IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Park

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Park    Sob Mar 10, 2018 1:50 pm

Jeżeli zmęczył cię uliczny zgiełk, nic nie stoi na przeszkodzie by odetchnąć nieco świeższym powietrzem w parku. Po wejściu przez filigranową, ciemnozieloną bramę nagle cały poprzedni świat zamyka się i wchodzi się w ten drugi, inny, w zupełności oderwany od codziennych problemów i zgryzot. Ciszę przerywa jedynie melodia owadów, drzew oraz paru przechodniów, których praktycznie nigdy nie brakuje, nawet wieczorem, gdy mrok rozświetla jedynie kilka latarni. To idealne miejsce na zatrzymanie się, złapanie oddechu w pędzie swojego codziennego życia, poobcowanie z naturą, a także spotkanie z drugą osobą bez zmartwień o zakłócenie rozmowy przez hałas czy inne czynniki pochodzące z miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 88
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 03, 2018 3:14 pm

// poprzednia sesja ; 03.08.2018r, późne popołudnie //

RANDKA?! ALE ŻE CO, JAK, GDZIE, KIEDY...
C O?!
Jedynie można się domyślić w jakim szoku i niedowierzaniu była nastolatka, kiedy to usłyszała. Oczywiście, wykazywała się czasem chytrością i cwaniactwem, ale tym razem jej intencje były jak najbardziej czyste i nie brnęły ku propozycji schadzki! Marinette wolała nie wiedzieć, na jakiej podstawie Szkielet wywnioskował to, uznała to poniekąd na daremne... choć swoim wierzganiem i upraszaniem się o postawienie ją na ziemię na to nie wskazywało.
Papyrusie, ale ja naprawdę dojdę tam o własnych siłach! — choć dziewczyna próbowała się z tym kryć, to jednak czuła swego rodzaju zażenowanie tym, że potwór ją niesie w ten, a nie innych sposób. Dla innych rzecz jasna mógł być to iście komiczny widok, lecz dla niektórych wręcz odwrotny i odebrać to niekoniecznie pozytywnie... Oby tutaj się nie trafili!
Jeśli Papyrus by ją łaskawie postawił na ziemie, to dziewczyna postanowi przelotnie objąć spojrzeniem okolicę parku, w którym to oboje się znajdują. Przepych zieleni w tymże miejscu uraczyłby ją pięknym widokiem.
Idealne na iście romantyczne spotkanie, czyż nie?

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 42 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Kawiarnia „Garten” {09.08} || Most {15.08} || Park {03.08} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Papyrus
Makaroniarz
avatar

Liczba postów : 120
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 03, 2018 4:21 pm

Niestety Papyrus nie usłyszał słów dziewczynki, był za bardzo zajęty śmianiem się pod nosem. Dawno żadna samica nie postanowiła być z nim na randce. Szkielet nie wiedział jakiej płci jest Frisk, więc on/ona/ono/onum się nie liczy. Ale teraz był prawie pewny, że Marinette jest dziewczyną!
Bieg Kościeja osiągnął zadziwiająco dużą prędkość. Ta szybkość była już mniej zadziwiająca, kiedy ktoś wiedział kto go trenował. Tego można się spodziewać po podopiecznym Undyne! Ostatnio nawet przebiegł z wyżej wymienioną rybą z miasta do lasu. Bez przerw.
Ale teraz nie czas na wspominki, tylko na randkę! Kiedy nasza dwójka dotarła do parku, Papyrus postawił Marinette na nogi. Starał się to zrobić delikatnie, co po części mu się udało. Następnie oparł obraz o drzewo i zaklaskał. Czas rozpocząć tą karuzelę pomyłek.
- JESTEŚMY NA MIEJSCU! NYEH HEH HEH! MAM COŚ, CO NAM POMOŻE W NASZEJ RANDCE. PORADNIK RANDKOWANIA! - mówiąc te słowa, wyciągnął z tylko jemu wiadomego miejsca książeczkę zatytułowaną "Poradnik Randkowania". Otworzył na jednej z pierwszych stron i przeczytał:
- KLIKNIJ "C", ABY OTWORZYĆ HUD RANDKOWANIA... NIE MAM POJĘCIA CO TO ZNACZY! - wybuchnął radośnie Papyrus. Następnie przekartkował książkę i wrócił do czytania na głos:
- KROK PIERWSZY: UPEWNIJ SIĘ, ŻE MASZ NA SOBIE UBRANIE. HMMM... MARINETTE! MASZ NA SOBIE UBRANIE?! JA MAM!
Zapowiada się ciekawie.

_________________

NYEH HEH HEH!
Autobus (31.05.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 88
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Sro Sie 08, 2018 10:45 pm

On tak na poważnie?! — widząc, że Szkielet na poważnie się zabrał za ich niby randkę, to dziewczyna nie miała bladego pojęcia, jak ma się zachować w tej chwili, a urazić tym bardziej nie chciała. No tak, jeszcze nie przyswoiła sobie tego faktu, w jak śmieszne bagno wdepnęła.
Poradnik randkowania? — wymamrotała, po czym ponownie się odezwała. — A nie mówiłeś, że masz je co chwile? — zaciekawiło ją to, a że pytanie zabrzmiało z jej ust nieco złośliwie, to mogło nieco urazić potwora, że ta kwestionuje jego „branie”. — Chociaż, ja nie powinnam się na ten temat wypowiadać... — w końcu raczyła uzmysłowić sobie własną gafę — Marinette nigdy nie była na randce. Jedynie kojarzy słowo i z niektórych książek bądź komiksów, lecz czasem miała wrażenie, iż niektóre są aż nazbyt przesadzone... Zwłaszcza te z kolekcji Alphys. Fakt, faktem, po prostu, dziewczyna nie miała w tym doświadczenia, więc biedny Papyrus będzie musiał ją podszkolić. Błagam, nie. — już narratorka śpiewa baranim głosem!
Euforia towarzysza nie udzielał się zbytnio u Mari, a wręcz przeciwnie, odczuwała niejaką obawę przed czymś, co ma wkrótce nadejść. Jak już wystrzelił z randką, to teraz mogła się spodziewać równie wszystkiego... co właśnie i niczego, robiąc sobie z tego igły, widły. Aczkolwiek kiedy Paps przeczytał pierwszy krok tegoż poradnika, nastolatka zachłysnęła się powietrzem i zakaszlnęła kilka razy.
Co do... — ani się waż używać niecenzuralnych słów, moja mała! O ile jakieś znasz... — Ten poradnik jest gł... dziwny jakiś. — w porę ugryzła się w język. Dla niej ten krok był niesamowicie głupi, przecież to było oczywiste, iż każdy ma na sobie ubrania. Raczej nie spotkała się z kimś — czy to człowieka, czy potwora — aby paradował „goło i wesoło” po mieście i bardzo dobrze. — Oczywiście, że mam. Nie widzisz? — odpowiedziała nieco oburzona tym pytaniem, choć widząc cudaczny strój przyjaciela, już sama nie wiedziała, czy mu chodziło o normalny strój, czy na bal przebierańców. Wzięła głęboki wdech, na chwilę się namyśliła, po czym dodała. — Nie mam przy sobie przenośnej szafy, niestety, a innych ubrań pod sobą nie mam, bo byłoby mi za gorąco, więc... to wszystko, co mam. — westchnęła cicho pod nosem, pokazując palcem na swój strój składający się z bluzki w niebiesko-białe paski, różową rozkloszowaną spódniczkę i oczywiście baletki. Nic dodać, nic ująć — typowy strój u Marinette. — Wybacz, nie postarałam się... — burknęła przepraszająco do przyjaciela. Tak, Liddell zdecydowała się w to brnąć. Jaki miała w tym cel, zysk? Z pewnością ubaw po pachy, o czym narratorka dobrze o tym wie. — Jeśli ci przeszkadza, to możemy przełożyć naszą... „randkę” na kiedy indziej. Wtedy ubiorę się w coś ładniejszego! — wyszła z kolejną propozycją, choć samo słowo randka ledwo wyszła dziewczynie z ust. Brunetce po prostu to słowo nie pasowało w tym momencie, choć nie chciała zasmucić kolegę.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 42 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Kawiarnia „Garten” {09.08} || Most {15.08} || Park {03.08} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Papyrus
Makaroniarz
avatar

Liczba postów : 120
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 10, 2018 5:54 pm

Papyrus powiedział, że randki czekają na niego za każdym rogiem. Jednak nigdy nie powiedział, że na jakiejś był. Po prostu te głupie randkowanie za bardzo wstydzi się pójść gdzieś z szkieletem. Jeżeli chodzi o takie sprawy to pech spotyka go na każdym kroku.
Dobrze, że Marinette zrezygnowała z dopytywania się o tą rzecz, bo stawiało to Kościeja w niekorzystnej sytuacji. A co gdyby odkrył, że jednak nie jest taki wspaniały?! O zgrozo! Poklepał jedynie dziewczynę po ramieniu i uśmiechnął się.
- SPOKOJNIE CZŁOWIEKU! JA, WIELKI PAPYRUS NAUCZĘ CIĘ RANDKOWANIA! A TEN PORADNIK NAM POMOŻE! - rzekł machając książeczką. Tylko taki gość jak on zabrałby tego typu rzeczy na takie spotkanie. Pewnie w normalnej sytuacji, partnerka po zobaczeniu tej książki po prostu by sobie poszła.
Papyrus postarał się zignorować uwagi na temat wyżej wymienionego dzieła pisarskiego, ale widać było kropelkę potu na jego skroni. Czyżby źle znosił krytykę?
Kiedy Marinette odpowiedziała na pytanie Szkieleta, ten pochylił się do przodu i zaczął bacznie przyglądać się dziewczynie. Analizował ją wzrokiem i w końcu doszedł do jakiegoś wniosku, ponieważ wyprostował się nagle i pstryknął palcami.
- AHA! RZECZYWIŚCIE MASZ NA SOBIE UBRANIE! I NIE MARTW SIĘ. NIE WAŻNE JAK BĘDZIESZ SIĘ STARAŁA I TAK NIE ZORGANIZUJESZ SOBIE LEPSZEGO UBIORU OD MOJEGO! NYEH HEH HEH! ALE MYŚLĘ, ŻE TO UBRANKO JEST WYSTARCZAJĄCO ŁADNE! NIE MUSIMY PRZEKŁADAĆ RANDKI! - rzekł Papyrus. Jego słowa mogły wydawać się trochę brutalne, jednak on nie widział w nich nic złego. Po prostu był szczery, jak na starszego z szkielecych braci przystało.
Otwarcie książeczki na następnej stronie oznaczało, że czas przejść do kolejnego etapu randkowania. Kościej ponownie zaczął głośno czytać zawartość poradnika.
- KROK DRUGI: PODARUJ SWOJEJ RANDCE PREZENT... NYEH HEH HEH... PAMIĘTASZ TAMTO SPAGHETTI, KTÓRYM DEGUSTOWALI SIĘ CZŁOWIEKI? - zapytał się, tonując przy tym podejrzliwie swój głos - MAM DLA CIEBIE IDEALNY PREZENT. JEST TO... WIECEJ SPAGHETTI!
Mówiąc to, wyjął spod swojej czapki talerz parującego jeszcze makaronu. Wcisnął biednej Marinette pokarm, a następnie, pełen radości, patrzył co ona ma dla niego.

_________________

NYEH HEH HEH!
Autobus (31.05.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 88
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Sob Sie 11, 2018 2:59 pm

Tak, zdecydowanie nauka randkowania w wykonaniu Papyrusa jest z pewnością czymś, czego dusza integracji chciała doświadczyć. Jakie wyniesie z tego wnioski, tego jeszcze nie wie nikt!
Jedno było też pewne, a mianowicie to, że Marinette nie była przekonana co do „kroczków” z tegoż poradnika, a to był dopiero jeden z pierwszych, który już na starcie się nastolatce nie spodobał, to co dopiero będzie z drugim?
Skryty zawód napatoczył się u duszyczki, gdy jej „cwany” plan z przełożeniem spotkania na inny termin nie wyszedł — stety bądź niestety — pomyślnie, jednak to brunetkę nie zraziło i tak jak postanowiła, brnęła to dalej.
Lepszego? Jeszcze byś się zdziwił przyjacielu, pfy! — prychnęła, unosząc wyżej brodę, udając oburzona jego zdaniem na temat ubioru. Inne przedstawicielki jej płci poczułyby urazę do Szkieleta po czymś takim, bo w końcu jak to tak, przecież one nie są ładne, a ikonami PIĘKNA! Akuratnie się złożyło, że Mari — jeszcze albo wcale — nie należy do tej wybitnej jednostki, która patrzy tylko na swoją personę i własną aparycję. Ma lepsze rzeczy na głowie jak balet, szkoła, okazy troski czy... um, schadzka ze szkieletem?
Krok drugi już nie wywołał u dziewczyny takiego rozrzutu reakcji, a przyjęła go nawet na spokojnie, choć i tak miała to mylne przeświadczenie, że to był i tak jakiś bezsensowny szczegół... Chyba jej wizja randki zdecydowanie się różniła od tej z poradniczka. Słysząc pytanie kościeja od razu przytaknęła, wyczekując przy tym ciąg dalszy jego słów... dopóki nie dostała w swe łapki kolejną porcję spaghetti tym razem spod czapki Papsa. Przynajmniej tutaj miał sensowniejszy „schowek” na jedzenie.
Chyba naprawdę wiesz jak mnie udobruchać, Papyrusie! - odparła wesolutko, pośmieszkując sobie pod nosem. Już chciała prosić o widelec, lecz gdy napotkała jego wyczekujące spojrzenie, dopiero po chwili ogarnęła, o co chodzi. Również oczekiwał prezentu... którego ta nie miała! Zacisnęła we wąską kreskę swe wargi, myśląc jak mu powiedzieć tą niezwykle przykrą rzecz, do czasu, gdy nie spuściła swego wzroku niżej, a konkretniej na swoje baletki. Wtedy w jej główce pojawił się pomysł na fenomenalny prezent. Momentalnie podniosła wzrok na szkieleta z szerokim uśmiechem na twarzy.
Czy mógłbyś potrzymać? — spytała kościeja, wręcz wciskając mu w kościste rączki jego wcześniejszy talerz z posiłkiem i następnie wyjęła telefon z kieszeni, klikając w różne opcje, po czym położyła na pobliską ławeczkę. — Nie jest może ładnie zapakowany, ale~ — zaczęła, odchodząc na parę kroków od przyjaciela, by miała ciut więcej miejsca, po czym zwróciła się raz jeszcze do niego — Mam nadzieję, że ci się spodoba. — wtem zaczęła rozbrzmiewać muzyka z głośniczka aparatu i taneczny prezent dla kosteczki. Nie był uregulowany na tyle głośno, lecz dostatecznie by oboje ją słyszeli. Mari pamiętała wiele tanecznych choreografii, które ćwiczyła pod okiem Madame Sophie, nauczycielki baletu, lecz to taniec Kitri z Don Quixote pochodzący z aktu pierwszego był jednym z ulubionych. Miał w sobie prostotę, szyk, ale i przede wszystkim pozytywną energię — zupełnie jak osoba Papyrusa. Była niesamowicie ciekawa, jak przyjmie ten podarek.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 42 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Kawiarnia „Garten” {09.08} || Most {15.08} || Park {03.08} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Papyrus
Makaroniarz
avatar

Liczba postów : 120
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pon Sie 13, 2018 1:54 pm

Papyrusa zdziwiło, kiedy Marinette poprosiła go, aby potrzymał jego świetny makaron. Był tak zaskoczony, że przez przebłysnęła mu myśl, że dziewczyna nie chce jego zatrważająco dobrego makaronu! Jednak jeszcze większe zdziwienie spłynęło na niego, kiedy wśród drzew parku rozbrzmiała muzyka. Nie była ona w guście w Papyrusa, który woli coś bardziej o nim. Jednak to co nastąpiło później, rozwiało wszelkie wątpliwości Kościeja.
Człowiek zaczął... tańczyć! To akurat było najmniej spodziewane. Kiedy Mari patrzyła na swoje baletki, myślał, że chce mu je dać, a nie, że zacznie tańczyć. Patrzył się, jak wiruje, skacze i robi wygibasy. Niektóre Szkielet mógłby powtórzyć. Trening z Undyne uczy wiele dziwnych rzeczy, jednak nawet on był pewien, że nigdy nie zatańczy jak ona. Nie dość, że ma dwie lewe nogi, to jeszcze nie posiada baletek i tej śmiesznej sukienki!
Marinette skończyła, a Kostek stał ciągle w jednym miejscu. Nie mógł uwierzyć, że ktoś zatańczył tak ładnie jak ona. I to jeszcze tylko dla Wielkiego Papyrusa. Aż łezka mu się zakręciła w oczodole.
- JESZCZE NIKT DLA MNIE NIE TAŃCZYŁ! OPRÓCZ SANSA... ALE TO INNA HISTORIA. JESTEM WZRUSZONY! BARDZO PODOBA MI SIĘ TWÓJ PREZENT! - oczywiście Wysoki Szkielet nie byłby sobą, gdyby nie podkreślił swojej wspaniałości, nawet w takiej sytuacji - JA MAM NADZIEJE, ŻE SPODOBA CI SIĘ SPODOBA MOJE RÓWNIE WSPANIAŁE SPAGHETTI! JEST ONO SPECJALNE, PONIEWAŻ MAKARON TRZYMAŁEM W DĘBOWEJ BECZCE PRZEZ 3 LATA! - mówiąc to, zmaterializował kościany widelec i wraz z nim, wyciągnął rękę w stronę dziewczyny, aby mogła go pochwycić.
Podczas gdy (miejmy nadzieje) Tancerka zajadała się dziełem sztuki, Kostek postanowił przeczytać na głos kolejny punkt z poradnika.
- KROK TRZECI: POWIEDZ SWOJEJ RANDCE KOMPLEMENT. EEE... MASZ BARDZO... ŁADNE OCZY! TAK! I BARDZO ŁADNIE JESZ SPAGHETTI. NO I... EEEE... NO I NIE MASZ WŁOSÓW NA RĘKACH! NO CHYBA, ŻE MASZ... - trudno komplementować Papyrusowi osoby, które nie są nim. Ale nie można mu odmówić tego, że się stara.

_________________

NYEH HEH HEH!
Autobus (31.05.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 88
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 17, 2018 1:10 am

Gdy skończyła swój taneczny kunszt, ta dygnęła jak przystało na baletnicę. Nie oczekiwała poklasku ze strony innych okolicznych ludzi, gdyż w tej chwili zadowolenie wesołego kostka było dla niej wartościowsze, przez co na chwilę się zlękła, iż jemu nie przypadł do gustu prezent. Fakt, faktem nie musiała aż tak długo czekać na pozytywny odzew ze strony Papyrusa.
To super, cieszę się! — odparła z wymalowanym półuśmieszkiem w stronę szkieleta, po czym zabrała swój telefon z wcześniejszej ławeczki, by następnie schować go do bezpiecznego miejsca, jakim jest kieszonka brunetki. Ponownie zaśmiała się perliście, gdy ten znów zachęcał dziewczynę konsumpcję jego dania. Najchętniej by go zjadła przy stole, w domowym zaciszu, lecz dobrze wiedziała, że w tej chwili ta opcja najzwyczajniej w świecie odpada. — W to nie wątpię, Papyrusie, choć za chwilkę się przekonamy. — dodała z nutką złośliwości, aby oddać zaczepce nachalności — znaczy się wspaniałości, wspaniałości! — ze strony Papsa. Podziękowała od razu za widelec i od razu zabrała się za pałaszowanie włoskiego dania. — Jest zdecydowanie lepszy od poprzedniego, wręcz wyśmienity! — tym razem pochwaliła naprawdę szczerze.
Zjadła dopiero połowę, a już się zakrztusiła, gdy do jej uszu dotarły koślawe komplementy szkieletora, po czym parsknęła śmiechem. Nie ma co, rozbawił ją, niżeli doprowadził jej lica do koloru piwonii. Pytanie tylko co takiego ją rozśmieszyło? A może wszystko na raz? Z dwojakim wysiłkiem zmusiła się do zjedzenia reszty makaronu, aby następnie pusty talerz wraz z widelcem odłożyć gdzieś na bok, a najpewniej ławeczce, tak by się nie potrzaskało.
To można jeść ładnie spaghetti? Nie miałam pojęcia. — jeszcze nie zdołała się uspokoić, stąd też z jej ust wydobywał się przez dłuższy czas wręcz dziecięcy chichot. — A co ja mogę powiedzieć o tobie, Papyrusie, skoro jesteś chodzącą perfekcją! — naprawdę z trudem powstrzymywała się od śmiechu, co niestety jej nie wychodziło, a też nie chciała by przyjaciel odebrał to negatywnie, więc musiała się szybko ogarnąć. — Jesteś zdolny pod każdym względem, a już nie mówię o twoim uroku osobistym! Naprawdę, tylko pozazdrościć tak WSPANIAŁEGO przyjaciela. — improwizacja na wysokim poziomie, czego nawet sama Marinette się nie spodziewała, lecz poniekąd mówiła to z serca, naprawdę! Nie śmiała nawet zmyślać! Ale zaraz... Czy ona mu dała jasno do myślenia, że ceni go sobie jako przyjaciela? Dziewczyna rzecz jasna nie miała o tym pojęcia, jak i sam termin friendzone był dla niej całkowicie obcy, zresztą nie miała, nawet kiedy się z tym spotkać.
Jaki jest następny krok? — spytała, krzyżując swe ramiona wyczekując kolejnej dawki absurdu ze strony podręcznika. Zatańczy jak mu zagra, aczkolwiek dziewczyna ową schadzkę odbiera jako zabawę niżeli coś poważniejszego tego typu.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 42 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Kawiarnia „Garten” {09.08} || Most {15.08} || Park {03.08} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Papyrus
Makaroniarz
avatar

Liczba postów : 120
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Today at 1:37 pm

Słowa dziewczyny wprowadziły Papyrusa w stan euforii. Każdy komplement na jego temat, jest niczym ambrozja dla boga. Tak więc szkielet zarumienił się i zaczął chichotać. Na szczęście nie pomyślał, że ta kwestia z przyjaźnią jest sugestią, że Marinette nie chce być jego randką. To przecież jest nie do pomyślenia, odrzucać tak wspaniałego Kościeja jakim jest Wielki Makaroniarz!
- NYH HI HI HI! OJ TY GŁUPTASIE! WCALE NIE JESTEM AŻ TAK WSPANIA... NO DOBRZE, JESTEM. ALE NIE MUSISZ TAK TEGO MÓWIĆ.
Prawdopodobnie Szkieletor zrobiłby wszystko, jeżeli wcześniej dostałby odpowiednią ilość komplementów.
Z krainy szczęśliwości wyrwała go dziewczyna, która przypomniała mu, że dalej jest na ziemi i ma randkę do przeprowadzenia! Papyrus potrząsnął głową i wrócił do rzeczywistości.
- AAA, TAK. KROKI! TO IDZIEMY DO NASTĘPNEGO PUNKTU. - rzekł, po czym sięgnął do Poradnika Randkowania. Przekartkował i w końcu zaczął czytać na głos.
- KROK CZWARTY: ZACZNIJ FLIRTROWAĆ ZE SWOJĄ RANDKĄ...
I tutaj zaczynają się schody. Wysoki szkielet nigdy tego nie robił! Nawet nie wie co to słowo znaczy!
Zaczął kartkować książeczkę w poszukiwaniu odpowiedzi. Znalazł ją na praktycznym końcu Poradnika.
- FLIRT - ZACHOWANIE SPOŁECZNE POLEGAJĄCE ZAZWYCZAJ NA PROWADZENIU ZALOTNYCH ROZMÓW I CZYNIENIU KOKIETERYJNYCH GESTÓW... EEE... TO ZNACZYY? - tutaj spojrzał na dziewczynę pytającym wzrokiem. Może Marinette coś zdziała.

_________________

NYEH HEH HEH!
Autobus (31.05.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park    

Powrót do góry Go down
 
Park
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park
» Park Tiergarten

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Obszar centralny-
Skocz do: