IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Pracownia jubilerska

Go down 
AutorWiadomość
Kurumi
Femme fatale
Kurumi

Liczba postów : 21
Zamieszkanie : Miasto Ebott
Praca/Zawód : Jubiler
Ekwipunek : Torba, a w niej klucze przekąska, portfel i woda
Join date : 25/05/2019

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptySob Maj 25, 2019 9:33 pm

Pracownia jubilerska 1e3d957548d54ba2155b91ee3cabaa48
Potrzebujesz złotej lub srebrnej branzoletki, kolczyków, wisorka, a może jeszcze innej ozdoby? Nie ma problemu! przyjdź i zamów co tylko dusza zapragnie. Masz niestandardowy pomysł, ulubiony kolor kamienia? Kurumi wykona każde zlecenie na sto procent.

Pracownia Kuro jest dość duża i przestronna, urzadzona raczej klasycznie i wygodnie. W całym wnętrzu dominuje drewno, które nadaje pracowni nieco nostalgicznego wyrazu.
 Tuż na przeciwko drzwi znajduję się biurko, przy którym kobieta zazwyczaj siedzi tworząc niepowtarzalne cuda. Na meblu stoji szalka do ważenia i przyrządy do obróbki kamieni. Za jej plecami rozciągają sie pułki, na których ustawione są słoiczki z posegregowanymi kamieniami szlachetnymi. Po jej lewej stronie stanowisko do barwienia wszelakich materiałów, a po prawej piec i kilka innych sprzętów potrzebnych do obróbki metali, które znajdują się w szufladach tuż obok drzwi. Wszystkie podpisane i uporządkowane
.

Co do cen, wszystko zależy od wielkości i wybranych przez klienta materiałów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 393
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptySob Maj 25, 2019 10:25 pm

Popołudnie, 25.05

O rany... Dlaczego to na niego musi spadać większość prac w terenie, które raz na jakiś czas wyznacza szef Garten swoim pracownikom, eh? Hm. Właściwie to tego typu atrakcje zawsze trafiają w jego łapska. Jak to szło? Daj palec, a odgryzą rękę? No, nie dosłownie, a w sensie skuteczności Lingarda, jeśli chodzi o wykonywanie tych pseudo zleconek. Przejaw zaufania? Być może. Cholera, to naprawdę brzmi, jakby był jakimś chłopcem na posyłki. Chociaż tyle, że ta, przesadzając nieco z wyolbrzymieniem tego słowa, misja wydawała się dosyć prosta. Ot, raz na ruski rok, właściciel kawiarni oraz wszyscy pracownicy przeglądają pudło przeznaczone na pozostawione i także często zwyczajnie zapomniane przez klientów dobra, aby zagarnąć z niego coś dla siebie. Przecież koniec końców prawie nikt nigdy się po nie nie stawia, więc po co mają tam po prostu tkwić i gnić? Zdziwilibyście się, ile fantów potrafi się zebrać w środku! Oczywiście biżuterię zawsze zagarnia szef, a jakże by inaczej. Od zawsze twierdził, że to mu się ona najbardziej należy, a nikt nie ma przysłowiowych jaj, aby się mu w takiej sytuacji postawić, tak więc właśnie w taki oto sposób wszystko się zapętla. Sęk w tym, że zazwyczaj nie ma czasu na sprawdzenie jej autentyczności, a jak powszechnie wiadomo, sam wygląd bywa mylący.
I tu właśnie wchodzi do akcji bogu ducha winny Johnny, przekraczający próg dosyć powszechnego w okolicy jubilerskiego przybytku. Dziwnym było to, że szefuncio polecił mu zajrzeć właśnie tutaj. Może chciał mieć pewność, że dwudziestolatek nie da się orżnąć na kasę u jakiegoś przypadkowego i podejrzanego złotnika.
Dobry... – bąknął niepewnie, zamykając za sobą drzwi oraz ściągając przy tym przemoczony kaptur bluzy z głowy. Za dzieciaka zawsze czuł swego rodzaju respekt do takich miejsc i osób parających się rzemiosłem, którego za nic w świecie nie rozumiał. Wychodzi na to, że niewiele się w tym aspekcie zmieniło. Trzeba też przyznać, że wybrał sobie idealny czas na załatwianie tego typu pierdół. Kiedy siedzi w robocie, to cały czas grzeje słońce, a gdy wreszcie może się stamtąd wyrwać, to leje jak z cebra. Wyśmienicie. Mamy przecież maj, eh?!

_________________
Pracownia jubilerska Podpis10

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kurumi
Femme fatale
Kurumi

Liczba postów : 21
Zamieszkanie : Miasto Ebott
Praca/Zawód : Jubiler
Ekwipunek : Torba, a w niej klucze przekąska, portfel i woda
Join date : 25/05/2019

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyNie Maj 26, 2019 8:43 am

W smukłych palcach dziewczyna obracała niwielkimi diamentami, które miały znaleźć się w złotych kolczykach, w dość osobliwym kształcie. Bowiem, metal szlachetny miał przypominać swym ształtem ramę okienną, a kamienie miały być imitacją szkła. Bardzo misterna i czasochłonna praca, która wymagała nielada skupienia. Kurumi uwielbiała tego typu zleceni, nie wiedziąc dlaczego lecz to ją wyciszało i wprowadzało w taki błogi stan spokoju. Nigdy nie denerwowała się przy tak misternych zdobieniach, nawet gdy coś jej nie wyszło. Euforia, która jej przy tym towarzyszyła była niesamowita, wręcz magiczna. Uwielbiała być w tym stanie, można było to porównać do osób używających narkotyków. Z tym wyjątkiem, iż dziewczę nie robiło sobie tym krzywdy.
Dodatkową atmosferę tworzył dźwięk deszczu, bębniący o dach budynku i okno skryte między szafkami z jej przyborami. Lekki chłód wpadał przez uchylone okno, przyjemnie orzeźwiając nieco zmęczoną panne.
Nagle usłyszała dźwięk otwieranych drzwi i słowa przywitania. Po głosie nie trudno było domyślić się, iż w jej pracowni pojawił się mężczyzna. Czarnowłosa nie podnosząc nawet głowy, ba nieracząc zaszczycić go nawet spojrzeniem, powiedziała:
- Witam serdecznie, zaraz się panem zajmę.- Miała do ułożenia już tylko kilka diamentów, to też nie chciała zostawiać sobie tego na później. Po kilku dłuższych chwilach nareszcie skończyła, z uśmiechem samozadowolenia podniosła się ze swojego miejsca, by po sekundzie zanurkować pod biurko. Musiała odłożyć swoje gotowe zamowienie.
-Proszę mówić, co pana do mnie sprowadza - odezwała się kiedy tylko, ponownie pojawiła się przy meblu. Jej usta układały się w ładny, drobny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 393
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyNie Maj 26, 2019 12:34 pm

Jeśli kiedyś faktycznie musiałby sobie wyobrazić prawdziwe miejsce pracy jubilera, swoimi wyobrażeniami poniekąd niewiele by odbiegał od pomieszczenia, w którym się właśnie znalazł. Mnoga ilość kolorowych kamieni i szuflad, urządzonko do ważenia i nawet piec, którego się tutaj za żadne skarby świata nie spodziewał. Tyle że za ladą stałby już leciwy dziadek z trzęsącymi się dłońmi i miałby na twarzy coś na kształt monoklu, a nie całkiem ładna pani, która pod pewnymi względami swojej aparycji prędzej pasowałaby do roli stereotypowej księżniczki. Nie żeby narzekał! A poza tym, to, cóż, kto może się lepiej znać na biżuterii od przedstawicielki płci pięknej, eh? Coś w tym musi przecież być. Tak właściwie, to była ona bardziej przekonująca, niż wcześniej wspomniane wyobrażenie siwulka z parkinsonem.
Johnny słysząc, że dopiero za chwilę zostanie obsłużony, skinął głową, a następnie postanowił wykorzystać tę chwilę, aby ściągnąć z ramienia i przeciągnąć przez głowę swoją torbę. Po chwili wyjął z niej niewielkie drewniane prostokątne pudełeczko, w którym coś parokrotnie zastukało. Gdzieś musiał to przecież trzymać. Przecież nie zasuwałby z czymś tak możliwie cennym ot tak w kieszeni. Nie w Ebott, to na pewno. Nawet jeśli nie znajdowali się w Slumsach, lepiej było mieć się na baczności.
Kiedy wreszcie miał okazję do podzielenia się swoim celem wizyty z właścicielką tutejszego przybytku, zbliżył się do biurka, a następnie wyłożył na nie wcześniej wspomniane pudełko, przy tym je otwierając i odwracając w stronę Kurumi. Znajdowały się w jego przegródkach bodajże trzy pierścienie, z czego tylko jeden faktycznie był wykonany z prawdziwego srebra, a nie imitującego je dziadostwa, o czym dwudziestolatek jeszcze nie wiedział, oraz perłowy naszyjnik.
Khm... Chciałbym Panią poprosić o sprawdzenie autentyczności tej biżuterii. – zaczął spokojnie, stukając dwukrotnie o wieko pojemnika. – Jeśli to możliwe, oczywiście. – dodał z lekkim zmieszaniem, właściwie nie wiedząc nawet, na jakiej zasadzie się to odbywa.

_________________
Pracownia jubilerska Podpis10

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kurumi
Femme fatale
Kurumi

Liczba postów : 21
Zamieszkanie : Miasto Ebott
Praca/Zawód : Jubiler
Ekwipunek : Torba, a w niej klucze przekąska, portfel i woda
Join date : 25/05/2019

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyNie Maj 26, 2019 7:29 pm

Szmaragdowe oczy zlustrowały młodego mężczyznę, który pojawił się w jej pracowni. Mały uśmiech nadal błąkał się po jej twarzy. Jednak kiedy owy jegomość położył na biurko pudełeczko, jej serduszko zabiło mocniej. Niemal zawsze reagowała w ten sposób, na możliwość obejrzenia cudeniek lub tak jak w tym przypadku ocenieniu ich autentyczności lub wartości. Uwielbiała tego typu zadania, były łatwe, szybkie i przyjemne. A czasami dawały jej nowych inspiracji, do własnych projektów.
-Oczywiście, nie ma najmniejszego problemu - zaświergotała niczym skowronek na wiosnę, ale nim zabrała się do oględzin musiała oczyścisz każdy z pierścieni. Do tego celu potrzebowała specjalnej ściereczki, po którą musiał szybciutko udać się do składzika.
- Proszę zaczekać, zaraz wrócę - Skłoniła się w kierunku rozmówcy i szybciutko pomaszerowała do niewielkiego pomieszczenia, kryjącego się zza drzwiami, które były tuż naprzeciwko jej stanowiska.
Rozejrzała się po całym, niezbyt dużym pomieszczeniu w poszukiwaniu kompletu ściereczek, które nie zostawiały po sobie żadnych mikro pyłków, ani innych zabrudzeń, które mogły by w jakikolwiek wpłynąć na jej werdykt. Na całe szczęście znajdowały się na jednej z półeczek, szybko je chwyciła by ponownie wrócić do klienta.  
- Już jestem, zaraz wszystkie dokładnie sprawdzę - powiedziała w kierunku mężczyzny, gdy tylko zamknęła za sobą drzwi do składzika. Szybciutko podeszła do biżuterii i kilkoma zgrabnymi ruchami przetarła każdy metal bardzo dokładnie. W między czasie poprawiła ramiączko koszulki, które lekko zsunęło się z jej ramienia.
-Hm, bardzo niepokojące- szepnęła kiedy tylko zorientowała się, iż pierwszy pierścień jest dziwnie ciężkawy. Niemal natychmiast po zaobserwowaniu tego dziwnego stanu, Kurumi żwawo podsunęła metal pod lampę. Jej sokole oczy niemal natychmiast uchwyciło skazy, a nawet zwykłość metalu.
- To jest bubel - Przyznała niechętnie, spoglądając na młodego mężczyznę z lekko zawiedzionym wyrazem twarzy. - Ten również nie ma żadnej wartości. - Podała dwa pierścienie klientowi. Na całe szczęście ostatni z nich wydawał się być odpowiednio ciężki jak na srebro. Po niedługich oględzinach, Kuro mogła z czystym sumieniem powiedzieć:
- Cudowne srebro, pierwszej klasy proszę Pana.- Wręczyła trzeci pierścień właścicielowi i uśmiechnęła się zadowolona, z faktu iż nie wszystkie okazały się bublami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 393
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyNie Maj 26, 2019 10:05 pm

Uhuh, jasne. – mruknął, odprowadzając wzrokiem Kurumi, a następnie powracając do dalszego ciekawskiego rozglądania się po pomieszczeniu. Powinien korzystać, skoro tak rzadko bywa w takich miejscach. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie los. Może kiedyś przyda mu się chociażby minimalna orientacja w tego typu sprawach.
Kiedy kobieta powróciła na swoje miejsce i oznajmiła to, że przystępuje do pracy, Johnny pokrótce przytaknął. Zdał sobie przy okazji sprawę z tego, że gdyby chciała go wyrolować, zrobiłaby to bez najmniejszego problemu, a on nawet by się o tym nie dowiedział, ani tym bardziej nie potrafiłby tego udowodnić. Co prawda, niewiele to wnosiło do jego aktualnej sytuacji, gdyż w końcu nie miał nawet zielonego pojęcia, co znajdujące się przed nim dziewczę tak właściwie robiło, ale i tak sama wizja takiego zajścia była nieprzyjemna.
Z chwili na chwilę, coraz bardziej widocznie zdawał się tracić kontakt z rzeczywistością oraz tym, co mówiła Kuro oceniająca stan i autentyczność powierzonych jej świecidełek. Co więcej, nie zdawał się tego nawet kryć. Bynajmniej nie chodziło tu o jego zwyczajne roztrzepanie, czy też coś innego, a o... Pewne detale, które zaskakująco mocno rzucały się mu w oczy po zbliżeniu się do właścicielki przybytku. Pomijając zastanawiające ozdoby we włosach, rozchodziło się tu konkretnie o dziwne szarawe łuski na odkrytych ramionach, oczy przypominające kocie ślepia, a nawet niepokojąco zaostrzone zęby, które w pewnym momencie wychwycił, gdy ta komentowała drugi pierścień, który także okazał się badziewiem! Nie musiał być Sherlockiem Holmesem, aby dojść do wniosku, że nie ma do czynienia ze zwyczajnym szarym człowieczkiem.
Jeśli mogę zapytać... – zaczął powoli, wchodząc jej w wypowiedź na temat ostatniego pierścienia, starając się mimo wszystko nie dać ponieść ciekawości, lecz w efekcie niewiele to dało. – Jesteś potworem? – wreszcie wypalił. – Przepraszam, że tak nagle z tym wyskakuję, ale po prostu rzadko was widuję w centrum. – dodał na wszelki wypadek, starając się wymusić na sobie coś na kształt niezręcznego uśmiechu, aby przypadkiem nie oburzyć drugiej rozmówczyni. – Nie żebym był jakiś uprzedzony, czy coś w ten deseń! – wzdrygnął się, unosząc jedną z rąk do góry, jakby starając się poprzeć czynami swoją wypowiedź.

_________________
Pracownia jubilerska Podpis10

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kurumi
Femme fatale
Kurumi

Liczba postów : 21
Zamieszkanie : Miasto Ebott
Praca/Zawód : Jubiler
Ekwipunek : Torba, a w niej klucze przekąska, portfel i woda
Join date : 25/05/2019

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyPon Maj 27, 2019 6:06 pm

Po wykonaniu oględzin przyniesionych przez mężczyznę pierścieni, dziewczyna szybciutko zabrała używane jeszcze chwile temu ściereczki, uprzednio przecierając nimi blat. Lubiła być pewna, iż jest on zawsze czysty. Nie znosiła gdy na powierzchni drewna pojawiała się malutkie paprochy, czy inne nieczystości niewidzialne dla ludzkiego oka. Była nieco pedantyczna, ale nie do przesady...przynajmniej tak jej się wydawało.
Kuro wyrzuciła materiał do kosza, stojącego pod biurkiem i szybko zwróciła swój wzrok w kierunku mężczyzny, który w tym czasie zdążył zadać jej pytanie, którego szczerze miała nadzieję uniknąć. Z jednej strony była zadowolona z tej bezpośredniości jaką wykazał. W sumie wolała takie proste pytania, niżeli jakieś pokrętne tłumaczenie tego o co chciało się zapytać. Z cichym westchnięciem poprawiła długi, czarny kosmyk włosów, który zdołał jakimś cudem wydostać się spod gumki. Uśmiechnęła się do rozmówcy, milcząc jednak. Sama nie wiedziała dlaczego tak bardzo przedłużała tą chwilę. Być może chciała nadać całej atmosferze tajemniczości lub po prostu zbierała się w sobie. Sama nie potrafiła tego wyjaśnić. Jej szmaragdowe oczy utkwione były w młodym człowieku.
- Nie musi się Pan tłumaczyć. - Zaczęła spokojnie i z lekkim uśmiechem, dając mu tym samym do zrozumienia, iż jego ciekawość jest całkowicie na miejscu. A sama potoworzyca doskonale to rozumie.  
- Tak jestem potworem.- Skinęła głową na potwierdzenie swoich słów - Muszę się z Panem zgodzić, iż w centrum jest nas ledwie garstka. Jednak nie uważam tego za zbyt dziwne - zaczęła melodyjnie i pogodnie. Nie czuła złości, ani nic w tym rodzaju. Do owego człowieka nastawiona była raczej neutralnie, nie wydawał się dziewczynie zagrożeniem, przynajmniej takie stwarzał pozory. Kurumi znała kilka przypadków nieżyczliwości ludzkiej rasy lecz starała się nie przypinać łatki złego człowieka każdej napotkanej osobie.
- Mam nadzieję, iż to Pana nie odstrasza? - Nie mogła nie zapytać o tak istotny element dla niej jako producenta, który utrzymywał się z pracy własnych rąk. Nie mogła pozwolić sobie na tracenie klientów. Fakt była sobie nieco winna, iż nie ubrała się lepiej, jednak był maj i wyższe temperatury dały się nawet jej we znaki. Nagle twarz kobiety posmutniała, bała się następnej reakcji mężczyzny.

_________________


Kurumi


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 393
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyPon Maj 27, 2019 9:34 pm

Z początku mężczyzna zastanawiał się, czy aby na pewno nie przegiął, zadając bez żadnego ostrzeżenia tak nieadekwatne dla sytuacji pytanie, w czym utwierdzała go niemalże natychmiastowa niezręczna cisza, jaka zapadła wkrótce potem, ale na szczęście została ona równie szybko przełamana.
Może to i dziwne, lecz kiedy Kurumi potwierdziła jego przypuszczenia, poczuł się o wiele swobodniej, choć właściwie nie powinno być w tym nic jakoś niesamowicie niepokojącego, patrząc na jego wspólną historię z rasą potworków. W końcu przeżył z nimi naprawdę dużo. Ba, dalej przeżywa, jak widać i raczej prędko się to nie zmieni, patrząc na uparcie niektórych magicznych istotek. Sama myśl o tym, że znajdują one coraz częściej prawdziwą pracę oraz przenoszą się do centrum, była niewątpliwie na swój sposób pocieszna, zważywszy na to, jak obecnie wyglądał ich wizerunek w opinii publicznej.
Cóż, jak widać, jeszcze nie nawiałem stąd z obrzydzeniem na twarzy, więc raczej nie! – rozłożył ręce na boki, a następnie się zaśmiał, kiedy zobaczył zmartwiony wyraz buźki jubilerki, aby upewnić się, że ta odbierze jego wypowiedź bardziej humorystycznie, niźli poważnie. – Dobrze wiedzieć, że niektórym z was wreszcie udaje się wyrwać ze slumsów. – stwierdził, a z jego głosu można było wyczuć raz po raz przebijającą się ulgę. Doskonale wiedział, że to w dalszym stopniu nie rozwiązywało ich problemów, ale hej! Powoli, małymi kroczkami, eh? – Parę lat temu spędzałem z potworami dużo czasu. Można powiedzieć, że posiadam do was coś na kształt sentymentu. – dodał, wymuszając na sobie nerwowy śmiech oraz przy okazji drapiąc się w tył głowy.
Zastanawiającym wydało się Lingardowi to, jak długo zajęło znajdującej się przed nim kobiecie-potworzycy dostanie się do tego miejsca. Pewnie nie było prosto, ale akurat o to nie wolał pytać bezpośrednio wprost. W końcu nie był jej znajomkiem, aby pytać o te bardziej prywatne sprawy.
No i, jeśli możesz, błagam, przestań zwracać się do mnie per Pan. – nagle przypomniał sobie o rzeczy, jaką miał już wcześniej wypunktować. To nie tak, że uwielbiał tego typu spoufalanie się, ale zwyczajnie nienawidził, jak ktoś zwracał się do niego w ten sposób, plus, chociaż tyle był winny potworom, czyż nie? Odrobinę życzliwości. – Jestem Johnny. – zasalutował dwoma palcami.

_________________
Pracownia jubilerska Podpis10

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kurumi
Femme fatale
Kurumi

Liczba postów : 21
Zamieszkanie : Miasto Ebott
Praca/Zawód : Jubiler
Ekwipunek : Torba, a w niej klucze przekąska, portfel i woda
Join date : 25/05/2019

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyPią Maj 31, 2019 12:59 pm

Dziewczyna miała wrażenie, iż jej nogi miękną w kolanach. Nie miała zielonego pojęcia jak na jej rasę zareaguje młodzieniec. Wiedziała jaka opinia krążyła o potworach w mieście, większość historii opowiadanych przez zawistnych ludzi była oczywiście nieprawdą, ale zdarzały się osoby które w to wszystko wierzyły. Nie raz i nie dwa natknęła się na sytuację, w której jakaś matka uciekała z dzieckiem od pobratymca Kuro. Było to przykre, ale niestety takie rzeczy miały miejsce i nie sposób było tego przeskoczyć. Zdecydowanie ulżyło jej po słowach młodego mężczyzny, który nie wyrażał żadnego strachu, czy innych negatywnych emocji względem niej. Ucieszyła się z tego powodu w duchu, a w jej serduszku zaiskrzyła się myśl, że ludzie jednak powoli zaczynają tolerować potwory. Mimo, że do całkowitego ich zaakceptowania była jeszcze długa droga.
- Nie było łatwo - przyznała, wykrzywiając wargi w drobnym uśmiechu. - Chodź żeby się stamtąd wyrwać i żyć wśród ludzi trzeba mieć naprawdę mocny charakter - dodała, ale jej wyraz twarzy nie zmienił się. Była dumna z tego co osiągnęła nie czuła się gorsza, iż swoje pierwsze kroki stawiała właśnie w tej gorszej części.
- A to bardzo ciekawe - przyznała, gdy jej rozmówca wspomniał o przebywaniu wśród potworów. - Zaczynam rozumieć Pana podejście do mojej osoby - Mimowolnie poszerzyła uśmiech, ukazując swoje dość długie kiełki, oczywiście że nie chciała go przestraszyć. Po prostu poczuła się przy młodzieńcu dość swobodnie.    
- Oczywiście, wybacz Johnny - zarumieniła się na jego kolejne słowa - Mam na imię Kurumi - przedstawiła się, a po chwili wyciągnęła dłoń w jego kierunku by się przywitać. Tak nauczyła się tego gestu od ludzi.

_________________


Kurumi


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 393
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptySob Cze 01, 2019 9:12 am

Cóż, tak właściwie, to chyba dość oczywiste, że nie mogło być jej w przeszłości łatwo. Żadnemu z potworów nie było, a nawet teraz ich zdecydowana większość wciąż tkwiła w wykreowanym specjalnie dla nich przez ludzi koszmarze. Tak jakby samo wpakowanie ich do wnętrza Góry Ebott nie wystarczało. Osoby, którym udało się na stałe wyrwać ze slumsów, musiały mieć naprawdę przeogromne szczęście, lub zaskakujące zdolności, jakie pomogły im przetrwać, aby móc zobaczyć, co znajdowało się ponad przytłaczającą beznadzieją.
Kurumi, huh? Zapamiętam. – podał potworzycy dłoń, po części odwzajemniając uśmiech oraz będąc lekko zdezorientowanym nagłym przejęciem inicjatywy przez jubilerkę, oraz jej zarumienieniem się. – I nie masz za co przepraszać. Sam muszę się w swojej robocie tak zwracać do klientów, więc poniekąd to rozumiem.
Dopiero w tym momencie uświadomił sobie to, jak rzadko potwory wykonywały typowy ludzki gest przyjacielskiego uścisku dłoni w Podziemiu. Nie da się ukryć, że ciekawym było wreszcie go doświadczyć z ich strony, pomimo tego, że również można było wyczuć w tym nutę niepokoju. Wychodzi na to, że każdy z nich koniec końców padnie ofiarą procesowi typowo człowieczej asymilacji, jeśli będzie wystarczająco długo przebywać w szerszym towarzystwie przedstawicieli rasy łysych małp, eh?
Oh! Wybacz, jeśli przerwałem. – wzdrygnął się, uświadamiając sobie, że prawdopodobnie chamsko przerwał magicznej istocie wykonywanie swojej pracy. – Właśnie, co jeszcze mi powiesz o tym naszyjniku? – wskazał ukradkiem palcem na wspomniany przez siebie przedmiot, chcąc ponownie wrócić do poprzedniego tematu.
Nie żeby był jakoś przesadnie napalony na myśl, że może się nie okazać kolejnym bublem. Tak czy siak, miały one wrócić do szefa Garten, więc samemu Johnny'emu nie robiło to większej różnicy, o czym mogła się już przekonać Kurumi, widząc jego nikłe reakcje. Chociaż tyle, że dostał od niego trochę kasy, aby zapłacić za jubilerskie usługi, a co za tym idzie, nie będzie stratny po wizycie w tutejszym przybytku.

_________________
Pracownia jubilerska Podpis10

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kurumi
Femme fatale
Kurumi

Liczba postów : 21
Zamieszkanie : Miasto Ebott
Praca/Zawód : Jubiler
Ekwipunek : Torba, a w niej klucze przekąska, portfel i woda
Join date : 25/05/2019

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptySob Cze 08, 2019 7:22 pm

Potworzyca kiwnęła głową w kierunku mężczyzny w przyjacielskim geście, a po chwili na jej ustach pojawił się niewielki uśmiech. Sama się sobie dziwiła w duchu, iż tak często jej uśmiech pojawia się przy człowieku.
Czuła się o wiele lepiej z myślą, iż jej rozmówca nie jest typem tych nienawidzących  jej rasy. Dobrze było wiedzieć, iż osoba z którą się rozmawia nie ma ochoty cię zamordować lub na wrzucać, jakie to te potwory są wstrętne i, że nie powinny mieszkać w sąsiedztwie. Niestety, ale Kuro miała już kilka takich przypadków i dlatego gdzieś z tyłu głowy słyszała cichy głosik ostrzegający ją przed każdym ludzkim klientem. Na kolejne słowa Johnny'a skinęła porozumiewawczo głową.
- Nic nie szkodzi - odpowiedziała, machając przy tym dłonią. Chciała w ten sposób dać mu do zrozumienia, iż nie ma za co jej przepraszać. A taka luźna rozmowa była zdecydowanie miłym przerywnikiem. Jednakże chwilę po swych słowach wzięła łańcuszek do rąk, cóż waga nieco zaczęła ją martwić, jednak narazie nie zamierzała wydać jednogłośnego werdyktu. Przecież były jeszcze kamienie, które mogły okazać się czymś cennym. Przez kilka dłuższych sekund obracała w smukłych palcach ozdobę, musiała być pewna na sto procent, iż kamienie są nic niewarte.
- Cóż, niestety muszę Cię zmartwić - westchnęła lekko zawiedziona, ponieważ łańcuszek był naprawdę ładny, gdyby był coś wart zapewne zaoferowała by mężczyźnie dobrą cenę owej błyskotki. Jednakże ta po bardzo dokładnych oględzinach nie miała dla niej żadnej wartości.
- To zwykły malowany metal i szkiełka, nie jest nic wart - Nie lubiła przekazywać klientom takich wieści, jednakże nie miała innego wyjścia.

_________________


Kurumi


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 393
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyNie Cze 09, 2019 12:59 pm

Niekiedy ciężko było mu zrozumieć podejście jego własnej rasy do potworów, ale chyba nie było większego sensu doszukiwać się czegoś szczególnego w czystym rasizmie i ignorancji, czyż nie? Choć tak na dobrą sprawę, w większości przypadków bliżej było tu do nieustępującego strachu przed nieznanym, niźli prawdziwej niechęci skierowanej do bogu ducha winnych magicznych istot z Podziemia. Inaczej problematycznym by było wytłumaczyć biorącą się znikąd wrogość do z natury szczerych i dobrych, nieco momentami szkaradnych stworzeń. No, znaczy się, tylko w większości przypadków szkaradnych, jak zresztą było mu dane się tego dnia przekonać. Albo przynajmniej Johnny właśnie sobie tak to tłumaczył.
Hm. Wychodzi na to, że dzisiaj szczęście się mnie nie trzyma. – stwierdził ni to smętnie, ni to z przekąsem. W teorii nie było to niczym nowym, lecz nadal czymś lepszym od bycia należącym do losu workiem do okładania. – Chociaż tyle, że jeden z pierścieni nie okazał się kompletnym szmelcem. – dodał nijako.
Zdecydowanie nie był jakoś przesadnie zaskoczony faktem, że i także naszyjnik okazał się był ot kolejnym zwykłym bublem. Pierwsze dwa znaleziska już na samym starcie nie zapowiadały najlepszych wyników, a poza tym przecież mało kto faktycznie potrafiłby zgubić prawdziwą biżuterię. Nie żeby był to dla niego jakiś problem. W końcu ostatecznie mu było wszystko jedno.
No nic. To raczej tyle. No, chyba że istnieje jakiś nieznany mi sposób na zamianę nieautentycznej biżuterii na tę oryginalną! – krótko się zaśmiał w dosyć ironiczny i beznadziejny sposób, mając świadomość tego, jak niemożliwy temat przytoczył. – Ile jestem winien?

_________________
Pracownia jubilerska Podpis10

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kurumi
Femme fatale
Kurumi

Liczba postów : 21
Zamieszkanie : Miasto Ebott
Praca/Zawód : Jubiler
Ekwipunek : Torba, a w niej klucze przekąska, portfel i woda
Join date : 25/05/2019

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptyPon Cze 17, 2019 4:43 pm

Był ciekawą postacią, musiała przyznać w myślach. Cieszyła się, że potwory nie są mu straszne, a nawet je lubi. Była to miła odmiana, która dość rzadko zdążała się w jej życiu; szczególnie odkąd zaczęła mieszkać w ludzkim świecie. Kuro potrafiła radzić sobie z nieufnością, a nawet niechęcią osób odwiedzających jej pracownię. Przywykła do tego i nauczyła się jak się zachowywać i co mówić gdy na pierwszy rzut oka dało się dostrzec, iż klient będzie problematyczny. Sztuczny uśmiech, przytakiwanie głową i potulność było najlepszym wyjściem z całej stacji, mimo iż to bardzo kłóciło się raczej z żywiołowym charakterkiem potworzycy.  
Nie dziwnym, więc było, że postawa młodego mężczyzny była dla kobiety naprawdę miłym zaskoczeniem, przynajmniej przy nim nie musiała udawać kogoś kim nie była. Przynajmniej od chwili, w której dostrzegł jej potworze cechy. Nagle jego słowa wyrwały ją z chwilowego letargu. Mimowolnie poczuła się lekko zakłopotana i...nieco winna? Dziwne, ale naprawdę to poczuła.
- Nie martw się, ten jeden pierścień jest dużo wart. - Może marne pocieszenie, ale nic lepszego nie przyszło jej na myśl. - Sam kamień jest bardzo dobrej jakości - dodała niemalże automatycznie. Uśmiechnęła się do Johnnya kiedy zapytał o zmianę bezwartościowej biżuterii. W sumie nic takiego nie było pozornie możliwe, ale potworzyca miała kilka asów w rękawie na takie przypadki.
- To nie jest nie możliwe, aczkolwiek dość kosztowne i być może w minimalnym stopniu podniesie wartość biżuterii. Chodź prawdę mówiąc wszystko zależy od wytrzymałości szkiełka i metalu - Westchnęła spoglądając na rozmówcę. Miała nadzieję, że nie zdołowała go bardziej.
- 5G - odpowiedziała, poprawiając automatycznie ozdoby we włosach, które jakimś dziwnym sposobem lekko się przemieściły.

_________________


Kurumi


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 393
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska EmptySob Cze 22, 2019 9:02 pm

Oh? Chyba faktycznie zaczął aż nazbyt narzekać, co można było wywnioskować z zapobiegawczej reakcji Kurumi wyprowadzonej w odpowiedzi na jego słowa. Hm, początkowo nie zamierzał wyjść na jakąś upierdliwą jęczybułę, ale cóż, jak to mawiają - co się stało, to się nie odstanie. O ironio, powinien bardziej uważać na to, co wypuszcza ze swojej niewyparzonej gęby.
Huh...? – mruknął cicho, kiedy usłyszał o ilości waluty, jaką był winien jubilerce za jej uczciwie wykonaną pracę. – Tylko 5? – wyglądał na niewątpliwie zdezorientowanego, lecz ostatecznie ów stan nie potrwał za krótko, gdyż po chwili wydostał się z zadumy, zaczynając grzebać po kieszeniach i po upływie kilku krótkich sekund podając potworzycy umówioną kwotę. – Hm. Myślałem, że będę musiał tutaj wydać małą fortunę! Dzięki za pomoc. – dodał, starając się zabrzmieć nieco luźniej, aby znowu nie wyjść na nie wiadomo jakiego buca, kiedy tak właściwie był zadowolony z zapewnionej mu obsługi i w sumie ciężko o to, aby było inaczej, gdyż dostał wszystko, czego oczekiwał. No... Może pomijając tę wypowiedź dotyczącą podnoszenia na wartości nic niewartych bubli, która wywołała u niego dosyć mieszane uczucia.
Raczej nie pozostało mu nic innego, jak z powrotem spakować pudełko z biżuterią i ponownie wyjść na ulewę. Miał cichą nadzieję, że zakończy się ona do czasu, aż on załatwi tu wszystkie sprawy, lecz, jak widać, pogoda miała inne plany.
No dobra. Przynajmniej nie będę musiał wracać do szefa z pustymi rękoma. – zarzucił torbę przez głowę. – Jeśli kiedyś wpadniesz do Garten, powołaj się na mnie. O ile nie trafisz na żadnego gbura, powinni ci dać jakąś zniżkę. Potraktuj to jako rekompensatę za moje wypytywanie twojej osoby. – powoli skierował swoje kroki w stronę drzwi, zakładając w trakcie na głowę kaptur, a potem na sam koniec uniósł prawą dłoń do góry z wyciągniętymi dwoma palcami w pożegnalnym geście, będąc odwróconym plecami do jubilerki.

zt

_________________
Pracownia jubilerska Podpis10

Prowadzone sesje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




Pracownia jubilerska Empty
PisanieTemat: Re: Pracownia jubilerska   Pracownia jubilerska Empty

Powrót do góry Go down
 
Pracownia jubilerska
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Obszar centralny-
Skocz do: