IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Autobus

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Nie Sie 19, 2018 12:00 pm

Nie da się ukryć, że Papyrusowi chwilę zajęło, aby natrafić na zgubę rudej piranii. Kiedy tracił już nadzieję na to, że uda mu się ją odnaleźć, przypadkowo nadepnął na ów "niejadalny klocek w kształcie ryby", który leżał sobie ot, tak zwyczajnie w trawie, jak gdyby nigdy nic. Tak! Żadnych wybuchów, pościgów, czy innych powodujących podwyższenie się adrenaliny wydarzeń! Czasami strach pomyśleć, co by było, gdyby zabrakło naszego najbardziej entuzjastycznego szkieleta na świecie, prawda? W końcu, gdyby nie jego niesamowicie rozwinięta wcale nie umiejętność znajdowania cudzych telefonów, Undyne dalej pozostałaby bez komórki! Na szczęście nic się jej nie stało. Nie widniały na niej żadne nowo zdobyte pęknięcia, czy rysy.
Całe szczęście, że nie ważne jak źle momentami by nie było, zawsze udaje się znaleźć porozumienie za pomocą totalnie zwyczajnej rozmowy. Takiej pomiędzy dwoma szopami, dzikiem, rybą i szkieletem w lesie przy wywróconym na dach autobusie... Nie da się ukryć, że brzmi to, jak początek naprawdę kiepskiego dowcipu na miarę wysuszających gardło żartów pewnego niskiego, dziwacznie ubranego, spokrewnionego z wysokim, lubującym się w gotowaniu spaghetti potwora kościotrupa.
- O nasz dom się nie martw! Sami sobie poradzimy, łaski bez! - rzucił nazbyt pewnie Janek do Undyne, poprzedzają swoją wypowiedź typowo obrażalskim prychnięciem. Nie minęła chwila, a ten zeskoczył z powrotem na stały grunt, poklepał Maciusia po jednym z przednich odnóży i wskazał pazurem na przewrócony pojazd.
Ogromny dzik kiwnął porozumiewawczo łbem, aby dać znać, że rozumie przekaz, po czym ruszył w stronę byłego ludzkiego środka transportu. Wnet przyłożył do niego swoją ogromną głowę oraz jeszcze większe kły, aby następnie z całej siły go pchnąć, przywracając bus do poprzedniej pozycji.
- Chciałbym powiedzieć, że jesteście zawsze mile widziani, ale wiecie, jak to jest, no nie? - wreszcie się odezwał rozsądniejszy szop, podchodząc do swojego braciaka. - Może będzie lepiej, jeśli odpuścimy sobie dalsze spotkania. - dodał, a na jego pyszczku ukazał się bardzo skrępowany uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Pon Sie 20, 2018 11:31 am

Kiedy Wielki Papyrus tracił już nadzieję, coś mu błysnęło. Tak! to był telefon Undyne! i to nawet cały!
Zadowolony z siebie Kościej w radosnych podskokach pomaszerował do wyżej wspomnianej ryby i uroczyście wręczył jej zgubę. Uśmiechał się przy tym trochę głupkowato.
- ZNALAZŁEM UNDYNE! ZNALAZŁEM! JA, WIELKI ARCHEOLOG I POSZUKIWACZ, ZNALAZŁEM TWOJĄ KOMÓRKĘ! - wysoki szkielet, prawie, że krzyczał, oddając jej telefon.
Została tylko sprawa zwierzątek, jednak one nie wydają się zainteresowane podtrzymaniem przyjaźni. Jednak Papyrus nie byłby Papyrusem, gdyby nie spróbował.
- NA PEWNO NIE CHCECIE SIĘ Z NAMI KOLEGOWAĆ? ZNAM PRZEPIS NA WSPANIAŁE SPAGHETTI! - zachęcał małe zwierzątka, jednak tak naprawdę sam nie wierzył, że uda mu się je przekonać.
Potwór postanowił sprawdzić i swoją komórkę, tak na wszelki wypadek. Wyciągnął telefon i przy okazji spojrzał na godzinę. O rany! To już prawie popołudnie! Chyba...
Pokazał swojej przyjaciółce telefon. Może się to wydawać dziwne, ale pod wieczór Papyrus planował zrobić wypad po wodę z rzeki. Akurat znalazł wspaniałe miejsce, gdzie można nabierać tą ciecz bez liny. A droga na pieszo do Ebott trochę zajmie. Aby się tutaj dostać, musieli baaardzo wcześnie wstać!
- UNDYNE, BO WIESZ... JA CHCIAŁEM SIĘ ZAKRAŚĆ I ZDOBYĆ WODĘ NA SPAGHETTI... MÓWIŁEM CI CHYBA. - nagle z wesołej minki, Papyrus przybrał postawę zbitego psa.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne
Anime is f*cking REAL?!
avatar

Liczba postów : 103
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Szef potworzej policji
Ekwipunek : Opaska na oko, portfel, telefon w kształcie dorsza, klucze do domu
Join date : 14/04/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Czw Sie 23, 2018 5:02 pm

Pozwoliła sobie na moment przerwać poszukiwania, żeby przyjrzeć się poczynaniom dzika. Kto jak kto, ale ona na pewno lubiła popisy siły. Zagwizdała nawet dla okazania swojego podziwu, który wcale nie był taki łatwy do zdobycia. Ludzie na ten przykład... w ogóle nie posiadali siły, którą lubili sobie przypisywać w niejednym anime. Co nadal ją w pewnym stopniu zasmucało, kiedy o tylko sobie o tym przypominała.
- Skoro już jesteśmy przy radzeniu sobie, lepiej dbajcie bardziej na przyszłość o kolegę! - wskazała ruchem głowi potężnego świniaka. - Gdyby nie niemal totalny brak odwagi, strasznie kusiłoby mnie, żeby go zwerbować. Kto wie, czy i inni się nie znajdą?
Tak naprawdę, chciała jedynie zminimalizować prawdopodobieństwo jakiegoś nieprzyjemnego wypadku w przyszłości. Było jej trochę żal prosiaka. To dobry potwór. I strasznie miękki. Niedobrze byłoby, gdyby w przyszłości szopy spróbowały go napuścić na jakichś zabłąkanych ludzi. Undyne zdążyła się dowiedzieć do tej pory, gdzie lądowali jego bardziej zwierzęcy krewniacy. Lepiej, żeby nikt nie ubzdurał sobie nie wiadomo czego i nie próbował na niego polować.
- WOAH! SERIO?! MASZ GO?! PAPYRUS, JESTEŚ WIELKI! - jak raz przekręciła się na pięcie w stronę szkieleta, słysząc wreszcie jakieś dobre nowiny. Podeszła zaraz, by obejrzeć zgubę i jak zwykle za mocno, ale absolutnie serdecznie przyciągnąć do siebie przyjaciela. Knykciami potarła go po czubku czaszki.
- Mm? Oooh! Zamierzasz dzisiaj gotować??? Hahaha! A więc nadal nie zaniedbujesz swoich treningów! - może i nie zobaczyli zbyt wiele, ale dzień i tak był całkiem interesujący. I produktywny! A to najważniejsze!
- Tak jak słyszeliście! - spojrzała w stronę szopów, szczerząc zęby. - My też mamy najwyraźniej nową misję na uwadze, więc zrobimy wam tę przyjemność i zostawimy wasz już w spokoju. Raz, dwa... - zanim ktokolwiek zdołał się spostrzec, Undyne już chwyciła Papyrusa w pół i... dość bezceremonialnie uniosła nad głowę. - PAPYRUS, NAWIGUJESZ!
Jak dobrze, że nie widzieli jej ludzie z policji... Zarówno tej potworzej, jak i ludzkiej. Zaśmiewająca się szaleńczo na całego, biegnąca przez las z biednym szkieletm nad głową, jakże poważna kapitan potworzej policji - Undyne wypisz-wymaluj!

_________________
Karta postaci | Kufer Undyne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Czw Sie 23, 2018 11:30 pm

Wygląda na to, że na tym kończyła się wasza dzisiejsza przygoda. Obie grupy rozeszły się w swoje strony i prawdopodobnie to było na tyle tego dnia. Kto by pomyślał, że poszukiwanie telefonu może wywołać aż takie zamieszanie, huh?

Jako że sesja była względnie długa oraz fajnie się początkowo nad wami znęcało, otrzymujecie po 2 FD. Smacznego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dovii

avatar

Liczba postów : 36
Zamieszkanie : Gdzieś w slumsach
Praca/Zawód : Jest jeszcze na to za młoda
Ekwipunek : Amulet z niebieskim kamykiem
Join date : 09/06/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Pią Wrz 21, 2018 3:06 pm

Dovii postanowiła sobie tym razem urządzić wycieczkę z pewną nową koleżanką. A mowa o Arii. Niedawno poznała ją, tylko zapomniała gdzie. Ale to nie szkodzi. Wybierały się do starego autobusu. Dużo czytała o nim, teraz czas to zobaczyć. Idąc niespieszno za koleinami, pogadały trochę sobie, wreszcie go napotkały. Wyglądał fatalnie, a jednocześnie imponująco. Cały był pokryty bluszczem i trochę zardzewiały. Postanowiła z ciekawości wejść do środka. Drzwi praktycznie nie było nigdzie w pobliżu, po prostu ktoś je wyjął. A ona już znalazła się we wnętrzu. Na ścianach widniały stare plakaty z ogłoszeniami i różnorodne grafiti. Prawie wszystkie siedzenia były powyrywane, a te, które cudem zostały, nie wyglądały zachęcająco. Poza tym leżały jakieś podarte karteczki na podłodze, biorąc jedną z nich, ilekroć by się starała, nic z tego nie mogła odczytać.
Nagle przyszedł do jej głowy pewien pomysł. Można byłoby naprawić albo po prostu to jakoś urządzić tak, żeby można było tu mieszkać. Twierdziła, że ten plan jest genialny. Ale zastanawiała się czy nie jest zbyt szalony. Ale co tam. Jeszcze raz się rozejrzała, następnie wyszła na zewnątrz. Nie było kół, a szyby w oknach były wybite. Wreszcie po chwili namysłu, krzyknęła do swej koleżanki:
- Aria! Mam pomysł. Co ty na to, żeby to jakoś urządzić. Wiesz, zrobimy sobie niezła chałupę, będziemy sobie organizować impry, albo w ogóle będziemy sobie mieszkać. Czy ty wiesz, jakie to jest genialne?! To jak?

/Twoja kolej, Aria XD

_________________
||Obecne sesje||
|Autobus [21/09/2018]||Brak||Brak|


6 Postów fabularnych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aria

avatar

Liczba postów : 5
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Kelnerka w kawiarni w slumsach
Ekwipunek : Wisiorek z księżycowym kamieniem
Join date : 19/09/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Pią Wrz 21, 2018 5:32 pm

Dziewczyna nie miała praktycznie planów na dzisiejszy dzień, więc z chęcią przystanęła na propozycje znajomej o odwiedzinach miejsca, w którym był jakiś stary autobus. W końcu ciekawość, to u Niej rzecz normalna. Mimo, iż już jest trochę na tej planecie to nie słyszała jeszcze o tym tajemniczym miejscu.
Będąc na miejscu, zastały zrujnowany wóz, który obrośnięty był jakimiś zielonymi chaszczami. Śmiałym krokiem zbliżyła się do niesprawnego pojazdu, chwile mu się przyglądając, położyła nań delikatnie dłoń i przesunęła nią w górę i dół. Jej wzrok dokładnie zwiedzał każdy najmniejszy element, nie chcąc uniknąć żadnego szczegółu. Aby dokładnie obadać ów "zabytek" obeszła go dookoła, mając się przez cały ten czas na baczności. Nim zdążyła się zorientować, Jej ptasia towarzyszka znajdowała się już wewnątrz zardzewiałego autobusu. Ona zaś postanowiła, że rozejrzy się na własny sposób. W tym celu wskoczyła na dach autobusu, aby sprawdzić teren znajdujący się tutaj i czy aby nikt niepożądany nie zakrada się w ich stronę. W pewnym momencie rozległ się donośny głos, należący do Dovii. Młoda pantera zeskoczyła pośpiesznie z pojazdu i podbiegła do koleżanki. Kiedy usłyszała słowa, odetchnęła ulgą i z odrobiną złości w oczach, odpowiedziała gołębicy.
- Nie rób tak więcej. Myślałam, że coś się stało…
Odparła, po czym zaglądając przez wybite szyby autokaru, dodała.
- Serio, chcesz mieszkać w tym miejscu i zasypiać z tym czymś przy kierownicy, mając także pełną świadomość tego, że to nie jest bezpieczne miejsce i w każdej chwili coś, albo ktoś może Cię zaatakować? Już pomijając te wstrętne robactwa oraz gryzonie…
Czarnowłosej ten planie raczej nie wydawał się być najlepszym, w końcu nie bez powodu ten zrujnowany autobus tu jest i choć Jej towarzyszce wydawało się być tutaj na tyle bezpiecznie, żeby móc tu zamieszkać, to Aria miała kompletnie odmienne zdanie na temat zamiarów co do tego miejsca. Po reszcie, kocurzyca miała gdzie mieszkać, więc nie rozumiała dlaczego miałaby zostawić czysty dom, dla czegoś co raczej nigdy nim nie będzie.

______________________

Ten kawałek mnie rozwalił  → „(…)nową koleżanką. A mowa o Arii. Niedawno poznała ją, tylko zapomniała gdzie.(…) ” xDD
Mogłyśmy zrobić tak, że wybrałyśmy się do tego autobusu same i będąc już na miejscu, spotkałyśmy się ^^"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dovii

avatar

Liczba postów : 36
Zamieszkanie : Gdzieś w slumsach
Praca/Zawód : Jest jeszcze na to za młoda
Ekwipunek : Amulet z niebieskim kamykiem
Join date : 09/06/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Sob Wrz 22, 2018 11:23 am

Miejsce to faktycznie nie wyglądało na najlepsze, no ale cóż, najwięcej przygód można znaleźć tutaj. Trochę ją rozczarowała taka odpowiedź, liczyła jednak, że ją zachęci. Ale Dovii nie byłaby sobą, gdyby od razu odpuściła. Wylazła z tego złomu, zastanawiając się, co powiedzieć, aż wreszcie rzekła:
- No, może mieszkać to faktycznie lekka przesada, no ale mogłybyśmy chociaż spróbować to jakoś urządzić. Zawsze to jakaś przygoda.
Potem wlazła na dach i trochę nim ruszyła by sprawdzić, czy wszystko jest stabilne. Lekko się ruszało, ale ona uważała, że jakoś ujdzie. Zanim zeszła na dół, dodała:
- Dobra, jak nie to nie. Sama się tym zajmę. Ja nie zamierzam siedzieć w rutynowym miejscu i się nudzić.
Była bardzo ciekawskim potworem i dosyć upartym jak na swój wiek. Zeskoczyła, i przez chwilę się zastanawiała, gdzie są narzędzia. Ponownie weszła do wnętrza, zaglądała wszędzie, oprócz siedzenia kierowcy, gdyż słyszała o dziwnej postaci, która tam siedziała. Nie chciałaby robić horroru, poza tym, ptasi potwór zaglądający tam, gdzie raczej nie powinien bez pukania, to raczej trochę dziwne i nieetyczne. Tak czy siak, rozglądając się wszędzie, nie znalazła tego, co szukała.

_________________
||Obecne sesje||
|Autobus [21/09/2018]||Brak||Brak|


6 Postów fabularnych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aria

avatar

Liczba postów : 5
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Kelnerka w kawiarni w slumsach
Ekwipunek : Wisiorek z księżycowym kamieniem
Join date : 19/09/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Sob Wrz 22, 2018 4:05 pm

Gołębica była uparta w swym postanowieniu i choć zrozumiała, że nie da się tutaj zamieszkać, to nikt nie broni posprzątać owe miejsce i w jakimś minimalnym stopniu je urządzić. Pantera spojrzała na koleżankę i po chwili zastanowienia, uśmiechnęła się.
- No zrobić coś tutaj... owszem, można. Bynajmniej zawsze to jakaś aktywność fizyczna.
Odparła, spoglądając na pobliskie krzaki. Miała wrażenie, jakby usłyszała jakiś szelest.
Może to tylko zwykły wiatr, który porusza listkami na ich gałązkach.
Pomyślała, a kiedy czarnowłosa kotka wróciła wzrokiem na Dovii, tej już nie było. Zaczęła szukać Jej, obracając się przy tym dookoła. Na całe szczęście towarzyszka się odezwała, więc ta mogła Ją zlokalizować bez większego problemu. Po wysłuchaniu gołębicy, parsknęła dość cicho, unosząc delikatnie prawą brew do góry.
- Cóż, nie nazwałabym tego miejsca rutynowym, ale pomogę Ci. Skoro chcesz ogarnąć pomieszczenie w tym autobusie to na początek wypadałoby pozamiatać. Można użyć do tego grubszych gałęzi drzew. Najlepiej z dużą ilości liści, aby było czym wymiatać szkło. Nad resztą pomyślimy później.
Rzuciła i czekając na odpowiedź towarzyszki, zaczęła szukać wzrokiem dość mocnych gałęzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dovii

avatar

Liczba postów : 36
Zamieszkanie : Gdzieś w slumsach
Praca/Zawód : Jest jeszcze na to za młoda
Ekwipunek : Amulet z niebieskim kamykiem
Join date : 09/06/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Nie Wrz 23, 2018 11:10 am

Ucieszyła się, wydawało się, że trochę rozpuszyła piórka na znak dumy.
- Świetnie! To ja ci pomogę poszukać gałązek! - odparła.
O gałązki było raczej nietrudno, w końcu były w lesie, i to gęstym. A tu zaś powinno być ich mnóstwo. Wyszła z autobusu i rozpoczęła poszukiwania niedaleko z tąd. Szukała, można by powiedzieć koło dosyć stromego zbocza. Niestety, niechcący potknęła się o jakiś kamyk, i powoli zsunęła się w dół, wysokość była jakieś 1,5 metra według niej. Ale ona się tym nie przejmowała, w końcu była pół-ptakiem i mogła w każdej chwili podlecieć z powrotem. Przeciwnie, nawet się ucieszyła, przed nią rozglądał się piękny widok: jakby pośrodku rozciągała się dróżka usypana jesiennymi liśćmi a wokół było mnóstwo drzew. Jednak nie chciała martwić koleżanki, poza tym, zawsze mogła tu wrócić. Chciałaby pójść i jej opowiedzieć o tym, co widziała, jednak nie mogła się powstrzymać, by tu zacząć poszukiwania patyków, wyglądało zachęcająco. Jednak postanowiła zrezygnować i z lekkim smutkiem wzbiła się w powietrze i wróciła do punktu wyjścia. Poszła szukać koleżanki, a kiedy ją znalazła, powiedziała:
- Aria! No normalnie nie uwierzysz co ja widziałam! Ten... ten piękny widok... musisz to zobaczyć! - była tak zachwycona, że ledwo ją ktokolwiek mógł zrozumieć. Nie wiedziała po prostu, jak to zjawisko opisać, była taka pogubiona, nie wiedziała normalnie od czego zacząć.

_________________
||Obecne sesje||
|Autobus [21/09/2018]||Brak||Brak|


6 Postów fabularnych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aria

avatar

Liczba postów : 5
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Kelnerka w kawiarni w slumsach
Ekwipunek : Wisiorek z księżycowym kamieniem
Join date : 19/09/2018

PisanieTemat: Re: Autobus    Sro Wrz 26, 2018 12:14 pm

Oczy czarnowłosej wbiły się w gołębicę, kiedy ta powiedziała, że poszuka gałązek.
- To mają być gałęzie. A nie jakieś liche gałązki, które po mocniejszym zetknięciu z ziemią, połamią się. Nie potrzeba Nam większego bałaganu w tym autobusie.
Rzuciła w kierunku swej towarzyszki, po czym ruszyła w stronę drzew. Nie zastanawiając się długo, wskoczyła na jedno z nich i jednym ruchem łapy, ścięła dwie potrzebne "miotły". Po czym od razu wróciła z nimi do ptasiej koleżanki. Jednak tej już nie było.
Gdzież Ona znowu poszła? Matko, co za dziewucha. Nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu.
Pomyślała, a kiedy już miała iść Jej szukać, ta nagle pojawiła się przed oczami pantery i zaczęła krzyczeć. Znowu.
- Spokojnie! Ten widok nigdzie stamtąd nie ucieknie, pójdziemy później go popodziwiać. Póki co, mamy zupełnie co innego do robienia. Nie sądzisz?
Odparła, będąc lekko poirytowana zachowaniem Dovii. W końcu to był Jej pomysł, aby tutaj posprzątać. A na razie oprócz wrzasków, które pantera co chwilę musi słuchać, nie zrobiła niczego. Kocurzyca zrzuciła z rąk dwie grube gałęzie, następnie dodała spokojnym głosem.
- Im szybciej się za to weźmiemy, tym wcześniej skończymy Dovii. Także bierzmy się do pracy i nie marnujmy czasu na inne, niepotrzebne rzeczy. I proszę Cię, abyś nie krzyczała za każdym razem, kiedy się do mnie zwracasz. W ogóle nie krzycz. Dajesz wtedy mylne sygnały. Jeśli będzie zbliżało się niebezpieczeństwo, a Ty zaczniesz wrzeszczeć to zamiast zareagować na to tak jak powinnam, to po prostu… będę sądziła, że znowu nic się złego nie dzieje i, że robisz to bez konkretnego powodu. Rozumiesz?
Czarnowłosa dziewczyna miała nadzieję, że coś choć trochę dotarło do Jej młodszej gołębiej koleżanki. Kiedy podniosła z ziemi jedną gałąź, od razu poszła do starego pojazdu i wzięła się za sprzątanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Autobus    

Powrót do góry Go down
 
Autobus
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Wnętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Okoliczne lasy-
Skocz do: