludźmi, a Potworami na pewno się zacierają. I ci drudzy niestety przyjmują cechy tych pierwszych.
Vorbis nie miał czasu na takie głupstwa. Jedyne na co miał czas, to zebranie sił, wstanie i podążanie za oprawcą. Tak też spróbował zrobić.

/Rzut na usunięcie negatywnego efektu, wstanie z ziemi i podążenie za oprawcami.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 2/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Pią Paź 19, 2018 7:21 pm

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 2, 3, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 260
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sob Paź 20, 2018 3:19 pm

Kolejne dokonane przez ciebie próby zebrania się w sobie oczywiście zawiodły. Tak po prawdzie, to zaczynałeś się czuć przez nie jeszcze gorzej.
Co się tyczy twojego ruszenia czterech liter, poczułeś przypływ nadziei, kiedy udało ci się wreszcie przynajmniej stanąć na kolanach, mając na celu dalsze progresowanie w unoszeniu się na równe nogi, lecz ów iskra także szybko została zgaszona w momencie, gdy twoje własne ciało uzmysłowiło Ci ponownym rąbnięciem śmieciową gwiazdą o podłogę, że wstanie na aktualną chwilę, nie wchodziło w grę.
Niemniej jednak jedyną formą pościgu, na jaką byłeś w stanie sobie pozwolić, to ślamazarne czołganie się przez całe mieszkanie detektywa aż do drzwi wejściowych i trzeba przyznać, że pomimo twojego upośledzenia zarówno fizycznego, jak i magicznego, szło Ci całkiem nieźle. W końcu znajdowałeś się rzekomo zdaniem wielu ludzi w swoim naturalnym środowisku.
Kiedy znalazłeś się na korytarzu, szybko zdałeś sobie sprawę z tego, że nie musisz dalej gonić swoich wrogów. Po prostu sobie stali z jednym i tym samym wyrazem zażenowania na twarzy, jakby czekali ten cały czas na upośledzonego ciebie.
Przykry widok. – ponownie odezwali się wszyscy policjanci ze świecącymi na zielono oczami. – Kusi mnie, aby ulżyć Ci w cierpieniach. Żaden potwór, który dał się załatwić w taki śmieszny sposób przez CZŁOWIEKA, nie powinien dłużej żyć na tym świecie. Chyba musisz być na siebie zły, że dałeś się tak żałośnie podejść... – zaczęli się nagle parszywie śmiać.
Twój niedoszły wybawca wydawał się być jedyną osobą, która chciała opuścić te przeklęte miejsce. Niestety nie było mu to dane. Pomimo tego, że nieustannie zmierzał w pośpiechu do klatki schodowej, nagle zatrzymał się gwałtownie w miejscu zaraz po tym, jak policyjne marionetki uniosły w górę swoje prawe ręce i zwinnie pstryknęły w tym samym czasie palcami.
Zabij. – ponownie się wszyscy odezwali, tym razem wyraźnie kierując swoje słowa do człowieka.


Rzut na kontrolę detektywa. Możesz ją skontrować, próbując rzucić kością i przemawiając mu do rozumu.

Vorbis: 100/100 HP
Negatywne efekty:
 

_________________

Prowadzone sesje:


Ostatnio zmieniony przez Johnny dnia Sob Paź 20, 2018 3:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sob Paź 20, 2018 3:19 pm

The member 'Johnny' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 65
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sob Paź 20, 2018 8:02 pm

Oczywiście próba ogarnięcia swojego ciała zakończyła się fiaskiem. Vorbis spodziewał się tego, w końcu został wyssany niczym małża. Rzucił brzydkie słówko i popełzał za swoimi oprawcami. Nie musiał długo pełzać, albowiem zgraja policjantów i ten zdrajca byli sobie na klatce schodowej.
Pierwsza faza plany Zakapturzonego zrealizowana. Druga faza polega na tym, że jej nie ma. Osłabiony, bez swojej magii może zrobić tyle, co mały szczeniaczek gościowi w glanach. Jego szansa na wygraną jest niepokojąca bliska zeru, a nic nie wskazuje na to, żeby wzrosła. Cóż, trzeba liczyć na to, że będzie miał szczęście i coś się wydarzy. Czyli po nim.
I tutaj Vorbis miał okazję wysłuchać paplaniny tego umysłu roju. Czy raczej watahy, biorąc pod uwagę, że ma do czynienia z policją. Już i tak był na tyle wkurwiony, że słowa tych stróżów wątpliwego prawa nie wiele zdziałały. Zmęczony Kapturek zdobył się na ripostę.
- Ja jestem żałosny? Przynajmniej nie kontroluję kogoś, kto jest gejem. Tak, ten drugi od lewej. Ja bym się brzydził. Cześć Carl i bez obrazy - oczywiście Potwór nie zna żadnego z tych policjantów, jednak postanowił trochę zdenerwować zielonego. Nie miał pojęcia, czy to coś ma wgląd w ich umysły, jednak tak czy siak powinno zadziałać.
Zakapturzony miał już się pogodzić z rychła zagładą, w ten zauważył coś, co dało mu szansę przetrwania. Ten zdradziecki typek chciał sobie wyjść, ale kiedy ci policjanci wykonali salut hitlerowski, zatrzymał się. Czyżby ten człowiek też był po części kontrolowany przez to coś? Może warto mu przemówić do rozsądku. W filmach to działa, ale tam bohaterów ratuje wielka przyjaźń, tęcza itd. Tutaj po prostu ma jego wyrzuty sumienia i pieniądze.
- Panie detektywie! Obiecałeś, że mnie uratujesz, więc zabijając mnie, złamiesz swoją obietnicę podwójnie! Nie dość, że mnie nie uratujesz, to przyczynisz się do mojej śmierci! Weź się ogarnij i zrób to, co detektywi robią najlepiej! - opcje pieniądze pozostawił jako ostateczność. Nawet w takiej chwili Vorbis martwi się o swój portfel.
Skrycie postarał się na KOLEJNĄ próbę ogarnięcia swojego osłabionego ciała. Do trzech razy sztuka, czyż nie?

//Rzut na próbę przemówienia detektywowi do rozumu, oraz na pozbieranie się

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 2/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sob Paź 20, 2018 8:02 pm

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 4, 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 260
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sob Paź 20, 2018 9:58 pm

Na twoją ripostę równie upośledzoną, co ty sam, zgraja policjantów ponownie zaczęła się śmiać. Nie był to co prawda śmiech typowo arogancki, czy prześmiewczy. Śmiali się tak, jakby usłyszeli najlepszy żart na świecie.
ZACZYNAM ŻAŁOWAĆ, ŻE NIE ZROBIŁEM CIĘ SWOIM PRZYDUPASEM! – zawyli stróże prawa w pełnej synchronizacji, razem starając się zdusić w sobie śmiechy.
Może i udało Ci się w jakimś stopniu niezamierzenie rozbawić wroga, lecz jeśli już chodzi o próby przemówienia detektywowi do rozumu, to tutaj już było gorzej. Mężczyzna obrócił się przodem do ciebie, aby następnie zacząć powoli kroczyć w twoją stronę. Zwyczajnie olewał każde twoje słowo, jakby kompletnie stracił swój zmysł słuchu. Mogłeś zauważyć w jego oczach dokładnie ten sam blask, jaki mieli inni opętani policjanci. Nie był on co prawda aż tak pełny i widoczny, ale bez wątpienia coś było na rzeczy.
W mgnieniu oka cała prawa dłoń idącego w twym kierunku mężczyzny zaczęła płonąć żywym ogniem. Niemniej jednak ów płomień w żaden sposób nie ranił człowieka, który znajdował się już od ciebie dobre pięć metrów.
Próbowałem... – powiedział cicho z kamienną twarzą, spoglądając na ciebie pustym wzrokiem tak, jakby myślami był w zupełnie innym miejscu.
Ku twemu własnemu zdziwieniu, wreszcie poczułeś, jak twoja dusza przestaje szaleć i drżeć. Pomimo dalszego pozostawania na podłodze, wiedziałeś, że tym razem próba podniesienia się zakończyłaby się sukcesem. Może warto byłoby wykorzystać element zaskoczenia?


Vorbis: 100/100 HP
Negatywne efekty:
 

_________________

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 65
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Czw Lis 01, 2018 3:38 pm

No, przynajmniej to osłabienie minęło. Teraz jednak trzeba obmyślić plan, jak by tutaj nie zginąć. Miło by było, gdyby ten detektyw od siedmiu boleści się ogarnął i nie używałby tej płonącej pięści. Za pierwszym razem się nie udało, ale jak to mawiają: do trzech razy sztuka.
- Coś słabo próbowałeś. Niektórzy z ludzi potrafili dokonać niemożliwego, bo bardzo chcieli. Kojarzysz Termopile? Widocznie Ciebie nie obchodzi, że zawiodłeś i po prostu masz to gdzieś.
Może to zadziała. Vorbis miał nadzieję, że detektyw nie jest dobry z historii i nie wie, że Spartanie zginęli. To naprawdę byłoby pomocne.
Mówiąc swój krótki monolog, Zakapturzony wstał. W końcu mu się to udało, co trochę poprawiło mu humor. Może i odebrali mu jego pioruny, ale nie odbiorą mu zdolności do samodzielnego chodzenia i prawa do odwiedzenia toalety bez pomocy. No, w sumie i tak nie korzysta z tego prawa z wiadomych powodów, ale je ma! Lepiej mieć niż nie mieć.
A ten zielony zaczynał działać mu na nerwy. Tak bardzo, że pokazał mu  Międzynarodowy Znak Pokoju. Być może to go rozwścieczy i w efekcie tego Zakapturzony powie papa życiu, ale przynajmniej odejdzie z satysfakcją. W międzyczasie wyciągnął z kieszeni wcześniej znaleziony kamień, który znalazł wraz z granatem błyskowym. Może się przydać. Lepiej uderzyć kamieniem, niż samą pięścią.

// Rzut na próbę ogarnięcia detektywa

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 2/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Czw Lis 01, 2018 3:38 pm

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 260
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Nie Lis 04, 2018 12:21 am

Mówi się, że głupi ma szczęście, czyż nie? Nie wiadomym dla narratora było to, czy Vorbis miał go przez to na pęczki, czy to jego wielka charyzma spotęgowana mocą śmiechowej gwiazdy dopomogła mu w kolejnych próbach przemówienia do rozumu stróża prawa.
Kiedy twe słowa dotarły do uszu idącego w twoim kierunku bezimiennego detektywa, ten ponownie gwałtownie przystanął w miejscu. Było to o wiele bardziej instynktowne i naturalne, niż za pierwszym razem wywołanym przez nieznanego Ci złoczyńcę. Całe ciało mężczyzny się trzęsło, a jego ręce szybko powędrowały ku swojej głowie, ściskając ją tak, jakby właśnie doświadczał wręcz nieziemsko bolesnej migreny.
Uciekaj głupcze! – wydał z siebie przez zaciśnięte zęby stłumione warknięcie, widocznie stając się jakkolwiek zwalczyć wywierany na nim wpływ, lecz jedyne, co następne wydobyło się z jego gardła, to niezbyt przyjemny dla zduszony krzyk.
Cała sytuacja zdecydowanie przestała się wydawać tak śmieszna osobie stojącej za sterami tej całej intrygi. Wyglądało na to, że zabawa skończyła się dla niego w momencie, gdy udało Ci się stanąć na nogach.
Nagle bez żadnego ostrzeżenia, czy widocznej przyczyny, ciała opanowanych prawie wszystkich policjantów upadły na ziemię tracąc zielony blask wydobywający się z ich oczu, poza jednym stosunkowo bladym i dobrze zbudowanym łysym facetem, który pospiesznym krokiem udał się w stronę walczącego samemu z sobą człowieka i po chwili agresywnie przyłożył do jego pleców swoją dłoń.
BĘDZIESZ MI POSŁUSZNY! – wydarł się gniewnie, a szmaragdowy kolor w oczach obu mężczyzn się tylko nasilił.
Całość tej akcji została podsumowana przez detektywa jego to już kolejnym głośnym wypełnionym przeraźliwym bólem wrzaskiem.


Vorbis: 100/100 HP
Negatywne efekty:
 

_________________

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 65
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Wto Lis 13, 2018 9:28 am

Vorbis musi działać szybko. Udało mu się chyba dotrzeć do tego detektywa, jednak ten zielony dalej mu mieszał w głowie. Najwidoczniej wsparcie moralne nie wystarczy i trzeba wziąć sprawy we własne ręce, co nie bardzo mu pasowało. Wolałby, gdyby sprawy same się rozwiązały, no ale skoro nie ma wyboru...
Zakapturzony wziął kamyk z napisem "XD", po czym z całej siły rzucił w zielonookiego byczka. Następnie niezależnie od efektów, zaszarżował na swego przeciwnika, próbując go powalić. Jeżeli to mu się uda, postara się uderzyć go z całej siły w głowę. Jeżeli nie, postara się go kopnąć w kolano.
Podczas tych akcji rzuci do detektywa.
- Walcz z tym! Walcz, albo wszyscy ku*wa zginiemy!
Raczej wątpił w efektywność swoich działań. Przecież ten zielony tylko kontroluje tego byczka. Jednak może biedny Kapturek będzie miał szczęście i jakoś zakłóci działanie magii ufoludka. W ostateczności użyje granatu błyskowego, aby ogłuszyć marionetkę. To też średnio może zadziałać, ale lepsze to niż nic.
Po tej całej akcji jedno jest pewne. Vorbis już nigdy nie zaufa przypadkowemu i dziwnemu człowiekowi, który każe iść za sobą. Trzeba się uczyć na błędach.

// 1 rzut na... rzut kamieniem, 2 na powalenie, 3 na wyprowadzenie ciosu

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 2/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Wto Lis 13, 2018 9:28 am

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 11, 9, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 260
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Sob Lis 17, 2018 10:25 pm

Nawet drugi admin nie mógł się spodziewać tego, co nastąpi po rzucie owym kamieniem, w którego posiadanie całkiem niedawno wszedł Vorbis. Otóż w momencie szybkiego oraz bolesnego zetknięcia się granatowego obiektu z głową adwersarza, eksplodował on ciemnoniebieskim dymem, pokrywając całą twarz kontrolowanego "byczka", część ciała walczącego z wpływami przeciwnika detektywa, a także kawałek znajdującej się obok ściany pyłem dokładnie takiego samego koloru. Kolorowy obłok leniwie uniósł się nad zaistniałą poniżej błazenadą, aby następnie powoli uformować się w enigmatyczny i śmiechowy napis "XD", po czym zniknął w odmętach nieznanej nam nigdy już nieodbytej części fabuły, która została przekreślona przez złośliwe wyniki rzutów kostką.
Dzięki temu, że przejęty policjant nie był w stanie niczego ujrzeć przez znajdujący się na jego twarzy syf, twoja szarża była wisienką na torcie, która zgrabnie podsumowała wykonaną przez ciebie akcję. Niefortunnie, tutaj zakończyło się niebiańskie wsparcie ukochanego szczęścia. Mimo twych prób, żadne z wykonanych uderzeń nie przyniosło żadnego skutku. Oba ciosy w dosyć żenujący sposób zderzały się z usyfioną w niebieskim brudzie posacką. O rany.
Nagle poczułeś zadziwiająco silny chwyt na swoim ramieniu. Nie miałeś okazji nawet sprawdzić tego, kto był jego sprawcą, ponieważ wnet zostałeś poderwany do góry, jakbyś był nieszczęsną szmacianą lalką, aby następnie polecieć z zadziwiającym pędem do tyłu i wyrżnąć z głośnym blaszanym hukiem o posadzkę. Prawdopodobnie swoim zadkiem.
Szybko zdałeś sobie sprawę z tego, że całego zajścia winny był facet, który sprowadził cię do tego budynku. Niemniej jednak było coś z nim nie tak jeszcze bardziej niż do tej pory. Jego cała prawa ręka wyglądała tak, jakby składała się z czystego, żywego kamienia. Oczy mężczyzny jeszcze mocniej emanowały zielonym blaskiem do tego stopnia, że nie byłeś już nawet w stanie dostrzec w nich źrenic, włosy złowieszczo unosiły się do góry, jakby stał na jakimś pieprzonym wentylatorze skierowanym w jego stronę, a drugą rękę raz po raz przeszywała bardzo dobrze Ci znajoma elektryczna energia.
Jak to jest, że jeśli sam się czymś nie zajmę, to wszystko zawsze trafia szlag?! – warknął z gniewem w głosie, zerkając na zdewastowanego runicznym kamieniem nieprzytomnego krawężnika. Wyraźnie dało się wyczuć w jego wypowiedzi coś na kształt podwójnego głosu. Jeden, ten bardzo dobrze Ci znany, bo należący do twego niedoszłego wybawcy oraz drugi, zachrypły i iście przeszywający.


Vorbis: 100/100 HP
Negatywne efekty:
 

_________________

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 65
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Wto Lis 27, 2018 3:16 pm

Wiedziałem, że ten kamień jest magiczny! - pomyślał radośnie Vorbis. Jeszcze radośniejszy był dla niego fakt, że większość jego działań poskutkowała. Szkoda tylko, że niewiele to dało. Zielonkawy kolor z policjanta przeszedł na detektywa, który bezwstydnie zaczął wytwarzać pioruny Vorbisa. Jego głos zdawał się podwójny, a on sam wyglądał jakby nie miał przyjemnych zamiarów. A może wyglądali? Teraz trudno powiedzieć, skoro ten zielony kolor opętał detektywa i nim sterował.
Cóż, trzeba działać. Potwór nie miał zamiaru patrzeć i czekać aż zrobią z niego konserwę. W otwartym pojedynku też nie miał za bardzo szans. Pozostaje mu użyć trochę mózgu i spróbować wykorzystać elementy otoczenia.
Zakapturzony pobiegł więc do mieszkania detektywa i zatrzasnął drzwi wejściowe. Być może w gabinecie byłego wybawiciela nie znalazł nic przydatnego, ale może w reszcie mieszkania coś będzie. Kiedy znajdzie już jakaś broń, stanie za drzwiami, aby z zaskoczenia zaatakować opętanego człowieka. Jeżeli nie znajdzie się nic nadającego się do solidnego rąbnięcia, to spróbuje tego samego, ale ze swoją metalową piąstką.
Podczas zdesperowanego szukania czegokolwiek, co nadaję się na broń, naszła Vorbisa pewna myśl. Gdyby zachował się jak typowy Potwór i nie poszedłby za tym zdradzieckim detektywem, to być może uniknąłby tej całej sytuacji. Może gdyby poszedł na policję, to inne Potwory mogłyby załatwić ten problem za niego. A teraz musi się męczyć z czymś, co prawdopodobnie może go z łatwością zabić. Super.

// 1 rzut na znalezienie broni, 2 na atak z zaskoczenia

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 2/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Wto Lis 27, 2018 3:16 pm

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 12, 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 260
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Czw Lis 29, 2018 7:55 pm

WRACAJ TU, DO CHOLERY!!! – ryknął, kiedy tylko zobaczył twoją gwieździstą osobę zwiewającą w stronę dobrze już znanego wam obu mieszkania. Zanim jednak wkroczyłeś ponownie do środka przez drzwi wejściowe, zdołałeś kątem śmiechowej gwiazdy zobaczyć, jak kontrolowany mężczyzna zaczyna kuśtykać tak, jakby samo chodzenie zaczynałoby powoli sprawiać mu pewne trudności. Jedno jest pewne, nie wyglądał na zadowolonego tymże faktem.
Szukanie czegokolwiek, co mogłoby posłużyć za broń o dziwo nie zajęło za długo. Właściwie, to całość odbyła się nieoczekiwanie aż nazbyt szybko za sprawą pewnego zabawnego zrządzenia losu. Otóż desperacko przeszukując salon, w pewnym momencie deska pod twoim ciężkim metalowym butem przesunęła się w bok o parę centymetrów. Oczywiście nie umknęło to twojej niesamowitej uwadze. Sprawnie udało Ci się ją wyciągnąć spomiędzy jej solidarnych sióstr, a to, co znajdowało się pod nią prawdopodobnie przebiło twoje początkowe oczekiwania. Nie trzeba było być Sherlock'iem Holmes'em, aby dojść do tego, że był to policyjny paralizator!
Wnet usłyszałeś głośne rąbnięcie w drzwi spowodowane możliwym kopniakiem twojego aktualnego adwersarza i oprawcy. Cichaczem przemieściłeś się obok nich, szczególnie przykładając uwagę do tego, aby nie znaleźć się przy ścianie w miejscu, w które by z hukiem uderzyły w momencie ich nagłego i brutalnego otwarcia.
Niefortunnie dla panującego magią człowieka, kiedy tylko stała się powyżej pośrednio opisana rzecz, bez najmniejszego problemu rąbnąłeś załączonym paralizatorem prosto w prawy bok jego szyi. Bohaterskie narzędzie zadziałało jak należy! Po całym pomieszczeniu rozniosło się przyjemnie niebieskie światło oraz głośno bzyczący odgłos, a także stłumiony jęk detektywa. Całe jego ciało upadło na podłogę niczym szmaciana lalka z gracją słonia postrzelonego w łeb z wyrzutni rakiet. Spomiędzy jego mocno zaciśniętych powiek przestało się wydobywać upierdliwe zielone światło. Nie ma co, gość za szybko raczej się nie podniesie.
Zabawny traf chciał, że ciało magika znajdowało się zaraz pod barierkami osłaniającymi kraniec podłoża drugiego piętra mieszkania, a zza nich ładnie zabłyszczał w twoją stronę ogromny, także wcześniej wspomniany fortepian. Zapewne przy odrobinie wysiłku udałoby Ci się przebić nim przez leciwe barierki i go zepchnąć, ale pozostaje pytanie, czy jesteś gotów posunąć się do tak drastycznych środków...?

Vorbis: 100/100 HP
Negatywne efekty:
 

Detektyw: 85(-15)/100 HP
Negatywne efekty:
 

_________________

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 65
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   Pon Gru 10, 2018 5:23 pm

Zakapturzony zaskoczył sam siebie tą nagłą akcją. Kto by się spodziewał, że pod podłogą znajdzie sprawny paralizator, który wyłączy Detektywa z gry na parę ładnych minut? Ooohohoho, tylko pomyśleć co Vorbis może zrobić przez te parę minut. Może na przykład zepchnąć ten fortepian na swojego wroga, może wyrzucić go przez okno, albo ułamać nogę od krzesła i zrobić prowizoryczny kołek. Ten ostatni motyw prawdopodobnie byłby bardziej klimatyczny, gdyby przeciwnik Potwora miał długie zęby, czarny płaszcz i 'f" wymawiałby jak "sz". Jednak tak nie było, więc ten pomysł wydał się za bardzo nie na miejscu.
Zamiast tego, nasz pechowy bohater... podszedł do człowieka i zaczął go kopać.
- Oddawaj moją magię do cholery! - krzyczał jednocześnie wymierzając ciosy w brzuch delikwenta. Następnie wziął go za jego ubranie i zaczął nim trząść.
- Oddawaj, najgorszy detektywie na świecie!
Tak naprawdę trudno powiedzieć, co Zakapturzony chciał w ten sposób osiągnąć. Raczej mała szansa na to, że Detektyw odda Vorbisowi jego umiejętności po porażeniu prądem i podczas kopania okutym obuwiem. Jednak nawet jeżeli nie, to Potwór będzie miał satysfakcję z tego, że skopał leżącego.
Nie ma nic przyjemniejszego, jak bezradność zajadłego wroga. Tylko pytanie, czy naprawdę powinien tak kopać tego człowieka? Przecież wygląda na to, że jest kontrolowany przez to zielone coś. Cóż, innej opcji nie widzi. Może jak mu się wystarczająco mocno przygrzmoci to Kacperek sam wyleci.

// 1 rzut na skuteczność kopniaków, drugi na osiągnięcie... czegoś tymi kopniakami i szarpaniną

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 2/3
20.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Władca żywiołów - Quest Vorbisa   

Powrót do góry Go down
 
Władca żywiołów - Quest Vorbisa
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Moc, Magia i Artefakty

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Komu w drogę... :: World of Quest-
Skocz do: