IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Park

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Park    Sob Mar 10, 2018 12:50 pm

Jeżeli zmęczył cię uliczny zgiełk, nic nie stoi na przeszkodzie by odetchnąć nieco świeższym powietrzem w parku. Po wejściu przez filigranową, ciemnozieloną bramę nagle cały poprzedni świat zamyka się i wchodzi się w ten drugi, inny, w zupełności oderwany od codziennych problemów i zgryzot. Ciszę przerywa jedynie melodia owadów, drzew oraz paru przechodniów, których praktycznie nigdy nie brakuje, nawet wieczorem, gdy mrok rozświetla jedynie kilka latarni. To idealne miejsce na zatrzymanie się, złapanie oddechu w pędzie swojego codziennego życia, poobcowanie z naturą, a także spotkanie z drugą osobą bez zmartwień o zakłócenie rozmowy przez hałas czy inne czynniki pochodzące z miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 03, 2018 2:14 pm

// poprzednia sesja ; 03.08.2018r, późne popołudnie //

RANDKA?! ALE ŻE CO, JAK, GDZIE, KIEDY...
C O?!
Jedynie można się domyślić w jakim szoku i niedowierzaniu była nastolatka, kiedy to usłyszała. Oczywiście, wykazywała się czasem chytrością i cwaniactwem, ale tym razem jej intencje były jak najbardziej czyste i nie brnęły ku propozycji schadzki! Marinette wolała nie wiedzieć, na jakiej podstawie Szkielet wywnioskował to, uznała to poniekąd na daremne... choć swoim wierzganiem i upraszaniem się o postawienie ją na ziemię na to nie wskazywało.
Papyrusie, ale ja naprawdę dojdę tam o własnych siłach! — choć dziewczyna próbowała się z tym kryć, to jednak czuła swego rodzaju zażenowanie tym, że potwór ją niesie w ten, a nie innych sposób. Dla innych rzecz jasna mógł być to iście komiczny widok, lecz dla niektórych wręcz odwrotny i odebrać to niekoniecznie pozytywnie... Oby tutaj się nie trafili!
Jeśli Papyrus by ją łaskawie postawił na ziemie, to dziewczyna postanowi przelotnie objąć spojrzeniem okolicę parku, w którym to oboje się znajdują. Przepych zieleni w tymże miejscu uraczyłby ją pięknym widokiem.
Idealne na iście romantyczne spotkanie, czyż nie?

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 03, 2018 3:21 pm

Niestety Papyrus nie usłyszał słów dziewczynki, był za bardzo zajęty śmianiem się pod nosem. Dawno żadna samica nie postanowiła być z nim na randce. Szkielet nie wiedział jakiej płci jest Frisk, więc on/ona/ono/onum się nie liczy. Ale teraz był prawie pewny, że Marinette jest dziewczyną!
Bieg Kościeja osiągnął zadziwiająco dużą prędkość. Ta szybkość była już mniej zadziwiająca, kiedy ktoś wiedział kto go trenował. Tego można się spodziewać po podopiecznym Undyne! Ostatnio nawet przebiegł z wyżej wymienioną rybą z miasta do lasu. Bez przerw.
Ale teraz nie czas na wspominki, tylko na randkę! Kiedy nasza dwójka dotarła do parku, Papyrus postawił Marinette na nogi. Starał się to zrobić delikatnie, co po części mu się udało. Następnie oparł obraz o drzewo i zaklaskał. Czas rozpocząć tą karuzelę pomyłek.
- JESTEŚMY NA MIEJSCU! NYEH HEH HEH! MAM COŚ, CO NAM POMOŻE W NASZEJ RANDCE. PORADNIK RANDKOWANIA! - mówiąc te słowa, wyciągnął z tylko jemu wiadomego miejsca książeczkę zatytułowaną "Poradnik Randkowania". Otworzył na jednej z pierwszych stron i przeczytał:
- KLIKNIJ "C", ABY OTWORZYĆ HUD RANDKOWANIA... NIE MAM POJĘCIA CO TO ZNACZY! - wybuchnął radośnie Papyrus. Następnie przekartkował książkę i wrócił do czytania na głos:
- KROK PIERWSZY: UPEWNIJ SIĘ, ŻE MASZ NA SOBIE UBRANIE. HMMM... MARINETTE! MASZ NA SOBIE UBRANIE?! JA MAM!
Zapowiada się ciekawie.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Sro Sie 08, 2018 9:45 pm

On tak na poważnie?! — widząc, że Szkielet na poważnie się zabrał za ich niby randkę, to dziewczyna nie miała bladego pojęcia, jak ma się zachować w tej chwili, a urazić tym bardziej nie chciała. No tak, jeszcze nie przyswoiła sobie tego faktu, w jak śmieszne bagno wdepnęła.
Poradnik randkowania? — wymamrotała, po czym ponownie się odezwała. — A nie mówiłeś, że masz je co chwile? — zaciekawiło ją to, a że pytanie zabrzmiało z jej ust nieco złośliwie, to mogło nieco urazić potwora, że ta kwestionuje jego „branie”. — Chociaż, ja nie powinnam się na ten temat wypowiadać... — w końcu raczyła uzmysłowić sobie własną gafę — Marinette nigdy nie była na randce. Jedynie kojarzy słowo i z niektórych książek bądź komiksów, lecz czasem miała wrażenie, iż niektóre są aż nazbyt przesadzone... Zwłaszcza te z kolekcji Alphys. Fakt, faktem, po prostu, dziewczyna nie miała w tym doświadczenia, więc biedny Papyrus będzie musiał ją podszkolić. Błagam, nie. — już narratorka śpiewa baranim głosem!
Euforia towarzysza nie udzielał się zbytnio u Mari, a wręcz przeciwnie, odczuwała niejaką obawę przed czymś, co ma wkrótce nadejść. Jak już wystrzelił z randką, to teraz mogła się spodziewać równie wszystkiego... co właśnie i niczego, robiąc sobie z tego igły, widły. Aczkolwiek kiedy Paps przeczytał pierwszy krok tegoż poradnika, nastolatka zachłysnęła się powietrzem i zakaszlnęła kilka razy.
Co do... — ani się waż używać niecenzuralnych słów, moja mała! O ile jakieś znasz... — Ten poradnik jest gł... dziwny jakiś. — w porę ugryzła się w język. Dla niej ten krok był niesamowicie głupi, przecież to było oczywiste, iż każdy ma na sobie ubrania. Raczej nie spotkała się z kimś — czy to człowieka, czy potwora — aby paradował „goło i wesoło” po mieście i bardzo dobrze. — Oczywiście, że mam. Nie widzisz? — odpowiedziała nieco oburzona tym pytaniem, choć widząc cudaczny strój przyjaciela, już sama nie wiedziała, czy mu chodziło o normalny strój, czy na bal przebierańców. Wzięła głęboki wdech, na chwilę się namyśliła, po czym dodała. — Nie mam przy sobie przenośnej szafy, niestety, a innych ubrań pod sobą nie mam, bo byłoby mi za gorąco, więc... to wszystko, co mam. — westchnęła cicho pod nosem, pokazując palcem na swój strój składający się z bluzki w niebiesko-białe paski, różową rozkloszowaną spódniczkę i oczywiście baletki. Nic dodać, nic ująć — typowy strój u Marinette. — Wybacz, nie postarałam się... — burknęła przepraszająco do przyjaciela. Tak, Liddell zdecydowała się w to brnąć. Jaki miała w tym cel, zysk? Z pewnością ubaw po pachy, o czym narratorka dobrze o tym wie. — Jeśli ci przeszkadza, to możemy przełożyć naszą... „randkę” na kiedy indziej. Wtedy ubiorę się w coś ładniejszego! — wyszła z kolejną propozycją, choć samo słowo randka ledwo wyszła dziewczynie z ust. Brunetce po prostu to słowo nie pasowało w tym momencie, choć nie chciała zasmucić kolegę.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 10, 2018 4:54 pm

Papyrus powiedział, że randki czekają na niego za każdym rogiem. Jednak nigdy nie powiedział, że na jakiejś był. Po prostu te głupie randkowanie za bardzo wstydzi się pójść gdzieś z szkieletem. Jeżeli chodzi o takie sprawy to pech spotyka go na każdym kroku.
Dobrze, że Marinette zrezygnowała z dopytywania się o tą rzecz, bo stawiało to Kościeja w niekorzystnej sytuacji. A co gdyby odkrył, że jednak nie jest taki wspaniały?! O zgrozo! Poklepał jedynie dziewczynę po ramieniu i uśmiechnął się.
- SPOKOJNIE CZŁOWIEKU! JA, WIELKI PAPYRUS NAUCZĘ CIĘ RANDKOWANIA! A TEN PORADNIK NAM POMOŻE! - rzekł machając książeczką. Tylko taki gość jak on zabrałby tego typu rzeczy na takie spotkanie. Pewnie w normalnej sytuacji, partnerka po zobaczeniu tej książki po prostu by sobie poszła.
Papyrus postarał się zignorować uwagi na temat wyżej wymienionego dzieła pisarskiego, ale widać było kropelkę potu na jego skroni. Czyżby źle znosił krytykę?
Kiedy Marinette odpowiedziała na pytanie Szkieleta, ten pochylił się do przodu i zaczął bacznie przyglądać się dziewczynie. Analizował ją wzrokiem i w końcu doszedł do jakiegoś wniosku, ponieważ wyprostował się nagle i pstryknął palcami.
- AHA! RZECZYWIŚCIE MASZ NA SOBIE UBRANIE! I NIE MARTW SIĘ. NIE WAŻNE JAK BĘDZIESZ SIĘ STARAŁA I TAK NIE ZORGANIZUJESZ SOBIE LEPSZEGO UBIORU OD MOJEGO! NYEH HEH HEH! ALE MYŚLĘ, ŻE TO UBRANKO JEST WYSTARCZAJĄCO ŁADNE! NIE MUSIMY PRZEKŁADAĆ RANDKI! - rzekł Papyrus. Jego słowa mogły wydawać się trochę brutalne, jednak on nie widział w nich nic złego. Po prostu był szczery, jak na starszego z szkielecych braci przystało.
Otwarcie książeczki na następnej stronie oznaczało, że czas przejść do kolejnego etapu randkowania. Kościej ponownie zaczął głośno czytać zawartość poradnika.
- KROK DRUGI: PODARUJ SWOJEJ RANDCE PREZENT... NYEH HEH HEH... PAMIĘTASZ TAMTO SPAGHETTI, KTÓRYM DEGUSTOWALI SIĘ CZŁOWIEKI? - zapytał się, tonując przy tym podejrzliwie swój głos - MAM DLA CIEBIE IDEALNY PREZENT. JEST TO... WIECEJ SPAGHETTI!
Mówiąc to, wyjął spod swojej czapki talerz parującego jeszcze makaronu. Wcisnął biednej Marinette pokarm, a następnie, pełen radości, patrzył co ona ma dla niego.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Sob Sie 11, 2018 1:59 pm

Tak, zdecydowanie nauka randkowania w wykonaniu Papyrusa jest z pewnością czymś, czego dusza integracji chciała doświadczyć. Jakie wyniesie z tego wnioski, tego jeszcze nie wie nikt!
Jedno było też pewne, a mianowicie to, że Marinette nie była przekonana co do „kroczków” z tegoż poradnika, a to był dopiero jeden z pierwszych, który już na starcie się nastolatce nie spodobał, to co dopiero będzie z drugim?
Skryty zawód napatoczył się u duszyczki, gdy jej „cwany” plan z przełożeniem spotkania na inny termin nie wyszedł — stety bądź niestety — pomyślnie, jednak to brunetkę nie zraziło i tak jak postanowiła, brnęła to dalej.
Lepszego? Jeszcze byś się zdziwił przyjacielu, pfy! — prychnęła, unosząc wyżej brodę, udając oburzona jego zdaniem na temat ubioru. Inne przedstawicielki jej płci poczułyby urazę do Szkieleta po czymś takim, bo w końcu jak to tak, przecież one nie są ładne, a ikonami PIĘKNA! Akuratnie się złożyło, że Mari — jeszcze albo wcale — nie należy do tej wybitnej jednostki, która patrzy tylko na swoją personę i własną aparycję. Ma lepsze rzeczy na głowie jak balet, szkoła, okazy troski czy... um, schadzka ze szkieletem?
Krok drugi już nie wywołał u dziewczyny takiego rozrzutu reakcji, a przyjęła go nawet na spokojnie, choć i tak miała to mylne przeświadczenie, że to był i tak jakiś bezsensowny szczegół... Chyba jej wizja randki zdecydowanie się różniła od tej z poradniczka. Słysząc pytanie kościeja od razu przytaknęła, wyczekując przy tym ciąg dalszy jego słów... dopóki nie dostała w swe łapki kolejną porcję spaghetti tym razem spod czapki Papsa. Przynajmniej tutaj miał sensowniejszy „schowek” na jedzenie.
Chyba naprawdę wiesz jak mnie udobruchać, Papyrusie! - odparła wesolutko, pośmieszkując sobie pod nosem. Już chciała prosić o widelec, lecz gdy napotkała jego wyczekujące spojrzenie, dopiero po chwili ogarnęła, o co chodzi. Również oczekiwał prezentu... którego ta nie miała! Zacisnęła we wąską kreskę swe wargi, myśląc jak mu powiedzieć tą niezwykle przykrą rzecz, do czasu, gdy nie spuściła swego wzroku niżej, a konkretniej na swoje baletki. Wtedy w jej główce pojawił się pomysł na fenomenalny prezent. Momentalnie podniosła wzrok na szkieleta z szerokim uśmiechem na twarzy.
Czy mógłbyś potrzymać? — spytała kościeja, wręcz wciskając mu w kościste rączki jego wcześniejszy talerz z posiłkiem i następnie wyjęła telefon z kieszeni, klikając w różne opcje, po czym położyła na pobliską ławeczkę. — Nie jest może ładnie zapakowany, ale~ — zaczęła, odchodząc na parę kroków od przyjaciela, by miała ciut więcej miejsca, po czym zwróciła się raz jeszcze do niego — Mam nadzieję, że ci się spodoba. — wtem zaczęła rozbrzmiewać muzyka z głośniczka aparatu i taneczny prezent dla kosteczki. Nie był uregulowany na tyle głośno, lecz dostatecznie by oboje ją słyszeli. Mari pamiętała wiele tanecznych choreografii, które ćwiczyła pod okiem Madame Sophie, nauczycielki baletu, lecz to taniec Kitri z Don Quixote pochodzący z aktu pierwszego był jednym z ulubionych. Miał w sobie prostotę, szyk, ale i przede wszystkim pozytywną energię — zupełnie jak osoba Papyrusa. Była niesamowicie ciekawa, jak przyjmie ten podarek.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pon Sie 13, 2018 12:54 pm

Papyrusa zdziwiło, kiedy Marinette poprosiła go, aby potrzymał jego świetny makaron. Był tak zaskoczony, że przez przebłysnęła mu myśl, że dziewczyna nie chce jego zatrważająco dobrego makaronu! Jednak jeszcze większe zdziwienie spłynęło na niego, kiedy wśród drzew parku rozbrzmiała muzyka. Nie była ona w guście w Papyrusa, który woli coś bardziej o nim. Jednak to co nastąpiło później, rozwiało wszelkie wątpliwości Kościeja.
Człowiek zaczął... tańczyć! To akurat było najmniej spodziewane. Kiedy Mari patrzyła na swoje baletki, myślał, że chce mu je dać, a nie, że zacznie tańczyć. Patrzył się, jak wiruje, skacze i robi wygibasy. Niektóre Szkielet mógłby powtórzyć. Trening z Undyne uczy wiele dziwnych rzeczy, jednak nawet on był pewien, że nigdy nie zatańczy jak ona. Nie dość, że ma dwie lewe nogi, to jeszcze nie posiada baletek i tej śmiesznej sukienki!
Marinette skończyła, a Kostek stał ciągle w jednym miejscu. Nie mógł uwierzyć, że ktoś zatańczył tak ładnie jak ona. I to jeszcze tylko dla Wielkiego Papyrusa. Aż łezka mu się zakręciła w oczodole.
- JESZCZE NIKT DLA MNIE NIE TAŃCZYŁ! OPRÓCZ SANSA... ALE TO INNA HISTORIA. JESTEM WZRUSZONY! BARDZO PODOBA MI SIĘ TWÓJ PREZENT! - oczywiście Wysoki Szkielet nie byłby sobą, gdyby nie podkreślił swojej wspaniałości, nawet w takiej sytuacji - JA MAM NADZIEJE, ŻE SPODOBA CI SIĘ SPODOBA MOJE RÓWNIE WSPANIAŁE SPAGHETTI! JEST ONO SPECJALNE, PONIEWAŻ MAKARON TRZYMAŁEM W DĘBOWEJ BECZCE PRZEZ 3 LATA! - mówiąc to, zmaterializował kościany widelec i wraz z nim, wyciągnął rękę w stronę dziewczyny, aby mogła go pochwycić.
Podczas gdy (miejmy nadzieje) Tancerka zajadała się dziełem sztuki, Kostek postanowił przeczytać na głos kolejny punkt z poradnika.
- KROK TRZECI: POWIEDZ SWOJEJ RANDCE KOMPLEMENT. EEE... MASZ BARDZO... ŁADNE OCZY! TAK! I BARDZO ŁADNIE JESZ SPAGHETTI. NO I... EEEE... NO I NIE MASZ WŁOSÓW NA RĘKACH! NO CHYBA, ŻE MASZ... - trudno komplementować Papyrusowi osoby, które nie są nim. Ale nie można mu odmówić tego, że się stara.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 17, 2018 12:10 am

Gdy skończyła swój taneczny kunszt, ta dygnęła jak przystało na baletnicę. Nie oczekiwała poklasku ze strony innych okolicznych ludzi, gdyż w tej chwili zadowolenie wesołego kostka było dla niej wartościowsze, przez co na chwilę się zlękła, iż jemu nie przypadł do gustu prezent. Fakt, faktem nie musiała aż tak długo czekać na pozytywny odzew ze strony Papyrusa.
To super, cieszę się! — odparła z wymalowanym półuśmieszkiem w stronę szkieleta, po czym zabrała swój telefon z wcześniejszej ławeczki, by następnie schować go do bezpiecznego miejsca, jakim jest kieszonka brunetki. Ponownie zaśmiała się perliście, gdy ten znów zachęcał dziewczynę konsumpcję jego dania. Najchętniej by go zjadła przy stole, w domowym zaciszu, lecz dobrze wiedziała, że w tej chwili ta opcja najzwyczajniej w świecie odpada. — W to nie wątpię, Papyrusie, choć za chwilkę się przekonamy. — dodała z nutką złośliwości, aby oddać zaczepce nachalności — znaczy się wspaniałości, wspaniałości! — ze strony Papsa. Podziękowała od razu za widelec i od razu zabrała się za pałaszowanie włoskiego dania. — Jest zdecydowanie lepszy od poprzedniego, wręcz wyśmienity! — tym razem pochwaliła naprawdę szczerze.
Zjadła dopiero połowę, a już się zakrztusiła, gdy do jej uszu dotarły koślawe komplementy szkieletora, po czym parsknęła śmiechem. Nie ma co, rozbawił ją, niżeli doprowadził jej lica do koloru piwonii. Pytanie tylko co takiego ją rozśmieszyło? A może wszystko na raz? Z dwojakim wysiłkiem zmusiła się do zjedzenia reszty makaronu, aby następnie pusty talerz wraz z widelcem odłożyć gdzieś na bok, a najpewniej ławeczce, tak by się nie potrzaskało.
To można jeść ładnie spaghetti? Nie miałam pojęcia. — jeszcze nie zdołała się uspokoić, stąd też z jej ust wydobywał się przez dłuższy czas wręcz dziecięcy chichot. — A co ja mogę powiedzieć o tobie, Papyrusie, skoro jesteś chodzącą perfekcją! — naprawdę z trudem powstrzymywała się od śmiechu, co niestety jej nie wychodziło, a też nie chciała by przyjaciel odebrał to negatywnie, więc musiała się szybko ogarnąć. — Jesteś zdolny pod każdym względem, a już nie mówię o twoim uroku osobistym! Naprawdę, tylko pozazdrościć tak WSPANIAŁEGO przyjaciela. — improwizacja na wysokim poziomie, czego nawet sama Marinette się nie spodziewała, lecz poniekąd mówiła to z serca, naprawdę! Nie śmiała nawet zmyślać! Ale zaraz... Czy ona mu dała jasno do myślenia, że ceni go sobie jako przyjaciela? Dziewczyna rzecz jasna nie miała o tym pojęcia, jak i sam termin friendzone był dla niej całkowicie obcy, zresztą nie miała, nawet kiedy się z tym spotkać.
Jaki jest następny krok? — spytała, krzyżując swe ramiona wyczekując kolejnej dawki absurdu ze strony podręcznika. Zatańczy jak mu zagra, aczkolwiek dziewczyna ową schadzkę odbiera jako zabawę niżeli coś poważniejszego tego typu.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pon Sie 20, 2018 12:37 pm

Słowa dziewczyny wprowadziły Papyrusa w stan euforii. Każdy komplement na jego temat, jest niczym ambrozja dla boga. Tak więc szkielet zarumienił się i zaczął chichotać. Na szczęście nie pomyślał, że ta kwestia z przyjaźnią jest sugestią, że Marinette nie chce być jego randką. To przecież jest nie do pomyślenia, odrzucać tak wspaniałego Kościeja jakim jest Wielki Makaroniarz!
- NYH HI HI HI! OJ TY GŁUPTASIE! WCALE NIE JESTEM AŻ TAK WSPANIA... NO DOBRZE, JESTEM. ALE NIE MUSISZ TAK TEGO MÓWIĆ.
Prawdopodobnie Szkieletor zrobiłby wszystko, jeżeli wcześniej dostałby odpowiednią ilość komplementów.
Z krainy szczęśliwości wyrwała go dziewczyna, która przypomniała mu, że dalej jest na ziemi i ma randkę do przeprowadzenia! Papyrus potrząsnął głową i wrócił do rzeczywistości.
- AAA, TAK. KROKI! TO IDZIEMY DO NASTĘPNEGO PUNKTU. - rzekł, po czym sięgnął do Poradnika Randkowania. Przekartkował i w końcu zaczął czytać na głos.
- KROK CZWARTY: ZACZNIJ FLIRTROWAĆ ZE SWOJĄ RANDKĄ...
I tutaj zaczynają się schody. Wysoki szkielet nigdy tego nie robił! Nawet nie wie co to słowo znaczy!
Zaczął kartkować książeczkę w poszukiwaniu odpowiedzi. Znalazł ją na praktycznym końcu Poradnika.
- FLIRT - ZACHOWANIE SPOŁECZNE POLEGAJĄCE ZAZWYCZAJ NA PROWADZENIU ZALOTNYCH ROZMÓW I CZYNIENIU KOKIETERYJNYCH GESTÓW... EEE... TO ZNACZYY? - tutaj spojrzał na dziewczynę pytającym wzrokiem. Może Marinette coś zdziała.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Czw Sie 23, 2018 6:15 pm

Widok rozanielonego Papyrusa jej komplementami sowicie rozczulił czternastolatkę, przez co później była niesamowicie z siebie dumna, że doprowadziła wesołego kostka do takiego stanu. Jednak nie mógł pozostać w tym stanie nader długo, bo by się wtedy na długie godziny nasiedzieli w parku, a czas leci niebłagalnie, o czym świadczyło również powoli zachodzące słońce.
Flirt, huh? Cóż... — nie jednokrotnie miała styczność z tymże słowem, aczkolwiek miała o tym małe pojęcie. Będąc w takim wieku, powinna przyswoić sobie pewną dawkę faktów, a mimo to była nieco do tyłu z niektórymi rzeczami, nie wspominając o „trendach” współczesnych nastolatek. W przeciwieństwie do swych rówieśniczek, to nie miała w głowie wszelkich maści romansów ukazywanych w różnych portalach, opowiadaniach czy inne tego typu bzdety... albo jeszcze nie dopadł ją ten etap. Sama Liddell miała styczność z takimi stronami może ze dwa albo trzy razy, lecz nie zatrzymały ją na długo. Wracając na właściwsze tory, Marinette rozmyślała nad swoją odpowiedzią, na którą dość długo myślała. — Nie wiem jak to sensownie wytłumaczyć. Flirt to tak jakbym powiedziała, um... — ponownie zamyśliła się na chwilę szukając jakiegoś „dobrego” przykładu, co niestety jej nie szło. Była bliska poddania się, lecz w porę do jej główki pojawił się pomysł. Dziecko drogie... nie mów tego! — Narratorka się już boi, czyli szykujemy się na objaw głupoty! — Zniewalające masz te oczodoły, pewnie Ci oczy wypadły na mój widok, co? — czysta komedia się tutaj odprawia, zwłaszcza że nastolatka powiedziała to iście rozbrajającym tonem jak na nią, lecz zaraz po tym fala zażenowania zderzyła się z Marinette. Jednak posiłkowanie się głupią gadaniną niektórych dziewcząt było iście głupim pomysłem! W tej chwili kminiła jak sensownie z tego wybrnąć, aczkolwiek... klamka zapadła.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pon Sie 27, 2018 6:31 pm

Podręcznikowa definicja jakoś nie przekonała do siebie Papyrusa. Ba, jeszcze bardziej pomieszała mu w czaszce. Na pierwszy rzut oka nawet Marinette nie wiedziała co to jest. Po chwili zastanowienia, przypomniało mu się coś z filtrami do akwarium dla ryb. Ale chyba nie o to chodzi.
Jednak chyba dziewczyna posiada jakąś wiedzę, ponieważ zaczęła już coś o tym opowiadać. Co prawda przerwała, a wiedza Kościeja nie została poszerzona w żadnym stopniu, ale już dała po sobie znać, że wie. Co szkielet wręcz natychmiast pochwycił.
- JEŻELI WIESZ, TO POWIEDZ. JA, WIELKI PAPYRUS PRAGNĘ WIEDZIEĆ CO TO! NA PEWNO PRZYDA MI SIĘ W PRZYSZŁOŚCI - rzekł,a następnie poklepał człowieka po ramieniu.
Następne co się wydarzyło lekko zdezorientowało Potwora i lekko go zafrasowało. Czyżby Marinette dobrze się czuła? Może jej coś dolega, bo gada jakieś głupoty. Papyrus jest szkieletem odkąd pamięta i nigdy nie miał oczów w swoich pięknych oczodołach.
Zakłopotany randkowicz podrapał się po głowie. Chyba już powoli do tego dochodził? Może to jest to całe flirtowanie? Gadanie głupot na temat drugiej osoby? Ludzie są naprawdę dziwni, jeżeli podobają im się takie rzeczy, ale skoro to uszczęśliwi dziewczynę, to czemu by nie spróbować?
- TWOJE OCZY SĄ NICZYM DWA JEZIORA MAGMY. ROZGRZEWAJĄ MOJE SERCE I ROZŚWIECAJĄ NAWET NAJCIEMNIEJSZĄ NOC!
Szkielet nie wiedział czy to właściwie zrobił. Miał wrażenie, że człowiekowi poszło o wiele lepiej. Jednak postarał się nie zatracić pewności siebie i przystąpił do następnego kroku.
Ponownie wziął w rękę książeczkę z wiadomym tytułem, ponownie przekartkował i ponownie zabrał się do czytania na głos.
-KROK PIĄTY: SPYTAJ SIĘ SWOJEJ RANDKI O CHODZENIE! - prawdopodobnie to był koniec poradnika, bo Potwór po prosty wyrzucił go za siebie.
Tutaj Papyrus miał wyćwiczoną praktykę. Już jeden raz to przerabiał. Tylko że wtedy nie było żadnej chemii, ale teraz...
-MARINETTE! CZY ZECHCESZ ZE MNĄ CHODZIĆ! - zapytał się szkielet, a następnie zakrył część swojej twarzy. Prawdopodobnie trochę się wstydził, a oczekiwanie na odpowiedź strasznie go stresowało.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Sro Sie 29, 2018 9:54 pm

No cóż, dziewczyna miała okazję się popisać... a wyszło, jak wyszło, czyli po prostu fatalnie. Choć dziewczyna kierowała się szczerymi intencjami, z chęcią pomocy, to jednak domieszka — jakby nie patrzeć — nastoletniej głupoty doprowadziły do takich, a nie innych rzeczy. Nie przemyślała tego dobrze, nauczkę poniekąd dostała, w końcu czuje zażenowanie tym, co właśnie powiedziała.
Najlepiej jakbym już nic nie mówiła... — wymamrotała ledwo słyszalnie, jakoby te słowa kierowała tylko i wyłącznie do swojej osoby. Podupadła na duchu? Mało prawdopodobne, choć dość ją to ruszyło. — Zmaściłam... — no już nie jojcz, dziecko drogie. Każdy kiedyś zachorował na młodzieńczą głupotę, gorzej jest wtedy, gdy z niej nie wyjdziesz!
Och... — wydukała zdumiona po tym, co powiedział Paps. Jeszcze przez dłuższą chwilę wpatrywała się w jego puste oczodoły, by po krótkiej przerwie zdecydować się na sensowniejszy odzew ze swojej strony. — Jesteś ode mnie lepszy, Papyrusie. To, co powiedziałeś było... naprawdę miłe i ciepłe. — odparła, po czym cichutko zachichotała pod nosem. Iście się tego po nim nie spodziewała, przez co nieco lżej się poczuła, chociaż obawy, że źle go nakierowała wciąż nie dały młodej Liddell o sobie zapomnieć.
W momencie, gdy do jej uszu dotarła treść ostatniego kroku niepewnego poradniczka, to brunetka z początku nie miała bladego pojęcia co począć. Przyglądając się przez dłuższą chwilę zestresowanemu szkieletowi, w końcu doszła do pewnych wniosków.
Kiedy pytasz swoją „randkę” o taką sprawę, to wypada patrzeć w jej oczy, a nie uciekać, przyjacielu. — powiedziała nader spokojnie, choć ciężko ukryła nieco żartobliwy ton w swym głosie. Nie chciała go pouczać, zwłaszcza gdy rozumiała jego powód zawstydzenia, w końcu pyta o nie błahą rzecz. — Jesteś naprawdę kochanym szkieletem, do tego zdolnym i, hym... na swój sposób naprawdę uroczy. — zaczęła z narastającą pewnością, iż czyni dobry i zgodny ze sobą krok. — Doprawdy, świetnie się bawiłam, ale fakt, faktem muszę odmówić, ponieważ nie chcę cię za zwykłego partnera... — za pauzowała, wciąż nie spuszczając szkieleta z oczu, a na jej ustach wykwitł szerszy uśmiech. Schowała swe rączki za plecami, a następnie swą postawę bardziej wyprostowała. — ...ponieważ jesteś moim Wielkim i Wspaniałym przyjacielem i chciałabym, aby to się nie zmieniło. — odparła w pełni szczerze, takie właśnie uczucia czternastolatki wyrażały względem Papyrusa. Czy wybrnęła z tego? Duszyczkę zbytnio ta kwestia nie interesowała, gdyż wolała zachować się uczciwie, niżeli iść przeciw sobie i zranić tylko przez to niewinnego wesołego kostka, a tego to by już sobie Marinette nie wybaczyła nigdy! — W końcu tylko z przyjaciółmi ma się super fajne przygody i zabawy, nie sądzisz? — zapytała niby retorycznie, gdyż wedle dziewczyny odpowiedź była jasna niczym gwiazda na niebie.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Sie 31, 2018 6:54 pm

Szkielet słuchał wszystkiego z zastygłym uśmiechem. Przez całą wypowiedź Marinette nie ruszył nawet kością. Po prostu stał i słuchał jak dziewczyna daje mu kosza.
W końcu jednak wydobył z siebie pewien dźwięk. Gdybym miał go opisać, najlepiej pasowałoby "chlip". Łezka popłynęła po kości policzkowej szkieleta. Tego się nie spodziewał. Przecież tak fajnie spędzili czas! Tańczyli, prawili sobie komplementy i jedli spaghetti! Papyrus inaczej sobie to wyobrażał.
Jednak Kościej nie jest miękki jak gumka od kalesonów, żeby płakać przy ludzkiej samicy! Otarł szybko łzę smutku i uśmiechnął się (tak, jeszcze bardziej niż zazwyczaj).
- ROZUMIEM TWÓJ PUNKT WIDZENIA I GO AKCEPTUJE. NA PEWNO ZNAJDZIESZ SOBIE KOGOŚ INNEGO! PRAWDOPODOBNIE NIE BYŁBYM NAJLEPSZYM PARTNEREM. JESTEŚMY NICZYM OGIEŃ I WODA. KAPUSTA KISZONA I MLEKO. TYLKO, ŻE TY JESTEŚ KAPUSTĄ KISZONĄ. - zakończył dość tajemniczo swoją wypowiedź.
Podszedł do człowieka i pogłaskał ją po głowie. Pomimo, że nie zdobył partnerki to i tak był to udany dzień. Zdobył kolejną przyjaciółkę! Będzie mógł ją prosić, aby próbowała nowych wynalazków Papyrusa, aby pomogła mu nieść wodę z rzeki na makaron, czy nawet poprosić o pomoc w kuchni. Jednak to ostatnie wymaga ostatecznego poziomu bycia przyjacielem szkieleta, więc Marinette musi jeszcze poczekać.
Kiedy kurze opadły, a wcześniejsze napięcie poszło w niepamięć, Kościej poszedł po wcześniej wyrzucony Podręcznik Randkowania, po obraz i resztę tego, co zostawił na rzecz randki z dziewczyną. Wcześniej postanowił podarować obraz swojej niedoszłej partnerce, więc wcisnął go siłą do jej rąk.
- MNĄ SIĘ NIE MARTW- powiedział, podczas próby wepchnięcia dzieła w górne kończyny -W PORADNIKU JEST ROZDZIAŁ, GDZIE OPISUJĄ JAK RADZIĆ SOBIE Z KOSZEM. KUPIE SOBIE DUŻO LODÓW I PONARZEKAM, ŻE WSZYSTKIE KOBIETY SĄ TAKIE SAME! NYEH HEH HEH!
Być może powiedział to zbyt radośnie, ale perspektywa kubła lodów niezmiernie go cieszyła.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Wto Wrz 04, 2018 10:43 pm

Czternastolatka doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że swą odmową może zasmucić Papyrusa, jednak bardzo ją ruszyło, widząc jego reakcję. Przez krótki moment poczuła się z tym naprawdę źle, serce jej się krajało na sam widok, lecz twardo trzymała się własnych słów, licząc się z ich konsekwencjami. Nawet jeśli szczerość bywa iście brutalna, to i tak była stokrotnie lepsza od przesłodzonego kłamstwa, którymi to posiadaczka duszy integracji wręcz gardziła. Z trudem wzięła głębszy wdech, by następnie cicho westchnąć pod nosem. Naprawdę ją to męczyło, lecz tak było trzeba.
Dziękuję za zrozumienie. — odparła, darząc wcześniej przygnębionego przyjaciela swym ciepłym uśmiechem, chociaż tyle chciała od siebie dać po tym jakże paskudnym posmaku friendzonu z jej strony. — Mam nadzieję, że również znajdziesz swoją drugą połówkę! — zaśmiała się pod nosem, gdy usłyszała to jakże komiczne porównanie. Gdyby zdecydowała się na głębszą analizę jego słów, to pewnie obrałaby to jako sugestię, iż jest „zepsuta” jak kiszona kapusta. Z pewnością zasmuciłaby się tym, lecz na szczęście nie podjęła się tego kroku.
Zachowanie Papyrusa jednak martwiło dziewczynę. — Może moje słowa były zbyt mocne? — naprawdę dziewczynę trapiło to, lecz nie zdecydowała się odezwać, a jedynie śledziła swoimi ślepiami jego poczynania z zatroskanym wyrazem twarzy. Nie chciała, aby jej przyjaciel się smucił!
Ale...! — zaczęła, lecz momentalnie zastygła słysząc dalszą część jego wypowiedzi, która dość nastolatkę zszokowała. Tego to się po nim nie spodziewała, lecz przez myśl by jej by nie przyszło, aby rzucić się na niego z pazurami, tak jak niektóre przewrażliwione kobiety uczyniłyby to, będąc na miejscu dziewczyny. Objęła rękami wcześniejszy prezent od Papyrusa, lecz nie na tyle mocno, przez wzgląd na ramkę. — Koniecznie czekoladowe, ponoć są najlepsze na wszelkie smutki czy złości. — zaproponowała ciutkę weselej niż wcześniej. Co prawda nie rozumiała zwyczaju zajadania wszelkich niepowodzeń lodami czy innymi słodkimi rzeczami, ale co ona tam wie, mogła jedynie spekulować, jakimi to dobrymi lekarstwami są owe „specyfiki”. — W sumie, Papyrusie... — zaczęła dość niepewnie, wbijając swój wzrok na pobliskie drzewko, a następnie gdzieś w dal. Widok był piękny tak samo, jak na początku. — Jak ci się tutaj żyje? Podoba ci się na Powierzchni? — w końcu zdecydowała się zadać to pytanie, które intrygowało duszyczkę już od samego początku ich spotkania w rynku. Nie miała okazji spotkać innych przez wzgląd na inne okoliczności, a jeszcze musiała się zaaklimatyzować w nowym otoczeniu, co było dość trudne dla niej. Fakt, faktem wciąż wiadomość o tym, że potwory są gorzej traktowane nie napawało Liddell czymś szczególnie pozytywnym, a wręcz przeciwnie.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Sro Wrz 12, 2018 3:32 pm

Z tą drugą połówką to nie wiadomo. W końcu nigdzie indziej nie ma tak drugiego wspaniałego szkieleta, jak Papyrus! Już nie wspominając o osobach, które nie mają kości na wierzchu. Biedny Kościej musiałby trochę obniżyć swoje standardy. Chociaż z drugiej strony poszedł z Marinette na randkę, ponieważ puściła mu oczko. Cóż, trochę śmierdzi hipokryzją, ale taki jest nasz ukochany szkielecik.
Właśnie, à propos dziewczyny: jej propozycja nie jest zła, ale...
- WOLĘ ŚMIETANKOWE! BOJĘ SIĘ, ŻE JAK ZJEM ZA DUŻO CZEKOLADOWYCH TO MOJE KOŚCI BĘDĄ MIAŁY BRĄZOWY KOLOR! - rzekł bardzo poważnie (jak na Papyrusa) Papyrus. Brązowy szkielet, to coś, czego jeszcze nie było i miejmy nadzieje, że nie będzie! Nie żeby Papyrus był rasistą, ale białe kości lepiej się prezentują od czarnych.
I tutaj przystopujmy na chwilę. Życie Papyrusa to coś, nad czym warto przystanąć.
Odkąd wyszedł na Powierzchnie, ciągle widział ludzi, którzy chyba nie lubią żartów o szkieletach. Jednak Potwory wspierają się, więc Kościej zawsze mógł liczyć na to, że ktoś, chcąc nie chcąc, wysłucha to co ma do powiedzenia. A serio miał sporo! Wkrótce okazało się, że nie wszyscy ludzie są źli, więc i z nimi zaczęły się próby zaprzyjaźniania. Tym razem nie musiał bawić się w te całe podchody w łapaniem ludzi, także było o wiele prościej.
Teraz jest w parku z 14-nasto letnią ludzką dziewczyną, która właśnie dała mu kosza.
- JEST FAJNIE! NAJLEPSZE JEST TO, ŻE LUDZIE POTRAFIĄ ZROBIĆ MAKARON ZE WSZYSTKIEGO! NAWET Z GROSZKU! CO TO JEST GROSZEK? - niespodziewanie zapytał się szkieletor.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Wto Wrz 18, 2018 11:14 pm

Brązowe kości? Z jednej strony brzmi to dość komicznie, choć z drugiej strony powinna nabrać niemałej obawy względem tego. Gdyby była młodsza, z pewnością uwierzyłaby mu na słowo i ze smutkiem pożegnała się z wszelkimi czekoladowymi łakociami na... jakiś tydzień, może dłużej, bo w końcu i tak by się przełamała. Co jak co, ale czekoladzie to się nigdy nie odmawia!
Naprawdę nie ma czego, ponieważ czekolada nie „farbuje” kości na brązowo. Jest to niemożliwe z tego, co wiem, prędzej pobrudzisz sobie ubranie, jeśli będziesz nieuważny. — wyjaśniła na spokojnie, lecz nie zamierzała naciskać na wybór smaków lodów na wcześniejsze smutki.
Nieco ją zdziwiło, że Papyrus tak skąpo opowiedział o swoim życiu w nowym środowisku. Po szkielecie takim jak on spodziewała się opowieści udekorowana gamą kolorów, a tu coś takiego. Nutka zawodu utkwiłaby w jej głowie, gdyby nie niespodziewane pytanie ze strony Papsa.
Huh, groszek? — spytała wręcz z niedowierzaniem. Powinna go jak najbardziej zrozumieć, gdyż poznanie wszystkiego i niczego na Powierzchni troszkę może zająć, ale doprawdy jeszcze ani razu nie spotkała się z takim pytaniem. Nawet dzieci wiedziały co to takiego, ale no cóż, to co wie człowiek, to niekoniecznie o czymś takim ma pojęcie mieszkaniec Podziemia. Westchnęła cichutko, zabierając się do odpowiedzi. — To warzywo, taka malutka zielona kuleczka, którą można zjeść na surowo albo właśnie ugotować. — wyjaśniła krótko, nie zamierzała jakoś obszernie wypowiadać, z czym to się je i jakie jeszcze ma to mistyczne warzywo wariancje. To już wyższa szkoła jazdy, a też sama Marinette nie poszerzała swojej wiedzy w tym zakresie, gdyż nie była tym zwyczajnie zainteresowana. Podstawowe obeznanie w tej kwestii po prostu jej wystarczała. — Przez ciebie nabrałam ochoty na marchewkę z groszkiem... — stęknęła niezadowolona tym faktem, choć jakby nie patrzeć wciąż czuła się syta po włoskim specjale kościeja. Może zastępcza matka dziewczyny będzie taka dobra i jutro ku uciesze Mari przygotuje?
Pomijając już horrendalny groszkowy temat, który mógłby się ciągnąć przez dość długi czas, duszyczka integracji chciała jeszcze wrócić do wcześniej poruszonego przez nią tematu, lecz szybko z tego zrezygnowała. Nie chciała się narzucać czy też psuć w miarę dobrego samopoczucia nie tylko Papyrusa, co również i swojego.
Ach właśnie! Papyrusie, niesamowicie mnie ciekawi, więc powiedz mi, pracujesz gdzieś? — zapytała z jawnym ciekawskim tonem. Naprawdę nastolatka była iście ciekawa tego, zresztą jest masa zawodów, w których to w znacznej części nie widziałaby wesołego kostka. Pytanie dość banalne, na które rzecz jasna przez domysły mogłaby sama wpaść, lecz zdecydowała się na jako-taką łatwiznę.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pią Wrz 21, 2018 7:08 pm

Papyrusowi aż opadła szczęka, gdy dowiedział się, że czekolada nie farbuje kości! Oczywiście nie dosłownie, choć prawdopodobnie to też byłoby możliwe. Wcześniej myślał, że skoro mleko jest dobre na kości, a czekoladę robi się też z mleka, to wraz z mocnymi kościami przychodzi kolor brązowy! Dlatego jadł tylko białe, śmietankowe lody. Lecz teraz to się zmieni!
- NAPRAWDĘ? WOWIE! OD TERAZ BĘDĘ JEŚĆ MNÓÓÓÓÓSTWOO CZEKOLADOWYCH LODÓW! ALE SANSOWI ZABRONIĘ JE JEŚĆ, BO BĘDZIE PO TYM NA PEWNO CAŁY BRUDNY! A ON NIE PIERZE SWOICH UBRAŃ! BIEDNY JA MUSZĘ TO ROBIĆ! - rozżalił się biedny Kościej. Jednak ułamek sekundy później, znów był radosny jak zawsze.
Szczególnie, że temat zszedł na coś, na czym szkielet się zna. Czyli makaron!
- AHA! LUDZIE ROBIĄ MAKARON Z TYCH KULECZEK! WIDZIAŁEM TAKI W SKLEPIE W CENTRUM! SZKODA, ŻE NIE MOGŁEM TEGO KUPIĆ. POSTANOWIŁEM, ŻE KIEDYŚ SAM GO ZROBIĘ! A MOŻE UDA MI SIĘ ZROBIĆ TEŻ MARCHEWKOWY MAKARON I ZJESZ MARCHEWKĘ Z GROSZKIEM! NYEH HEH HEH!
Praca Szkieleta polega na gotowaniu, co oczywiście niezwykle podoba się Potworowi. Jest dumny z tego, że może pracować u Grillby'ego i oczywiście podzieli się tym, jakie ma wspaniałe zajęcie.
- PRACUJE W BARZE GRILLBY'EGO! JESTEM TAM KUCHARZEM! W KOŃCU KTOŚ DOCENIŁ MÓJ KUNSZT! rzekł, a następnie wyciągnął z niewiadomo skąd ulotkę i wcisnął ją dziewczynie. Były tam informacje na temat samego baru, jak i jego położenia.

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 112
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Czw Wrz 27, 2018 9:57 pm

Aż taka z niego fleja? — zaśmiała się pod nosem, gdy ten ponownie zaczął biadolić o swoim marnym losie, który toczy wraz z bratem. Jeśli naprawdę jest AŻ TAKIM brudasem, to naprawdę nastolatka mogła mu współczuć. Sama Marinette w brudzie by nie wytrzymała, choć przejawów pedancika również nie miała i oby tak też zostało.
Cóż, nie o taką marchewkę z groszkiem mi chodziło, ale... czemu nie! Nigdy nie widziałam marchewkowego makaronu, więc jak najbardziej chcę to zobaczyć to w twoim wykonaniu. — niezwykle ją ucieszyła propozycja Papyrusa. Makaronem w każdej wariancji nigdy nie odpuści, więc można powiedzieć, że już na starcie szkielet miał Mari w garści. Nawet gdzieś z głęboko w myślach dziewczyny plątała się myśl, aby zaoferować mu swą pomocną dłoń, lecz nie wiedzieć czemu wolała z tym poczekać. Czyżby miała związku z tym jakiś cwaniacki ruch? Oby nie, bo jeszcze źle na tym wyjdzie.
Gdy otrzymała ulotkę, od razu zawiesiła na niej swój wzrok. Nie była ona tak chaotyczna, jak niektóre, z którymi brunetka miała styczność, a rzeczywiście miała ład i skład jak przystało na znajomego żywiołaka ognia.
Ojej, mogłam się domyślić, że Grillby również tutaj otworzy swój bar! — choć odparła niemal radośnie, to jednak zachowała się nieco głośniej, niż rzeczywiście planowała. — Dziękuję za ulotkę, na bank w najbliższym czasie do was wpadnę. — dodała tym razem o kilka ton ciszej, choć na twarzy wręcz buchała wesołością. Już nie mogła się doczekać, aby wpaść z wizytą do znajomego barmana.
Czas leciał naprawdę szybko, choć niekiedy Marinette nie odczuwała jego przebiegu i to niejednokrotnie. Po raz kolejny sięgnęła po telefon, by sprawdzić godzinę na jego ekranie. Uniesione ciut wyżej brwi na moment definitywnie świadczyły o dziwieniu. Za szybko zleciał.
Wybacz Papyrusie, ale muszę zbierać się do domu. — wyjaśniła, choć w jej głosie można było wyczuć nutkę smutku. Naprawdę nie chciała jeszcze wracać, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że gdyby wróciła zbyt późno do domu, to miałaby niezły raban... A wolała nie siać zgorszenia wśród swojej „rodziny”.
Próbowała raz jeszcze porządniej złapać wcześniejszy obraz, który otrzymała od Wielkiego i Zdolnego Papyrusa, tak by nie zsunął jej się z rąk. Nie chciała go już pierwszego dnia uszkodzić, jeszcze tego by czternastolatce brakowało!
Idziesz również w tę stronę? — zapytała się, poniekąd licząc na to, iż nie prędko będzie musiała się pożegnać z przyjacielem, a wręcz umili jej powrót do domu, w końcu od jej bloku jest całkiem blisko to mostu, który łączy ludzkie centrum od potworzych slumsów. Jeżeli jednak wesoły kostek odmówi, Marinette jedynie szybko się pożegna, życząc mu przy tym miłego wieczoru, po czym zmierzałaby w stronę swojego zamieszkania.

[z/t]

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 59 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Plaża pod miastem {06.09} || Most {15.08} || Lokum Marinette {11.10}|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Paściarz
avatar

Liczba postów : 158
Zamieszkanie : Dom Sansa I Papyrusa
Praca/Zawód : Kucharz
Ekwipunek : Czerwona peleryna Papyrusa, telefon, prawdopodobnie spaghetti
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Pon Paź 01, 2018 5:20 pm

Powiedzieć, że Sans to fleja, to jakby stwierdzić, że morze jest mokre. Brat Papyrusa jest podręcznikowym przykładem flei. Personifikacją nieporządku i porozrzucanych skarpet. Niestety to Papyrus musi ciągle chodzić po całym domku i sprzątać. Nie mówiąc o tym, że jeszcze chodzi do pracy! Podczas gdy jego brat włóczy się całymi dniami.
Nie, Wysoki Kościej tak nie myśli. Oczywiście, ma go za wyjątkowo podły przypadek brudasa, jednak niesamowicie go kocha i jest w stanie wybaczać mu te wszystkie pociągu z brudnych skarpet, czy wieczny nieporządek w jego pokoju.
- JEST NIESAMOWICIE WIELKIM BRUDASEM. MA SZCZĘŚCIE, ŻE JA JESTEM NIESAMOWICIE WIELKIM SPRZĄTACZEM! - powiedział z dumą szkielet.
Słysząc słowa dziewczyny na temat jego makaronowych planów, Potwór wręcz pokraśniał z dumy. W końcu znalazł kogoś, kto uwielbia jego wyroby! Uśmiechnął się szeroko i popatał dziewczynę po głowię.
Następnie wyjął on plik ulotek (gdzieś tak około 100) i wepchnął dziewczynie w kieszenie. Planował także przykleić jej trochę na plecy, ale odkrył, że nie ma przy sobie żadnej klejącej substancji. Pozostał więc przy nadziei, że Marinette rozda chociaż trochę tych ulotek.
- WPADAJ KIEDY CHCESZ! CHĘTNIE ZROBIĘ DLA CIEBIE JAKĄŚ POTRAWĘ. A MÓWIĄC "JAKĄŚ POTRAWĘ", MAM OCZYWIŚCIE NA MYŚLI TĄ JEDYNĄ SŁUSZNĄ! NYEH HEH HEH!
Trochę zasmucił go fakt, że jego kompanka musi już iść. Rzeczywiście robiło się już późno, jednak na szkielecie nie robiło to wrażenia. W Podziemiu było ciemno prawie cały czas! Szczególnie w Wodospadach. Tutejsza noc nie robi na nim wrażenia. Jednak rozumie fakt, że Marinette jest człowiekiem i trochę inaczej patrzy na tą całą sytuację. Przytulił ją tylko bardzo mocno i powiedział "NO DOBRZE. CHLIP. ALE WPADAJ CZASAMI DO GRILLBY'EGO!'
Na pytanie. czy idzie w jej stronę odpowiedział twierdząco. Tak naprawdę planował iść w zupełnie innym kierunku, ale chciał odprowadzić dziewczynę. Czy nie od tego są przyjaciele? Przez całą drogę mówił o spaghetti, o tym jakie fajne rzeczy zrobili ludzie, o czekoladowych lodach, oraz o konieczności picia mleka. Kiedy dotarli na miejsce, pożegnał się tuląc ją jeszcze bardziej niż wcześniej i poszedł w swoją stronę. Prawdopodobnie robić spaghetti.

z/t

_________________

NYEH HEH HEH!
Chatki Rybackie (23.08.2018)|Dzika plaża (07.08.2018)|Park(03.08.2018)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Park    Wto Paź 02, 2018 2:01 pm

Za tak pięknego kosza dla Papsa od Mari i ładne pościki, przyznaję wam po 2FD na głowę! Nie wydajcie ich na głupoty!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park    

Powrót do góry Go down
 
Park
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park
» Park Tiergarten

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Obszar centralny-
Skocz do: