IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Głowna ulica

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 127
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Głowna ulica   Sob Maj 05, 2018 1:29 pm

The member 'Undyne' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Papyrus

avatar

Liczba postów : 56
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Głowna ulica   Sob Maj 05, 2018 8:45 pm

Rzuty Johnnego: Celność: 9 Siła: 6

Niczym zawodowy piłkarz kopnąłeś kubeł na śmieci w stronę rybiego Potwora. O dziwo kosz poleciał we właściwym kierunku, jednak siła twojego kopnięcia sprawiła że był to raczej marny pocisk. Nawet twoje zbudowane na siłowni mięśnie nie pomogły zamienić śmietnika w kubeł zagłady.

Undyne: Złapanie śmietnika: 9
-1 z otumanienia

Pomimo lekkiej karuzeli w głowie udało ci się złapać nadlatujący kosz. Zabawa w rzucanie koszem pozwoliła ci się ogarnąć i w ostateczności otumanienie stało się jedynie wspomnieniem.

Podczas waszej beztroskiej zabawy wokół was uzbierała się już grupka gapiów. Niektórzy nawet za pomocą telefonów nagrywali całe zajście. Można było się spodziewać takiej widowni biorąc pod uwagę to że znajdowaliście się na głównej ulicy. Powoli robiło się gorąco. Niektórzy zaczynali mamrotać coś na temat Undyne, inni chwalili chłopaka za jego ciosy, a jeszcze inni mówili o rasizmie skierowanym w stronę potworów.

_________________

NYEH HEH HEH!
Autobus (31.05.2018)|Bar Grillby's (17.04.2018)|Rynek główny(19.05.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny

avatar

Liczba postów : 74
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Kelner w kawiarni "Garten"
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Głowna ulica   Pon Maj 07, 2018 3:09 pm

- I CO? BĘDZIESZ RZUCAŁA WE MNIE TYM CHOLERNYM ŚMIETNIKIEM, AŻ NIE ZMIENIĘ ZDANIA?! NIE BĘDĘ SIĘ Z TOBĄ WIĘCEJ UŻER... – przerwał, kiedy tylko usłyszał narastające szepty i dźwięki robionych zdjęć zza jego pleców. – Co jest...?
Dziewiętnastolatkowi chwilę zajęło, żeby zdać sobie sprawę z tego, że są już od jakiegoś czasu obserwowani. Niemniej jednak było to dosyć oczywiste, że głośna "rozmowa" Johnny’ego z Undyne wreszcie kogoś zainteresuje. Ciężko się temu dziwić. W końcu nie widzi się codziennie rozgrywek śmietnikokówki w wykonaniu człowieka i chodzącej ryby tak blisko głównej ulicy i rynku! Zapewne musiał to być niezły ubaw dla większości osób z rasistowskimi zapędami oraz kolejny powód, aby jakikolwiek sposób wyśmiać i udupić kolejnego potwora. Ludzie są z natury ciekawscy i wręcz uwielbiają wciskać nochale w nieswoje sprawy, prawda?
- Nie ma tu nic ciekawego do oglądania! – warknął, odganiając osoby, które oglądały i nagrywały całe zajście. – Wynocha!
Dalej kierując się z powrotem w stronę głównej ulicy i przepychając się przez zbiór gapiów, Johnny posłał przez ramię potworowi zdenerwowane spojrzenie.
A już myślał, że gorzej być nie może. Jeszcze tylko brakowało tego, żeby jego była mentorka zaczęła magicznie tworzyć swoje włócznie i grozić nimi całemu tłumowi. Na myśl o tym, że uwieczniają tę całą akcję, sam z chęcią by to zrobił, gdyby tylko potrafił odwalać takie cuda. Mimo wszystko zaszło to już zdecydowanie za daleko. Posiadacz duszy sprawiedliwości nie miał zamiaru już więcej się z tym wszystkim mordować. Jeśli tak bardzo pirania chciała wywołać takie zamieszanie, to niech sobie teraz z nim sama radzi. Może oni przytrzymają ją na wystarczająco długo, aby mógł w spokoju przysłowiowo dać nogę.

_________________

Prowadzone sesje:
Mieszkanie Johnny'ego (23.05.2018) | Mroczna część lasu (01.05.2018) | WOLNE MIEJSCE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

Liczba postów : 46
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Szef potworzej policji
Ekwipunek : Opaska na oko, portfel, telefon w kształcie dorsza, klucze do domu
Join date : 14/04/2018

PisanieTemat: Re: Głowna ulica   Pon Maj 07, 2018 5:11 pm

Nawet jeśli od początku wiedziała, że ostatnim co powinna robić, to wdawanie się w jakąkolwiek bójkę na terenie ludzkich osiedli... ARGH! Szlag by to! Ten przeklęty dzieciak kompletnie wytrącił ją z równowagi!
Wydając z siebie ciche warknięcie dezaprobaty dla tego całego zamieszania, niemalże elegancko udało jej się odstawić blaszany śmietnik z powrotem na ziemię, a następnie poprawić kołnierz uniformu. Zbyt wielu świadków. A przecież jej ledwie wywalczony urząd policji potworzej w slumsach i bez tego stał niepewnie na swoich wiotki nóżkach. Jeśli informacje o podobnym incydencie wyciekną-... Nie chciała o tym myśleć. Nie chciała sobie wyobrażać. Jak wiele potworów zawiodłaby? Co by powiedziano o jej braku odpowiedzialności? To nie było już Podziemie. Nie mieli nawet króla, który wstawiłby się w jej sprawie w razie kłopotów. Ale Johnny'emu również nie zamierzała puścić niczego płazem. Ostatecznie... ah! Prawda! Oczywiście!!!
- Znowu próbujesz uciekać?! - podniosła celowo głos, postępując pewnie w ślad za nim i nie patrząc na nikogo poza nim. Nikt nie był na tyle głupi, żeby pchać się jej pod nogi. - Nie myśl, że tak łatwo ujdzie ci płazem NAPAD NA URZĘDNIKA PAŃSTWOWEGO! - kto by pomyślał, że kiedyś posunie się do tak podłych sztuczek. Oh, cóż. Ostatecznie nie kłamała ani nie przeinaczała prawdy. - Pyskowanie, obrażanie oraz targnięcie się na zdrowie lub być może i życie stróża prawa, nieważne ludzkiego czy nie, to nadal spore wykroczenie! Przestępstwo. Dobrze radzę udać się na wyjaśnienie dobrowolnie. Chyba że chcesz kontynuować to niedorzeczne przedstawienie?
To prawda. Sprawa zaszła za daleko. Ale Undyne była zdeterminowana postawić na swoim. Jeśli chciał, mógł wyświadczyć jej przysługę i zacząć uciekać. Wtedy wszyscy dookoła będą świadkami mogącymi jedynie potwierdzić, że zarzuty zostały głośno potwierdzone. Gonienie za nim co prawda byłoby problematyczne i istniała szansa, że wmieszają się ludzkie służby porządkowe w trakcie, ale... Raz rybie śmierć!
- Proponuję grzecznie oddać się w ręce władzy!

_________________
Karta postaci | Kufer Undyne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus

avatar

Liczba postów : 56
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Głowna ulica   Sob Maj 12, 2018 4:00 pm

Tłum zaciekawił się jeszcze bardziej, kiedy chłopak kazał się wszystkim wynosić. Jak wiadomo: im mniej ktoś chce, żeby to oglądano, tym ciekawiej jest to oglądać. Tak więc widownia dalej oglądałaby show, gdyby nie Undyne, oraz jej ujawnienie się jako stróż prawa. Część ludzi odeszła, a niektórzy zaczęli zbliżać się do chłopaka, w celu złapania go. Prawdopodobnie chcieli pomóc stróżowi prawa.
Jednak byli też ci, którzy nie uwierzyli Rybiej Potworzycy i z ich gardeł zaczęły się wydobywać krzyki oburzenia.
"Jak to możliwe że Potwór jest policjantem?", "Rzuciła w tego chłopaka koszem!", "Niech TO COŚ wraca do Slumsów!". Takie okrzyki mogliście usłyszeć.
W oddali słychać syrenę policyjną. Widocznie ktoś zadzwonił do odpowiednich służb.

_________________

NYEH HEH HEH!
Autobus (31.05.2018)|Bar Grillby's (17.04.2018)|Rynek główny(19.05.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny

avatar

Liczba postów : 74
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Kelner w kawiarni "Garten"
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Głowna ulica   Sob Maj 12, 2018 10:08 pm

Napad...? – powtórzył pod nosem ze zmieszaniem w głosie, gwałtownie blednąc i stając w miejscu.
Johnny był świadom tego, że ta ruda pirania jest zdolna do naprawdę WIELU rzeczy, lecz tym razem przeszła samą siebie. Ze wszystkich możliwych dla niej opcji postanowiła zrobić z niego tego złego? Pyskowanie i obrażanie? Targnięcie się na zdrowie, a nawet życie...? Serio? To nie on pierwszy rzcuił w nią tym pieprzonym śmietnikiem! Urzędnik państwowy?! PFF! A to ci dopiero! Pewnie jedynym powodem, dla którego Undyne, przedstawicielka rasy, jeszcze do niedawna istniejącej tylko w legendach i bajkach do straszenia dzieci, została stróżem prawa, jest to, że ci wyżej postawieni chcieli się zwyczajnie od niej uwolnić i wreszcie mieć spokój. Dobrze wiedział, jak bardzo potrafiła być niekiedy uparta. Wystarczającym dowodem jest to, co teraz odstawia. Nie ma nawet sensu się z tym kłócić. Zapewne ostatnie, czego potrzebują ludzkie władze miasta, to wywołanie kolejnej wojny z powodu odmowy przyznania potworom prawa do posiadania własnej slumsowej policji.
Nie ma opcji, żeby dał się jej sprowokować i tym samym pozwolić, aby uszło jej to na sucho. Tylko co miał niby zrobić? Zwiać i potwierdzić w oczach innych osób, że to on jest wszystkiemu winny? Jeszcze czego! Ta opcja automatycznie odpadała. Zawsze mógł podburzyć przeciwko niej oglądający całe zajście tłum, ale niby po co by miał to robić? On w przeciwieństwie do niej nie miał zamiaru uprzykrzać drugiej osobie życia. Granie w jej gierkę też mu nie do końca pasowało, ale najwidoczniej nie miał innych sensownych opcji, dzięki którym mógłby wyjść z tego całego pierdolnika z twarzą.
Chłopak się wzdrygnął, kiedy usłyszał dźwięk policyjnej syreny. Widok zbliżających się w jego stronę osób także nie napawał go optymizmem. Ostatnie czego potrzebował, to spędzenie kilku kolejnych godzin na komisariacie, tłumacząc się z czegoś, czego nie zrobił.
Pod presją czasu podszedł do rudzielca i odruchowo złapał ją za nadgarstek. Skoro tutaj tego nie załatwią, to zrobią to po prostu gdzie indziej. Miał szczerze w głębokim poważaniu to, czy będzie miała coś przeciwko.
Po prostu się zamknij, okej?! Chociaż na pieprzoną chwilę! – wycedził ze złości przez zaciśnięte zęby, ciągnąc Undyne w kierunku przeciwnym do głównej ulicy.
Nie miał za cholerę pojęcia gdzie iść. Najlepiej jak najdalej od tego cholernego miejsca.

_________________

Prowadzone sesje:
Mieszkanie Johnny'ego (23.05.2018) | Mroczna część lasu (01.05.2018) | WOLNE MIEJSCE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

Liczba postów : 46
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Szef potworzej policji
Ekwipunek : Opaska na oko, portfel, telefon w kształcie dorsza, klucze do domu
Join date : 14/04/2018

PisanieTemat: Re: Głowna ulica   Sro Maj 16, 2018 7:55 pm

Nie sądziła, że sytuacja dookoła nich się uspokoi tylko dlatego, że wyskoczy ze swoją, nie od dawna zresztą pełnioną funkcją. Nie próbowała sobie nawet robić specjalnie wielkich nadziei. Zbyt wiele razy oglądał podejście obywateli miasta do własnych funkcjonariuszy, co tu dopiero mówić o potworze, mieszkańcu śmierdzących slumsów. Dopóki mogła zatrzymać Johnny'ego i zagwarantować sobie przy tym immunitet, nie planowała narzekać na efekty uboczne swojej głośnej deklaracji. Nie planowała, aczkolwiek... odzewy jakie podniosły się wśród części zgromadzonej dookoła gawiedzi, szybko zaczęły przyprawiać ją o nieprzyjemne uczucie frustracji. Miała ochotę uciszyć wszystkich krzykiem, stanowczym rozkazem, może nawet wyjątkowo pokazowym przyzwaniem do rąk włóczni. Magiczne włócznie biorące się znikąd zawsze robiły furorę. Niestety wiedziała też, że agresywne zachowanie zwykło jednie mocniej podburzać ich gatunek. A że zajmowała stanowisko jakie zajmowała, zrobienie sobie złej reklamy robiło złą reklamę także pozostałym potworom. Na to już pozwolić nie mogła. Tak samo jak na dorwanie Lingarda przez ludzkie władze, a z tego co niedługo dotarło do jej uszu, ci byli już co najmniej w połowie drogi do celu.
Przejęcia pałeczki się nie spodziewała, co nie znaczy, że nie było to miłą odmianą. W jakimś stopniu. Wysokim podniesieniem brwi "skomentowała" dalsze poczynania dopiero co oskarżonego o napaść chłopaka, który to postanowił rozwiązać sprawę w sposób dużo bardziej niekonwencjonalny niż oczekiwała. Nie ma co tu dużo mówić, to musiało wyglądać doprawdy dziwacznie i to nie tylko dla niej. Gdyby jeszcze oszczędził sobie nieuprzejmego tonu oraz zupełnie niepotrzebnych nikomu do szczęścia wulgaryzmów, pewnie rzeczywiście pozwoliłaby się odciągnąć stąd bez słowa. Prawdopodobnie. Tymczasem, choć ruszyła bez oporu, dla czystej przyjemności i satysfakcji podniosła wolną rękę nad głowę, na całą długość ramienia. Palce dłoni zacisnęła, pozostawiając jedynie wyraźnie uniesiony kciuk.
- I co tak oczy wybałuszacie?! - rzuciła zwycięskim tonem, spoglądając leniwie po zebranych. - Podryw na złego glinę przecież zawsze działa! - mrugnęła nawet celowo do jednego typa, który wyglądał w tym momencie, jakby miał ochotę zwrócić ostatni posiłek. No nic. Na ten czas mogła współpracować i dać się zaciągnąć gdziekolwiek ciągnięta była.
W ustach ciągle czuła nieciekawy posmak oraz bolesne pulsowaniu dochodzące od miejsca, w którym do niedawna znajdował się jeden z jej kłów.

/zt x2

_________________
Karta postaci | Kufer Undyne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus

avatar

Liczba postów : 56
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Głowna ulica   Czw Maj 17, 2018 4:42 pm

Za ładne pisanie i przyjemną sesyjke przyznaję wam po 2 FD.

_________________

NYEH HEH HEH!
Autobus (31.05.2018)|Bar Grillby's (17.04.2018)|Rynek główny(19.05.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Głowna ulica   

Powrót do góry Go down
 
Głowna ulica
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Obszar centralny-
Skocz do: