IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Metro

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Metro   Nie Mar 04, 2018 11:38 am

Przed paroma laty podjęto decyzję, aby w slumsach wybudować metro. Projekt był bardzo ambitny, wygodny dla robotników oraz ewentualnych przejezdnych, łączący ze sobą nie tylko najważniejsze punkty w dzielnicy nędzy oraz fabryce, ale także te znajdujące się w mieście. Niestety jednak, gdy została wybudowana stacja i postawiono pierwsze kilometry torów, dzielnica produkcyjna przestała przynosić zyski, w wyniku czego pomysłu zaniechano, zostawiając wszystko niedokończone i w nieładzie. Mieszkańcy szybko zagospodarowali tą przestrzeń, robiąc z niej drugi rynek, tyle że dużo bardziej "wyspecjalizowany": w co drugim rozstawionym namiocie między palącymi się ogniskami, czają się stoiska z karabinami, strzelbami i całą gamą podobnego uzbrojenia, w które lubią zaopatrywać się okoliczne gangi. Nielegalny handel bronią kwitnie w tym miejscu jak nigdzie indziej. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Pon Maj 14, 2018 4:34 pm

// 14.05.2019r., późne popołudnie //

Trochę czasu minęło, od kiedy Marinette się przebudziła. W przeciwieństwie do ostatniego to przespała tylko dwa lata, więc można by powiedzieć, iż dziewczyna miała „zwykłą drzemkę”, lecz z nutką strachu. Nie zapomni tego momentu, gdzie nie mogła się poruszyć, a narastająca panika z tego powodu dodawała chwilę grozy w tym czasie. A teraz? Mogłaby parsknąć śmiechem na samo wspomnienie tego, co niedawno miało miejsce w ukrytym laboratorium, choć nie odczuwała zażenowania swoim zachowaniem. Pewnie znalazłyby się osoby, które równie tak samo, jak ona zareagowały.
Dwa lata, co? — przeszło jej przez myśl, gdy ta się włóczyła bez jakiegokolwiek celu, lecz nie na tyle, by stracić orientację w terenie i na końcu zgubić się jak małe dziecko w supermarkecie. Nie chciała już na starcie dokładać zmartwień kilku osobom, więc starała się zapamiętać, którymi uliczkami przechodziła, aby następnie wrócić tam skąd przyszła.
W końcu zeszła schodami w dół, trafiając do metra. Co ją pokusiło? Odpowiedź była oczywiście prosta — ciekawość, może nie taka dziecięca jak kiedyś, ale fakt faktem, to ją pokusiło. W końcu nigdy nie miała okazji poznać tej części miasta, nawet gdy jeszcze była wesołą i niczego nieświadomą dziewczynką. W centrum może by się prędzej połapała, mimo delikatnej zmiany. Nie zapominając przy tym, iż nigdy też nie była w metrze, więc to, co tutaj ujrzała, było dla niej czymś zupełnie nowym.
Pierwszym, z czym przyszło jej się zmierzyć to specyficzny zapach, którego nie mogła jakkolwiek zidentyfikować, nie znała go, było jej obce. Brnąć dalej momentalnie zakryła usta i nos, gdy dostrzegła unoszący się gdzieniegdzie dym papierosowy. Obrzydliwy zapach jakimś cudem dotarł do jej nozdrzy, na co ta kaszlnęła kilka razy. Nie podobało jej się tutaj, dziwnie się czuła i miała wrażenie, iż nie powinno jej tutaj być. — Co cię pokusiło? — zapytała siebie w myślach. Zaczynając besztać samą siebie, skierowała swoje kroki ku wyjściu, lecz po kilku krokach gwałtownie się zatrzymała przy jednym stoisku, który to oferował nie tylko śliczną biżuterię, ale również... bronie. Zmarszczyła delikatnie swoją prawą brew, mając przy tym pytający wyraz twarzy. Jak bardzo się czasy zmieniły, że bronie można kupić ot tak na handlu?

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rana
WinRAR
avatar

Liczba postów : 40
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pomoc w bibliotece, student Kryminologii.
Ekwipunek : Portfel, miętówki, nieśmiertelnik, pęk kluczy od mieszkania i roboty, gaz pieprzowy, bo przecież zawsze warto mieć coś na rezerwie.
Join date : 18/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Pon Maj 14, 2018 5:29 pm

Czy dziwnym byłoby, gdyby w takim miejscu znaleźć Ranę? Niezbyt, gdyż kobieta lubiła pokrzątać się po slumsach i ich dość nie często odwiedzanych zakamarkach. Aparat zwisał na jej szyi, na oczach zaś miała duże okulary przeciwsłoneczne. Wyglądała jak najzwyklejszy człowiek, któremu po prostu pomyliły się dzielnice. Mina obojętna jak zawsze, najwyraźniej już weszło jej to w nawyk po upływie tylu lat. Rozglądała się po wszystkich stoiskach, na których aktualnie mogła ujrzeć wszystko - od biżuterii po rzadko dostępną broń. Przewróciła teatralnie oczami wbijając wzrok w pistolet. Gdyby tylko nie było to ryzykowne, gdyby miała większą sumę pieniędzy... Kupiłaby go przez własną zachciankę. Chciała poznać działania tych rzeczy, w dodatku słyszała, że są one nawet bardzo pożyteczne jeśli mowa tutaj o samoobronie czy ataku. Nie, stop. Dziewczyna złapała się za głowę i pokręciła nią chcąc wyrzucić z niej negatywne myśli i dziwne zachcianki. Coś ją jednak tknęło. Zrobiła więc krok w przód podchodząc ostatecznie do jednego stoiska, przy którym sprzedawca śmiało pozwolił jej przyjrzeć się wystawionemu towarowi, nawet przymierzyć, czy pasowałby do jej ręki. W środku była nieco podekscytowana, w końcu pierwszy raz mogła potrzymać broń. Za czasów podziemi nigdy nie próbowała, jedynie w głowie widziała niektóre konsekwencje użytku owego przedmiotu. Zwykły rewolwer - pierwsze, co wpadło w jej ręce, do których przyłożyła broń. Pasował idealnie, był pięknie rzeźbiony, wyglądał bardzo staro... Archiwum prawie uśmiechnęła się pod nosem przyglądając się przedmiotowi, szybko jednak odłożyła go i prawie że odbiegła od stanowiska, przy którym stała. Aparat cyfrowy obijał się o jej płaską klatkę piersiową, bezwładnie zwisając na pasku przewieszonym przez szyję. Spojrzała przed siebie dopiero po dłuższej chwili.
Moment.

To Mari.
A ona stoi centralnie obok niej.

Rana sama nie wiedziała dlaczego raptownie zastygła na widok dziewczynki. Może to przez fakt, jak bliskie relacje miały ze sobą te dwie istotki. Było to jednak w poprzedniej linii, dlaczego więc w ogóle się tym przejmowała? Dziewczyna była w śpiączce, w dodatku pewnie nie pamiętała niczego, co z nią związane. Gdyby nie te wcześniej wymienione fakty Archiwum najpewniej przytuliłaby dziewczynkę bez zastanowienia, jednak jedynym co zrobiła, było włożenie rąk w kieszenie płaszcza, który przywdziewała. Westchnęła głośno.
- Nie powinnaś się tu kręcić. Nie jest to zbytnio miejsce dla tak młodych osób. - odparła najsympatyczniej jak tylko w tej chwili potrafiła, choć jej mina była ostro kolidowała z owym tonem. Dlatego też zziębł on w połowie jej wypowiedzi. Gdyby teraz nie miała na sobie okularów przeciwsłonecznych Marinette najpewniej ujrzałaby jej wzrok, który aktualnie był bardziej wbity w ziemię, niżeli w twarz dziewczyny. Chłodnawy powiew wiatru rozwiał lekko włosy obu istot. Rana była dobra w opanowywaniu swoich własnych emocji, a raczej w udawaniu, że aktualnie nic jej nie rusza. W środku przypominała sobie właśnie większość chwil spędzonych z Mari, jej ciepły uśmiech i głośny chichot rozbrzmiewający na całe Snowdin i Wodospady. Wiele by dała by tamte chwile nie były już tylko wspomnieniami.

_________________
|| Karta Postaci | Posty fabularne: 11 | Motyw muzyczny ||

|| --- | Most (15.08) | --- ||
Kolorek: #6A287E
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Pon Maj 14, 2018 7:50 pm

Czternastolatka popadła na chwilkę w zadumę, rozmyślając nad sensem życia, a bardziej o pewnym członku rodziny. Pewien wujek był miłośnikiem broni palnej, który co rusz poszerzał swoją kolekcję. Kiedy ostatni raz widziała się z owym wujaszkiem, to chwalił się kilkoma nowymi nabytkami, co raczej z jego strony nie było odpowiedzialne, ale póki on sam asekurował i pilnował brunetkę, tak reszta rodziny nie miała jakiś większych pretensji... a przynajmniej póki się o tym nie dowiedzieli, ale tu akurat ominął ją raban. Samo wspomnienie o tym nie mogła się uśmiechnąć, ponieważ ów mężczyzna, mimo iż był postrzelony, to był naprawdę zabawnym członkiem rodziny i przy nim nie mogła się nudzić.
Jednak jej uśmiech momentalnie pobladł, gdy ponownie uderzył przykry fakt, którego w żaden sposób mogła się wyzbyć. Oczywistym było, że już więcej nikogo z członków rodziny nie zobaczy, było to wręcz niemożliwe. Prawie się z tym pogodziła, lecz... no właśnie, było nieszczęsne jedno „ale”...
Jak to w przypadku Mari, wyłączyła się tylko na chwilę, by następnie za sprawką nieznajomej wrócić na ziemie, do paskudnej rzeczywistości. Zamrugała kilkakrotnie by „oprzytomnieć” i natychmiastowo obróciła się w stronę właścicielki głosu twarzą, w twarz. Z początku nie wiedziała czy ta Pani chciała ją upomnieć, czy zwyczajnie zbesztać, że co taka smarkula jak ona tutaj robi i czy ją do reszty nie powaliło — co w sumie byłaby skora zrozumieć — a sądząc po jej minie, z pewnością druga opcja była tą najoczywistszą.
Ja... nie miałam pojęcia, przepraszam! — bąknęła przepraszająco do nieznajomej kobiety, opuszczając przy tym delikatnie głowę w ramach skruchy. Łatwiej by jej było powiedzieć, iż się najzwyczajniej w świecie zgubiła i tyle, lecz dziewczyna nie lubi posuwać się do kłamstw, nawet jeśli ma do czynienia z obcymi. Źle potem by się z tym czuła. — Właśnie zamierzałam stąd wyjść... ponieważ jest tu dziwnie. — dodała po krótkiej przerwie, natomiast drugą część zdania powiedziała wręcz szeptem jakoby do siebie. Podniosła chwilę później swój wzrok na wyższą od siebie osobę, by choć przelotnie jej się przyjrzeć. Nie wydawała jej się być kimś znajomym, a raczej nie mogła na to liczyć... och, nie zapominając też, iż Marinette z góry uznała ciemnowłosą za człowieka! Co za bezsens.
Planowała raz jeszcze przeprosić i najzwyczajniej w świecie kierować się do wyjścia jak wcześniej planowała, lecz po raz kolejny została zatrzymana, aczkolwiek nie przez własne widzimisię, a przez sprzedawcę tego nieszczęsnego stoiska. Chciał jej wcisnąć jakiś tani bibelocik z bazaru, przy którym Liddell rzekomo długi czas przyglądała, przypuszczając, iż zastanawiała się nad jego zakupem.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rana
WinRAR
avatar

Liczba postów : 40
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pomoc w bibliotece, student Kryminologii.
Ekwipunek : Portfel, miętówki, nieśmiertelnik, pęk kluczy od mieszkania i roboty, gaz pieprzowy, bo przecież zawsze warto mieć coś na rezerwie.
Join date : 18/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Sro Cze 20, 2018 10:19 pm

Po tak długim upływie czasu Archiwum nie powinna być aż tak nostalgiczna względem przeszłości i tego, co związane było z jej starymi przyjaciółmi. Cóż, każdy przechodzi swoje rzeczy we własnym tempie, a Rana była bardzo pamiętliwa, też nie dziwota osobie zbierającej wspomnienia tak wielu osób. Dzisiejszego wieczoru chyba usiądzie i poogląda wszystkie momenty, w których Mari wywaliła orła. Czasem jej nowsza umiejętność bardzo jej odpowiadała, chociażby dla tego, że jakimś cudem mogła zrobić zdjęcie swojego dziwnego ekraniku, który mogła wytworzyć z własnej dłoni, by potem móc wydrukować go w specjalnym punkcie i wpakować zdjęcie do albumu. Tak, posiada takowy, jednak nikomu go nie pokazała. Kto by w ogóle chciał widzieć siebie sprzed tylu lat, z kompletnie innego wymiaru? Kobieta strzeliła palcami i przekrzywiła głowę słysząc krzyk, ton głosu Mari, jak i swego rodzaju strach bijący od niej na kilometr. Czyżby pomyślała, że brunetka opierdziela ją z góry do dołu? Starała się przecież tak nie brzmieć... Chociaż, mina i okulary przeciwsłoneczne robią swoją robotę, skutecznie odstraszając czy to starszych czy młodszych. Zacisnęła usta w wąską linie, a jej brwi powędrowały drastycznie w dół kompletnie ginąc pod ciemnymi szkłami okularów. Archiwum fuknęła coś pod nosem i podparła się rękami o biodra, rozluźniając też trochę swoją aktualną postawę.
- Spokojnie, nie krzycz tak, rozumiem jak silna jest młodzieńcza ciekawość. - odparła już o wiele spokojniej i łagodniej niż wcześniej, a jej usta wykrzywiły się w niemrawym grymasie lekkiego zakłopotania. Dreszcz przeszedł ją od góry do dołu, uczucie nieznajomego pochodzenia - aczkolwiek bardzo intensywne, doprowadzające ją do istnego szału. Poprawiła szybkim ruchem okulary i odchrząknęła, jakby coś utknęło jej w gardle. Ponownie głośno wypuściła powietrze z płuc i zgięła się lekko, jakby z ulgą.
- Możesz iść za mną, skoro obie wynosimy się z tego miejsca. - dodała wyciągając dłoń w jej stronę. Blada łapka ubrana była w skórzaną rękawiczkę, co w połączeniu z brylami mogło dać do myślenia małej osóbce. Rana ukrywała się na każdym kroku, choć może był to też swego rodzaju akt paranoi, strachu przed zdemaskowaniem? Nie było przecież szans, by ktokolwiek przypomniał sobie jej istnienie, prawda? Brunetka starała się wyglądać w tej chwili jak najsympatyczniej, by Mari nie miała zbyt wielu obaz względem jej osoby. Nawet lekko zsunęła okulary w dół za pomocą wolnej dłoni ukazując dziewczynie ukradkiem dwójkę pięknych, niebieskich oczu, w których znajdowały się kropeczki, wyglądające całkowicie jak gwiazdki. Można było się w nich zgubić, były praktycznie takie, jak nocne niebo pełne jasnych obiektów, mieniących się w świetle księżyca. Czy one się ruszały? Można było odczuwać takie wrażenie, jakby powoli przesuwały się w bok, lekko nawet migały w stronę dziewczynki. Było w nich coś magicznego, coś niezwykłego, co od razu przyciągało uwagę zwykłego szarego człowieka.
- Chodź, nie bój się. Nie jestem tak straszna, na jaką wyglądam. - rzuciła na koniec, by dodać dziewczynce otuchy w tym dość mrocznym otoczeniu. Metro nie należało do najprzyjemniejszych miejsc, a niektórzy handlarze wydawali się być chyba gorszymi od niej względem odrzucającego spojrzenia czy specyficznej mimiki twarzy. Rana lekko poruszyła palcami w swoją stronę, jakby zachęcając ją do złapania jej za dłoń okrytą skórzaną rękawiczką.

_________________
|| Karta Postaci | Posty fabularne: 11 | Motyw muzyczny ||

|| --- | Most (15.08) | --- ||
Kolorek: #6A287E


Ostatnio zmieniony przez Rana dnia Sro Lip 11, 2018 6:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Sro Lip 04, 2018 11:11 pm

Huh? — nie kryła zdziwienia, gdy usłyszała, fakt faktem, dość podejrzaną propozycję ze strony nieznajomej kobiety. Jeszcze ta wystawiona w ku niej dłoń... po raz kolejny przyjrzała się Ranie, jej oczy wręcz przeskakiwały z jej dłoni na twarz ciemnowłosej. Tym razem mogła się jakoś sensowniej przyjrzeć, gdy okulary kobiety zjechały ciut niżej. Podejrzliwość tylko rosła, lecz równie szybko znikła, gdyż wcześniej wspomniany sprzedawca dalej dawał o sobie znać, zachęcając dalej niepełnoletnią do szemranych zakupów. — W porządku, z tego co pamiętam ,to tam jest wyjście. — przystała na propozycję nieznajomej, przyjmując również dłoń okrytą rękawiczką i nie czekając ani chwili dłużej czy na jakikolwiek wyraz sprzeciwu ze strony ludzko-podobnej potworzycy ta ruszyła do przodu, w stronę wyjścia z metra.
Tak naprawdę nie pamiętała w stu procentach czy kierunek, który obrała, był tym faktycznym wyjściem. Z pewnością by go zapamiętała, gdyby nie została wytrącona ze swych myśli. W końcu nim zaczepiono ją, to Marinette pamiętała gdzie szła, a teraz to... no cóż, powiedżmy że przedstawicielki płci piękniejszej zrobiły sobie dłuuuuuszą wycieczkę po starym metrze!
Och, to tutaj! — zakomunikowała błękitnookiej kobiecie, gdy stanęły tuż obok schodów. Sama Mari była tym faktem bardziej niż zachwycona, gdyż już powoli martwiła się, że już nigdy nie znajdzie tego felernego wyjścia. Za łatwo daje się wypchnąć z pantałyku i widać jakie cyrki się dzieją. — Myślałam, że dobrze zapamiętałam drogę wyjścia... — sapnęła o dziwo zmęczona, więc gdy już puściła dłoń nieznanej, dziewczyna usiadła na pobliski schodek i wydała z siebie kolejne ciche westchnięcie. No to był naprawdę dłuuuugi spacerek.
Z tego miejsca w końcu dochodziło świeższe powietrze i od czasu, do czasu kobiety mogły odczuć silniejsze podmuchy wiatru, które dla niektórych mogły być irytujące, natomiast dla Marinette okazały się ulgą, nawet jeśli jej kasztanowe kosmyki latała wte i wewte.
Czy mogłabym o coś spytać? — odezwała się po dłuższej chwili, gdy już odsapnęła. Wciąż rzecz jasna wygodnie siedziała sobie na schodku. — Zajmę Pani tylko chwilkę. Nigdy tutaj nie byłam, ale... co to za dziwne miejsce? — spytała, kierując swój wzrok na kobiecinę. Z jej głosu można było wyczuć niepokój. Miała przeczucie, iż znalazła się w bardzo złym miejscu i chciała wiedzieć, czy ma w tej kwestii rację.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rana
WinRAR
avatar

Liczba postów : 40
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pomoc w bibliotece, student Kryminologii.
Ekwipunek : Portfel, miętówki, nieśmiertelnik, pęk kluczy od mieszkania i roboty, gaz pieprzowy, bo przecież zawsze warto mieć coś na rezerwie.
Join date : 18/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Sro Lip 11, 2018 9:56 pm

Kobieta spojrzała jeszcze krzywo na sprzedawce, który na siłe wciskał jakieś graty małej Mari, po czym pociągnęła ją od razu za sobą, gdy ta wspomniała o wyjściu. Archiwum bywała w tym miejscu nieco zbyt często, może to głównie z powodu jej dziwnych znajomości? Kto ją tam wie, chociaż znajomość opuszczonego metra jak własną kieszeń nie było umiejętnością, którą mógłby się pochwalić każdy człowiek czy potwór. Rana pozwoliła ostatecznie prowadzić ją za rękę, chociażby by dać młodej satysfakcje względem orientacji w terenie. Rozglądała się przy okazji bardzo uważnie, jakby chciała jej pilnować na każdym kroku, bojąc się o atak z każdej strony. Kuliła przy tym dziwnie swoje ramiona do góry wyglądając z deka jak creep, ale było to już tylko i wyłącznie jej problemem. Słysząc słowa zmartwienia, które wydobyły się z ust Mari, Rana westchnęła ciężko i postarała się uśmiechnąć.
- Dobrze zapamiętałaś, chyba nawet lepiej niż ja. Po prostu wlazłaś nieco bardziej wgłąb metra, stąd nasz długi spacer. - brzmiała już w tej chwili o wiele łagodniej niż wcześniej, a nawet wymuszony uśmiech wyglądał przyjemniej. Siadająca na schodek Mari obudziła w niej dziwny instynkt, który aż nakazywał jej zdjąć kurtkę, by ta mogła na niej usiąść. W końcu może się przeziębić, nawet złapać grypę. Nie mogła jednak odgrywać kompletnego przeczulonego czubka, więc pozwoliła sobie tylko na zwrócenie jej uwagi, najsubtelniej jak tylko mogła.
- Wilka dostaniesz. - zwróciła się do niej wciąż z krzywym uśmieszkiem na twarzy. Powiew wiatru i świeżego powietrza jako tako wspomagał dziwne samopoczucie Rany, a rozwiewające się na wszystkie strony włosy przynajmniej nie wpadały jej do ust, więc mogła mieć je obecnie gdzieś. Chwila ciszy, która przysłużyła się Mari do odpoczynku, pozwoliła także Ranie nieco wyciszyć myśli i przestać ciągle myśleć o przeszłości, chociaż z każdą kolejną chwilą Archiwum coraz bardziej chciała rzucić się z rozłożonymi rękami na dziewczynkę. Pytanie, które niespodziewanie wyleciało z jej ust wybiło ją z rytmu tylko na chwilkę. Wszystko wskazywało na to, że Mari ostatecznie się zgubiła. To wyjaśniałoby w sumie jej obecność w tak... szamranym miejscu.
- Metro, to znaczy opuszczone metro. Mieli to połączyć z centralą slumsów, ale w końcu się rozmyślili, a handlarze znaleźli tu swoje miejsce na garstkę nielegalnego handlu. Nie jest tu aż tak źle, o ile masz kontakty i dobrą opinie. No i znasz to miejsce jak własną kieszeń, bo łatwo się tu zgubić. Masz szczęście, że cię znalazłam, bo pewnie wciągnęli by cię w jakieś lewe interesy, Mar-. - przerwała szybko swoją wypowiedź, gdy zorientowała się, że prawie wymówiła imię dziewczyny. Przecież ta jeszcze się jej nie przedstawiała, a ta straciła swoją czujność na dłuższą chwilę. Jeszcze skończy się na tym, że biedna Marynata ucieknie jej sprzed nosa, a ona znów zostanie sama jak palec i wróci do kręcenia się po metrze w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Nerwowo zaczęła ciągać się za rękawy, modląc się tylko o to, by skrawek imienia nie został dosłyszany przez młodą dziewczynę.

_________________
|| Karta Postaci | Posty fabularne: 11 | Motyw muzyczny ||

|| --- | Most (15.08) | --- ||
Kolorek: #6A287E


Ostatnio zmieniony przez Rana dnia Wto Sie 07, 2018 11:49 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Pon Sie 06, 2018 9:23 pm

Na upomnienie ze strony Rany, na twarzy Marinette pojawił się wpierw zdziwienie, a następnie zaśmiała się cicho pod nosem. Nie kryła się z tym, rozbawiło ją to, w końcu tego typu pouczenia w przeszłości słyszała nie raz od pewnej, bliskiej jej osoby. Co nie zmienia faktu, iż nieznajoma miała rację, a ta wolała nie sprzeczać się czy cwaniaczyć głupimi żartami, które w tej chwili przyszły dziewczynie do głowy, więc przemilczała to, by po chwili wstać na równe nogi i otrzepać się raz jeszcze z brudu.
Przez chwile bała się reakcji nieznajomej na jej pytanie, lecz koniec końców otrzymała to, co chciała. I poniekąd nie myliła się, choć z odpowiedzi Rany mogła również wywnioskować, iż owe metro, a dokładniej nielegalny handel, jest czymś dobrym i przydatnym, aczkolwiek Liddell dość sceptycznie do tego podeszła. Nie podobało jej się tu i pewnie prędko — albo wcale — tutaj nie zawita. Jednak ostatnia część zdania, niewiedzieć czemu, nieco ją zaniepokoiła. Spojrzała na kobiecinę, przekrzywiając delikatnie w prawo swą główkę, wraz z pytającym wyrazem twarzy.
Nie bardzo rozumiem, niby dlaczego mieliby mnie wciągać w te „lewe interesy”? — zapytała, choć brunetka mogłaby już sama zakapować, co konkretnie Rana miała na myśli. Jednak w tej chwili istotnym dla potworzycy był fakt, że czternastolatka zignorowała pewien mankament z jej strony, a będąc szczerym, to posiadaczka duszy integracji po prostu nie dosłyszała. Zresztą, co innego przykuło jej uwagę, a widząc nerwowe zachowanie ze strony wielookiej, ta nie przeszła obok tego już tak obojętnie. — Czy wszystko w porządku? Może jednak wyjdziemy na zewnątrz? — zwróciła się z dozą troski do nieznajomej.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rana
WinRAR
avatar

Liczba postów : 40
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pomoc w bibliotece, student Kryminologii.
Ekwipunek : Portfel, miętówki, nieśmiertelnik, pęk kluczy od mieszkania i roboty, gaz pieprzowy, bo przecież zawsze warto mieć coś na rezerwie.
Join date : 18/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Wto Sie 07, 2018 12:04 pm

To nie było mądre, nawet w małym kawałeczku. Utrata czujności wiąże się z masą problemów, które ta zaraz na siebie zwali. Pytanie Mari może nie zwaliło jej z nóg, ale też nie miała szczerze pojęcia jak jej odpowiedzieć. Nie mogła być ofensywna, bo to by ją jeszcze wystraszyło, no a tego Archiwum wolała unikać. Nie chciała też zabrzmieć niemiło, jakkolwiek nieuprzejmie, więc wyjaśnienie jej tego zagadnienia wydawało się Ranie bardzo skomplikowane. Dziewczyna zostawiła swoje rękawy w spokoju, przykładając dłon do brody, lekko się po niej dodatkowo drapiąc, po czym wzięła głęboki wdech.
- Że tak to ujmę... Jesteś młoda i głupia, a dorośli potrafią to dobrze wykorzystywać na własną korzyść. - na tym zakończyła swoje tłumaczenia, gdyż pare słów za wiele mogłoby po prostu zaszkodzić Marinette, przy okazji też dowiedziałaby się o niektórych rzeczach i zasadach panujących na świecie nieco.. za wcześnie. Archiwum uśmiechnęła się krzywo, chcąc tym samym wyjść jakoś z tej sytuacji i powróciła do miętoszenia rękawów, co zdawało się być już jej tikiem nerwowym. Fakt, iż dziewczynka zwróciła uwagę na ten specyficzny gest i sposób uspokajania swoich myśli po części ją zaniepokoił. Osobiście nie chciała, by ktoś się o nią zamartwiał, bo to ona od tego była, a gdyby Mari nie gapiła się prosto na nią, to najpewniej skrzywiłaby się jak przy zjedzeniu cytryny. Archiwum westchnęła, puszczając w końcu na stałe rękawy bluzy, przy okazji podciągając je aż do łokci, co by ją nie kusiło. Na koniec pomachała tylko zrezygnowanie głową.
- Wszystko okej. - mruknęła pod nosem, dość opryskliwie, co nie było zamierzone, choć mogło też to dać Mari do myślenia. Zmartwienia trzeba przed wielooką ukrywać, nie okazywać jej tego tak otwarcie, gdyż od razu się peszy, najzwyczajniej w świecie czując, że nie potrzebuje tego, by inni przejmowali się jej osobą.
- Możemy wyjść. Zaprowadzę cię do lepszego miejsca, ewentualnie do miasta, bo tam zazwyczaj mieszkacie. To znaczy wy, ludzie. My musimy ograniczać się do slumsów. - dodała z nieco większą kapką entuzjazmu, co by wyrównać te swoją wcześniejszą niezamierzoną opryskliwość.

_________________
|| Karta Postaci | Posty fabularne: 11 | Motyw muzyczny ||

|| --- | Most (15.08) | --- ||
Kolorek: #6A287E
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Czw Sie 09, 2018 10:56 pm

No cóż, takiej odpowiedzi ze strony nieznajomej jak najbardziej się spodziewała, lecz nie spodziewała się tego, iż słowa kobiety tak ją dotkną. Z tej przyczyny jej wzrok niepewnie z dozą smutku zawędrował ku jednemu z prowizorycznego straganu od tych podejrzanych handlarzy spod ciemnej gwiazdy. Wrażliwość w jej przypadku bywała rozbuchana, brała zbyt wiele na siebie bądź serio, stąd też głupiutka naiwność miana dziecka. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nastolatka w pełni zgodziła się z tym oczywistym faktem.
Um, rozumiem. — odparła niemrawo do swojej rozmówczyni. Tyle jej jak na razie wystarczyło, a też w końcu sama mogła dojść, jak tacy ludzie działali, więc przesłanie było dla niej jasne — Unikaj ich jak ognia. Ominie ją w ten sposób wiele nieprzyjemności i jakby nie patrzeć, to dziewczynie było na rękę.
Impertynencki ton, w jakim się zwróciła wobec niej Rana, nie tyle co ją zabolał, co również nieco uraził. Nic złego nie zrobiła, a przynajmniej tak uważała czternastolatka, lecz w żadnym razie nie zamierzała okładać kobietę swoimi trzema groszami, działając w ten sposób ofensywie. Po prostu przemilczała i czy potworzyca tego chciała, czy też nie, ta brnęła w to dalej.
Na pewno? — wolała się upewnić, niż potem mieć jakąś nieprzyjemną niespodziankę z jej strony. Dmuchała na zimne jakby nie spojrzeć, mimo to, martwiła się o kogoś zupełnie jej obcego.
Naprawdę nie trzeba, pamiętam drogę do domu, więc proszę się nie martwić! — wychodząc z paskudnego miejsca, ta już zaczęła swój bojkot, dopóki do jej uszu nie dotarł pewien istotny fragment dla duszyczki integracji. — Zaraz... — zacięła się momentalnie, nie kontynuując swego bezsensownego wywodu. — Pani jest potworem? — zapytała nieznajomą z dozą zdumienia w głosie. Marinette nie dostrzegła — jak na razie — żadnego aspektu, który by świadczył o tym, stąd też jej zaskoczenie. W przypadku Mari było to pozytywne zaskoczenie.
Przyśpieszyła nieco kroku, wychodząc w końcu na powierzchnię, gdzie została przywitana ponownie mocnym podmuchem wiatru i przytulnymi promieniami słońca, po czym wraz z Raną skierowały się w kolejne miejsce.

[z/t + Rana]

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Sro Sie 15, 2018 4:42 pm

Za sesyjkę obie otrzymujecie po 1 FD!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Metro   

Powrót do góry Go down
 
Metro
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Slumsy-
Skocz do: