IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tylko baw się grzecznie - Quest Patience

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Nie Sie 12, 2018 2:52 pm

Dzień był ciepły, choć niezbyt słoneczny. Razem z Penny miałyście odwiedzić wesołe miasteczko, które parę dni temu rozłożyło się razem ze swoimi atrakcjami zaraz za miastem. Pomimo narzekań Lucy, że tego typu atrakcje nie są przeznaczone dla dzieci w waszym wieku, Bernardowi ostatecznie udało się jakimś cudem przekonać małżonkę do wyrażenia zgody na wspólny wypad. Przeddzień wszystko zostało skrzętnie zaplanowane, przekąski kupione, kanapki zrobione... Jak szkoda, że organizm Penny postanowił w ostatniej chwili wszystko zepsuć. Wysoka gorączka nie dała się przekonać do odpuszczenia, mimo gęstych jęków dziewczynki. Podobnie Lucy nie dała się przekonać do zmiany zdania, gdy już raz postanowiła zabrać małą do szpitala.
Nie chcąc ci doszczętnie psuć dnia, Bernard postanowił przynajmniej zabrać cię na lody. Naprzeciwko waszego apartamentowca była bardzo miła lodziarnio-piekarnia. Trzeba przyznać, że lody domowej roboty pierwsza klasa! Twój opiekun tłumaczył ci, że robione są na bazie tureckiego jogurtu. Jaka szkoda, że i lodami nie mogliście cieszyć się zbyt długo. Telefon bernarda zaczął namiętnie wibrować gdzieś w połowie jedzenia. Lucy poinformowała go, że w biegu zapomniała zabrać książeczki lekarskiej Penny. To ci klops!
- Nie mamy chyba dzisiaj szczęścia. - zagadnął cię przepraszająco, wyjaśniając również, że również musi jechać do szpitala. - Co powiesz na to, żeby zamiast męczyć się ze mną i zanudzać na śmierć w przychodni, spędzić dzień w kolegami na osiedlowym placu zabaw? Lucy co prawda jest przeciwna zostawianiu was samych na podwórku, ale... No? To co ty na to? Jestem pewien, że znajdziesz masę kolegów i koleżanek do wspólnej zabawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Nie Sie 12, 2018 11:14 pm

Może i słońce nie grzało tak mocno, jak wcześniej... Ale nic nie mogło popsuć atmosfery dzisiejszego dnia! Udało się przekonać mamę, aby puściła siedmiolatkę i jej starszą, przybraną siostrę do wesołego miasteczka! Cieszyła się niesamowicie, ale... Plany pokrzyżowała nagły napad choroby Penny, gdzie zmartwiona Patience pierwszy raz była jej świadkiem. Przez chwilę nawet trzymała ją za rękę i mówiła, że wyzdrowieje na pewno, aby ją trochę pocieszyć i żeby tak przeraźliwie nie jęczała, ale mama w końcu zabrała ją do szpitala. Była mocno zmartwiona stanem zdrowia drugiej dziewczynki, jednak... Plany rodzinnego wyjścia nie zostały całkiem skreślone! Tata wziął ją na lody mówiąc, że są zrobione na bazie tureckiego jogurtu... Wszystko było okraszone pytaniami, co to jest ta Turcja i jak smakuje, skoro te lody były aż takie dobre. W końcu i to musiało zostać przerwane, bo do przyszywanego ojca zadzwonił telefon, że musiał wrócić do domu i również jechać do szpitala.
- Oh... - westchnęła cicho na samo brzmienie pierwszego zdania. Jednak przytaknęła głową, będąc nieco przygnębiona przez fakt, że jej plany legły w gruzach... Ale to nic, bo tata pozwolił jej pozwiedzać osiedle! A raczej plac zabaw. Bo w końcu długo go przecież nie będzie... Chyba. A może nawiąże jakieś nowe znajomości?! O tak!
- No... Dobrze! Pozdrów Penny ode mnie! A dużo jest dzieci na tym placu zabaw? - powiedziała głosem pełnym entuzjazmu, jednocześnie zadając pytanie odnośnie dzieci. Miała nadzieję, że będzie trochę dzieci w jej wieku, a nie same starsze. A może nawet będzie ktoś młodszy?! Patience nigdy nie spotkała nikogo młodszego i sama myśl o tym była ekscytująca! Dokończyła swoją porcję lodów, po czym uważnie spojrzała na przyszywanego rodzica w oczekiwaniu na to, co teraz będzie robił.

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Pon Sie 13, 2018 5:29 pm

- Zuch dziewczyna! - pochwalił twoją postawę Bernard, który po krótkim wahaniu roztrzepał ci delikatnie grzywkę. Zarówno on jak i Lucy, byli w stosunku do ciebie bardzo ostrożni w tych pierwszych tygodniach asymilacji. Nie chcieli za szybko naruszać twojej przestrzeni osobistej, byli cierpliwi i starali się niczego na siłę nie przyspieszać. Nie wymagali, żebyś zwracała się do nich "tato" i "mamo. Podkreślali, że masz się czuć przy nich przede wszystkim swobodnie. Zdecydowanie trudno było trafić w lepsze ręce.
- Jest ciepło i nadal mamy wakacje, więc na pewno znajdzie się dostatecznie duża kompania do zabawy. Chodźmy. - wyciągnął do ciebie nienachalnie rękę, dając możliwość chwycenia go bądź pójścia po prostu przy jego boku. Niezależnie od wyboru jakiego dokonałaś, przeszliście z powrotem na drugą stronę ulicy, a następnie skierowaliście się przez osiedle na jego tyły, gdzie za waszymi wieżowcami mieściły się nieco mniejsze, choć nadal wyraźnie lepszej kategorii bloki dziesięciopiętrowe. Pomiędzy nimi znajdował się spory plac zabaw, połączony z porośniętym trawą boiskiem do piłki nożnej oraz zabetonowanym do koszykówki.
Plac zabaw został ogrodzony niewysoką, czerwoną siatką, a na jego terenie znajdowały się: dwa, spore domki drewniane, z czego do jednego można było dostać się jednie przez wspięcie po drabince; trzy zjeżdżalnie; cztery zwykłe huśtawki i dwie ze sporych opon; liczne drabinki; ścianka do wspinaczki; dwie piaskownice i dwa "koniki". Jedna z piaskownic zajęta była przez dwie, prawdopodobnie nieco starsze od ciebie dziewczynki, z kolei dookoła drewnianych domków ganiała się większa grupa, złożona z czterech chłopców i dwóch dziewczynek. Z tej odległości trudno było na oko określić ich wiek, ale jeden z chłopców, najmniejszy, wydawał się niemieć więcej niż cztery, może pięć lat. Dalej, na trawie, poza ogrodzonym placem, znajdowały się ławki przeznaczone zapewne dla rodziców mogących pilnować z odległości swoich pociech. A jednak tylko jedna z nich była zajęta i to przez dwie, starsze panie.
Na osiedlu jako takim panował spokój.
- No i proszę! Jest komplet! - ucieszył się Bernard, wskazując ruchem głowy ganiające dzieci. - Partnerów do zabawny na pewno ci nie zabraknie! Hmm, dookoła nie ma jednak zbyt wielu dorosłych... Dasz sobie radę, Pati? Obiecasz, że będziesz bawić się grzecznie dopóki po ciebie nie wrócimy i nie pójdziesz nigdzie sama ani z nikim obcym? Jeśli nie czujesz się pewnie, nadal możesz jechać ze mną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Pon Sie 13, 2018 5:42 pm

Mając do wyboru chwycić rękę albo iść bez żadnego kontaktu fizycznego u boku mężczyzny... Zdecydowanie wolała chwycić rękę! Wyciągnęła w stronę mężczyzny drobną dłoń, zatapiając ją w potężnej łapie przyszywanego taty i oplatając palcami na tyle, ile była w stanie. Tym razem szła spokojnie - bez żadnych podskoków, wyskoków ani innych ruchów, rozglądając się uważnie po okolicy, w które wprowadzał ją Bernard. Spacer przypominał siedmiolatce pierwsze kroki w Podziemiu, gdzie Toriel chwyciła za dłoń dziewczynki i przeprowadziła przez pełne pułapek pole. Tym razem był to jednak człowiek, który tylko pokazywał jej drogę na plac zabaw, ale... Wspomnienie było nadal boleśnie żywe, chociaż Patka niosła na twarzy delikatny uśmiech. Nadal się jeszcze nie przyzwyczaiła do wysokości budynków oraz tych szybko pędzących stworów, które rodzice nazywali samochodami. Prawdopodobnie uważali ją teraz za biedne dziecko, które prawdopodobnie już urodziło się w niewoli i nigdy nie widziało prawdziwego świata, zupełnie nieświadomi tego, że narodziła się w innych czasach, podczas gdy technologia bardzo ruszyła do przodu. Przeszli do nieco mniejszych budynków, pomiędzy którymi mieścił się... Najlepszy plac zabaw, jaki widziała! Co prawda to jest pierwszy, który widzi w swoim życiu, co nie jest pokryty śniegiem, ale sam fakt tego, że było na nim tyle nieznanych dla niej przyrządów do zabawy odbiło się szokiem u dziewczynki. Otworzyła szeroko oczy, otwierając nieco buźkę, a już po paru uderzeniach serca, podczas których patrzyła na ganiające się dzieci, kąciki jej ust poszły wysoko do góry w szerokim uśmiechu. Skierowała wzrok na przybranego rodzica, obdarzając go właśnie tym uśmiechem.
- Dam radę! Obiecuję! - odpowiedziała na jego wszystkie pytania, cierpliwie czekając, aż pozwoli niemal uczennicy wyruszyć w kierunku placu zabaw i zaprzyjaźnić się z nieznajomymi dotąd dziećmi. Nigdy nie widziała tak dużo żywych ludzi i to w podobnym do niej wieku! Zwykle nawet potwory przewyższały ją liczbą lat rzeczywistych, jedynie jednego znajdując w mniej więcej tym samym, na który mała dziewczynka wyglądała, co było dużą i bardzo fajną odmianą!

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Pon Sie 13, 2018 7:31 pm

Mężczyzna chwilę rozglądał się po okolicy, po czym ponownie wrócił spojrzeniem do ciebie. Po jego minie można było powiedzieć, że jest głęboko usatysfakcjonowany twoją reakcją.
- O rany. To ci dopiero mina! Zupełnie jakbyś nigdy-... - nie dokończył, strapił się na moment, po czym odpowiedział równie szerokim uśmiechem co twój, palcami podkręcając skromny wąsik pod nosem. - Nawet gdybym teraz bardzo chciał, prawdopodobnie nie miałbym serca odmawiać, haha! No dobrze, dobrze. To nie powinno zająć długo. - podszedł bliżej ogrodzenia i pchnął bramkę, która umożliwiała wejście na plac. - Postaram się być z powrotem do godziny. Baw się dobrze i nie oddalaj się poza teren placu zabaw, okej?
Bernard pożegnał się z tobą ciepło, podszedł do starszych pań na ławce i prawdopodobnie, choć nie mogłaś być pewna, prosił o rzucenie na ciebie okiem od czasu do czasu. Zaraz po tym zaczął się oddalać z powrotem w stronę apartamentowca, co rusz odwracając jeszcze w twoją stronę i machając zamaszyście ręką.
Zostałaś sama. No! Nie tak dosłownie rzecz jasna! Do swojej dyspozycji miałaś w końcu całą masę nowych dla ciebie atrakcji do obejrzenia i skorzystania! I kto wie? Może te rozkrzyczane dzieciaki, z których jedne rzucały właśnie do siebie niewielką, czerwoną piłeczkę, a inne usiłowały im ją odebrać w towarzystwie głośnych salw śmiechu, okażą się istotnie zacnymi towarzyszami zabaw? A jeśli nie one, wciąż były jeszcze starsze dziewczynki, cicho tworzące piaskowe budowle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Pią Sie 17, 2018 10:55 am

Przekrzywiła delikatnie głowę, na początku chcąc spojrzeć się na Brendana pytająco, a potem sobie przypomniała, że... Musi grać. Opuściła niby smętnie głowę, próbując wczuć się w rolę dziewczynki od handlarzy ludźmi, gdzie się mogła prawdopodobne urodzić i służyć jakimś innym ludziom. Trochę to było ciężkie... Ale cieszyła się, że nie musiała im wyjaśniać, co się tam działo. Jej rodzice zastępczy na nic nie naciskali i dawali jest mnóstwo czasu, żeby mogła się przyzwyczaić do nowego otoczenia, nowych ludzi... Z czego Patience się bardzo cieszyła! Ciężko jej było na początku przywyknąć do takiego widoku z okna, elektronicznych sprzętów czy dziwnych, małych potworków pod opieką ludzi, nazywającymi się... Zwierzakami albo pupilami. Dobrze, że nowa rodzina siedmiolatki mogła myśleć, że po prostu nigdy tego nie widziała, bo była zamknięta!
Po pchnięciu przez mężczyznę bramki, Patka ani chwili się nie zastanawiała i przekroczyła próg placu zabaw, ponownie rozglądając się z błyszczącymi od entuzjazmu oczętami.
- Dobrze! - zawołała do swojego opiekuna, a gdy odchodził pomachała mu na pożegnanie, kierując już po chwili wzrok na bawiące się dzieci. W teorii mogła się pobawić ze starszymi... Ale po co, jak można dołączyć do niemal rówieśników? Szczególnie, że spotyka ich pierwszy raz! Dlatego po pierwszej myśli, która ją pchnęła w kierunku tłumku bawiącego się piłką, podeszła do nich, jednak nie dołączając od razu. Poczeka na oficjalne pozwolenie!
- Cześć! Jestem Patience. Mogę się z wami pobawić? - zapytała wesołym tonem, uśmiechając się szeroko w kierunku grupki. Miała cichą nadzieję, że nie odrzucą jej tylko dlatego, że jest... Nowa. Inna. Zdawała sobie sprawę z tego, że przez wychowywanie z potworami mogła mieć trochę kłopotów z socjalizacją w nowym świecie... Ba, nadal chciała się pójść spotkać ze swoimi przyjaciółmi, którzy mieszkają tak daleko stąd... Ale jak na razie ma tutaj potencjalnych nowych znajomych i nie zamierzała przegapić okazji, żeby się z nimi pobawić!

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Nie Sie 19, 2018 10:31 am

Jeden z chłopców właśnie złapał nadlatującą w jego stronę piłeczkę, podczas gdy drugi, już na niego zasadzony, skoczył w jego stronę jak mini-torpeda i wywrócił na plecy. Donośny pisk i jeszcze głośniejszy śmiech atakującego odrobinę cię zagłuszyły, ale twoja prezencja nie została kompletnie niezauważona. Podczas gdy będące w mniejszości dziewczynki usiłowały usiłowały zdjąć jednego kolegę z drugiego, chłopiec wyglądający na pierwszy rzut oka na najstarszego, zwrócił twarz w twoim kierunku. Miał roztrzepane blond włosy i zielone oczy, a jego twarz i ręce pokrywały liczne zadrapania. Pocierając nos palcem wskazującym, obrócił się bardziej w twoją stronę.
- Nie widziałem cię tutaj wcześniej! - zauważył głośno i jakże spostrzegawczo. Gdy usłyszeli go pozostali, natychmiast się uspokoili, przerzucając swoją ciekawość na wasze osoby. Obie dziewczynki wydawały się być w podobnym do ciebie wieku. Jedna z nich miała lekko falujące, druga tworzące dookoła twarzy kompletnego baranka włosy. Obie były szatynkami, jednak kompletnie niepodobnymi do siebie. Zwłaszcza przez wzgląd na to, że ta z loczkami była chyba najbardziej pulchną osóbką w towarzystwie. Jej koleżanka stanowiła za to kompletną chudzinkę o naprawdę dużych, niebieskich oczach. Za dziewczynkami chował się najmniejszy z grupy brunecik o fryzurze "od garnka", zaś ci, którzy wcześniej trochę szamotali się na ziemi... byli kropka w kropkę tacy sami! Identyczne twarze, identycznie, krótko ścięte, rude kłaczki. Jedyne co ich odróżniało, to chyba tylko podkoszulki w różnych kolorach - jeden w czarnej, drugi w niebieskiej.
- Ja ją widziałam! - zakomunikowała żywo pulchna dziewczynka. - Była z Penny i wujkiem Bernardem na zakupach dwa dni temu!
- Pan Bernard! - poprawiła ją koleżanka stojąca obok, na co loczkowa pokręciła głową w zaprzeczeniu.
- Nie, "wujek" Bernard! Powiedział, że mogę tak do niego mówić, więc jest wujkiem!
- Przecież nie jesteście rodziną! - zdziwiła się druga.
- Ale to nadal wujek!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Nie Sie 19, 2018 10:53 am

- Dopiero co się wprowadziłam! - odpowiedziała żywo na jakby zarzut skierowany w jej stronę, uśmiechając się przy tym szeroko. Pierwsze interakcje z dziećmi tego samego gatunku... I w dodatku z tak dużą ilością były niezwykle ekscytujące i prawdopodobnie gdyby wysyłali dziewczynce jakieś sygnały, że nie chcą jej w tym towarzystwie... Powiedzmy sobie szczerze. Patka nigdy nie była dobra w odczytywaniu podświadomych znaków, tym bardziej teraz nie będzie nawet próbować zwracać na nie uwagi! Zastanowił siedmiolatkę fakt, że dwójka z nich była... Niemalże identyczna! Przez dłuższą chwilę zawiesiła na nich wzrok, próbując wyłapać na szybko jakiekolwiek cechy charakterystyczne danej osoby... Ale na marne. Widocznie teraz będzie musiała zadowolić się kolorami koszulek... Gorzej jak je zmienią. Jednocześnie przy tym miała parę flashbacków z Wietnamu dotyczących zdolności powielania się u niektórych potworów, dzięki czemu mogą tworzyć idealne kopie siebie. Ale ludzie nie posługują się magią! A przynajmniej nie większość z nich... Bo powiedzmy sobie szczerze - Patka posiadała magiczne zdolności. Nie wiedziała jednak, że straciła je wraz z oddaniem swojej duszy i poświęceniem jej siły do rozbicia bariery.
- Znasz wujka Bernarda? Dla mnie to też jest wujek! Mieszkam razem z nim, ciocią Lucy i Penny! - odpowiedziała wesołym głosem, próbując też dołączyć się do rozmowy, przenosząc zaciekawione spojrzenie na pulchną dziewczynkę. Już kiedyś miała do czynienia z za dużymi stworzeniami, a wszystkie były wyjątkowo miłe! Dlaczego z ludzkimi dziećmi miałoby być inaczej? W swojej naiwności nie dopuszczała do małego umysłu faktu, że nie każdy wpisuje się w stereotypy utarte w głowie przybranej córki Bernarda, ale... Do tej pory się nie rozczarowała!
- Też nie jesteśmy rodziną, jesteśmy prawie jak takie siostry! - oświadczyła z pełną powagą, chociaż i wesołość pobrzmiewała w tonie nadanym słowom. Nie rozumiała jeszcze tego świata w pełni. W logice niebieskookiej każdy, kto mógł nazywać jej przybranego rodzica "wujkiem" to stawał się jej rodzeństwem. Szkoda, ze to tak nie działało w rzeczywistości! Każdy by miał duużą, wspaniałą rodzinę!

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Pon Sie 20, 2018 8:25 pm

Najstarszy z paczki zrobił kapryśną minę paniczka, który zaraz zacznie kręcić nosem.
- Heeeh? Więc jesteś tutaj nowa? - skrzyżował ręce na wątłej klatce piersiowej, wysoko i dość arogancko unosząc głowę i wypychając do przodu podbródek. Z pewnością zachowywał się jak typowy przywódca grupy, od którego przede wszystkim zależało, czy zostaniesz przyjęta w szeregi, czy też nie.
Skończywszy się wzajemnie otrzepywać z ziemi i kurzu bliźniacy, również dołączyli wreszcie do dyskusji. Spojrzeli na ciebie, na siebie, znowu na ciebie i znowu na siebie, po czym kiwnęli do siebie głowami, zachowując niebywałą synchronizację.
- Polly jest adoptowana. - zauważył ten w niebieskiej koszulce.
- Penny. - poprawił go brat.
- Penny jest adoptowana! - przytaknął ponowni pierwszy i widać było, że chce jeszcze coś powiedzieć, ale wówczas szczuplutka dziewczynka chwyciła go za rękaw i pociągnęła, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę.
- To znaczy, chora? - zapytała z zainteresowaniem. - Mama mówiła, że Penny często choruje! - pokiwała głową z mądrą miną, na co rudy chłopczyk wywrócił oczami.
- To znaczy, że nie ma rodziców, głupia! - odburknął, kręcą głową. - Rodzice jej nie chcieli, więc znaleźli jej nową rodzinę.
- Nie jestem głupia! Sam jesteś! - oburzyła się dziewczynka, puszczając ubranie kolegi z nadąsaną minką. - Jak będziesz nadal wyzywał, powiem mamie, a ona powie twojej i was też nie będą chcieli i zostaniecie adoptowani!
- Nieprawda! Nie zrobią tak!
Z tego wszystkiego powoli zaczęła wywiązywać się bardzo dziwna kłótnia. I choć pozostali wydawali się nią coraz bardziej zainteresowani, dużo bardziej niż tobą, starszy chłopak ciągle i niestrudzenie cię obserwował. Wreszcie zaklaskał w obie dłonie bardzo mocno, aż dźwięk poniósł się echem po osiedlu. Pozostali szybko ucichli.
- Adoptowana czy nie, chce się z nami bawić! A to znaczy, że musi się wykazać! - ogłosił wszem i wobec, prężąc się jeszcze bardziej. - Jeśli ci się uda, nauczymy cię naszego specjalnego powitania i będziemy się już zawsze wspólnie bawić! A jeśli nie, to... to... uuum... To Judy przyniesie karnego jeżyka i będziesz musiała na nim klęczeć! Ha!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Wto Sie 21, 2018 2:02 pm

Przytaknęła głową na słowa widocznego przywódcy grupki, nadal się przy tym uśmiechając. Cieszyła się, że w ogóle z nią rozmawiają, a nie traktują jak jakiegoś podrzutka, z którym nie wiadomo, jak się obchodzić, co było zwykle normalne zachowanie u potworów z Podziemi. A tutaj? Niemal od razu mogła włączyć się w rozmowę!
- Nie zawsze rodzice nie chcą kogoś. Moi na przykład umarli dawno temu już pewno... - odpowiedziała niby pogodnym tonem, jednak po chwili zamyśliła się lekko. Czy rzeczywiście jej prawdziwi rodzice nie żyli? Cały czas to zakładała, bo była na powierzchni ostatnio chyba dawno temu, a przez to rodzina dziewczynki mogła być już dawno w grobie... Chciałaby w sumie kiedyś móc ich odwiedzić albo poznać inną rodzinę! Bo w końcu któreś z jej rodzeństwa musiało przeżyć, prawda? Szkoda, że jest taka mała i nie mogła nic zrobić praktycznie, żeby przybliżyć się do odnalezienia prawdziwej rodziny... Bernard oraz Lucy wspaniale się nią opiekowali, ale nadal czuła, że są dość obcy... Nie tak bliscy, jak mogłaby byc prawdziwa mama czy tata!
- Specjalnego powitania?! Woow... Brzmi super! Co mam zrobić? - zapytała, pełna zapału gotowa prawdopodobnie zrobić wszystko, aby dołączyć do grupy, nauczyć się wszystkiego co oni potrafią i... Co najważniejsze! Bawić się z nimi całymi dniami! Ciekawe, czy przybrani rodzice Patki by jej pozwolili wychodzić na dwór... I ciekawe, czy by chcieli też bawić się z Penny!
- A... Co to karny jeżyk? - zapytała, niezbyt świadoma tego, jaka może czekać ją kara za niedopełnienie warunków, jakie jej postawią. Jako, że zarówno prawdziwi, jak i przybrani rodzice siedmiolatki nie stosowali żadnych tego typu kar, bo była grzeczna przez większość czasu to niezbyt miała świadomość tego, że niektórzy rodzice mogą... Inaczej wychowywać swoje dzieci.

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Sro Sie 22, 2018 10:21 pm

Ciekawe doświadczeniem, nie wyróżniać się wcale aż tak bardzo z tłumu, czyż nie? To zapewne ta, subtelna różnica powodowała, że dzieci bez większego problemu weszły z tobą w interakcję. Nie były potworami, od których różniłaś się pod każdym względem. Wyglądałaś dla nich jak każde, normalne dziecko. A z każdym, normalnym dzieckiem, które na pierwszy rzut oka nie wydaje się zbytnio odstawać innością, można przynajmniej spróbować się dogadać.
- Wow! - zakrzyknęli żywo bliźniacy na informację o śmierci twoich rodziców, zupełnie jakbyś im właśnie zakomunikowała, że do miasta przyjechał cyrk!
- Tak na śmierć? - odezwał się wreszcie cicho i nieco piskliwie drobny chłopaczek, wystawiając głowę zza pulchnej szatynki.
- Nasza babcia też umarła na śmierć! - pokiwał bliźniak w czarnej koszulce. - I teraz jest w niebie.
- Podobno można tam robić co tylko się chce! - przytakiwał drugi brat, wyraźnie zachwycony takimi możliwościami.
Ludzkie dzieci z pewnością były wyjątkowo żywotne i... Miały problem ze skupieniem się na jednym temacie przez dłuższy czas. Że o takcie nie wspominając, ale gdzie szukać taktu i przedszkolaków? Całe szczęście przynajmniej najstarszy z grupy zdołał chociaż na chwilę uciszyć swoich kolegów i koleżanki.
Bliźniacy jednogłośnie wydali z siebie przeciągłe: "Uuuu...!" na karnego jeżyka, zaś kędzierzawa dziewuszka wypięła dumnie pękaty brzuszek, uśmiechając promiennie. To zapewne była Judy. Dopiero wieść o tym, że nie znasz karnego jeżyka, wszystkie dzieci zaczęły patrzeć po sobie wzajemnie.
- Nigdy nie widziałaś karnego jeżyka? O ja! Ale ci dobrze! - zatrajkotała szczuplejsza z dziewczyn.
- Ciiii! Nie mówcie jej! - zakazał najstarszy dzieciak, wymachując rękami. - Jak wykonasz zadanie, to ci powiemy! Ale najpierw musisz je wykonać! Inaczej bawisz się z dziewuchami z piaskownicy, a one są taaaaakie nudne! - tu rozłożył ręce na całą szerokość z poważną miną, zanim zdecydował podejść do ciebie i złapać za rękę, a następnie pociągnął w stronę w stronę siatki. - To super tajna-tajna operacja! Ty też musisz być tajna, bo inaczej się nie uda! - ściszył głos, przyłożył palec wolnej ręki do ust, po czym wskazał palcem rozwieszone pod blokami, a znajdujące się niedaleko ich placu pranie. Rozwieszono je na sznurkach przeciągniętych między dwoma, oddalonymi od siebie o ok 4-5 metrów słupkami.
- Musisz się tam zakraść tak, żeby nie dostrzegły cię wiedźmy. - tu wskazał staruszki plotkujące na ławce nieopodal. - I ukraść jedną rzecz z prania!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Sro Sie 29, 2018 12:23 am

Oczywiście, że z każdym normalnym dzieckiem można się dogadać! Z Patką nie było takich problemów, z tymi dziećmi? Najwyraźniej też nie! Zrobiła błąd wybierając nieco młodsze towarzystwo? Ależ skąd! Było zdecydowanie ciekawiej niż ze starszymi, z którymi interakcji już przeżyła dosyć, a teraz poszukiwała nowych wrażeń.
- Taak! A... Co to niebo? Tam latają aniołki? - zadała kolejne pytania, zaciekawiona tym razem wizją nieba. Kojarzyła coś mętnie o miejscu, do którego trafiają zmarli tak na amen. Dziwne, że po przebiciu przez Asgora trójzębem tam nie trafiła, tylko dała radę wrócić! Albo po tym wykorzystaniu broni, która rozbiła barierę. Przecież to pewno tak trudno jest żyć bez duszy... A jednak coś się w niej jeszcze tliło! Zdziwiła się, widząc reakcje pozostałych dzieci, a na pytanie odpowiedziała jedynie kręceniem głową. Czy to taki jeż, którego... Daje się do potrzymania za karę? W końcu te pocieszne zwierzaczki mają kolce i mogą mocno poranić, kiedy by się je tak trzymało! Tylko taka kara była mocno drastyczna... Ale przynajmniej musiała działać, skoro inne dzieci przez to unikały konsekwencji swoich czynów!
- Dobra! - odpowiedziała na rozkazy najstarszego z towarzystwa z wesołym uśmiechem na twarzy. Pewno te zadania nie będą trudne! No bo co mogą wymyślić dzieci? Ona sama miała parę śmiesznych pomysłów, ale zdecydowała się zachować je dla siebie, bo... Trochę wstyd o nich rozmawiać. Niemniej jednak pewno nie mogłoby to być nic trudnego... Bo wtedy by w ogóle nie mogła dołączyć! Dała się pociągnąć, cicho chichocząc pod nosem i ruszyła z przywódcą szajki, przytakując głową że się zgadza na to, aby była to tajna misja. To było takie ekscytujące! Ten dreszczyk niepewności dotyczący tego, czego ma dotyczyć... I rozczarowanie, że chodzi o najzwyczajniejszą w świecie kradzież. Myślała, że na więcej stać te dzieciaki, no proszę was!
- Ale... Po co nam czyjeś gacie? Albo koszulka? - zapytała się chłopaka z pytającym wyrazem twarzy, szepczący przy tym konspiracyjnie. Skierowała wzrok na staruszki, które siedziały nieopodal. Szkoda, że Patience ma dobre serduszko, przez co rezygnowała ze wszystkich tych okazji do zrobienia czegoś... Fajnego.

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Sob Wrz 01, 2018 5:24 pm

Podczas gdy zarówno dziewczynki, jak i drobny brunecik przytakiwali ci gorliwie, wzajemnie przekrzykując się na temat swoich wizji aniołów, które według nich zakładały blond loki, piękne twarze oraz śnieżnobiałe skrzydła, szaty i rzecz jasna złote aureloe nad głowami, bliźniacy spojrzeli po sobie w ciszy i... z zakłopotaniem wymalowanym na twarzach? Żaden jednak nie odważył się odezwać. 
Tymczasem gdy już doszło do szczegółów powierzonej ci misji, blondyn zacmokał z czymś, co brzmiało jak dezaprobata. 
- Tak jest właśnie z dziewczynami! - westchnął niemal teatralnie. - Nie gacie, tylko worek! - poprawił ją, unosząc w górę palec wskazujący prawej dłoni. - Potrzebujemy czegoś, z czego będzie dobry worek! Bo widzisz, dzisiaj planujemy wielką ucieczkę i misję ratunkową! Ale żeby ją zrobić, musimy mieć worek! Chyba chcesz nam pomóc, co nie? - spojrzał na ciebie spod zmarszczonych brwi. - Wtedy ty też będziesz mogła z nami uciec i uratować kotka. Kotkiem opiekują się bardzo złe siostry.
Pozostali wspólnie przytaknęli. Bliźniacy raz kokejny wydawali się nie do końca przekonani, ale tak samo jak pozostali, pokiwali głowami z niebywałą wręcz synchronizacją. 
 - Tata mówił, że pewnie go tuczą, żeby potem móc zjeść! - pisnęła chudsza z dziewczyn, spuszczając wzrok i patrząc na swoje buty z wyjątkowo smutną miną. - To okropne...
- Właśnie dlatego musimy go uratować! - zakrzyknął wojowniczo najstarszy chłopiec. - No bo jak nie my, to kto?! Mama mówiła, że to nie nasza sprawa, ale dorośli są po prostu beznadziejni i tchórzliwi!
Rozległ się ponowny pomruk zgody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Pon Wrz 10, 2018 3:11 pm

Zupełnie nie wiedziała, gdzie patrzeć, kiedy grupa dzieci przekrzykiwała się wzajemnie, ale ze wszystkich tych wypowiedzi wyciągała wnioski. Czyli... Anioły to blond piękności, ubrane w śnieżnobiałe szaty i będące bardzo pięknymi istotami? Miały też skrzydła i aureolę... Oh wow! To znaczyło, że mogły latać! Jeszcze nie spotkała się z potworem, który tak by potrafił, bo w sumie... Ta moc w Podziemiu nie była zbyt przydatna. Ale może coś zdołało się już rozwinąć albo zmutować w nowym świecie, dzięki czemu potwory dostały nowe moce? Oh, ale to wszystko było fascynujące!
- A widzieliście kiedyś takiego anioła? - zapytała, ciekawa głównie tego, gdzie występują... Oczywiście prócz nieba. Czy schodziły na ziemię? A może ich dzieci przychodziły się bawić na place zabaw, gdy wszyscy pójdą spać? Umknął jej uwadze fakt, że bliźniacy siedzieli nad wyraz cicho podczas debaty, bo jak tu wszystkich ogarnąć, skoro tak krzyczą!
- Ale... Ja nie chcę uciekać. Dopiero co tu się wprowadziłam! - zaprotestowała szeptem, chociaż jej ton głosu świadczył o buncie wobec dyktatorskich zamiarów dowódcy grupy. Co prawda chciała uratować kotka... Ale nie chce uciekać. Przecież rodzice siedmiolatki byli naprawdę dobrzy i nie zamierzała żyć sobie samopas, pomimo że mocno ograniczali ją w działaniach.
- Biedny... Chcę wam pomóc! - odpowiedziała, znając już cały obraz sytuacji. Prawdopodobnie kot był spasiony, bo nie miał za bardzo ruchu czy dawały mu zbyt dużą ilość śmieciowego jedzenia, ale skąd mała Pati mogła o tym wiedzieć. Spojrzała w kierunku rozwieszonego prania, wzrokiem szukając czegoś, co mogłoby się przydać przy ratowaniu stworzenia. Nie była całkiem przekonana do tego pomysłu, bo... Te domowe pupile bardzo ceniły swoją przestrzeń osobistą i naruszanie jej mogło skończyć się w najlepszym wypadku ucieczką kota. Sama miała styczność z jednym i wiedziała, w jaki sposób do niego podchodzić, także pewno miała więcej doświadczenia... Chociaż przecież dawno jej na powierzchni nie było, kto wie czy któreś z dzieci nie ma w swoim domu takiego zwierzaka!

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    Czw Wrz 13, 2018 6:28 pm

Pucułowata dziewczynka nadęła lekko policzki, zanim wydała z siebie wyraźne "pffff!".
- Jasne, że nie! One przecież przychodzą tylko po martwe dzieci! - oświadczyła, zadzierając nosa.
- Tata mówił, że do niemartwych też czasami przychodzą! Żeby odganiać złe sny! I podczas modlitw przed snem! - podekscytowała się wymianą zdań szczuplejsza, składając dłonie jak do modlitwy. - Ale i tak nie możemy ich zobaczyć dopóki nie umrzemy.
Bliźniacy postanowili wspólnie ignorować konwersację, udając sprawnie, że ich ona zupełnie nie obchodzi. Jeden z nich znalazł na ziemi patyk i zaczął grzebać nim w ziemi. Może po prostu uważali temat za nudny i mało interesujący? Nie każdy musiał podniecać się tematem aniołków i posiadaniem białych skrzydeł.
- Łeee! To brzmi jakbyś po prostu się bała! - wytknął ci starszy chłopiec, przechylając się w twoją stronę z trochę wrednym uśmieszkiem, który jednak zaraz przemienił się znowu w poważny, bynajmniej nie bardziej mu pasujący wyraz. - Wszyscy podejmujemy to ryzyko! No i wiesz... ten... Musimy to zrobić, zanim zaczną nas wszystkich wołać na obiad, co nie? - podrapał się po przedramieniu, niechętnie mamrocząc ostatnie słowa. Zdecydowanie plan ucieczki zawierał również opcję "powrót". W każdym razie na to właśnie wyglądało.
- To jak chcesz pomóc, lepiej wykonaj swoją własną misję! Dostaniesz wtedy przepustkę i będziesz mogła iść na kolejną z nami! To jak? Wchodzisz w to, czy nie? - mówiąc to, wyciągnął w twoją stronę rękę. Pozostali spojrzeli na ciebie wyczekująco. Najwyraźniej przyszła pora, żeby ostatecznie podjąć decyzję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tylko baw się grzecznie - Quest Patience    

Powrót do góry Go down
 
Tylko baw się grzecznie - Quest Patience
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Komu w drogę... :: World of Quest-
Skocz do: