IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fabuła

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Fabuła   Sob Kwi 14, 2018 7:05 pm

Wstęp historyczny:

Dawno, dawno temu, Ziemią rządziły dwie rasy: ludzie i potwory. Wieki życia we wzajemnym sąsiedztwie upływały im w spokoju i harmonii, dopóki pewnego dnia, przez nagły zryw ludzkiej obawy przed potworzymi zdolnościami, doszło między nimi do wojny. Po długiej, lecz bardzo jednostronnej bitwie, zwycięstwo odnieśli w końcu ludzie. Najwięksi spośród ich czarnoksiężników i czarodziejów zamknęli Potwory w głębokich podziemiach za pomocą magicznej bariery, którą choć przekroczyć można było w dowolnym momencie, aby dostać się do jej wnętrza, niemożliwym stało się jej ponowne opuszczenie. 
Z upływem lat, dziesięcioleci, a później i stuleci, ludzie stopniowo zapominali o tych, których zesłali na wieczne potępienie. Pamięć była tym sukcesywniej wymazywana nie tyle przez czas, co władców, polityków czy przywódców religijnych, niszczących wszelkie podania oraz zapiski mogące poświadczyć o istnieniu innej, równie inteligentnej co ludzka rasy. To, co zdołało się z nich zachować, przekształcono w opowieści, te zaś zamieniały się w legendy, mity, baśnie i straszne historyjki do książek dla dzieci. Lecz ludzie, o czym ci nie wiedzieli, nigdy nie zniknęli z pamięci samych Potworów, które spędzony w Podziemiach czas przeznaczyły na skolonizowanie ogromnej ich części, nie zaprzestając przy tym ciągłych poszukiwań na odnalezienie sposobu, by zniszczyć trzymającą je w ciemnościach barierę. 

Po licznych próbach i badaniach, pierwszy królewski naukowiec odkrył wreszcie sposób na uwolnienie potworzego rodzaju. Do wykonania tego zabiegu król potworów musiał pozyskać dokładnie siedem ludzkich dusz. Pozyskać, a następnie pochłonąć. Tylko ich siła w połączeniu z potworzą magią zdolna była do rozproszenia potężnej, niewolącej ich pod Górą Ebott magii. 
Po wielu ciężkich chwilach, rozpadzie rodziny Królewskiej oraz śmierci siedmiu ludzkich dzieci (które do Podziemi wpadły z tylko sobie znanych powodów), z których zaledwie sześć dusz zostało pozyskanych przez panującego wówczas Króla Asgore'a, do Podziemia wpadło wreszcie i to, któremu według wszystkich przeznaczone było zostać ostatnim. Jednak dziecko to weszło w posiadanie mocy, jakiej nikt nie był w stanie się przeciwstawić. Nieważne jak wiele razy umierało z rąk stających mu na drodze potworów czy też czyhających nań pułapek, za każdym ponownie wracało do życia, cofając bieg wydarzeń do czasu na krótko przed swoją śmiercią. I co za szczęście, że nikt poza nim nie był tego w ogóle świadom! Korzystając z tej nowej także i dla niego zdolności, dziecko pokonywało kolejne przeszkody oraz przeciwności, na własną rękę usiłując wydostać się z Podziemia. Możliwość uniknięcia ostatecznej śmierci nie była jednak jedynym, do czego mały człowiek okazał się zdolny! Mógł on bowiem wedle własnej woli, całkowicie ZRESETOWAĆ czas aż do momentu, w którym ponownie znajdował się na samym początku swojej drogi - tuż po wpadnięciu do Podziemia. Nie dalej i nie bliżej.
Co za moc! Co za potęga! Jakaż szkoda byłoby z niej nie skorzystać. Przekonać się, jak dalece można by dzięki niej zajść. Nikt przecież i tak nie miał prawa się o tym dowiedzieć. Nikt nie pamiętał. Jeśli coś poszłoby nie tak, zawsze pozostawało ZRESETOWANIE świata raz kolejny. 
Potwory umierały, były oszczędzane, ponownie umierały, ponownie były oszczędzane, ratowane i uwalniane spod bariery przez małego bohatera z Powierzchni. Raz za razem, raz za razem. Różnymi ścieżkami, różnymi metodami. Dziecko litowało się, oszczędzało, zaprzyjaźniało, po czym wracało na sam początek, aby tym razem zacząć zabijać tych, którzy poprzednim razem byli mu drodzy. Jaki to problem, skoro przy kolejnym RESECIE zdoła ich ożywić tak, jak i samego siebie? Nikt nie był zdolny niestety przewidzieć, że zabawy z czasem, zabawa w BOGA, skończy się wreszcie destabilizacją linii czasowej, zmianami w historii i degradacjami w mnogich jej punktach. Gdy dziecko zdało sobie z tego sprawę, było już niestety za późno.
Dokonał się nowy, OSTATECZNY RESET. Zarówno świat Podziemia, jak i Powierzchni uległy dziwnym, nie zawsze dobrym, ale też nie zawsze tragicznym zmianom. Wiele potworów straciło z nieznanych przyczyn swoje dusze. Wbrew swojej naturze nie mogły one umrzeć, a jedynie stawały się niespójnymi cieniami samych siebie. Nazwano ich później "Bezdusznymi" - groźnymi, nie odczuwającymi żadnych emocji namiastkami potworów, które podtrzymywało jedynie widmo dawnych, utraconych na zawsze planów na przyszłość oraz marzeń. Do życia natomiast powrócili ci, którzy je potracili nawet i setkami lat wstecz lub nawet nigdy nie powinni na tym świecie zaistnieć - jak zabite niegdyś ludzkie dzieci czy królewskie potomstwo. Zmian na Powierzchni nikt nie był wówczas jeszcze świadom.    

Pierwsze kroki w stronę wolności i upadek Bariery

Gdy RESETY przestały nękać Podziemie oraz jej nieświadomych (poza paroma już wyjątkami) mieszkańców, przyszło wreszcie zastanowić się, co należy począć dalej. Wszystko zatrzymało się w "neutralnym" punkcie. Ludzkie dziecko nie zamierzało zabijać, a swą skruchę przejawiało przez próby wspierania w każdym aspekcie, który mógłby pomóc potworom. Ponieważ zebrane dusze wróciły do nowo odrodzonych ciał, a król ze swym poczuciem winy nie ośmielał się ponownie podnieść na nie ręki, zakazując tego również wszystkim innym, oryginalny plan został oficjalnie porzucony. 
Z biegiem miesięcy liczba bezdusznych wśród potworów drastycznie wzrosła aż do punktu, w którym strach oraz desperacja raz jeszcze stały się motorem napędowym do podjęcia zupełnie nowych działań w próbach uwolnienia się od odwiecznego więzienia. I choć ludzie mieli trzymać się od tego z daleka, już niedługo to właśnie oni mieli stać się raz jeszcze kluczowym elementem zupełnie nowego projektu - tym razem zgłaszając się do niego jednomyślnie i własnowolnie. W ich wyjątkowych duszach wciąż drzemał ogromny potencjał. Jak jednak wydobyć go bez uśmiercania ciał? Do tego celu stworzona musiała zostać specjalna maszyna. Wyjątkowe, magiczne urządzenie, nad którym prace rozpoczęto tak szybko jak to tylko możliwe, po cichu angażując każdego z talentem. Na tym też minął niemalże rok, który wszystkim jakoś udało się przeżyć bez udziału nowych, większych anomalii, mogących jeszcze bardziej zaburzyć strukturę i tak dostatecznie już niespójnej linii czasowej. Powiększony o mnogą ilość potworów skład naukowców wspólnymi siłami zdołał dopracować koncept "Działa Antymagicznego", wykorzystując w tym celu wszelkie dostępne środki oraz całą wiedzę jaką tylko posiadali. Tym właśnie sposobem powstała potężna broń, która wystrzelić miała tylko jeden jedyny raz, zasilona z pełną mocą zarówno przez Rdzeń napędzający energią Podziemie, jak i tą pochodzącą od siedmiu ludzkich dusz.
 
"Wielki Dzień" - tak później nazwano wydarzenie, na który przypadła data uwolnienia mocy działa. Pomimo licznych symulacji, końcowy efekt nie mógł zostać przewidziany ze stuprocentową dokładnością i choć przewodniczące projektowi potwory wraz z parą królewską na czele wahały się do ostatniej chwili, żadne z nich nie mogło stanąć przeciwko połączonej DETERMINACJI ludzkich dzieci. Dobroć i szczerość ich intencji na zawsze miała zostać zapamiętana. 
Poprowadzone przez Frisk - to, które mocą RESETU narobiło tyle bałaganu - do specjalnej komory połączonej z urządzeniem, wszystkie dzieci zajęły swoje miejsca. Połączona moc ich dusz była potężna, zaś gdy dodatkowo skondensowano ją z mocą Rdzenia... stworzyły siłę ciężką do opisania. Potencjał działa przerósł oczekiwania naukowców, podobnie jak ich możliwość do jego kontrolowania. Bojąc się doprowadzić do eksplozji całej maszynerii, której wskaźniki w szybkim tempie zaczęły przekraczać wszelkie parametry, pojedynczy pocisk czystej energii został wystrzelony w Barierę bez chwili zwłoki, faktycznie rozpraszając jej moc w momencie zetknięcia. Całe Podziemie odczuło jednak skutki wystrzału bezpowrotnie tracąc swoje oryginalne źródło zasilania, lecz wreszcie po latach... zyskując też upragnioną wolność.
Utrata mocy Rdzenia nie była jedynym skutkiem ubocznym. Zbyt duże obciążenie nałożone na ludzkie dusze doprowadziło ciała ich właścicieli do skrajnego wycieńczenia. Tylko Frisk udało się po wszystkim uniknąć zapadnięcia w śpiączkę.

Witaj Powierzchnio

Pierwsza styczność potworów z ludzką rasą okazała się dużo mniej przyjemna niż tego oczekiwano, niemniej wciąż bogata w niespodzianki. Jeśli zapomnieć o wstępnej panice jaka wybuchła, gdy tylko część "reprezentatywna" potworzej rasy pokazała się w mieście Ebott, leżącego u podnóża góry, od której wzięło swoją nazwę, oraz niektórych szaleńcach wykrzykujących coś o inwazji z kosmosu, otworzenia bram piekielnych i tym podobne (co dla samych potworów i tak nie miało najmniejszego sensu), całkiem szczęśliwie udało się uniknąć bardziej brutalnych starć z siłami porządkowymi. Bez zbędnego rozlewu krwi, ludzie i potwory raz kolejny mogli skrzyżować swoje ścieżki na tym samym gruncie, pod tym samym niebem. Lecz człowiek to z natury istota egoistyczna, bojaźliwa, terytorialna oraz skłonna do agresji, zwłaszcza wtedy, kiedy styczność ma z czymś kompletnie dla siebie obcym i tym samym niegodnym zaufania. A choć podobne generalizowanie nie powinno mieć tutaj miejsca, ludzie dali do tego zbyt wiele powodów od samego początku zaistnienia nowej koegzystencji między obydwiema rasami.
 
Ponad pół roku minęło, zanim potwory oficjalnie otrzymały pozwolenie na zamieszkanie Powierzchni, kolejne zaś miesiące na wyznaczoniu im do tego pewnej części bardziej cywilizowanego niż okoliczny las i góry obszaru miejskiego, stanowiącego co prawda terytorium miasta Ebott, lecz oddzielonego od jego centralnych rejonów szeroką rzeką. Obszar, o którym mowa, oryginalnie określano mianem "Dolnej Dzielnicy", zaś nieco mniej oficjalnie nazywany jest po prostu "SLUMSAMI". Co tu zresztą dużo mówić - Dolna Dzielnica miast Ebott JEST slumsami! Cofając się jeszcze o 80-90 lat, stanowiła ona rejon przeznaczony ściśle pod produkcje i przetwórstwo. Z biegiem lat, a zarazem i rozwojem techniki, przestał być on jednak finansowo opłacalny zarówno dla miasta jak i jego mieszkańców. Cały zarzeczny teren powoli zaczął pustoszeć wraz z plajtującymi przedsiębiorstwami, fabrykami i przetwórniami, zmieniając się powoli w opuszczone rudery, które najpierw zwabiły najgorsze męty ciągnące do robienia ciemnych interesów, a później przez władzę miasta przeznaczone zostały do zamieszkania przez najbiedniejszą i najbardziej wypartą część społeczeństwa. Stanowili ją nie tylko zwyczajni biedacy, ale głównie ci, którzy swoim pochodzeniem lub kulturą zbytnio odstawali - a zatem wszelkiego typu mniejszości etniczne i narodowe, uchodźcy oraz imigranci szukający lepszego startu lub nie mający dostatecznie dużego przychodu pieniężnego, aby pozwolić sobie na wynajem w bardziej przyzwoitej części miasta Ebott. 
Tu też z uwagi na ilość wolnej przestrzeni i pozostawionych nadal nieruszonych pustostanów, trafiły własnie potwory. 
Kwestia ludzkich dzieci biorących udział w projekcie została objęta ścisłą tajemnicą zarówno przed społecznością potworzą, jak i ludzką. Ich ciała zabezpieczono i sprowadzono do miejsca, w którym mogły pozostać pod stałą, magiczną ochroną w nadziei, że pewnego dnia zdołają się obudzić.

Czasy obecne i jakie panują nam nastroje 

Mamy rok 2119. 
Nikt nie wie, gdzie przepadł mały bohater podziemia o imieniu Frisk, który zniknął zaraz po zniszczeniu Bariery. Podobnie nikt też nie wie, gdzie podział się król Asgore, który to z kolei odszedł w nieznane bez słowa wyjaśnienia niedługo po zawarciu z ludzkimi przedstawicielami rządu stuletniego paktu o wzajemnej współpracy. Główną przedstawicielką potworów została królowa Toriel. 
Odsunięte na margines społeczny potwory, mimo całego żalu po zniknięciu króla, wciąż usiłują dotrzeć do ludzkich serc - a przynajmniej te z nich, w których frustracja nie zaczęła ponownie zwyciężać nad wrodzoną dobrocią oraz cierpliwością ich rasy. Coraz częściej mówi się bowiem o niesprawiedliwości, z jaką są traktowane, o rasistowskich skłonnościach narastających przede wszystkim wśród ludzkiej młodzieży czy coraz większych wpływach rosnącej w liczbę, nacjonalistycznej grupie antypotworzej, szerzącej niestrudzenie swoje wybujałe racje na temat niebezpieczeństwa, jakie stanowić mają przybysze z Podziemia. 

Choć stanowcza większość przedstawicieli potworzej rasy wciąż nie chce podejmować żadnych gwałtowniejszych kroków, które mogłyby rozzłościć ich nowych sąsiadów w obawie przed kolejną wojną, nie wszyscy zamierzają stać z założonymi rękoma. Slumsy zaczynają powoli obiegać pogłoski, jakoby tworzył się niewielki ruch oporu, lecz jak dotąd nikt głośno nie jest w stanie tego potwierdzić.  
Ci, którym z kolei nie w smak jest siać negatywne wibracje, na własne sposoby starają się ułatwić i umilić sobie życie czy znowuż eksperymentując z ludzką technologią, czy doprowadzając swoje nowe miejsca zamieszkania do porządku, czy znowuż zwyczajnie próbując wkupić się w łaski ludzi najrozmaitszymi sposobami. Co poniektórym udało się nawet wybić na tyle, by znaleźć pracę bądź zamieszkanie w bardziej centralnej części miasta!   
Oczywiście także wśród ludzi znajdą się tacy, którzy z góry nie uznają potworów za niemiłe dla oka. "Ciekawość rzecz ludzka" - jak mawiają, a co może być ciekawszego niż rasa stworzeń, z których niemal każde wygląda inaczej, a na dodatek para się magią? Najbardziej otwarci spośród ludzi to ci, którzy zamieszkują w ich sąsiedztwie i którzy nie raz przekonać się mogli o otwartości i przyjaznej naturze ich dusz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
 
Fabuła
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Fabuła
» Fabuła (Realia)
» Cytaty z fabuły

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: ADMINISTRACJA :: Zasady Gry i Sprawy Organizacyjne-
Skocz do: