IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plaża pod miastem

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Plaża pod miastem   Nie Mar 04, 2018 5:30 pm

Na pierwszy rzut oka widać, że została usypana sztucznie po stronie centralnej części miasta, na przekór Matce Naturze. Plaża cieszy się popularnością, co widać po porozrzucanych tu dosyć obficie butelkach oraz innych tego typu odpadkach. Parę kilometrów dalej zrobiono również kamienny pomost, co parę chwil znikający pod bałwanami spienionych fal.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 129
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Plaża pod miastem   Czw Wrz 06, 2018 2:51 pm

// 06.09.2018r., późne popołudnie //

Każdy z nas miewał takie dni, gdzie to chce się pobyć samemu wraz z własnymi myślami. Chwila samotni niejednokrotnie potrafiła przyczynić się do tego, aby człowiek czuł się lżej na duszy. Tego właśnie w tej chwili potrzebowała Marinette — wyciszenia. Dlatego przyszła tutaj, do plaży niedaleko miasta Ebott.
Coś się złego stało przez ostatnie dni, miesiące? Ależ skąd, choć czasem nie było tak kolorowo. Z uśmiechem na twarzy witała każdy kolejny dzień, kolejnych ludzi — znajomych bądź zupełnie jej obcych — tak samo dzierżące na jej barkach problemy, z którymi nastolatka nie mogła się podzielić, przez wzgląd na pewne sytuacje. Męczyło ją to, przez co bywała przymulona, co było do niej niepodobne. Nie miała nikomu za złe, jak najbardziej rozumiała, lecz czuła narastającą złość wobec swojej osoby, gdyż mijały kolejne dni, a ta nie zrobiła nic w TYM konkretnym kierunki. Jedynie milczy, grając swoją rolę.
Wciąż zagubiona swymi myślami, podeszła bliżej brzegu sztucznej plaży, lecz nie na tyle blisko by nie zmoczyć swojego obuwia. Robiło się chłodniej, więc nie miała zamiaru zdjąć ich, aby potem przejść się po mokrym piasku, jeszcze tego by brakowało, żeby dziewczyna się pochorowała. Nie kusiło ją to, więc jedynie wlepiła swój karmazynowy wzrok w stronę wody i pobliskich ptactw. — Mogłam zabrać ze sobą chleb... — pomyślała smutno. Miałaby jakieś zajęcie, a zaś kaczki miałyby coś do jedzenia. Jeszcze dla upewnienia sprawdziła swoją torbę czy aby na pewno niczego nie ma. Dobrze zapamiętała, nic ze sobą nie zabrała prócz niezbędnych rzeczy takich jak telefon, portfel czy jej kochane baletki. Były niczym talizman dla niej, więc zawsze brała je ze sobą, a też szczególnie dużo miejsca nie zajmowały. Zaraz po tym z jej ust wydobyło się ciche westchnięcie i ponownie spojrzała w stronę wody. Widok jednak nie był przyjemny, przez śmieci, które pałętały się to tu, to tam. Jak można być taką fleją i psuć innym ładny widok? Lenistwo w tych czasach było przerażające.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 76 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| wolne || Most {15.08} || Ogród botaniczny {11.10} |
| Event {27.10} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lolle
Człowiek demolka
avatar

Liczba postów : 19
Zamieszkanie : Sierociniec
Praca/Zawód : Uczennica
Join date : 18/08/2018

PisanieTemat: Re: Plaża pod miastem   Nie Wrz 09, 2018 4:00 pm

| Po spotkaniu z Johnnym i przed zobaczeniem Papyrusa |

Nie wiedząc, jak uspokoić swoje myśli, Lolle wyruszyła w kierunku plaży. A było ich wiele, tworzyły chaos w jej głowie, w której, czuła to, rozpoczyna się ból. Ból domaga się, by go odczuwać*. Ból od zawsze towarzyszy człowiekowi, na każdym etapie jego życia. Ale nie tylko ludziom. A co z potworami? No właśnie.
Chyba...
Tak czy owak, odczuwała coraz to większy ból głowy. Ale i taka wolała to, niż ból psychiczny. Ten został jej zaserwowany dość niedawno, w postaci wspomnień i niezrozumienia względem podejścia i zachowania pewnego jegomościa, zwanego Johnnym. Ten z kolei znał brata Lolle. Dlatego dziwne, by Johnny i jednooka się nie znali, nieprawdaż?
Tak, ból psychiczny. Na to, że się pojawił wpływ miały głównie wspomnienia oraz to, że była zszokowania podejściem Johnnego do sprawy. Ale stwierdziła przecież jedno... że nie powinna w tym grzebać, grzebać w poglądach młodego mężczyzny zarówno w ogóle, jak i na temat żegnania zmarłego, który coś w naszym życiu znaczył. Próbowała o tym wszystkim zapomnieć, przynajmniej tymczasowo.
Zauważywszy, że nikogo tutaj nie ma (nie zauważyła jeszcze innej osoby, co sprawi za chwilę, że zrobi za chwilę coś, co będzie żałowała do końca swojego życia i o dwa dni dłużej), uśmiechnęła się, kierując swe oblicze ku niebu i zauważywszy, że słońce nie praży już taka mocno, i w ogóle zrobiło się chłodniej, po prostu... zaczęła się rozbierać. Ot, po prostu. Zsunęła gładko sunienkę z siebie i rzuciła niedbale na piasek. Podobnie uczyniła z bielizną, ale zanim się za nią zabrała, Lolle jeszcze raz rozejrzała się po okolicy i stwierdziła ponownie, że jest tu sama (o jak bardzo się myliła!), na co uśmiechnęła się przebiegle i dokończyła swe "dzieło". I zanurzyła palce nóg w wodzie. Woda nie była przesadnie zimna, ale wrzątkiem też raczej nie można jej nazwać. Wchodziła powoli, powoli, tak jak ją Bóg stworzył, beż żadnego odzienia (gdyby nie liczyć opaski na oko, ale to raczej nie jest element ubioru... co nie?). I dopiero teraz zauważyła, jak tu brudno! Lolle aż zebrało się na wymioty, ale udało jej się powstrzymać. Szybko wybiegła z wody i usiadła na suchym podłożu, tuż przy stercie jej ciuchów. Zrobiła sobie z sukienki ręcznik, z reszty tego, co zazwyczaj nosi wykonała poduszkę. Ktoś mógłby pomyśleć, widząc ją, że to wariatka, skoro opala się o takiej porze! Ale ona nie opalała się. Ona... po prostu odpoczywała. Nic więcej, chciała się odprężyć, odstresować po tych wszystkich kłótniach w sierocińcu, zwłaszcza z opiekunkami, nieznacznie rzadziej z innymi dziećmi. I prychnęła pod nosem, leżąc tu tak sobie, bez żadnego ubrania na sobie...

*Cytat z powieści "Gwiazd naszych wina".

_________________
Kapeć | skrytka

Jak po śmierci nic nie będzie to się wkurwię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 129
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Plaża pod miastem   Nie Wrz 16, 2018 12:30 am

Przez dłuższy czas nie spuszczała ze swych oczu gromadki kaczek, które to już co poniektóre wyszły na ląd czy to w poszukiwaniu czegoś do jedzenia, czy to człapania wte i wewte bezsensu, choć i niektóre z nich w ogóle odleciały w swoją stronę. Pewnie i one same uznały, że jest tu zwyczajnie nudno albo... przeczuwały co tu się zaraz zadzieje w przeciwieństwie do niewinnej Marinette.
Ponownie schowała swe rączki za plecami, kierując szkarłatny wzrok ku niebu. Tak jak ostatnio kolory, które mieszały się na niebie wraz z zachodzącym słońcem, robiły wielkie wrażenie na dziewczynie, przez co ta nie „odczuła” jakiejkolwiek obecności, pozostając wciąż w swej błogiej nieświadomości tego, co się za jej plecami właśnie odprawia Lolle.
Tak by pozostało, póki Mari nie spuściła niżej wzroku. Dopiero wtedy właśnie dostrzegła osobę, a dokładniej moment, w którym to ciemnowłosa dziewczyna wybiega z wody... goła i wesoła. Duszyczka integracji aż podskoczyła i momentalnie zrobiło jej się zimno, nie wspominając, że równie prędko jak ją zobaczyła, to i odwróciła wzrok, a na dodatek zasłoniła sobie oczy, przerażona tym, co widziała. — Na Bogów, co to ma znaczyć?! — dziecko jeszcze nie potrafi bluzgać, więc narratorka się tym zajmie, by przybliżyć natłok myśli młodej dziewczyny. — Nożeszkurwajapierdole, co tu się do luja odwaliło?! — szok i niedowierzanie, tyle w temacie.
Czuła jak na jej licach rozchodzi się ciepło. Rumieńce zażenowania, choć ona sama powinna być zgorszona tym, co się właśnie stało. Kto o zdrowych zmysłach wchodziłby do TAKIEJ paskudnej wody? Jeszcze z tymi walącymi się tu i ówdzie śmieciami? Ludzie są różni, to prawda, ale panna Lolle przeszła samą siebie. Nawet nie ośmieliła się spojrzeć w tę stronę, co jak co, ale ktoś tu musi wykazać się choć minimalnym przejawem kultury... stąd też nastolatka niepewnie spuściła swe dłonie, które wcześniej chroniły jej oczy przed wcześniejszym widokiem, rozmyślając co powinna zrobić. Niewiele widziała, co i tak już było sukcesem! — Dość... — zamierzała jak najszybciej się stąd ewakuować. Ucieczkę w tym momencie uznała za jedno z „rozsądniejszych” opcji. To już było dużo za dużo dla niej, więc zgarbiła się nieco tak, aby ją nie pokusiło i niepewnym krokiem zmierzała w stronę, którą jeszcze niedawno przyszła.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 76 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| wolne || Most {15.08} || Ogród botaniczny {11.10} |
| Event {27.10} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
avatar

Liczba postów : 257
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Plaża pod miastem   Czw Paź 25, 2018 4:49 pm

Na prośbę piszących w tym temacie użytkowników, zawieszam powyższą sesję.

_________________

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plaża pod miastem   

Powrót do góry Go down
 
Plaża pod miastem
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Rzeka-
Skocz do: