Welcome to the Surface!
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Laboratorium

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
Admin

Liczba postów : 473
Join date : 26/11/2017

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Mar 10, 2018 1:43 pm

Laboratorium Lab

Prawdopodobnie najbardziej upiorne miejsce w całych Podziemiach, szczególnie po opuszczeniu ich przez Alphys i amalgamaty. Miejsce poddawania eksperymentom potworzych dusz, stało się labiryntem pokrytych kafelkami korytarzy i pomieszczeń owianych mgłą tajemnicy, którą tylko trochę rozwiewają wywieszone na ścianach tabliczki z zapiskami królewskiego naukowca. Historia kryjąca się w zakurzonych ścianach budzi grozę oraz zgryzotę w tych, którzy ją znają i niepokój w tych pozostających szczęśliwie nieświadomymi. Czasami zza rogu da się usłyszeć dziwne odgłosy, co do których wielu zaklinałoby się, iż były to zawodzenia dawnych pacjentów laboratorium, zamienionych w bezkształtne zjawy...
Powrót do góry Go down
https://over-undertale.forumotion.com
Chara
Diaboliczne Dziecko
Chara

Liczba postów : 140
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : przybłęda
Ekwipunek : Prawdziwy Nóż, portfel, telefon komórkowy, tabliczka czekolady
Join date : 17/03/2019

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyWto Kwi 30, 2019 10:02 pm

Odkąd tylko przeszli przez Barierę, Chara nie odezwała się ani słowem do swojego niefortunnego towarzysza, przytłoczona przez wspomnienia. W ciszy oglądała opuszczone korytarze, ulice i uliczki, jeszcze tak całkiem niedawno temu tętniące życiem na każdym kroku, za każdym rogiem. Teraz olbrzymia pustka i niepokojąca cisza królowały w Podziemiu.
Przypomniało jej się, że raz, jeszcze zanim zaczęły się te koszmary, śniło jej się coś podobnego. Przemierzała opustoszałe Podziemie, ale tamto wydawało się jakieś bardziej... niepokojące. A kiedy spoglądała na swoje dłonie, te były całkiem szare, niby od pyłu. Obudziła się z tego snu z krzykiem tak głośnym, że chyba zbudziła wtedy całą ulicę. Wszystko to wydawało się takie realistyczne... Czy śniła jej się wówczas jeszcze inna, mroczniejsza linia czasowa? A może jeszcze jeden z niezliczonych RESETÓW, których była świadkiem? Cokolwiek to było, przeraziło zdawałoby się uodpornioną na takie rzeczy Charę nie na żarty.
Nawet teraz zadrżała na myśl o tym śnie, jakby uderzyła ją lodowata wichura w Snowdin. Ale byli przecież w Hotland, więc dla Lingarda wyglądało to zapewne dość dziwnie. Przetarła się po ramionach i podniosła wzrok. Jej oczom ukazał się wreszcie budynek laboratorium, pusty i cichy tak jak cała reszta.
Otworzyła drzwi automatyczne i zerknęła do środka. Pusto, ciemno i straszno. Ale nawet nie aż tak źle. Gorzej będzie gdzie indziej. Weszła jako pierwsza. Poklepała się lekko po bluzie i wyczuła swoją własność. Będzie ją trzymać w razie wypadku.
- Już prawie jesteśmy - oznajmiła Johnny'emu cicho, właściwie szeptem, jakby nie chciała obudzić kogokolwiek lub czegokolwiek, co mogłoby się tu zadomowić. Nie chciała zakłócać tej ciszy; ostatnie, na co miała ochotę, to na echo w opuszczonym laboratorium. Jeszcze się okaże, że coś tu faktycznie siedzi i ją usłyszy. - Sprawdź tamte drzwi za komputerem, może jeszcze działają. - Wskazała Lingardowi palcem drzwi po lewej stronie dużego pokoju. Miała nadzieję, że winda jeszcze działa. Tymczasem sama w ciszy zaczęła wędrować niepewnie po dawnym mieszkaniu dr Alphys, niby w poszukiwaniu czegoś, co już dawno stąd znikło. Tyle razy tutaj była, a dopiero teraz przyszła tu o własnych siłach...

_________________
Info: po Charze, z uwagi na ubiór oraz sylwetkę, właściwie wcale nie widać, że to dziewczyna. Wychodzi to dopiero w rozmowie, gdy przemawia już całkiem dziewczęcym głosem.

Faintly I'll go
to take this
head on
Soon i'll come around
Lost and never found
Waiting for my words
Seen but never heard
Buried underground
B̸͜u̢͘t̷͟͠ I'̷ļ̷l̕ ̴̷k̵ee̢p҉ ̡́c͞oḿ̢̧i͏̨ng

Laboratorium 32432fdfaea24c8 Laboratorium 863739e96607a75
Karta postaci | Skrytka
Sloty fabularne:
3/3


Ostatnio zmieniony przez Chara dnia Pią Sie 09, 2019 9:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 408
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyCzw Maj 02, 2019 10:23 am

Jak Charę zebrało na wspominki podczas ich wspólnej wędrówki po Podziemiu oraz wszelakie przemyślenia tyczące się przeszłości tego miejsca, tak Johnny cały czas wydawał się być diabelnie poddenerwowany; non stop oglądał się za siebie, często stawał w kompletnie losowych momentach, aby przyglądać się nietypowym, w jego mniemaniu, zacienionym miejscom, w których ktoś lub coś mogło się kryć. Mimo że nie było na aktualną chwilę żadnych podstaw do tego niepokojącego zachowania, to za nic nie mógł się go wyzbyć. Ilość okazji, kiedy coś mogło na nich wyskoczyć, była wręcz niezliczona, a jednak za każdym razem udawało się im przejść dalej bez żadnego szwanku, co tylko jeszcze bardziej wprawiało go w coraz to silniejsze napięcie. Za nic nie potrafiło do niego dojść, że na powrót się tu znalazł. Wszystko wydawało się dla niego być po prostu kolejnym koszmarem. Dopiero w samym Hotland poniekąd przeszły mu te dziwactwa, kiedy wreszcie trafili do jego ulubionego miejsca w całym byłym potworzym więzieniu, jakie znajdowało się we wnętrzu Góry Ebott. Co tu dużo mówić? Przyjemne oraz przytłaczające uczucie ciepła zawsze go na pewien sposób odprężało.
Wnętrze laboratorium wydało mu się o wiele bardziej opustoszałe niż zazwyczaj i tak właściwie ciężko było się temu dziwić. Głupim pomysłem by było zostawić dosłownie cały ten sprzęt właśnie tutaj, nigdy po niego nie wracając. Nawet Alphys nie mogła być aż tak nierozgarnięta, prawda?
Uhuh... – mruknął, słysząc sugestię Chary odnośnie tego, gdzie powinni zacząć swoje poszukiwania. W końcu to ona była tutaj poniekąd przewodnikiem. Poza tym, z tego, co było mu wiadome, były to jedyne drzwi w labo, które nie były zarazem wejściem ani wyjściem, mogące gdzieś ich doprowadzić. Szkoda tylko, że nie miał przy sobie żadnej latarki, czy innego diabelstwa, które mogłoby ułatwić ich pobyt w tymże miejscu. Cóż, pozostaje im liczyć na matkę naturę i to, że ich oczy szybko przyzwyczają się do ciemności.
W teorii dziwnym było to, że nie spotkali się z żadnymi większymi zabezpieczeniami, lecz o to także było trudno, gdyż sam CORE już dawno przeszedł do lamusa. Jakby się nad tym bardziej zastanowić, dobrze, że udało się wówczas potworom zniszczyć magiczną barierę, ponieważ gdyby wyszło inaczej, pozostaliby bez jakiejkolwiek energii.
Daj znać, jeśli sama na coś wpadniesz. – odrzekł półgłosem, widząc, jak szesnastolatka oddala się w kompletnie inną część pomieszczenia. – I uważaj na siebie. Cholera wie, na co możemy tutaj natrafić. – dodał na odchodne.
Stając przed przejściem, zauważył, że były to bardziej rozsuwane wrota przypominające bardziej te, które widuje się na powierzchni, prowadzące zazwyczaj do windy. Nie było na nich żadnej klamki, czy panelu, który by je mógł otworzyć, więc też o subtelności można było zapomnieć. Z racji tego, dwudziestolatek zaparł się jedną nogą o boczną ścianę oraz złapał obiema rękoma tę drugą, bardziej wystającą część wrót.
Po paru chwilach siłowania się wreszcie udało mu się je odsunąć, albo może raczej wsunąć, w bok. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił zaraz po tym, było zajrzenie do wnętrza. Okazało się, że faktycznie było to coś na kształt windy, co jednak nie było jakimś wielkim zaskoczeniem. Co więcej, w środku niej niczego nie było, a więc koniec końców okazało się to podwójnym zwycięstwem. Żadnego szkieletu, czy świeżego trupa! Yaaaay!
Mam tu coś! – podniósł głos, aby przywołać do siebie młodą, po czym wszedł do środka.
Ciężko tutaj opowiedzieć coś ciekawszego. Winda jak winda. Trochę niestabilna, ponieważ kiedy tylko nastąpił do jej wnętrza, ta się dziwnie zachybotała, ale wciąż winda. Niemniej jednak mogli zapomnieć o tej łatwiejszej i przyjemniejszej drodze. Nie trzeba było być geniuszem, aby zorientować się, że o przejażdżce bez zasilania mogą sobie co najwyżej pomarzyć.
Na górze jest właz, przez który możemy dostać się do szybu. Jeśli będziemy mieli szczęście, może znajdziemy tam jakąś wnękę z drabiną. – stwierdził, pokazując dziewczynie palcem na wspomniane przez siebie przejście, kiedy ta to już się znalazła przy nim. – Wejdę pierwszy i się rozejrzę. Najwyżej to mi coś urwie łeb. – o ile niezbyt podobał mu się ten pomysł, wydawał się on wystarczająco logiczny, aby móc go wcielić bez przeszkód w życie. W przeciwieństwie do Chary był na tyle wysoki, aby dostać się tam bez pomocy, a jeśli coś by tam na nich faktycznie czekało, jego towarzyszka przygody miałaby czas, aby przysłowiowo dać nogę. – Jak z góry zacznie spływać coś czerwonego, bierz nogi za pas. – dodał, wysilając się na garść czarnego humoru, po czym zaczął się wspinać.

_________________
Laboratorium Podpis10

Prowadzone sesje:
True Lab | WOLNY SLOT| WOLNY SLOT
Powrót do góry Go down
Chara
Diaboliczne Dziecko
Chara

Liczba postów : 140
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : przybłęda
Ekwipunek : Prawdziwy Nóż, portfel, telefon komórkowy, tabliczka czekolady
Join date : 17/03/2019

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyCzw Maj 02, 2019 7:14 pm

Tak to jest, kiedy wszyscy wyprowadzają się z Podziemia: ciemności egipskie! Chociaż z drugiej strony czemu tu się dziwić? W końcu cały Rdzeń został zniszczony i tym samym cały prąd w królestwie trafił szlag. O ironio. Ciekawe, czy da się go jeszcze odbudować - zapewniłoby to dodatkową energię miastu i kto wie, może nawet ta dodatkowa energia okazałaby się kartą przetargową w tym odwiecznym konflikcie między Potworami a nimi? Ale tutaj już nie miała pewności ani nawet wiedzy z zakresu inżynierii czy innej magitechnologii; nie mogła się wypowiedzieć na ten temat poza jakimiś spekulacjami i niespecjalnie trafnymi sugestiami. G
runt w tym, że teraz całe Podziemie skąpane było w najlepszym razie w półmroku i teraz musieli dosłownie po omacku poszukiwać czegokolwiek. A Charze nie widziało się wracać jeszcze do Rdzenia i go aktywować, jeszcze coś wyleci przez nią w powietrze. Musieli zatem pozostać w tej ciemności i liczyć, że nie potkną się w tym mroku o własne nogi.
W czasie, gdy Lingard otwierał im windę, Chara postanowiła przyjrzeć się reszcie dawnego mieszkania pani doktor Alphys. Wzrok już powoli przyzwyczajał się do ciemności. Poza tym miała tu jeszcze takie niewielkie okienka z widokiem na Hotlant, przez które wpadało odrobinę naturalnego światła wszechobecnej na zewnątrz lawy (czy tam magmy). Zerknęła wokoło. Nie było tu nic ciekawego; Al porządnie po sobie posprzątała. No, prawie, wciąż gdzieniegdzie można było dostrzec, gdzie wisiały jakieś plakaty czy plany, czy cokolwiek to tam było - po tych ciemnych "ramkach".
Zeszła z powrotem na parter i nagle oczom dziewczyny ukazały się otwarte drzwi do windy. Podbiegła do Johnny'ego i spojrzała do środka. Winda nie działała. No kto by się spodziewał? Nie działała paręnaście RESETÓW temu, więc czemu miałaby działać teraz? Z drugiej strony to może nawet lepiej, ze jest ona tu, na górze - oszczędzą na ryzykowaniu upadkiem w dół szybu przy zerkaniu do środka.
- To by było na tyle, jeśli chodzi o łatwy dostęp do środka - szepnęła pod nosem sama do siebie. Wtem podążyła wzrokiem za Lingardem, wskazującym jej właz, a potem wspinającym się ku niemu. Niespecjalnie chciało jej się uciekać, toteż zwyczajnie cofnęła się od drzwi na tyle, by przypadkiem winda nie zerwała się z nią w środku. Przynajmniej ona chciała wrócić stąd w jednym kawałku. Pomińmy fakt, że to ona w pierwszej kolejności zaproponowała tą wyprawę.
- No i jak, masz tam coś?

_________________
Info: po Charze, z uwagi na ubiór oraz sylwetkę, właściwie wcale nie widać, że to dziewczyna. Wychodzi to dopiero w rozmowie, gdy przemawia już całkiem dziewczęcym głosem.

Faintly I'll go
to take this
head on
Soon i'll come around
Lost and never found
Waiting for my words
Seen but never heard
Buried underground
B̸͜u̢͘t̷͟͠ I'̷ļ̷l̕ ̴̷k̵ee̢p҉ ̡́c͞oḿ̢̧i͏̨ng

Laboratorium 32432fdfaea24c8 Laboratorium 863739e96607a75
Karta postaci | Skrytka
Sloty fabularne:
3/3
Powrót do góry Go down
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 408
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyCzw Maj 02, 2019 10:11 pm

O ile wdrapanie się na górę przez właz nie było dla niego żadnym problemem, tak samo przebywanie w tamtym miejscu sprawiało Johnny’emu nie lada problemy. Pierwszą rzeczą, jaką się wydarzyła zaraz po tym, jak się tam dostał, było zarycie swoim baniakiem o coś diabelnie twardego. Nie dość, że nad stalową puszką było ciemno, jak diabli, to jeszcze dodatkowo mógł zapomnieć o możliwości wyprostowania się, zważywszy na małą ilość pustej przestrzeni.
Co do...?! – z początku ciężko było mu dokładnie określić obiekt, o który przygrzmocił, lecz z biegiem paru sekund oraz po wymacaniu poszczególnych elementów ów tentegesa, wszystko stało się o wiele jaśniejsze. Okazało się, że to, w co uderzył, wydawało się być samą elektryczną wciągarką, która oczywiście pełniła funkcję głównego mechanizmu windy, opuszczając ją za pomocą zamocowanych do ramy kabiny stalowych lin, które były także owinięte wokół jej koła linowego. Nie żeby znał się jakoś szczególnie na tych sprawach, ale na pierwszy rzut oka nie wyglądało to jak najstabilniejsza konstrukcja.
... – zamilkł, uprzednio rozmasowując swoją obolałą głowę, przy okazji próbując się doszukać możliwości zejścia na dół.
Na szczęście, tak, jak zakładał, naprzeciwko jednej wnęki, którą zajmowała przeciwwaga umożliwiająca poprawne funkcjonowanie windy, znajdowała się druga z prowadzącą na dół metalową drabiną.
Po chwili, kompletnie bez żadnego ostrzeżenia, z szybu wystrzeliła w dół dłoń Lingarda, raz po raz poruszająca w sugestywny sposób palcami, sugerując, aby dziewczyna się za nią mocno złapała. Samo wciągnięcie Chary na górę nie stanowiło większego problemu. W końcu nie była ważącym 80 kilo babochłopem.
Uważaj. – odrzekł nagle, ostrożnie kładąc dłoń na głowie Chary, aby przycisnąć ją lekko do dołu w celu powstrzymania dziewczyny od ewentualnego popełnienia jego własnego błędu. – Słuchaj, nie wiemy, jak lipna może być teraz ta drabina. W końcu minęło już parę lat. – stwierdził półgłosem, spoglądając naprzemiennie to na czerwonooką, to na aktualny temat rozmowy. Na sam koniec, jak gdyby nigdy nic, ściągnął z głowy swój kapelusz i bezpardonowo zapakował go na łepetynę swojej towarzyszki. Jeśli miałby złym zrządzeniem losu spaść i się rozpłaszczyć na dnie, a następnie coś miałoby pożreć jego zwłoki, wolałby, aby przynajmniej ta jedna rzecz się po nim ostała. – Pójdę pierwszy. Jeśli pode mną się nic nie zawali, to pod tobą tym bardziej nie powinno. Oddasz mi go na dole.
Cóż, to chyba oczywiste, na co przyszła pora, czyż nie?

_________________
Laboratorium Podpis10

Prowadzone sesje:
True Lab | WOLNY SLOT| WOLNY SLOT
Powrót do góry Go down
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
Vorbis

Liczba postów : 217
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyPią Maj 03, 2019 1:57 pm

Johnny długo schodził po drabinie. Trudno mu było określić ile już drepcze po tych stopniach, jednak wiedział że krótka ta drabina to nie jest. Jego buty hałaśliwie obijały się o metalowe drążki. Wydało mu się to trochę irytujące. Czemu akurat w tak nieprzyjemnym miejscu, ta drabina musi mu jeszcze robić na złość i przyprawiać go o ból głowy? Naprawdę mogło mu się wydawać, że to wszystko jest za bardzo intensywne. A co jeśli coś ich usłyszy? Chłopak mógł rozglądać się na boki, jednak jedyne co widział to nieprzenikniona ciemność. Zaczął mieć dreszcze na karku, jakby czuł, że coś pełza dokładnie za jego plecami. Ta drabina jest naprawdę głośna… ale czy na pewno to tylko drabina? Czy to echo odbijających się o metalowe drążki kroków tak dziwnie hałasowało z naprzeciwka tunelu windy?
Niespodziewanie Lingard dotknął stopą betonowego podłoża. Mógł odwrócić się nagle, jednak nic nie zauważyłby istotnego. No, oprócz automatycznych drzwi, które stojąc otworem zapraszało dwójkę ludzi do środka. Chara w przeciwieństwie do swojego towarzysza zeszła bardzo szybko. Nie odczuła żadnych nieprzyjemnych bodźców, ani umysł nie plątał jej figli.
Jeśli oboje postanowili wyjść z tunelu windy, to im oczom mógł się ukazać dość długi, betonowy korytarz. Znaczy... ukazałby się, gdyby mieli jakieś źródło światła. Niestety pomimo przyzwyczajenia się oczów do mroku, dalej byli zdani na poruszanie się częściowo po omacku. Na ścianach znajdowały się jakieś terminale, które w większości były zniszczone. Tylko jeden był nieuszkodzony, jednak przez brak prądu dalej nie nadawał się do użytku.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
:|
Powrót do góry Go down
Chara
Diaboliczne Dziecko
Chara

Liczba postów : 140
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : przybłęda
Ekwipunek : Prawdziwy Nóż, portfel, telefon komórkowy, tabliczka czekolady
Join date : 17/03/2019

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyPią Maj 03, 2019 4:11 pm

Zdawało jej się, że odgłos przyrżnięcia głową przez Lingarda o metal gdzieś tam w górze rozniósł się echem po całej górnej części laboratorium. Na usta Chary wstąpił delikatny, taki bardzo niewielki uśmiech satysfakcji. Widząc, jak chłopak macha do niej po chwili przez właz, podeszła bliżej, złapała go za rękę i nagle została wciągnięta na dach windy.
Prawda, nie była ważącym 80 kilo babochłopem. Była babochłopem ważącym nieco ponad 40.
Już miała się wyprostować, kiedy niespodziewanie - *pap* - została złapana przez Johnny'ego za głowę i opuszczona niżej, by siedziała tak zgarbiona, centymetry pod sklepieniem szybu. Z pewnym opóźnieniem strąciła z siebie jego dłoń i spojrzała za nim. Nawet w tej ciemności doskonale widziała ból głowy wymalowany na jego twarzy. Pokiwała głową: ma rację, minęło już trochę czasu, więc kto wie, czy ta drabina się pod nimi nie zawali. Skołowana, przyjęła na głowę jego kapelusz i podążyła wzrokiem za Lingardem, gdy ten zaczął schodzić po drabinie.
Minęła chwila, dwie i nie rozległ się żaden odgłos zwiastujący rychłą zgubę. A zatem drabina była jednak bezpieczna. Szesnastolatka podsunęła się do niej i zaczęła pewnie i szybko schodzić w dół szybu. Nie było wcale tak źle! Gorzej, gdyby miała faktycznie widzieć, jak głęboko musi zejść. Ale tak, w takiej nieprzeniknionej ciemności, nawet jej się udawało.
Zeskoczyła wreszcie na podłoże z ostatniego stopnia drabiny. Wreszcie twardy grunt pod stopami, chwała gwiazdom. Stanęła obok Lingarda i ściągnąwszy z głowy jego kapelusz, założyła go właścicielowi bez specjalnej czci. Teraz pozostaje tylko wyjść na korytarz. Wspięła się na górę i wyszła na posadzkę. Cisza, spokój, zimne powietrze i pełno kurzu... Tak, dokładnie tak jak zapamiętała to ostatnim razem, gdy tu była.
- Kojarzę to wszystko... Tak, doskonale pamiętam... Może latarka w telefonie da radę? - zasugerowała chłopakowi, samej wyciągając własną komórkę z kieszeni. - Może nawet dałoby się jakoś ze sobą skontaktować, gdybyśmy musieli się rozdzielić.

_________________
Info: po Charze, z uwagi na ubiór oraz sylwetkę, właściwie wcale nie widać, że to dziewczyna. Wychodzi to dopiero w rozmowie, gdy przemawia już całkiem dziewczęcym głosem.

Faintly I'll go
to take this
head on
Soon i'll come around
Lost and never found
Waiting for my words
Seen but never heard
Buried underground
B̸͜u̢͘t̷͟͠ I'̷ļ̷l̕ ̴̷k̵ee̢p҉ ̡́c͞oḿ̢̧i͏̨ng

Laboratorium 32432fdfaea24c8 Laboratorium 863739e96607a75
Karta postaci | Skrytka
Sloty fabularne:
3/3
Powrót do góry Go down
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 408
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Maj 04, 2019 12:22 am

Trzeba przyznać, że zrobił niezłego rabanu, złażąc na dół po drabinie, czemu tak właściwie ciężko było się dziwić. Nie był baletnicą o nieludzkiej gracji i wadze nieprzekraczającej 40 kilogramów, a dorosłym chłopem. Cóż, powinien był się cieszyć, że przynajmniej nic się pod nim nie zapadło.
Huh...? – syknął, nagle zatrzymując się gdzieś w połowie drogi. Otaczała go kompletna ciemność, w której zdawało się coś czaić. Za nic nie mógł pozbyć się wrażenia, że coś tam na samym dole jest i tylko czeka na to, aby się jeszcze bardziej zbliżył.
Kiedy wreszcie stanął na stałym gruncie, poniekąd poczuł ulgę. Bardzo ulotną, ponieważ to, co najgorsze, prawdopodobnie mieli dopiero przed sobą, ale zawsze to jakiś sukces. No głupio by było spaść z takiej wysokości i złamać sobie kark... Kręgosłup... No, wszystko. Chociaż tyle, że kiedy na dole znalazła się także jego towarzyszka, odzyskał swoje nakrycie głowy. Nie da się ukryć, że dodawało mu ono nieziemską ilość otuchy.
Pamiętasz? – powtórzył z konsternacją, aby następnie nagle mocno potrząsnąć głową na boki. – Wolałbym nawet nie pytać, ale jeśli wiesz coś, co nam się przyda, to jest to dobra pora na zwierzenie się. – dodał.
Naprawdę ostatnią rzeczą, jakiej chciał, było zagłębianie się w umysł Chary, choć nie znaczyło to, że nie mógł wyciągnąć z niego paru nieszkodliwych i przydatnych informacji, które ułatwiłyby im obojgu pobyt w tutejszym kompleksie.
Tia. Dobry pomysł, ale z góry zapomnij o rozdzielaniu się. To się nigdy nie kończy dobrze, a już szczególnie w takich sytuacjach. – stwierdził, po czym sam wyciągnął z kieszeni swój telefon, aby uruchomić w nim latarkę. Może i nie była to zastraszająca ilość światła, lecz na obecną chwilę musiała wystarczyć. Przynajmniej teraz nie potkną się o własne nogi w przerażających ciemnościach, choć z drugiej strony może to okazać się dla nich zgubne, gdyż w tymże momencie dodatkowo sprzedawali swoją dokładną lokalizację. – Może dalibyśmy radę znaleźć tu coś w stylu zapasowego generatora? – zagadał.
Nie trzeba było być ekspertem w dziedzinie eksploracji ciemnych korytarzy pod potworzym laboratorium, aby zdać sobie sprawę, że póki co nie mieli dużej ilości wyborów, co do kierunku swojej wędrówki. Do przodu albo do tyłu. Proste jak budowa cepa. No... Tak by przynajmniej było, gdyby Johnny nie zatrzymał się na chwilę przy jedynym umieszczonym na ścianie, niezniszczonym terminalu, aby przez parę sekund na niego poświecić w poszukiwaniu czegoś interesującego, a następnie zdecydował się wrócić do marszu.

_________________
Laboratorium Podpis10

Prowadzone sesje:
True Lab | WOLNY SLOT| WOLNY SLOT
Powrót do góry Go down
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
Vorbis

Liczba postów : 217
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Maj 04, 2019 2:06 pm

Przedzierając się przez wręcz egipskie ciemności, dwoje bohaterów próbowało oświetlać sobie drogę telefonami. Jednak jedyne co tym osiągnęli, to możliwość zobaczenia najbliższego kawałka ściany. Jednak to im wystarczyło, żeby dotrzeć do dosyć wąskich drzwi. Jeżeli dwójka ludzi zdecydowała się je otworzyć, mogli zobaczyć jaskrawe w porównaniu do ich komórek światło. Jego źródłem była średniej wielkości latarka, która leżała sobie na stoliku w kącie pomieszczenia. Poza tym w pomieszczeniu znajdowały się: monitor na przeciwległej ścianie od wejścia, fotele po prawej stronie pomieszczenia oraz coś w stylu panelu. Znajdowało też się tutaj parę drzwi we wszystkich kierunkach świata. Terminal znajdował się koło dużych, metalowych drzwi po prawej stronie pokoju.
Jeżeli Chara i Johnny postanowili podejść do latarki, mogli zauważyć, że pod nią leży kawałek starego papieru.
Po podniesieniu latarki, ludzie mogli zobaczyć, że należała ona do tych regulowanych. Można było skupić promień, dzięki czemu światło było mocniejsze, jednak oświetlało mniejszą powierzchnie. Normalny tryb pozwalał na rozległe rozświetlenie przestrzeni, jednak źródło stawało się słabsze. Ale na tyle mocne, by oświetlić jeden koniec tego pokoju z drugiego.
Jeśli któryś z eksploratorów postanowił podnieść skrawek papieru mógł odkryć, że jest na nim namalowane różne kwadraty i prostokąty. Czyżby to była mapa? Są na niej zaznaczone drzwi, a także wyszczególniono dwa pomieszczenia. Niestety wydaje wam się, że jest ona niepełna. W końcu brakuje połowy kartki, prawda?

Mapa:
 
Pozycje:
 

//Na drugiej mapie zaznaczono waszą aktualną pozycje. Możecie korzystać z pierwszej i ją przerabiać, aby zaznaczać je zgodnie z waszymi ruchami. Normalnie możecie przemieszczać się dowolnie wedle uznania. Podczas walk możecie poruszać się do 10 metrów na turę podczas biegu. 5 podczas normalnego chodu. Bieg was wyczerpuje. Długość metra zaznaczona na drugiej mapie. Ilość możliwego do pokonania dystansu może ulec zmianie. Różne akcje skracają możliwość przebytego dystansu o 1 metr. Na przykład otworzenie drzwi, lub akcja wymagająca kości.
Ps. nie musicie mierzyć dokładnie pokonanego dystansu. Wystarczy na oko

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
:|
Powrót do góry Go down
Chara
Diaboliczne Dziecko
Chara

Liczba postów : 140
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : przybłęda
Ekwipunek : Prawdziwy Nóż, portfel, telefon komórkowy, tabliczka czekolady
Join date : 17/03/2019

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Maj 04, 2019 5:34 pm

Telefony nie należały do najbardziej odpowiednich źródeł światła w przypadku eksploracji niemal nieskończonych podziemnych korytarzy od lat zamkniętego laboratorium, ale jak na razie nie mieli przy sobie nic innego. Muszą radzić sobie z tym, co już mają. Chara miała tylko nadzieję, że gdzieś tam uda im się znaleźć jakąś latarkę albo może nawet faktycznie jakiś zapasowy generator, by nie musieli łazić wokoło po omacku i mijać się nawzajem dziesięć razy na tym samym skrzyżowaniu korytarzy.
Dotarli jednak z pomocą telefonów do drzwi i gdy tylko Chara otworzyła je sobie i Lingardowi, znaleźli się w jakimś innym pomieszczeniu... które posiadało inne źródło światła! Dziewczyna zbliżyła się do zapalonej latarki jak ćma do ognia. Spojrzała wokoło... Nie, nikogo innego tu nie ma. Tylko ona, Johnny i ta latarka. Ale z drugiej strony kto ją tutaj zostawił?
- Nie wiem, czy to w czymś pomoże, ale... - Wzięła oczyszczający oddech i spojrzała na Lingarda, zostawiając mu do przejrzenia ten podarty plan. Potem sama nań zerknie. - To się działo, zanim oboje wróciliśmy do życia... Zjechałyśmy tu bodajże w poszukiwaniu Alphys, a zamiast niej spotkałyśmy... Umm... Powiedzmy, że prowadziła tutaj pewne eksperymenty nad ludzkimi i potworzymi duszami.
Dziewczyna wyraźnie wahała się przed mówieniem mu o tym wszystkim. Nie chciała powiedzieć mu tyle, by znów wpadł w jakiś kryzys egzystencjalny albo gorzej - by znienawidził Alphys. Ona chciała tylko pomóc Potworom, zresztą tak samo jak Chara. Z tym, że Al faktycznie odniosła sukces! Poniekąd. Zapewniła swoim obiektom testowym nowe życie. To się chyba liczy, prawda?
- Ale... kiedy tam byłyśmy, to cały czas czułam na nas czyjeś spojrzenie. Albo to, albo faktycznie już odchodziłam od zmysłów... - dodała jeszcze, znacznie ciszej jakby nie chciała wywoływać przysłowiowego wilka z lasu. Może tylko jej się wtedy wydawało... a może wcale nie? Lepiej dmuchać na zimne; to laboratorium już samo w sobie jest dostatecznie straszne.
By nieco ostudzić myśli, Chara zerknęła z ukosa na plan pomieszczeń. Niewiele z niego rozumiała, bo mało co było tu podpisane. Tylko jakieś numerki, prostokąty... W dodatku połowa tego planu zniknęła, jakby ktoś ją wyrwał.
- Sprawdźmy może... tutaj? - zasugerowała niepewnie i wskazała Lingardowi prostokąt z numerem 6. Może tam uda im się znaleźć cokolwiek przydatnego. Po coś te numerki przecież są.

_________________
Info: po Charze, z uwagi na ubiór oraz sylwetkę, właściwie wcale nie widać, że to dziewczyna. Wychodzi to dopiero w rozmowie, gdy przemawia już całkiem dziewczęcym głosem.

Faintly I'll go
to take this
head on
Soon i'll come around
Lost and never found
Waiting for my words
Seen but never heard
Buried underground
B̸͜u̢͘t̷͟͠ I'̷ļ̷l̕ ̴̷k̵ee̢p҉ ̡́c͞oḿ̢̧i͏̨ng

Laboratorium 32432fdfaea24c8 Laboratorium 863739e96607a75
Karta postaci | Skrytka
Sloty fabularne:
3/3
Powrót do góry Go down
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 408
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Maj 04, 2019 7:32 pm

Widok włączonej latarki wprawił go w niemałą konsternację. Teraz mogli mieć już pewność, że nie byli tutaj sami, co w dalszym ciągu nie napawało go żadnym optymizmem, ale jakie ten ktoś miał intencje w pozostawieniu im części mapy kompleksu korytarzy, w jakim się znajdowali? Oczywiście bardzo samolubnie i arogancko zakładając, że ów przedmioty były tu pozostawione specjalnie dla nich.
Eksperymenty nad duszami, eh? – mruknął po tym, gdy wreszcie upewnił się, że w środku nie było na sto procent nikogo innego oraz schował swój telefon do kieszeni, chwytając w zamian niego latarkę z różnymi bajerami, z którymi jak dotąd jeszcze niedane było mu się zetknąć. O ile nie posiadała baterii zdolnej wytrzymać lata nieustannej pracy, prymitywnie wiadome było to, że ktoś musiał ją tu niedawno zostawić, sprawnie ściągając tym ich uwagę. – Skoro już wcześniej wiedziałaś, dokąd zmierzamy i z czym możemy się mierzyć, mogłaś mi przynajmniej o tym napomknąć. – stwierdził, sukcesywnie powstrzymując się od nadania swojej wypowiedzi bardziej chamskiego tonu. – Mniejsza. Powinienem był się spodziewać czegoś takiego po tym miejscu. Jeszcze brakuje tu jakichś zombiaków, mutantów, czy innych cholerstw. – odrzekł, pochylając się nad planem sekretnej części laboratorium i opierając się ramionami o blat.
Ha! Dobra nasza! – pomyślał w trakcie studiowania kawałku papieru, widząc prostokąt z literą "G". Albo liczbą "6"... Cóż, jeśli trafił z tym pierwszym, to możliwe, że ów litera na mapie oznaczała nic innego, jak właśnie poszukiwany przez nich generator, dzięki któremu mogliby przynajmniej spróbować przywrócić temu miejscu energię, co zapewniłoby im o wiele większe pole do manewru. Tylko co mogła znaczyć S'ka, czy tam piątka?
Uhuh, to raczej pierwszy cel, jaki powinniśmy obrać. – przytaknął na sugestię szesnastolatki. – Ale daj mi chwilę. Może coś jeszcze uda nam się tu znaleźć. – oderwał się od studiowania mapy, przy okazji ją składając i wsadzając do kieszeni, aby przynajmniej spróbować dorwać coś, czego mógłby użyć w ewentualnej samoobronie. W końcu nie miał zbytnio jak się przygotować do tejże podróży, jeśli chodzi o wyposażenie.
Jeśli niczego nie znalazł, to cóż... Głowa do góry i do przodu! GENERATORZE... NADCHODZIMY!

Rzut na znalezienie czegoś do wykorzystania w walce lub innego przydatnego dziadostwa.

_________________
Laboratorium Podpis10

Prowadzone sesje:
True Lab | WOLNY SLOT| WOLNY SLOT


Ostatnio zmieniony przez Johnny dnia Sob Maj 04, 2019 7:49 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : fail, bo mapy nie wziąłem)
Powrót do góry Go down
Admin
Bożyszcze tłumów
Admin

Liczba postów : 473
Join date : 26/11/2017

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Maj 04, 2019 7:32 pm

The member 'Johnny' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 12
Powrót do góry Go down
https://over-undertale.forumotion.com
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
Vorbis

Liczba postów : 217
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Maj 04, 2019 8:47 pm

Johnny popatrzył na biurko, pod biurko, za biurko i wśród biurka. Miał już zrezygnować z poszukiwań, gdy nagle obok biurka znalazł… pistolet. A dokładniej glock 17. Po krótkiej inspekcji odkrył, że w magazynku brakuje jednego naboju, czyli łącznie znajdowało się w środku 8 pocisków. Ale poza tym broń wydaje się sprawna.
Wybraliście najkrótszą drogę do pokoju oznaczonego liczbą 6, bądź literą G. Po drodze minęliście jeden duży pokój i 2 korytarze. W korytarzach nie znajdowało się nic specjalnego, prócz drzwi i lamp, które oczywiście aktualnie nie działały. Dłuższy korytarz posiadał jeszcze dziwne metalowe drzwi z terminalem i kamerę nad nimi. W dużym pokoju jednak mogliście zauważyć dość sporą szafę. Lekko otwarte drzwi mówiły wam, że w środku z rzadka znajdują się nieduże, zakurzone już kitle. W kącie w okolicach sufitu znajdowała się kamera, a pod nią stolik. Po lewej stronie od waszego wyjścia była także lodówka, a koło niej umywalka i blat. Przechodząc, zauważyliście także, że drzwi za wami się zamykają za sprawą mechanizmów tam wbudowanych.
W samym pokoju oznaczonym G lub 6, rzeczywiście znajdował się duży generator. Na wasze ludzkie oczy wyglądał dość dziwacznie, w końcu to Potworza technologia. Pomimo tego, na pierwszy rzut oka widać, że czegoś brakuje. Kierując się zasadą symetrii, skoro z jednej strony jest rura prowadzącą od generatora do podłogi, to z drugiej też powinna taka być. Szczególnie, że są tam identyczne otwory. Sam generator stał na przeciwległej ścianie od wyjścia. Na bokach od niego znajdowały się liczne terminale i monitory.
Po lewej stronie pomieszczenia mogliście zauważyć biurko, a na nim dziwaczny komputer i teczkę.
Po prawej stronie znaleźliście… siedzącego, opartego o ścianę człowieka. A dokładniej jego ciało. Na sobie miał specjalny kombinezon, jaki stosuje się podczas epidemii. Przy pasie ma dziwaczną krótkofalówkę z wyświetlaczem i jakieś dziwne urządzenie przypominające pistolet bez lufy i z monitorkiem. Raczej nie wygląda na żywego, szczególnie że na ścianie o którą się opiera jest widoczna krew.

//Johnny dostaje pistolet glock 17 z 8 nabojami w magazynku.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
:|
Powrót do góry Go down
Chara
Diaboliczne Dziecko
Chara

Liczba postów : 140
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : przybłęda
Ekwipunek : Prawdziwy Nóż, portfel, telefon komórkowy, tabliczka czekolady
Join date : 17/03/2019

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Maj 04, 2019 11:19 pm

- Och, właśnie miałam o tym mówić - szybko dodała do chłopaka, zerkając na niego, gdy zaczął szukać wokół biurka najwyraźniej czegokolwiek do pomocy w ich podróży do wnętrza groty szalonego naukowca. W czasie, gdy on tak się rozglądał, Chara przystanęła pod ścianą, uważnie obserwując wszelkie oświetlone zakamarki pokoju.
Jednocześnie zastanawiała ją jedna rzecz... z której może zrodzi się jeszcze więcej pytań. Kto zostawił tu tą latarkę? Na sto procent nie leżała tu ona przez cały ten czas, gdy jeszcze byli w Podziemiu. Czyżby ktoś znalazł drogę do laboratorium przed nimi? Jeśli tak, to czy wciąż tu był? Tak się nad tym zastanawiając, aż poczuła się autentycznie bezpieczniej, czując Nóż w swojej bluzie.
- Rzecz w tym - ciągnęła dalej swoją opowieść specjalnie na życzenie Lingarda - że te eksperymenty nie były tak do końca nieudane. Z tego, co pamiętam, to Al sprawdzała, czy da się wzmocnić duszę Potwora ludzką Determinacją. Potwory niby przeżyły te eksperymenty, ale stały się... inne. To jest... uhm... Wyobraź sobie psa złożonego z kilku... może nawet kilkunastu psów. Śliniącego się jakimś czarnym czymś. - Wzdrygnęła się wyraźnie na samo wspomnienie o tym. Akurat wówczas nie żałowała ani trochę, że nie miała ciała. Uuuch... Wtem spojrzała w zaskoczeniu na znalezisko Johnny'ego. - Co tu robi ta spluwa...?! - Wnet jej głos nabrał bardziej zaniepokojonej barwy. Skoro Lingard znalazł tu pistolet, to znaczy, że oni jakoś tu wleźli! Czego niby te śmiecie tutaj szukały?
Zdaje się, że będą musieli dojść do sedna i tej sprawy. Faktycznie, im bardziej zagłębiali się w czeluści labo, tym znajdywali więcej kolejnych pytań niż odpowiedzi na te, które już mieli. Wywróciła oczami na tą myśl. Przepuściła kowboja przodem - w końcu to on ma tutaj Broń przez duże "B" - i ruszyła powoli zaraz za nim, rozglądając się wokoło. Z każdym krokiem coraz mniej jej się to podobało. Kto tu ich wpuścił? Czy znajdowało się tu inne przejście?
Wreszcie dotarli do celu ich wędrówki, a oczom chłopaka i dziewczyny ukazała się konstrukcja generatora. Naturalnie nie miała zielonego pojęcia, jak to ma działać, ale dobrze przynajmniej, że coś tu faktycznie jest. Wtem dostrzegła coś jeszcze - a raczej kogoś. Kogoś w jednym z tych kombinezonów jak na wypadek jakichś wycieków toksycznych. Czy to oznacza, że coś tutaj wyciekło? A może to tylko efekt zwykłej paranoi - założenie kombinezonu w chwili odwiedzania jakiegoś nieznanego miejsca? Heh, czarujące...
Krew. To znaczy, że ten tutaj już nie żyje. Ciekawe, czy ma coś przy sobie, co by jej powiedziało, co tutaj robi. Wydobyła Prawdziwy Nóż spod bluzy, obróciła go w palcach i zerknęła na Johnny'ego.
- W razie, jakby wstał - strzelaj, dobra? - poprosiła go szeptem i powolutku podeszła do trupa, z bronią w pogotowiu. Obejrzy go sobie z bliska. Niespecjalnie szokował go ten widok; już miała ze śmiercią wystarczająco dużo do czynienia.

Rzut na przeszukanie trupa i/lub jego okolicy

_________________
Info: po Charze, z uwagi na ubiór oraz sylwetkę, właściwie wcale nie widać, że to dziewczyna. Wychodzi to dopiero w rozmowie, gdy przemawia już całkiem dziewczęcym głosem.

Faintly I'll go
to take this
head on
Soon i'll come around
Lost and never found
Waiting for my words
Seen but never heard
Buried underground
B̸͜u̢͘t̷͟͠ I'̷ļ̷l̕ ̴̷k̵ee̢p҉ ̡́c͞oḿ̢̧i͏̨ng

Laboratorium 32432fdfaea24c8 Laboratorium 863739e96607a75
Karta postaci | Skrytka
Sloty fabularne:
3/3
Powrót do góry Go down
Admin
Bożyszcze tłumów
Admin

Liczba postów : 473
Join date : 26/11/2017

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySob Maj 04, 2019 11:19 pm

The member 'Chara' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 2
Powrót do góry Go down
https://over-undertale.forumotion.com
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 408
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyNie Maj 05, 2019 1:07 am

Huh...? A więc w pewnym sensie trafił z tymi mutantami, eh? Kto by pomyślał, że nawet potwory może spotkać los na miarę tego z ludzkich horrorów niskiej klasy. Z jednej strony było to po prostu przerażające. Wiadomo, nieudane eksperymenty wykonywane w dobrej mierze, które poszły nie tak i zakończyły się okropną katastrofą. Z drugiej jednak... Zalatywało to tandetą.
Po prostu przestań, okej? Nie powinienem był nawet pytać. – zaprotestował nagle, kiedy Chara zdecydowała się wprowadzić go głębiej w historię tego miejsca. Zdawał się nie o tyle zły, co bardzo zmieszany, a nawet i zlękniony oraz onieśmielony. Naprawdę czuł się tak, jakby miał zaraz usłyszeć kolejną nowinę mającą to już kolejny raz zawalić jego świat, a przecież dalej go sobie nie poskładał po poprzednim razie. Niczym bogu ducha winny kundel z patologicznej rodziny, który ma zaraz ponownie dostać manto od swojego właściciela za samo swoje istnienie. – Ja chyba serio jestem ostatnią osobą, która powinna się dowiadywać o tego typu spra... – pomimo tego, że z początku ton jego głosu wskazywał na to, że szczerze wierzył w brak swego rodzaju prawa do zagłębiania się w genezie szurniętych eksperymentów Alphys, momentalnie przerwał. Szesnastolatka wówczas mogła zauważyć, jak powieki jego oczu się rozszerzyły, kiedy to nie wiedzieć skąd wyciągnął... PISTOLET. Sprzyjający ich obecnej sytuacji przypadek, czy ot kolejny ironiczny żart od losu? Cóż, jedno nie wyklucza drugiego. – W Podziemiu nie mieli takiego sprzętu. I jeszcze ta latarka... Ktoś tu musiał przed nami być i to całkiem niedawno. – zaskakująco mocno spoważniał, sprawdzając stan trzymanego przez siebie potencjalnego narzędzia mordu.
Rzeczywiście była to broń z powierzchni i to nie byle jaka, bo wywodząca się z rodziny austriackich Glocków, które w obecnych czasach robiły niemałą furorę. Nie wyglądał jednak na sprzęt z niesamowicie wysokiej półki, lecz funkcjonalności nie można było mu odmówić. Najbardziej jednak niepokojącym wydał mu się brak jednego pocisku w magazynku. W pobliżu nigdzie nie można było dostrzec trupa, więc samobójstwo mógł przynajmniej na teraz wykluczyć. Może ów spluwa także należała do tego samego właściciela, co latarka?
Kiedy to o dziwo bez jakichkolwiek komplikacji przedostali się do swojego pierwszego zaplanowanego celu ich tutejszego pobytu, pierwszą rzeczą, jaka przyciągnęła jego uwagę, było upragnione urządzenie, które mogło przywrócić energię i światło temu zapomnianemu przez boga miejscu.
Konstrukcja generatora sama w sobie dawała dużo do myślenia, sugerując po sobie, że brakuje w niej jednej bardzo istotnej części, jaka prawdopodobnie była wymagana do jego poprawnego funkcjonowania.
Raczej z prądu na razie nici. – stwierdził ni to smętnie, ni to odkrywczo. – Daj znać, jeśli gdzieś rzuci ci się w oczy rura podobna do tej. Może wtedy uda nam się coś wykombinować. – wskazał palcem na tę poprawnie zamontowaną część, znajdującą się na swoim prawowitym miejscu.
Najbardziej interesującym elementem tutejszego otoczenia bez wątpienia były zwłoki zapakowanego w typowy kombinezon chroniący przed zagrożeniami biologicznymi i chemicznymi, do których to właśnie uczepiła się szesnastolatka, prosząc go o wsparcie w razie nagłego zmartwychwstania nieboszczyka.
Ciekawe jak wiele osób się tutaj razem z nim przypałętało w ostatnim czasie. – odrzekł, na wszelki wypadek trzymając pistolet w gotowości. Johnny także nie wydawał się jakoś specjalnie przejętym leżącym przed nim trupem. W końcu czemu miałby? O ile się nagle nie podniesie i nie będzie nikomu przeszkadzać, może sobie tutaj leżeć, a Lingard nie będzie miał do niego żadnych wątów. Tak właściwie, to nie było trudno określić przyczynę jego zgonu. Hmpf, chyba właśnie znaleźli odbiorcę brakującego pocisku. O co tu do cholery chodziło...? – Nie zapomnij zerknąć na sprzęt, który miał przy sobie. Może znajdziesz coś przydatnego. – dodał na wszelki wypadek, gdyby jego "siostrzyczka" doznała nagłego ataku Alzheimera w pierwszym stadium i zapomniała złapać się pierw za to, co widać na pierwszy rzut oka.
Kiedy Chara skończyła się zabawiać z Panem Zwłokiem, dwudziestolatek ruszył do biurka znajdującego się po lewej stronie pokoju z dokumentami na wierzchu, aby rzucić na nie okiem.

Rzut na ewentualne znalezienie czegoś przydatnego w pomieszczeniu.

_________________
Laboratorium Podpis10

Prowadzone sesje:
True Lab | WOLNY SLOT| WOLNY SLOT
Powrót do góry Go down
Admin
Bożyszcze tłumów
Admin

Liczba postów : 473
Join date : 26/11/2017

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyNie Maj 05, 2019 1:07 am

The member 'Johnny' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 7
Powrót do góry Go down
https://over-undertale.forumotion.com
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
Vorbis

Liczba postów : 217
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyNie Maj 05, 2019 8:16 pm

Niestety, Chara prócz wyżej wymienionych rzeczy nie znalazła nic szczególnego. Na dodatek ubrudziła sobie ręce krwią martwego jegomościa. Fuuj. Ale ale, ważąc w ręku krótkofalówkę i urządzenie mogłaś wyczuć, że coś nie pasuje. W pistoletowym ustrojstwu brakuje baterii! A świadczy o tym, że w rękojeści jest duża dziura z klapką i miejscem na baterie razy dwa.
Za to poszukiwania Johnnego okazały się bardziej owocne. Szperając w biurku znalazł całą jedną baterię. To tyle jeżeli chodzi o przedmioty. Nie zapominajmy jednak o dokumentach leżących na biurku. Chłopak przekartkował zawartość teczki, odkrywając że większość jest napisana jakimś dziwnym szyfrem. Jednak znalazł się jeden dokument, który był napisany normalnie. Przy świetle latarki możesz go na spokojnie odczytać. Znaczy… nie wiadomo czy tak na spokojnie, biorąc pod uwagę zawartość.

Niezaszyfrowany dokument:
 

Znalazłeś także małą notkę, która miała na sobie tylko cyfry. Były to 7391.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
:|
Powrót do góry Go down
Chara
Diaboliczne Dziecko
Chara

Liczba postów : 140
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : przybłęda
Ekwipunek : Prawdziwy Nóż, portfel, telefon komórkowy, tabliczka czekolady
Join date : 17/03/2019

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyNie Maj 05, 2019 9:29 pm

W odpowiedzi na dalsze marudzenie Lingarda, Chara jedynie wzruszyła barkami i wywróciła oczami. Hej, teraz to on autentycznie prosił, by mu wyjaśniła sytuację sprzed rozbicia Bariery. No to mu ją wyjaśniła, a ten ma jeszcze do niej wąty. Weź tu takiego zadowól...
Szesnastolatka skrzywiła się z obrzydzeniem. Jak bardzo ten człowiek tutaj krwawił, zanim się wykrwawił? I w co teraz niby ma wytrzeć ręce? A co tam, wytrze mu w kombinezon. Jemu to już nic nie zaszkodzi. I oczywiście niczego przy nim nie znalazła. Dlaczego wszyscy muszą znajdować jakieś fajne fanty, tylko nie ona? Chara z kolei dosłownie ładowała się w syf. Bleh... Wytarłszy ręce o trupa, zerknęła na to dziwne urządzenie przy nim i zerknęła do środka. Zero baterii... Co to może oznaczać? Poza, rzecz jasna, tym, że ten cały pistolet-czy-co-to-tam-jest nie ma zasilania.
Wtem coś ją uderzyło. Jak długo siedział tu ten trup, skoro krew w nim ciągle jest jeszcze jako tako świeża? Ile czasu minęło pomiędzy zejściem tego typa tu a ich własnym? Czy był tu ktoś jeszcze? Kolejne pytania, na które jeszcze muszą znaleźć odpowiedź. Będzie musiała je sobie wszystkie pozapisywać...
- Bleh... Ty coś masz? - zapytała Johnny'ego, odwracając się doń z jeszcze czerwonymi od reszty krwi rękami. Oby znaleźli po drodze jakąś umywalkę czy zlew laboratoryjny, żeby je przemyła. Ohydne, lepkie uczucie... - Tutaj mam tylko jakąś zdaje się elektronikę, w dodatku bez baterii. - Ostrożnie sięgnęła zarówno po ten pistolet-niepistolet, jak i po krótkofalówkę. Może im się przydadzą. - Aha, no i jeszcze krew. Sporo krwi...

_________________
Info: po Charze, z uwagi na ubiór oraz sylwetkę, właściwie wcale nie widać, że to dziewczyna. Wychodzi to dopiero w rozmowie, gdy przemawia już całkiem dziewczęcym głosem.

Faintly I'll go
to take this
head on
Soon i'll come around
Lost and never found
Waiting for my words
Seen but never heard
Buried underground
B̸͜u̢͘t̷͟͠ I'̷ļ̷l̕ ̴̷k̵ee̢p҉ ̡́c͞oḿ̢̧i͏̨ng

Laboratorium 32432fdfaea24c8 Laboratorium 863739e96607a75
Karta postaci | Skrytka
Sloty fabularne:
3/3
Powrót do góry Go down
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 408
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyPon Maj 06, 2019 4:34 pm

Przeszukując pozostawione na blacie dokumenty, oraz później je czytając, Johnny wpadł w niemałe zaciekawienie. A więc ktoś, prawdopodobnie Alphys, próbował przywrócić te całe Alama-galamala-manaty-gnaty do normalności? Może ci martwi ludzie zostali wynajęci przez właśnie królewskiego naukowca, który nie mógł się już nimi bezpośrednio zajmować, lecz nie miał odwagi pozostawić ich samym sobie w obawie przed następującymi po tym konsekwencjami? Chyba że te papiery mają o wiele więcej lat, niż mogłoby mu się na początku wydawać. Tak naprawdę można by było nad tym spekulować, nigdy nie poznając przy tym ostatecznej prawdy. Gorzej, jeśli ta banda sama się na nich natknęła. Mieliby to już kolejną tajną broń w sporze rasy ludzkiej kontra tej potworzej. Zawsze to następny powód, aby ich z powrotem wykopać pod ziemię, eh?
Mam tutaj jedną... – słysząc od Chary to, że w urządzeniu brakuje baterii, jak na zawołanie odnalazł w biurku pojedynczą jej sztukę, niemalże automatycznie ją chwytając z zamiarem podrzucenia jej w stronę dziewczyny, czując w duchu odrobinę satysfakcji, lecz zaraz po zobaczeniu jej ubrudzonych w częściowo zaschniętej krwi dłoni, szybko zaniechał tego pomysłu. – Hm. – mruknął cicho, aby po chwili ostrożnie przemieścić się z młodziakiem do pomieszczenia obok, gdzie zawieszone były zakurzone białe kitle. Nie zastanawiając nad nimi zbytnio, zdjął jeden z wieszaka, aby go wytrzepać i po chwili podać czerwonookiej. – Masz. Obok jest też zlew. Nie wiem, czy działa, ale przynajmniej wytrzyj siebie i ten cały sprzęt. – podał jej ubranie, które prawdopodobnie mało już komu byłoby, tak czy siak, jeszcze przydatne, a następnie zaserwował jej wyczekiwany mały zasobnik energii.
Kolejnym ruchem dwudziestolatka było ponowne przedostanie się do poprzedniego pokoju oraz podejście do biurka i przywołanie do siebie gestem swojej towarzyszki.
Najlepiej będzie, jeśli sama rzucisz na to okiem. – oparł się tyłkiem o krawędź mebla, stukając palcem o leżące obok dokumenty w miejscu znajdowania się jedynego tekstu, jaki był w stanie jakkolwiek odczytać, samemu przy tym chowając do kieszeni notkę z numerkami, którą odnalazł wcześniej razem z baterią.

_________________
Laboratorium Podpis10

Prowadzone sesje:
True Lab | WOLNY SLOT| WOLNY SLOT
Powrót do góry Go down
Chara
Diaboliczne Dziecko
Chara

Liczba postów : 140
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : przybłęda
Ekwipunek : Prawdziwy Nóż, portfel, telefon komórkowy, tabliczka czekolady
Join date : 17/03/2019

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyPon Maj 06, 2019 8:10 pm

Podsunęła się powoli do Lingarda, jednocześnie odsuwając się jak najdalej od trupa. Jechał już zgnilizną. Fuj. Zamiast tego wolała przyglądać się tym wszystkim tajemniczym notatkom i innemu szajsowi. Najpierw jednak...
...minimum higieny osobistej!
Podeszła do zlewu i odkręciła kurek. Na szczęście jeszcze była tu woda! Szkoda tylko, że zimna. Mimo to zmyła z siebie na wpół zaschniętą ludzką krew i wytarła ręce w kitel. Al raczej po niego w najbliższym czasie nie wróci. Tak samo przetarła też zabraną martwiejcowi elektronikę. Następnie podała "braciszkowi" znaleziska, a sama zerknęła na notatki.
Chara pokręciła głową, krzywią się na twarzy
- To nie Alphys, na sto procent nie ona. Zbyt pewne siebie pismo - powiedziała cicho po chwili namysłu i kolejnego czytania notatki. - O ile dobrze pamiętam, Al nigdy nie wypowiadała się o nich tak... skrajnie naukowo. Tym bardziej chyba nie karmiła ich duszami. Chyba, że właśnie to w nas wtedy wyczuły, a nie chipsy... W każdym razie to nie Al. Ale jak oni znaleźli tutaj wejście, tego nie wiem. I mam szczerą nadzieję, że się na nich nie natkniemy.
Najpierw jednak powinni jakoś uruchomić ten generator. Tylko jak? Dziewczyna przypatrzyła mu się ze swojej pozycji przy Lingardzie. Brakuje tu rury. Cokolwiek ona przepompowywała, bez niej cała ta maszyneria nie zadziała.
- Jakiś pomysł, gdzie moglibyśmy znaleźć coś na to? - zapytała chłopaka, wskazując mu palcem generator i puste otwory tam, gdzie powinna być rura, po czym sama zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu. Może będzie tutaj taka leżeć? A może będą musieli przejść się po reszcie labo w poszukiwaniu tego jednego elementu mechanizmu? Tak czy inaczej, możliwe, że natknie się tu na jeszcze coś przydatnego lub zwyczajnie ciekawego.

Rzut na znalezienie rury z generatora i ogółem czegokolwiek wartego zabrania

_________________
Info: po Charze, z uwagi na ubiór oraz sylwetkę, właściwie wcale nie widać, że to dziewczyna. Wychodzi to dopiero w rozmowie, gdy przemawia już całkiem dziewczęcym głosem.

Faintly I'll go
to take this
head on
Soon i'll come around
Lost and never found
Waiting for my words
Seen but never heard
Buried underground
B̸͜u̢͘t̷͟͠ I'̷ļ̷l̕ ̴̷k̵ee̢p҉ ̡́c͞oḿ̢̧i͏̨ng

Laboratorium 32432fdfaea24c8 Laboratorium 863739e96607a75
Karta postaci | Skrytka
Sloty fabularne:
3/3
Powrót do góry Go down
Admin
Bożyszcze tłumów
Admin

Liczba postów : 473
Join date : 26/11/2017

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptyPon Maj 06, 2019 8:10 pm

The member 'Chara' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 9
Powrót do góry Go down
https://over-undertale.forumotion.com
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
Vorbis

Liczba postów : 217
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySro Maj 08, 2019 2:55 pm

Idąc ponownie do pomieszczenia z kranem nie widzieliście nic nowego, dziwnego czy niepokojącego. Za to Johnnemu zdawało się, że słyszy odległy stukot z niewiadomego miejsca. Złudnie przypominał on ten, który wydawała drabina gdy po niej schodził. Nie trwało to długo, raptem parę sekund. A po tym zapadła cisza przerywana tylko przez dwójkę ludzi. Wróciliście bezpiecznie do pokoju z generatorem.
To byłoby zbyt łatwe, gdyby Chara znalazła rurę w tym pomieszczeniu. Niestety trzeba szukać gdzie indziej. Jednak przeszukując każdy kąt, odnalazła bandaż leżący koło jednego z monitorów zawieszonych w pobliżu generatora. Więcej już raczej tutaj nie znajdzie.

Chara: otrzymuje 1 Stary bandaż, który przywraca 15 hp.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
:|
Powrót do góry Go down
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 408
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySro Maj 08, 2019 10:02 pm

Kiedy Johnny otrzymał kolejny to już sprzęt w swoje posiadanie od szesnastolatki, poczuł lekkie skonfundowanie. Rany, nie miał przecież, cholera wie ilu, rąk. Latarkę oraz pistolet trzymał z oczywistych przyczyn cały czas w pogotowiu, dlatego też musiał przynajmniej na razie kalecko je złożyć oraz także wcisnąć w kieszeń swoich spodni, gdzie ledwie się mieściło.
Tia... Też nie wydaje mi się, aby była to Alphys. – przytaknął na wytoczoną tezę Chary tyczącą się tekstu zawartego w dokumentach. – Co do tych gości... Jak widać, przynajmniej z nimi nie będziemy mieli problemów. – skinął głową w stronę leżącego pod przeciwległą ścianą trupa. – Chyba że napatoczymy się na kogoś żywego. Wtedy, nawet jeśli przy użyciu siły, wyciągniemy z niego to, co wie, a potem wykurzymy na zewnątrz. – stwierdził oschle, brzmiąc, jakby za nic nie zależało mu na innych przedstawicieli swojej własnej rasy, którzy znajdowali się tu poza nimi. W końcu, dlaczego niby miałby? To nie jego zakichany interes.
Kiedy razem już stwierdzili, że nic więcej nie zdziałają w tym pomieszczeniu, Johnny wcisnął w tył spodni swój pistolet, uprzednio zabezpieczając go, aby przypadkiem nie przestrzelił mu pośladów, a następnie wyciągnął z tylnej kieszeni poprzednio znalezioną przez nich mapę.
Teraz może zobaczmy, co jest w pokoju z S'ką, co? – pokazał dziewczynie kartkę, pokrótce kucając na jednym kolanie, aby jego towarzyszka nie miała problemów z dostrzeżeniem jej zawartości, stukając we wspomniany przez siebie cel palcem. – Możemy przy okazji zajrzeć do dwóch innych pomieszczeń obok. Może coś tam jeszcze znajdziemy, no i poza tym, wygląda na to, że z jednego z nich prowadzi druga, osobna droga do naszego kolejnego celu. – podniósł się do góry, ponownie chowając mapę i wyciągając spluwę. – Trzymaj się blisko mnie. – odrzekł, a następnie powoli ruszył w stronę wyjścia, ostrożnie wyglądając zza przejścia w obie strony, aby upewnić się, że nic ich nie zaskoczy i ostatecznie kierując swoje kroki w stronę najbliższych drzwi znajdujących się po jego lewej stronie.

Rzut na ominięcie ewentualnego zagrożenia.

_________________
Laboratorium Podpis10

Prowadzone sesje:
True Lab | WOLNY SLOT| WOLNY SLOT
Powrót do góry Go down
Admin
Bożyszcze tłumów
Admin

Liczba postów : 473
Join date : 26/11/2017

Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium EmptySro Maj 08, 2019 10:02 pm

The member 'Johnny' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 7
Powrót do góry Go down
https://over-undertale.forumotion.com
Sponsored content




Laboratorium Empty
PisanieTemat: Re: Laboratorium   Laboratorium Empty

Powrót do góry Go down
 
Laboratorium
Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Podziemia :: Podziemia-
Skocz do: