IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rynek głowny

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Papyrus
Makaroniarz
avatar

Liczba postów : 120
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Sob Lip 28, 2018 9:09 pm

Szkielet pokraśniał z dumy, kiedy Marinette potwierdziła jego teorię. Według Papyrusa znał się on na wszystkim i wszystko robił wręcz doskonale! Jeżeli ktoś miał inną opinie, to na pewno dlatego, że był zazdrosny! Jednak prawdziwi przyjaciele nie okazują zazdrości, więc dziewczyna na przeciwko Kościeja na pewno nim jest!
A propozycja udania się do parku była... kusząca. Potwór nigdy tam nie był. Głównie dlatego bo nie miał okazji. Niechęć ludzi jakoś go nie zrażała do przebywania w centrum miasta oraz w jego okolicach. A w parku na pewno jest mnóstwo ładnych widoków, które mógłby uwiecznić pędzel Wielkiego Artysty!
- ZGODA! Z CHĘCIĄ PÓJDĘ Z TOBĄ NA RANDKĘ DO PARKU! - Co? Czyżby Papyrus źle zrozumiał intencje Duszyczki?! Jakie sygnały wysyłała Marinette, że szkielet tak to odebrał!
Chyba wiem! Trzeba było nie puszczać oczka!
Ton Potwora był radosny i szczery, jakby naprawdę wierzył, że dziewczyna chce z nim się udać na randkę. Cóż, wcześniej też był na jednej. Tylko, że Frisk i Papyrus tak naprawdę do siebie nie pasują. Jedna osóbka mówi za dużo, druga za mało.
Papyrus zaśmiał się pod nosem. Pogładził się po żuchwie i rzekł poważnie:
- NIE MYŚL, ŻE SIĘ TEGO NIE SPODZIEWAŁEM! JESTEM TAK WSPANIAŁY, ŻE RANDKI CZEKAJĄ NA MNIE ZA KAŻDYM ROGIEM! TAK WIĘC JESTEM W PEŁNI PRZYGOTOWANY NA TAKĄ EWENTUALNOŚĆ! NYEH HEH HEH! - Kiedy skończył ostatnie słowo, skoczył do fontanny. Zanurkował w niej całkowicie. Kiedy wyskoczył miał na sobie swój Specjalny Strój! Nie wiadomo jakim cudem jest całkowicie suchy, ani gdzie znajduje się teraz jego zwykłe ubranie.
Szkielet wepchnął sprzęt malarski do kosza.
Z kosza niewiele zostało.
Wziął on obraz (już w ramce) w jedną rękę, a drugą wziął Marinette. Niegdyś brał tak Sansa, kiedy im się gdzieś bardzo śpieszyło, a Bro akurat postanowił wziąć drzemkę.
Tak więc z dziewczyną pod metaforyczną pachą i obrazem pod drugą, pognał do Parku na randkę!

z/t razy 2

_________________

NYEH HEH HEH!
Autobus (31.05.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 130
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Sob Sie 04, 2018 10:06 pm

Oboje uzyskujecie po 2FD za długą i przyjemną sesyjkę oraz całkiem wysoki poziom pisarski!

_________________

Prowadzone sesje:
ZAJĘTE | ZAJĘTE | Kawiarnia "Garten" (09.08)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Patience

avatar

Liczba postów : 44
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Yesterday at 9:25 pm

Szła podskakując obok przedziwnego, zakapturzonego potwora, który mógłby w sumie uchodzić za dziwnego człowieka... Gdyby nie fakt, że miał świecącą gwiazdę zamiast buźki i tym przyciągał wzrok przechodniów, którzy się dziwnie na ich parkę patrzyli. Patka nawet nie zwracała uwagi na nich, zajęta cały czas rozmową... A raczej monologiem z Vorbisem, który pewno przytakiwał jej słowami "mhm", "o super" nawet, jak to była część o przebiciu małego serduszka siedmiolatki ogromnym trójzębem Asgora. W końcu... Doszli na rynek! Tu znajdą tę śmieszną piłkę do metalu, wystarczy się odrobinę rozejrzeć!
- A jak wygląda w ogóle ta piła? Musi być ostra, prawda? I dosyć duża, bo co by innego mogło przeciąć tak grube tory! Widziałam je i są grubsze od mojej stopy i pewno gdybym się położyła pomiędzy nimi to by trochę ich wystawało! Chyba, że bym zahaczała nosem, co by było całkiem możliwe bo wiesz, on najbardziej wystaje ze wszystkiego, co mam na ciele. A trochę głupio by było stracić nos przez pociągi, które tam chyba jeżdżą! Jak myślisz, czy jakby któryś z nich przejechał nade mną a ja bym odwróciła głowę w bok to czy by ucięło mi ucho? Nie mam takich odstających, może by ocalały? Jak sądzisz? Bo ja w sumie nie wiem... A nie chcę robić przymiarki! Ale wiesz, ty też musisz się rozglądać, bo musimy znaleźć ten sklep... Chyba, że się rozglądasz, ale tak tylko... Jak człowiek by robił oczami? W sensie, że nie ruszasz głową... O patrz, stoisko z zabawkami! Chodźmy tam, proszę, proszę! - zaczęła swój monolog dziewczynka, tym razem bardziej związany z tematem, jednocześnie lekko pociągnęła potwora w okolice danego straganu. Skorzystała z tego, że los chciał, aby oboje rodziców musieli wyjść z domu, zostawiając ją na podwórku i zamierzała w pełni czas wykorzystać! Szczególnie, że znalazła jednego znajomego z Podziemi, a nawet taki jeden to już jest skarb! Los chciał, żeby parę metrów od wystawy zabawek znalazł się nawet jakiś prowizoryczny sklep z narzędziami. A to ci przypadek!

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Today at 12:15 pm

Ten dzień zapowiadał się przyjemnie.
Zwróć czytelniku uwagę na to, że użyłem czasu przeszłego, co może oznaczać, że już nie zapowiada się przyjemnie.
Vorbis nie lubi monologów, czy innego zbiorowiska słów mówionych, tak więc na pewno nie jest obecnie najszczęśliwszym Potworem na powierzchni. Z drugiej strony mogło być gorzej. Na przykład mógł nie żyć, czy coś.
Chociaż teraz ta perspektywa nie wydaje się taka zła.
Szedł razem z dziewczynką przez ludzkie osiedla. Przygotował się na wrogie spojrzenia. Chętnie odwzajemniłby się, gdyby nie fakt, że jego gwiazda nie jest stworzona do wrogich spojrzeń. Jedyne co mógł robić, to iść i słuchać.
A miał naprawdę wiele do słuchania.
Tylko z pozoru miał gdzieś słowa Patience. Czasami potrafiła mówić o ciekawych rzeczach. Na przykład o tym, jak król Asgore przebił ją trójzębem. Bardzo interesujące. Szczególnie, że to pewnie jakaś tajemnica państwowa. Co by było, gdyby społeczność dowiedziała się, że między nimi grasuje nad wyraz gadatliwe, martwe dziecko.
Z transu wyrwała go wcześniej wspomniana dziewczynka, która zaczęła coś mówić o zabawkach. Chwilę zastanawiał się nad następnym krokiem. Nie chciał zbytnio na siebie zwracać uwagi. W końcu sklepikarz może mu odmówić sprzedania piły, jeżeli Zakapturzony będzie wydawał się podejrzany. Może nawet pomyśleć, że ten porwał małego człowieka. Jednak ten wpadł na nawet niezły pomysł.
- Pójdziemy tam, kiedy kupimy piłę, dobrze? Najpierw obowiązki, później przyjemności.
Niestety, do kapturka wpadła kolejna wątpliwość. Przecież nie sprzedadzą piły małemu dziecku! Myśl, myśl, myśl...
Aha!
Vorbis przykucnął tak, żeby mieć swoją głowę na wysokości Patience i zaczął do niej mówić najmilej jak potrafił:
- Zrobimy tak: ja będę udawał twojego tatusia, a ty na niby będziesz moją córką, dobrze? Podejdziemy do pana od pił i ja będę mówił. Ty niezapytana nic nie mów, dobrze? A jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to obiecuję, że niczym rodzina pójdziemy na stoisko z zabawkami. Dobrze?
Nie wiedzieć czemu, ale Zakapturzony miał przeczucie, że coś pójdzie nie tak.

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience

avatar

Liczba postów : 44
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Today at 12:46 pm

Oczywiście, że głośno nie wspominała o swojej pierwszej śmierci, przed czym przestrzegły ją Undyne, Alphys i Toriel... Jak dwóch ostatnich się nie bała, tak ryba mogła spuścić nieposłusznej dziewczynce srogie manto jakby aż tak zaszkodziła potworom. Plus nie mogła o tym rozmawiać przez czar blokady, który został na nią założony siłą, bo przecież mówiła, że nie chce. To jedyne miała za złe potworom, co przywitali ją po wybudzeniu się ze snu. Przytaknęła głową na jego obietnicę pójścia razem do sklepu z zabawkami po wszystkim.
- I będę mogła zażyczyć sobie co chcę? - zapytała zaciekawiona, obserwując zakapturzonego z nieco... Cwaniackim błyskiem w oczach. Miała na oku parę ładnych, ale były zdecydowanie za drogie jak na prezent "ot tak" od rodziców, którzy nie chcieli rozpuszczać za bardzo swoich pociech. Nie wiedziała, że byłoby to podejrzane, gdyby wróciła do domu z nową zabawką, a gdyby Bernard się spytał, skąd ją ma to by odpowiedziała "od takiego miłego pana z kapturem!". Prawdopodobnie za tropem Vorbisa by szła policja, ale... To on wpadł na pomysł wykorzystania dziewczynki do kupna piły.
- Ale czekaj... Oni zorientują się, że tak trochę nie jesteśmy do siebie podobni... O, wiem już! Chodź, chodź, chodź! - powiedziała, intensywnie obmyślając plan zakamuflowania potworowości przyjaciela siedmiolatki. Pociągnęła go do straganu z zabawkami, a konkretniej to wieszaka z różnymi maskami, po czym zdjęła jedną z wieszaczka i przyłożyła do gwiazdy zakapturzonego.
- Ta będzie pasować! I będziesz wyglądał jak brzydki człowiek, który musi chować swoją twarz przed innymi! - stwierdziła aż nazbyt wesoło, podając potworowi maskę, która może ułatwić mu zadanie. Jeszcze jak odpowiednio się kaptur ułoży, żeby zakrywał pół twarzy i sznurek z tyłu głowy to żodyn nie zauważy, że z nią jest potwór! Żodyn! Cieszyła się z tego, że wraz z wiekiem nieco pobudziły się jej zdolności myślenia i planowania, a także potrafiła nawet lekko przewidywać, co mogą zrobić inni! Oczywiście jedynie w tak oczywistych sytuacjach jak ta, którą zaproponował znajomy z Podziemi. A w tej przykrywce będzie mu idealnie!

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Śmiechowa Gwiazda
avatar

Liczba postów : 20
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Pracownik Antykwariatu
Ekwipunek : Telefon komórkowy
Join date : 19/04/2018

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Today at 1:56 pm

Zakapturzony zauważył błysk cwaniactwa w oczach dziewczynki, więc postanowił podejść do tego ostrożnie. Nie chciał jej zniechęcać, ale nie był także pewien, czy jego portfel zdoła zaspokoić zapotrzebowania dziewczynki. Szczególnie, że nawet nie wiedział ile może kosztować taka piła.
- Zobaczymy. Nie wiem, czy starczy mi pieniążków. Wiesz, nie jestem zbyt bogaty... - zrobienie z siebie biednego Potworka powinno trochę pomóc.
Już mieli kierować się w stronę stoiska, kiedy nagle Patience zaczęła go ciągnąć do straganu z zabawkami. Kiedy zobaczył maskę, złapał się za głowę. Nie ma zamiaru tego zakładać! Ot to to nie! Duma Vorbisa nie zniosłaby takiego upokorzenia. W dodatku to też by nie wypaliło, bo nie poruszałby ustami!
- Wiesz... to bardzo miło z twojej strony, że się starasz... ale myślę, że... ekhm... mam lepszy plan. W końcu w tej masce nie poruszałbym ustami i to wyglądałoby dziwnie. Chodź, spróbujemy mojego sposobu. - starał się do niej mówić jak najłagodniej potrafił. Może plan Pati byłby lepszy od jego, ale duma... nie, nie zniósłby tego. Nie mógłby spojrzeć sobie w gwiazdę.
Wziął dziewczynkę za rękę i poprowadził ją ku sprzedawcy z narzędziami. Po drodze jeszcze westchnął. W co się ten nieszczęsny Potwór wpakował.
Kiedy stali już przed straganem, Vorbis zrobił krok naprzód i zaczął swoją desperacką próbę kupna piły.
- Dzień dobry! Widzi pan... byliśmy z córką - tu wskazał na Patience - na balu przebierańców. Niestety utknąłem w swoim kostiumie, a składa się, że jest zrobiony z starej kolczugi i paru innych metalowych gratów. Prawda córciu? Mógłby mi pan sprzedać dobrą, lecz w miarę tanią piłę do metalu?
Jeżeli się nie uda, to po prostu spróbujemy gdzie indziej. O ile nikt się do nas nie przyczepi. - pomyślał Vorbis.

//rzut na przekonanie sprzedawcy

_________________
KP| Skrytka
Zajęte sloty: 1/3
16.07.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Today at 1:56 pm

The member 'Vorbis' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Patience

avatar

Liczba postów : 44
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Today at 2:08 pm

- Oh... No dobrze! - odpowiedziała na wspomnienie Vorbisa, że jest tylko biednym potworkiem i nie ma za dużo pieniążków. Co z tego, że jak sprzeda tory to prawdopodobnie zarobi... Wystarczająco, aby mieć na alkohol i jedną dziwkę, ale skąd Patka mogła o tym wiedzieć? Gdy odmówił przyjęcia maski, spojrzała na potwora smutnym spojrzeniem, odkładając na miejsce z markotnymi słowami "no dobrze", po czym poszła razem z nim, ufając zakapturzonemu, że jego sposób będzie lepszy. Jeszcze zobaczymy! Dała się poprowadzić za rękę do straganu, uważnie oglądając wszystkie te metalowe przyrządy, wyciągając rękę do jednego z nich i oglądając go dokładnie.
- A co to jest? Do czego służy? - zapytała, trzymając w ręku najzwyklejszy w życiu klucz trzynastkę. Grzecznie odłożyła go na swoje miejsce, wsłuchując się w dialog prowadzony przez Vorbisa, po czym skierowała smutny wzrok na sprzedawcę.
- Taak, to prawda... A wie pan, jak śmiesznie wyglądał, jak próbował się uwolnić z tego stroju? Tak się zaczął szarpać i śmiesznie wyginać! - dopowiedziała do opowieści, chichocząc pod nosem i zakrywając z gracją usta. Przymknęła przy tym oczy, wyglądając jak najnaturalniej jak się tylko dało. Bo w końcu w tym tkwi sztuka udawania, prawda? Żeby uznać, że rzeczywiście tak jest i dać się ponieść emocjom, które być może rzeczywiście towarzyszyłyby tejże osobie w takiej sytuacji!
- Wie pan co... Tata powiedział, że jak kupimy piłę to mi kupi zabawkę, o której marzyłam od kiedy miałam pięć lat. Teraz mam siedem, ale mówi, że mamy za mało pieniązków... Może pan by spuścił trochę z ceny? Bo naprawdę jesteśmy biedną rodziną, musimy żyć w tych obrzydliwych slumsach, a ja muszę się bawić patykami i szczurami, które chodzą nam po domu... Proszę - powiedziała smutnym głosem, a w jej błękitnych oczach pojawiły się łzy prawdziwego smutku, jednak żadna z nich nie wypłynęła na policzki. Wszystkie swoje myśli zajęła tym, aby wczuć się w nową rolę biednej dziewczynki, którą... Niedawno przecież była. Przed wpadnięciem do Podziemi wychowywała się w biedzie, zaś jedynym przyjacielem dziewczynki był kot. Nadal nie wiedziała, co się z nim w końcu stało...


//rzut na przekonanie sprzedawcy do rabaciku

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rynek głowny   Today at 2:08 pm

The member 'Patience' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rynek głowny   

Powrót do góry Go down
 
Rynek głowny
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Główny Rynek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Obszar centralny-
Skocz do: