IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Metro

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 127
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Metro   Nie Mar 04, 2018 11:38 am

Przed paroma laty podjęto decyzję, aby w slumsach wybudować metro. Projekt był bardzo ambitny, wygodny dla robotników oraz ewentualnych przejezdnych, łączący ze sobą nie tylko najważniejsze punkty w dzielnicy nędzy oraz fabryce, ale także te znajdujące się w mieście. Niestety jednak, gdy została wybudowana stacja i postawiono pierwsze kilometry torów, dzielnica produkcyjna przestała przynosić zyski, w wyniku czego pomysłu zaniechano, zostawiając wszystko niedokończone i w nieładzie. Mieszkańcy szybko zagospodarowali tą przestrzeń, robiąc z niej drugi rynek, tyle że dużo bardziej "wyspecjalizowany": w co drugim rozstawionym namiocie między palącymi się ogniskami, czają się stoiska z karabinami, strzelbami i całą gamą podobnego uzbrojenia, w które lubią zaopatrywać się okoliczne gangi. Nielegalny handel bronią kwitnie w tym miejscu jak nigdzie indziej. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Marinette

avatar

Liczba postów : 42
Ekwipunek : Baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Pon Maj 14, 2018 4:34 pm

// 14.05.2019r., późne popołudnie //

Trochę czasu minęło, od kiedy Marinette się przebudziła. W przeciwieństwie do ostatniego to przespała tylko dwa lata, więc można by powiedzieć, iż dziewczyna miała „zwykłą drzemkę”, lecz z nutką strachu. Nie zapomni tego momentu, gdzie nie mogła się poruszyć, a narastająca panika z tego powodu dodawała chwilę grozy w tym czasie. A teraz? Mogłaby parsknąć śmiechem na samo wspomnienie tego, co niedawno miało miejsce w ukrytym laboratorium, choć nie odczuwała zażenowania swoim zachowaniem. Pewnie znalazłyby się osoby, które równie tak samo, jak ona zareagowały.
Dwa lata, co? — przeszło jej przez myśl, gdy ta się włóczyła bez jakiegokolwiek celu, lecz nie na tyle, by stracić orientację w terenie i na końcu zgubić się jak małe dziecko w supermarkecie. Nie chciała już na starcie dokładać zmartwień kilku osobom, więc starała się zapamiętać, którymi uliczkami przechodziła, aby następnie wrócić tam skąd przyszła.
W końcu zeszła schodami w dół, trafiając do metra. Co ją pokusiło? Odpowiedź była oczywiście prosta — ciekawość, może nie taka dziecięca jak kiedyś, ale fakt faktem, to ją pokusiło. W końcu nigdy nie miała okazji poznać tej części miasta, nawet gdy jeszcze była wesołą i niczego nieświadomą dziewczynką. W centrum może by się prędzej połapała, mimo delikatnej zmiany. Nie zapominając przy tym, iż nigdy też nie była w metrze, więc to, co tutaj ujrzała, było dla niej czymś zupełnie nowym.
Pierwszym, z czym przyszło jej się zmierzyć to specyficzny zapach, którego nie mogła jakkolwiek zidentyfikować, nie znała go, było jej obce. Brnąć dalej momentalnie zakryła usta i nos, gdy dostrzegła unoszący się gdzieniegdzie dym papierosowy. Obrzydliwy zapach jakimś cudem dotarł do jej nozdrzy, na co ta kaszlnęła kilka razy. Nie podobało jej się tutaj, dziwnie się czuła i miała wrażenie, iż nie powinno jej tutaj być. — Co cię pokusiło? — zapytała siebie w myślach. Zaczynając besztać samą siebie, skierowała swoje kroki ku wyjściu, lecz po kilku krokach gwałtownie się zatrzymała przy jednym stoisku, który to oferował nie tylko śliczną biżuterię, ale również... bronie. Zmarszczyła delikatnie swoją prawą brew, mając przy tym pytający wyraz twarzy. Jak bardzo się czasy zmieniły, że bronie można kupić ot tak na handlu?

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 17 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Ukryte laboratorium || Metro {14.05} || Rynek główny {19.05} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rana

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : Centralny obszar miasta Ebott.
Praca/Zawód : Barman w "Beer Bros".
Ekwipunek : Portfel, miętówki, nieśmiertelnik, pęk kluczy od mieszkania i roboty, gaz pieprzowy, bo przecież zawsze warto mieć coś na rezerwie, gdyby sama siła nie wystarczała.
Join date : 18/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Pon Maj 14, 2018 5:29 pm

Czy dziwnym byłoby, gdyby w takim miejscu znaleźć Ranę? Niezbyt, gdyż kobieta lubiła pokrzątać się po slumsach i ich dość nie często odwiedzanych zakamarkach. Aparat zwisał na jej szyi, na oczach zaś miała duże okulary przeciwsłoneczne. Wyglądała jak najzwyklejszy człowiek, któremu po prostu pomyliły się dzielnice. Mina obojętna jak zawsze, najwyraźniej już weszło jej to w nawyk po upływie tylu lat. Rozglądała się po wszystkich stoiskach, na których aktualnie mogła ujrzeć wszystko - od biżuterii po rzadko dostępną broń. Przewróciła teatralnie oczami wbijając wzrok w pistolet. Gdyby tylko nie było to ryzykowne, gdyby miała większą sumę pieniędzy... Kupiłaby go przez własną zachciankę. Chciała poznać działania tych rzeczy, w dodatku słyszała, że są one nawet bardzo pożyteczne jeśli mowa tutaj o samoobronie czy ataku. Nie, stop. Dziewczyna złapała się za głowę i pokręciła nią chcąc wyrzucić z niej negatywne myśli i dziwne zachcianki. Coś ją jednak tknęło. Zrobiła więc krok w przód podchodząc ostatecznie do jednego stoiska, przy którym sprzedawca śmiało pozwolił jej przyjrzeć się wystawionemu towarowi, nawet przymierzyć, czy pasowałby do jej ręki. W środku była nieco podekscytowana, w końcu pierwszy raz mogła potrzymać broń. Za czasów podziemi nigdy nie próbowała, jedynie w głowie widziała niektóre konsekwencje użytku owego przedmiotu. Zwykły rewolwer - pierwsze, co wpadło w jej ręce, do których przyłożyła broń. Pasował idealnie, był pięknie rzeźbiony, wyglądał bardzo staro... Archiwum prawie uśmiechnęła się pod nosem przyglądając się przedmiotowi, szybko jednak odłożyła go i prawie że odbiegła od stanowiska, przy którym stała. Aparat cyfrowy obijał się o jej płaską klatkę piersiową, bezwładnie zwisając na pasku przewieszonym przez szyję. Spojrzała przed siebie dopiero po dłuższej chwili.
Moment.

To Mari.
A ona stoi centralnie obok niej.

Rana sama nie wiedziała dlaczego raptownie zastygła na widok dziewczynki. Może to przez fakt, jak bliskie relacje miały ze sobą te dwie istotki. Było to jednak w poprzedniej linii, dlaczego więc w ogóle się tym przejmowała? Dziewczyna była w śpiączce, w dodatku pewnie nie pamiętała niczego, co z nią związane. Gdyby nie te wcześniej wymienione fakty Archiwum najpewniej przytuliłaby dziewczynkę bez zastanowienia, jednak jedynym co zrobiła, było włożenie rąk w kieszenie płaszcza, który przywdziewała. Westchnęła głośno.
- Nie powinnaś się tu kręcić. Nie jest to zbytnio miejsce dla tak młodych osób. - odparła najsympatyczniej jak tylko w tej chwili potrafiła, choć jej mina była ostro kolidowała z owym tonem. Dlatego też zziębł on w połowie jej wypowiedzi. Gdyby teraz nie miała na sobie okularów przeciwsłonecznych Marinette najpewniej ujrzałaby jej wzrok, który aktualnie był bardziej wbity w ziemię, niżeli w twarz dziewczyny. Chłodnawy powiew wiatru rozwiał lekko włosy obu istot. Rana była dobra w opanowywaniu swoich własnych emocji, a raczej w udawaniu, że aktualnie nic jej nie rusza. W środku przypominała sobie właśnie większość chwil spędzonych z Mari, jej ciepły uśmiech i głośny chichot rozbrzmiewający na całe Snowdin i Wodospady. Wiele by dała by tamte chwile nie były już tylko wspomnieniami.

_________________
Karta Postaci | Posty fabularne: 1 | Motyw muzyczny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette

avatar

Liczba postów : 42
Ekwipunek : Baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Metro   Pon Maj 14, 2018 7:50 pm

Czternastolatka popadła na chwilkę w zadumę, rozmyślając nad sensem życia, a bardziej o pewnym członku rodziny. Pewien wujek był miłośnikiem broni palnej, który co rusz poszerzał swoją kolekcję. Kiedy ostatni raz widziała się z owym wujaszkiem, to chwalił się kilkoma nowymi nabytkami, co raczej z jego strony nie było odpowiedzialne, ale póki on sam asekurował i pilnował brunetkę, tak reszta rodziny nie miała jakiś większych pretensji... a przynajmniej póki się o tym nie dowiedzieli, ale tu akurat ominął ją raban. Samo wspomnienie o tym nie mogła się uśmiechnąć, ponieważ ów mężczyzna, mimo iż był postrzelony, to był naprawdę zabawnym członkiem rodziny i przy nim nie mogła się nudzić.
Jednak jej uśmiech momentalnie pobladł, gdy ponownie uderzył przykry fakt, którego w żaden sposób mogła się wyzbyć. Oczywistym było, że już więcej nikogo z członków rodziny nie zobaczy, było to wręcz niemożliwe. Prawie się z tym pogodziła, lecz... no właśnie, było nieszczęsne jedno „ale”...
Jak to w przypadku Mari, wyłączyła się tylko na chwilę, by następnie za sprawką nieznajomej wrócić na ziemie, do paskudnej rzeczywistości. Zamrugała kilkakrotnie by „oprzytomnieć” i natychmiastowo obróciła się w stronę właścicielki głosu twarzą, w twarz. Z początku nie wiedziała czy ta Pani chciała ją upomnieć, czy zwyczajnie zbesztać, że co taka smarkula jak ona tutaj robi i czy ją do reszty nie powaliło — co w sumie byłaby skora zrozumieć — a sądząc po jej minie, z pewnością druga opcja była tą najoczywistszą.
Ja... nie miałam pojęcia, przepraszam! — bąknęła przepraszająco do nieznajomej kobiety, opuszczając przy tym delikatnie głowę w ramach skruchy. Łatwiej by jej było powiedzieć, iż się najzwyczajniej w świecie zgubiła i tyle, lecz dziewczyna nie lubi posuwać się do kłamstw, nawet jeśli ma do czynienia z obcymi. Źle potem by się z tym czuła. — Właśnie zamierzałam stąd wyjść... ponieważ jest tu dziwnie. — dodała po krótkiej przerwie, natomiast drugą część zdania powiedziała wręcz szeptem jakoby do siebie. Podniosła chwilę później swój wzrok na wyższą od siebie osobę, by choć przelotnie jej się przyjrzeć. Nie wydawała jej się być kimś znajomym, a raczej nie mogła na to liczyć... och, nie zapominając też, iż Marinette z góry uznała ciemnowłosą za człowieka! Co za bezsens.
Planowała raz jeszcze przeprosić i najzwyczajniej w świecie kierować się do wyjścia jak wcześniej planowała, lecz po raz kolejny została zatrzymana, aczkolwiek nie przez własne widzimisię, a przez sprzedawcę tego nieszczęsnego stoiska. Chciał jej wcisnąć jakiś tani bibelocik z bazaru, przy którym Liddell rzekomo długi czas przyglądała, przypuszczając, iż zastanawiała się nad jego zakupem.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 17 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Ukryte laboratorium || Metro {14.05} || Rynek główny {19.05} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Metro   

Powrót do góry Go down
 
Metro
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Slumsy-
Skocz do: