IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pub Scorpio's Cave

Go down 
AutorWiadomość
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Pub Scorpio's Cave   Czw Wrz 20, 2018 8:07 pm

Niegdyś zwykła ruina, stara, zapadnięta knajpa będąca miejscem spotkań połowy bezdomnych i ćpunów ze slumsów. Niedługo po wyjściu potworów na powierzchnię, jeden podziemnych najeźdźców postanowił zająć budynek, wykurzywszy z niego niezadowoloną zgraję wyrzutków. Scorpio sporo zajęło sprawienie, aby miejsce wróciło do dawnej świetności, lecz po paru miesiącach pub został na nowo otwarty pod nowym szyldem.
Teraz jest to jedna z popularniejszych (chociaż niekoniecznie najlepszych) knajp w slumsach, głównie dlatego, że wstęp do niej ma dosłownie każdy, bez względu na rasę, płeć czy poglądy. O ile nie naprzykrza się ludziom wokół, jest cacy. Średnio raz na godzinę ktoś da komuś po ryju, przez co zostaje wyrzucony na zewnątrz, ale ogółem panuje tu niezwykle rodzinna atmosfera.
Wystrój jest skromny, czerpiący z tradycyjnych, angielskich pubów. Prócz napitków można tu też dostać drobne przekąski takie jak chipsy czy słone paluszki. Wszystko w przystępnych dla każdego cenach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Nie Wrz 23, 2018 12:00 am

Wieczór 23.09

Myślała, że dostanie szału. Naprawdę. Wszystko szło ostatnio nie po jej myśli. Zrobiłaby naprawdę rozróbę w okolicy, gdyby nie to, że nie miała na to całkowicie siły. Spanie w aucie nie do końca pozwalało się wyspać i wypocząć, a już zwłaszcza, gdy się jest pobijanym. Miała ochotę krzyczeć, walić pięściami w ścianę, sklepać komuś ryja. Zrobić cokolwiek, aby wyrzucić z siebie tą całą wściekłość. Nie mogła sobie darować, że tak łatwo dała się wyrolować, okraść i pobić. Wkurwiało ją to. Skąd u niej taka naiwność i nieodpowiednie ocenienie sytuacji?
Stała na poboczu. Chwilę patrzyła się przed siebie, po tym jak zaparkowała. Próbowała sobie wszystko ułożyć w głowie. Na nic. Nie potrafiła zebrać myśli. Miała jeden wielki kocioł w głowie, a obolała ciało nie pomagało w żaden sposób. Naprawdę miała ochotę zwinąć się w kłębek pod kocem w ciepłym i czystym łóżku. Gdyby jeszcze ktoś mógł nią się w takiej chwili zaopiekować... Bezsilność znów wkradła się do jej  głowy. Nienawidziła tego uczucia. Już miała pieprznąć dłonią o kierownice, aby choć trochę się uspokoić, ale w ostatniej chwili się powstrzymała. Zamiast tego oparła głowę o brzeg kierownicy. Siedziała tak dłuższy moment, dopóki pewne włochate coś nie tknęło ją swoim mokrym i chłodnawym nosem w policzek, a potem nie polizało po nim. Noemi delikatnie uśmiechnęła się, po czym uniosła dłoń i pogłaskała Sztorma po łbie, potem podrapała za uchem. Spojrzała na niego. Wyglądał na zadowolonego, nawet jeśli ostatnio wyglądał tak jakby się o nią martwił. Nie był świadomy, że jego pani nie posiada w tym momencie żadnych pieniędzy. Nie wiedział jak to może się skończyć...
Podsunęła głowę od kierownicy i potrząsnęła nią. Nie mogła się dać tak skopać mentalnie. Trzeba się podnieść i coś wymyślić. Trzeba dostać jakąś robotę, albo chociaż pograć trochę na ulicy na gitarze, aby zarobić.
Otworzyła drzwi samochodu.
- Zostań - powiedziała do psiaka, a ten grzecznie położył się w miejscu na nogi u pasażera. Postanowiła puść szukać jakiegoś zajęcia, albo chociaż spróbować kogoś okraść, a nie chciała narażać na niebezpieczeństwo Sztorma. Zamknęła drzwi auta. Przeszła się kawałek, oglądając na boki. Az tu naglę coś przykuło jej wzrok. Postanowiła wejść do tego pabu. Tłum nie był jakiś duży, na całe szczęście. Nigdy nie przepadała za ściskiem. Rozejrzała się. Zdawało się tu być całkiem przyjemnie. Myślała chwilę, aż wpadła na dość szalony plan. Chwilę się wahała aż postanowiła podejść do baru. Musiała pogadać z jakimś zarządzą tego wszystkiego.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C


Ostatnio zmieniony przez Rover dnia Nie Wrz 23, 2018 9:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Nie Wrz 23, 2018 7:08 pm

Dzień jak co dzień, można powiedzieć. Po paru godzinach typowych, porannych czynności i zjedzeniu obiadu, Scorpio otworzyła swój skromny przybytek i stanęła za barem. Na pierwszych gości nie musiała długo czekać: zawsze istniały kółka adoratorów złocistych trunków, którzy tylko czekali na uchylenie się drzwi pubu. Zwykle nie wytrzymywały one długo i kończyły pod stołem, zanim wieczór na dobre się rozkręcał.
Tym razem nie było wcale inaczej. Gdy pierwsza fala stałych klientów przeszła, wykończona parogodzinnym męczeniem wątrób, w sali już było słychać typowy szum i gwar, dźwięki szkła stukającego o drewno lub inne szkło, śmiech i muzykę. Właścicielka omiotła salę czujnym spojrzeniem. Tego wieczora już musiała pomagać wyciągać rzygającego podlotka spod stołu i sprzątać rozbitą kolejkę shotów. Nie żeby jej to jakoś bardzo przeszkadzało. Przywykła i musiała przyznać, że nie wyobrażała sobie pracy w żadnym innym miejscu.
Gdy drzwi uchyliły się, aby wpuścić kolejnego klienta, kobieta jedynie zerknęła na niego kątem oka, w międzyczasie wstrząsając składniki drinka dla jednej z dziewcząt, które najwidoczniej przyszły do pubu na babski wieczorek przy alkoholu. Dopiero gdy skończyła, a przybyła zbliżyła się do baru, przyjrzała jej się dokładniej. Obita, lekko spuchnięta twarz i resztki krwi w kąciku ust nie zwiastowały niczego dobrego i zmusiły Scorpio do zachowania czujności. Ot, w razie nadchodzących problemów.
- Niezbyt dobry dzień, hm? - zagadała mimo to. Klient jej pan i nie mogła oceniać kobiety po pozorach. Może po prostu przyszła napić się po nieudanym popołudniu. - Co podać? - spytała, podpierając się łokciami o blat. Spróbowała chwycić chociaż urywek myśli nowoprzybyłej, ale jedyne co wyczytała, to wkurwione bluzgi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Nie Wrz 23, 2018 9:27 pm

Czuła na sobie niezbyt przychylne spojrzenia już od wejścia. Nie żeby to była to dla niej jakaś nowość. Była do nich przyzwyczajona. Inną sprawą była fakt, że niezbyt lubiła zwracać na siebie uwagę takiej ilości osób. Wolała jednak stać z boku i sama ogarniać całe otoczenie. Cóż, nie zawsze się ma to co chce... Ostatnio jej życie było tego najlepszym przykładem.
Westchnęła cicho, musiała się ogarnąć i zignorować to wszystko. W końcu nie to było ważne, co nie? Przyświecał jej trochę lepszy cel niż wpieprzenie wszystkim w lokalu z pięści w twarz za krzywe spojrzenia.
Usiadła na jednym z krzeseł przy barze, krzywiąc się delikatnie z bólu. Bluzgnęła w myślach z tego powodu. Podniosła wzrok na barmankę. Ta też się na nią patrzyła w ten sam sposób jak reszta.
- Niezbyt. Zostałam bez grosza przy duszy - mruknęła. Nie było się co bardziej nad tym rozdrabniać. Nie przywykła do opowiadania każdemu napotkanemu o swoich problemach. - Nic, ja raczej w innej sprawie. Nie szukacie tu kogoś do pomocy? Nawet do sprzątania? - spytała dość spokojnie. Nie była pewna jak powinna zacząć tę rozmowę, więc postanowiła walić prosto z mostu.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Pon Wrz 24, 2018 10:38 am

Nie ukrywajmy: widok kogoś, kto wyglądał jakby właśnie wylazł z ringu bokserskiego, a teraz wkraczał do jej knajpy, nigdy nie budził w niej pozytywnych odczuć. Zwykle był to zwiastun kłopotów. Zwłaszcza, gdy chodziło o ludzi. Oni mieli jakąś większą tendencję do sprawiania problemów. Spodziewaj się najgorszego, ale miej nadzieję na najlepsze, czy coś.
Pokiwała głową.
- Faktycznie niefajnie - odmruknęła. Slumsy to nie było zbyt przyjazne miejsce dla kogokolwiek i nawet nie dziwiło ją, że ktoś pokusił się na łatwy kąsek i obrabowanie laski, a jednak Scorpio zrobiło się jej trochę żal.
Uniosła brwi, słysząc, po co właściwie tamta zawitała w jej skromnych progach. Tego się nie spodziewała. W miejscu, gdzie łatwiej było ukraść niż zapracować, raczej nie spodziewała się, że ktokolwiek będzie oferować jej pomóc, aby zarobić trochę grosza. Potworzyca zastanawiała się dłuższą chwilę. W pierwszym odruchu miała po prostu zaprzeczyć. Nie potrzebowała pomocy i sama potrzebowała pieniędzy, aby utrzymać swoją rodzinę. Po chwili jednak w jej głowie zrodził się dużo ciekawszy pomysł.
- Mogę cię zatrudnić do pomocy, ale pod jednym warunkiem - rzuciła nieco tajemniczo i pochyliła się nad ladą, spoglądając dziewczynie w oczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Pon Wrz 24, 2018 11:22 am

To było dziwne uczucie. Wiele osób patrzyło już jej prosto w oczy z tak bliskiej odległości. Wiele się w nich zazwyczaj kryło. Zazwyczaj był to jednak strach, nienawiść lub inne równie nieprzyjemne uczucia skierowane w jej stronę. Spojrzenie barmanki było jednak inne. Nie było w nim widać nic negatywnego, raczej spokój. Była świadoma, że ta jest ciekawa i zwyczajnie próbuje złapać co się kryje w głębi tej obitej osóbki, która zaproponowała swoją pomoc, aby zarobić kilka groszy. Jednak nie to było dla Noemi najdziwniejsze. Kanadyjka nigdy nie myślała, że ktoś będzie się na nią patrzyć okiem, którego naturalny odcień białka będzie żółty.
Nie wahała się. Nie miała po co. Nie miała nic do stracenia.
- Tak? - spytała.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Pon Wrz 24, 2018 6:53 pm

Nie miała powodu, aby darzyć nieznajomą jakimikolwiek złymi uczuciami. Pierwsze złe wrażenie spowodowane swoim wyglądem zniszczyła przez jakże ciekawą ofertę pomocy. Zresztą, nie oszukujmy się. Ile to razy Scorpio bywała w podobnym stanie, gdy chciała rozszarpać połowę miasta, a później upić się i zasnąć w rowie? Zbyt wiele, by móc osądzać kogoś, kto prawdopodobnie nie chciał zrobić rozpierdolu w jej pubie.
Przyglądała się kobiecie, aż wreszcie wyprostowała się i wzięła podany przez jednego z klientów kufel, aby odstawić go za siebie do umycia.
- Wygraj ze mną na rękę. Wtedy dam ci tę pracę od razu - powiedziała, a gdy ponownie odwróciła się przodem do rozmówczyni, na jej twarzy widać było cwany uśmiech. Łatwo było pojąć, co się święci, a przynajmniej dla stałego klienta. Teraz bowiem barmanka miała na sobie koszulę zakrywającą większość mechanicznego ramienia, a po samej dłoni można było się jedynie domyślać reszty. Oczywiście, o ile było się chociaż odrobinę spostrzegawczym. Wszystko wyglądało na to, że zamiast krótkiego "nie" Scorpio postanowiła się odrobinę zabawić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Pon Wrz 24, 2018 8:37 pm

Czuła, że coś się święci. Nieznajoma zdawała się być zbyt pewna siebie. Z resztą domyślała się dlaczego.Nic nigdy nie może pójść prosto, prawda? przeszło jej tylko przez myśli. Zawsze musi być pod górkę, nie? Coś tam z tyłu głowy mówiło jej, aby sobie darowała, że to nie ma sensu. To coś wręcz zaczęło sugerować, że lepszym rozwiązaniem niż to, za którym poszła, było wejście do tego baru i zwyczajna próba opróżnienia kilku kieszeni w tym lokalu lub spróbować opchnąć tą resztkę trawki jaka jej została...
Ona chcę się tobą tylko zabawić, Noemi. Ośmieszyć i wykopać za bruk. Nie powinnaś grać w tę grę. Nie warto.
Czego się spodziewała? Że ktoś się nad nią zlituje od tak?
Ludzie tacy nie są... Albo cię dowalą jeszcze mocniej, albo udadzą, że nie widzą całej sytuacji. Wiedziała to zbyt dobrze. Już z tyloma miała do czynienia. Potwory znała gorzej. Raczej starała się im nie wchodzić w drogę, gdy sytuacja tego nie wymagała. Ale najwidoczniej bardzo się te dwie rasy nie różniły. Chociaż obie tak bardzo uważały się za odległe.
Odwróciła spojrzenie od tamtej, aby zaraz utkwić je na swoich dłoniach. Zmęczonych, pobijanych i ze startymi knykciami.
- Mogę chociaż wybrać, na którą się siłujemy? - spytała spokojnie, podnosząc spojrzenie z powrotem na barmankę.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Pon Wrz 24, 2018 9:59 pm

Czy chciała zrobić nieznajomej na złość i ją ośmieszyć? Nie, absolutnie! A przynajmniej nie to było jej głównym celem. Ot, chciała jakoś rozkręcić imprezę, a co sprawdza się w tej roli lepiej niż spontaniczne zawody? A że przy okazji mogła dać kobiecie pstryczek w nos, to już osobna, mniej istotna kwestia. Nie zależało jej przecież, żeby odstraszać klientów. Chyba.
Pokręciła głową i odgarnęła z twarzy parę kosmyków włosów, które opadły jej na oko.
- A jakie to byłoby wyzwanie, gdybym pozwoliła ci wybrać? - spytała i zwinnym susem przeskoczyła bar, zwracając na siebie uwagę paru klientów siedzących w pobliżu, najwyraźniej szykujących się na jakieś widowisko.
I słusznie. Barmanka wskazała najbliższy wolny stolik i zapraszającym gestem zachęciła nieznajomą do zajęcia przy nim miejsca. Sama usiadła naprzeciwko i podwinęła rękawy do łokci, chociaż może powinnam napisać "do łokcia i połowy długości mechanicznego ramienia, którym zamierzała wgnieść tamtą w ziemię"?
- Jak przegrasz, to dostaniesz piwo na mój koszt. Zgoda? - zaproponowała, żeby nie było, że ona jest tutaj tą złą i najgorszą. Jako, iż wynik raczej był z góry przesądzony, zachęta w postaci nagrody pocieszenia była jak najbardziej wskazana.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Wto Wrz 25, 2018 12:12 am

Czuła jak coraz więcej spojrzeń skupia się na niej. Wcale jej się to nie podobało. Wręcz ją przygniatały, swoją natarczywością. Aż nieprzyjemny dreszcz przeszedł wzdłuż jej kręgosłupa. Robiło się tego powoli o wiele za dużo. Miała wrażenie, że traci grunt pod stopami. Zamknęła na moment oczy, biorąc głębszy wdech.
Spokojnie, nic się nie dzieję... Wszystko jest okej... Zero paniki. Jest okej.
Przełknęła ślinę. Miała aż za dużą ochotę w tym momencie zapalić.
- Nie chcę piwa - odparła tylko, przecierając dłonią twarz. Dopiero po chwili nieco niezdarnie wstała od baru, aby usiąść na wskazanym miejscu. Podwinęła rękaw, a w jej myślach kotłowało się tyle myśli jaki to był beznadziejny pomysł. Jak w ogóle mogła pomyśleć, że ktoś obcy od tak będzie chciał jej pomóc? Chyba samotność i bezsilność dały o sobie zbytnio znać.
Nie wyglądała na zdziwioną widokiem mechanicznego ramienia. Nadal zachowywała ten sam spokój co wcześniej, choć w środku czuła, że tym razem wpadła na mega beznadziejny pomysł.
Oparła łokieć o stół i złapał protezę barmanki.
1.
2...
Gdy się nie ma w łapach to trzeba nadrabiać głową. I to właśnie miała zamiar zrobić Noemi. Po miedzy jej wcześniejszymi myślami zaczął się tworzyć zalążek planu. Nie był on mega spektakularny. Nie było w nim wybuchów, strzałów, latających pieniędzy i tym podobnego badziewia. Noemi czekała, aż padnie dwa, a tuż po nim uniosła się gwałtownie, starając się nie odrywać łokcia od blatu i zwyczaj pocałowała właścicielkę.
3.
Korzystając z elementu zaskoczenia, spróbowała powalić tamtą.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Wto Wrz 25, 2018 12:18 am

Chociaż wyglądało to na potworną zabawę przypadkową laską, aby na koniec zaśmiać się jej w twarz i wyrzucić na zewnątrz, w rzeczywistości było swoistą próbą. Jeśli ktokolwiek chciał tu pracować, musiał być gotowy na bycie w centrum uwagi i radzenie sobie z ludźmi. Bez umiejętności dawania sobie rady z tymi dwoma kwestiami, nawet nie było co startować.
- Twoja strata - odparła. Próbowała. Nie można było jej zarzucić bycia okrutną łajzą, co nawet nie zaproponuje piwa na pocieszenie.
Imponował jej pozorny spokój, z jakim nieznajoma przyjęła fakt, że będzie walczyć z prawie-maszyną. Zero zawahania, jakiegokolwiek zaskoczenia. Spodziewała się, iż coś tu będzie nie tak. Nie żeby Scorpio w czymkolwiek to przeszkadzało, chociaż widok nieco przerażonej buźki na pewno poprawiłby jej humor.
Rozsiadła się wygodniej na krześle i wyciągnęła ułożoną na stole rękę w stronę kobiety. Ostrożnie chwyciła jej dłoń, nie chcąc jej przypadkiem zrobić większej krzywdy. Zaczęła powoli odliczać, próbując odgadnąć wyraz twarzy swojej rywalki. Żałowała, że nie mogła teraz spróbować przeczytać jej w myślach.
I słusznie. Może wtedy wiedziałaby, co tamta knuje i dałaby radę temu zapobiec. Niestety, nie udało się. Nim zdążyła powiedzieć "trzy", nieznajoma błyskawicznie skróciła między nimi dystans, na co Scorpio nijak nie zdążyła zareagować. Odsunęła się dopiero po tym, jak ich usta się spotkały, ku uciesze przyglądających się im gości. Przez moment była kompletnie zdezorientowana i ten moment najwidoczniej wystarczył. Gdy potworzyca poczuła ruch protezy, było już za późno. Całkowicie zablokowała ramię, ale jej ręka znajdowała się już na tyle blisko stołu, że niewiele trzeba było, aby o niego uderzyła. Gdy to się stało, bluznęła głośno i w przypływie gniewu mocno pociągnęła dłoń kobiety w drugą stronę, również zmuszając ją do łupnięcia o blat, chociaż wiedziała, że na to już za późno.
Przegrała.
- Oszukiwałaś! - warknęła, gwałtownie podnosząc się z krzesła. Jej policzki zaniebieściły się z gniewu. Nie wierzyła, że dała się w taki sposób. To było żenujące. Podparła się rękami o stół, próbując uspokoić oddech. - Ale ci się udało - powiedziała odrobinę spokojniej, patrząc na zwyciężczynię. Może źle zrobiła, nie doceniając jej. I może jednak przyda jej się ktoś taki: cwany, wyrachowany i momentami tak podobny do niej samej. Najwyżej wypieprzy ją po paru dniach, nie mogąc jej dłużej zdzierżyć.
Wreszcie wyciągnęła prawą rękę w jej stronę, tym razem nie mając w tym żadnych złych intencji.
- Scorpio, twoja nowa szefowa. Spróbuj tylko nie stawić się jutro na, powiedzmy, dwunastą, a nie pomoże ci żadna sztuczka - rzekła, nadal trochę zła za to, co się stało. - I nie licz na to, że postawię ci drinka za to, co zrobiłaś - dodała po chwili, uśmiechając się z przekąsem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Wto Wrz 25, 2018 8:36 pm

Ulżyło jej trochę, gdy poczuła, że mechaniczna dłoń barmanki walnęła o blat. Przynajmniej na jakiś czas będzie mieć robotę. Tyle dobrego. Teraz tylko wypadało znaleźć miejsce by się umyć i przebrać... Shit... Jeden problem się rozwiązał i wyłonił się kolejny...
Pomasowała lekko ramie. Odpowiedź na porażkę ze strony Scorpio była dość gwałtowna i mimo wszystko dla Noemi niespodziewana. Trochę zabolało jak jej własna ręka uderzyła o stół.
- Wyrównywałam szanse - odparła, wskazując na jej mechaniczną protezę. Może nie powinna się odzywać, a przynajmniej darować sobie ten komentarz... Cóż, zawsze miała niewyparzoną gębę.
Przez moment się zawahała. Obawiała się kolejnego nokautu, ale tym razem o podłogę. Scorpio jednak nie wyglądała na taką, która chciała jej w tym momencie przywalić. Podniosła dłoń i uścisnęła rękę barmanki.
- Noemi - odpowiedziała, po czym pokiwała głową.
Co powinna teraz zrobić? Chyba najlepszą opcją było zebranie się stąd. Ogarnięcie się i znalezienie miejsca do spania. Może w jakimś motelu pozwoli pozwolili by jej przespać.
Wstała z krzesła.
- To ten, dzięki - powiedziała. - Do zobaczenia - dodała na koniec, powoli odwracając się w kierunku wyjścia.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Czw Wrz 27, 2018 7:00 pm

Chociaż wielu mogłoby uznać komentarz kobiety za drwinę, głupią pyskówkę zbyt cwanego szczyla, Scorpio tego nie zrobiła. To byłoby zajebiście głupie z jej strony, biorąc pod uwagę, że doskonale zdawała sobie sprawy z własnej przewagi na tym poletku. Dziewczę nie miałoby z nią żadnych szans, gdyby grało fair i jakkolwiek potworzycy nie podobało się takie zagranie, musiała jej tu przyznać rację.
- Witaj na pokładzie mojej zbutwiałej tratwy, Noemi - odparła i nawet zmusiła się do delikatnego uśmiechu. Miała nadzieję, że owa rozpadająca się tratwa nie utonie przez jednego zuchwałego majtka, który zamiast pomóc w wiosłowaniu, postanowi ukraść jedną z ostatnich desek i uciec. Jeszcze tego jej brakowało do szczęścia: zostać wykiwaną przez kogoś, komu chciała pomóc.
- Mam nadzieję - odmruknęła, chyba coraz bardziej uświadamiając sobie, jak duży błąd mogła popełnić przez chęć zrobienia sobie z kogoś jaj i sprawdzenia go. Wracając za bar miała jedynie nadzieję, że jej obawy nie będą miały pokrycia w rzeczywistości, bo jeśli tak, to już do końca swojego potworzego życia będzie sobie wypominać, jak to została zrobiona w konia przez jakąś ludzką laskę.

Dzień później, 24.09, południe



Po wyjściu Noemi z pubu, Scorpio siedziała w nim jeszcze grube godziny, aż do trzeciej w nocy, gdy wyprosiła ostatnich klientów. Przez cały ten czas zastanawiała się, czy postąpiła słusznie, czy może ładna buźka i charakterek uśpiły jej czujność na tyle, że przez to wszystko obudzi się z ręką w nocniku i pustą kasą. Z drugiej strony, cały czas starała się olewać wszystkie konsekwencje, jakie mogły wyniknąć z jej lekkomyślności. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, a akurat zakłady i życie na krawędzi to ona lubiła. Druga para rąk do pracy mogła albo zwiększyć zyski, albo puścić ją z torbami.
Dlatego po zaledwie sześciu godzinach snu, szybkim ogarnięciu się i nakarmieniu kotów, zeszła na dół i związawszy włosy w długi kucyk, zaczęła powoli zajmować się wszystkim tym, czego nie chciało jej się robić w nocy: zniosła stojące na stołach kufle i kieliszki i z braku laku zaczęła myć całe szkło, jakie dzień wcześniej zostawiła w zlewie. Wraz ze zbliżającym się południem zastanawiała się, czy jej nowa pracownica postanowi przyjść, czy może się rozmyśliła po drodze. Scorpio sama nie do końca wiedziała, którą z tych opcji by wolała. Miała też świerzbiące przeczucie, iż skoro nie zniechęciła się wczoraj, to i po drodze niewiele mogło ją odwieść od celu. Musiała być wyjątkowo zdesperowana. Może jednak wcale nie kłamała o swojej sytuacji i nie miała złych celów? To się jeszcze zobaczy, ale potworzyca postanowiła schować swoje uprzedzenia do kieszeni już teraz, aby nie tworzyć niepotrzebnie złej atmosfery. Oczywiście, o ile Noemi w ogóle miała zamiar przyjść.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Wto Paź 02, 2018 1:36 am

Poranek nie był łaskawy dla Noemi. Dość gwałtownie zbudziła się ze snu o niej... Prawie w ogóle nie czuła się wypoczęta. Przez większość nocy budziła się i nie mogła zasnąć. Obolałe i zdrętwiałe ciało dało o sobie znać, po spaniu na siedzeniach auta. Przynajmniej śpiwór dał jej trochę ciepła podczas tej wrześniowej nocy. Ech... uroki braku domu i niechęci do zbyt długiego siedzenia w placówkach dla bezdomnych. Tak, Noemi jeszcze tej samej nocy przeszła się tam, aby móc się umyć i przebrać w czyste ciuchy. Naprawdę żałowała, że nie może sobie wynająć pokoju, wyspać się jak człowiek i zjeść rano dobre śniadanie...
Nie wstała od razu. Zwlekała z tym przez dłuższy czas. W końcu co miała tak naprawdę do roboty przed pójściem z powrotem do baru Scorpio? Nie miała nic do roboty. Brak znajomości w mieście robił swoje. Nie miała pieniędzy. Nie była w stanie kupić sobie niczego porządnego do zjedzenia czy nawet czegoś drobnego do przekąszenia podczas przerwy. Dobrze, że dali jej coś ciepłego do zjedzenia i drobne jedzenie na później w tym przytułku. Przynajmniej Sztorm też mógł coś zjeść... Westchnęła cicho, przymykając na chwilę zmęczone powieki. Na moment odpłynęła myślami do niej... Do jej bezpiecznych ramion, słodkiego zapachu, spokojnego bicia serca i tego przyjemnego głaskania po głowie... Mogła tam przecież zostać... Przestać się włóczyć z miejsca na miejsce i żyć gorzej niż pies... Nie martwić się tyloma rzeczami, przestać się narażać... Uwolnić się od strachu i ciężaru tego wszystkiego... Zacisnęła lekko dłoń na materiale śpiwora. Nie, nie mogła tam wrócić. Po prostu nie mogła. To tylko ją odwodziło od celu. Nie mogła się poddać. Nie teraz. Nie po takim czasie. Czyjś mokry nos tknął jej rękę, przypominając o swojej obecności. Dłoń zaraz zatopiła w miękkiej i ciepłej sierści...
W końcu wypełzła ze śpiwora, złożyła go. Wzięła łyk wody. Poklepała Sztorma po głowie, po czym oddała mu ostatnią kanapkę jaką miała. Jemu się bardziej należała niż jej. W końcu to ona wpakowała ich w to bagno. Przeszła się z nim kawałek, by ten mógł się załatwić, a potem ruszyła w kierunku swojego nowego miejsca pracy.
Weszła do baru, a tuż za nią kroczył Sztorm. Nie była pewna czy powinna go ze sobą zabierać, ale nie miała serca go zamykać w aucie. Postanowiła spróbować spytać swoją nową szefową czy psiak będzie mógł po prostu przeczekać jej zmianę na zapleczu. Tam przynajmniej powinien mieć cieplej niż w aucie...
- Ten, dobry - powiedziała, w końcu wypadało się przywitać od wejścia, nie? - Pani Szefowo, ja przepraszam, że tak bez zapowiedzi z psem, ale czy mój pupil mógłby zaczekać na mnie na zapleczu? Nie chciałabym, aby marzł w aucie czy dworze, a nie ma gdzie indziej go zostawić... - dodała zaraz.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Czw Paź 04, 2018 7:12 pm

Specjalnie zostawiła otwarte drzwi, żeby w razie czego nie musieć łazić i otwierać. Jedynie czerwona zawieszka z napisem "ZAMKNIĘTE" świadczyła o tym, że krzątająca się po lokalu Ver'jin jeszcze wcale nie miała zamiaru wpuszczać klientów. Czekała tylko na jedną osobę, przy okazji zastanawiając się, od czego w ogóle zacząć.
Wreszcie dzwonek wiszący przy drzwiach oświadczył czyjeś wejście, lecz do jej uszu doszedł nie tylko cichy szmer stawianych kroków, ale i dźwięk łap kroczących po deskach. Scorpio już wychyliła się z kuchni, żeby przepędzić nieproszonych gości, lecz widząc Noemi i psa, zmarszczyła brwi i przechyliła głowę na bok, próbując połączyć wątki i zrozumieć, co kundel robi w jej knajpie. Na szczęście jej niedoszła pracownica musiała to zobaczyć, bo zaraz zaczęła jej tłumaczyć całą sytuację.
- Pani Szefowo... - parsknęła, kręcąc łbem. - Naprawdę wystarczy, jak będziesz mi mówić Scorpio. A co do psa... - zastanowiła się, powoli krocząc do baru i przecierając kufel do piwa. Przyglądała się zwierzęciu, które choć duże i zapewne mogące zrobić krzywdę, grzecznie tkwiło niemalże przyklejone do nogi swojej właścicielki. Skoro miejsce to odwiedzało wiele bardzo różnych potworów, to dlaczego grzeczny (przynajmniej pozornie) pies nie mógł zostać tu na parę godzin? Skoro i tak już była bardzo pobłażliwa dla Noemi, mogła przymknąć oko również i na to, nie czując przy tym większych wyrzutów sumienia. - Możliwe, że czuć ode mnie kotem, więc jeżeli nie będzie chciał mi przez to odgryźć drugiej ręki, to spoko. Póki co może się kręcić po sali, ale jak już otworzymy, to najwyżej wtedy ogarniemy mu coś na zapleczu, zgoda? - spytała. Wiedziała, że psina pewnie będzie się męczyć w klitce trzy na pięć, ale mimo wszystko nie chciała ryzykować pogryzienia albo dyskomfortu klientów. Lepsze było to, niż zostawienie go na pastwę losu.
A propos tego, Scorpio naprawdę zaczęła się zastanawiać, o co właściwie chodzi z Noemi. Jedyne, co o niej wiedziała, to że laska została okradziona, była chytra i miała psa. Koniec. Nie miała pojęcia, skąd była ani co robiła, a teraz tak sobie pomyślała, czy dziewczyna po prostu nie jeździła po świecie, imając się różnych prac. Ver'jin znała tylko jeden skuteczny sposób na poznanie kogoś: nalanie mu pełnego kufla piwa i podsunięcie go pod nos, co też uczyniła.
- Skoro już mamy razem pracować, opowiedz coś o sobie. Masz jakiekolwiek doświadczenie w pracy w pubie? - spytała, również nalewając sobie alkoholu, a i przy okazji usiłując wyczytać coś z myśli Noemi. Nie chciała bawić się w podchody i zgadywanki. To nie było w jej stylu, nie to co walenie prosto z mostu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Pią Paź 05, 2018 9:46 pm

Trochę się bała, że tamta kategorycznie zabroni zostać tu Sztormowi. Aż zawczasu zaczęła planować co z robić w takiej sytuacji. Nie mogła przecież tak zostawić swojego przyjaciela na zewnątrz... Już wczoraj wystarczająco zmarzł, czekając na powrót swojej pani. Cóż, w przypadku najgorszego zwyczajnie chyba zwinęłaby manatki i poszła szukać pracy gdzie indziej. Zawsze zostawało granie na ulicy... Mało pewna robota, ale może ktoś wrzuci parę groszy...  
Na całe szczęście Scorpio nie doprowadziła do jej najgorszych myśli. Przynajmniej obejdzie się bez łażenia w kółko.
Podeszła do baru, a psiak razem z nią.
- Jak sobie życzysz, Scorpio - powiedziała, gdy kamień spadł jej z serca. Choć dziwnie było jej mówić do niej tak. To było takie szybkie przejście na ty... Zbyt szybko jak dla niej. Zabawne patrząc na fakt co wczoraj odwaliła, a w czym udział brała Scorpio. - Nie powinno mu to przeszkadzać. Z niego to raczej ciapa - odpowiedziała na jej słowa. - Dziękuję. Obiecuję, że nic nie zrobi - powiedziała, uśmiechając się lekko. Psiak spojrzał się na Kanadyjkę, jakby chciał zacząć zwiedzać nowe miejsce, ale nie ruszył się bez pozwolenia swojej pani. Grzecznie stał u jej boku.
Noemi nie do końca rozumiała tą zagrywkę ze strony Scorpio. Chciała ją upić i wydusić z niej wszelkie informacje? Bez sensu. Po co? Niby pracowała w barze. Może znała kogoś z kim Kanadyjka miała na pieńku, ale to raczej odpadało. Rover zwyczajnie tak czuła. Potworzyca zdawała się zbyt uczciwa na takie rzeczy. Nie spodziewała się, aby nagle wyszło, że tamta jest powiązana z świadkiem przestępczym. A po drugie po co mieć problem z pijaną osobą o takiej porze? Tak, ta opcja wydawała się głupia. Popadasz w paranoje, Noemi... przeszło jej przez myśli. Okej, czyli zagrożenia raczej nie było. Nadwrażliwość można było schować do kieszeni. Barmanką raczej kierowała zwykła ciekawość na to z kim będzie pracować. Może nawet by się napiła, ale w tej kwestii zostawało jedno duże "ale".
- Alkohol na pusty żołądek to nie jest dobry pomysł, więc spasuję - odparła, głaszcząc Sztorma po łbie. Psiak z zaciekawieniem rozglądał się po pomieszczeniu, węsząc przy okazji. - Nie mam zbytnio co o sobie opowiadać. Po prostu jeżdżę z miejsca na miejsce i tyle. Kilka razy zdarzyło mi się dawać występ w pubie, ale nigdy nie robiła za barem - dodała zaraz. Skłamała? No, nie do końca. Po prostu nie powiedziała o swoich motywacjach, więc nie trzeba było mieć wyrzutów sumienia co do tego, że okłamało się osobę, która wyciągnęła do ciebie dłoń. Wilk syty i owca cała.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scorpio
Jednoręki bandyta
avatar

Liczba postów : 14
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Pią Paź 19, 2018 8:15 pm

Dla niej natychmiastowe przejście na "ty" było czymś kompletnie naturalnym. Może to jakaś potworza rzecz - w końcu nawet do rodziny królewskiej często zwracano się bezpośrednio - a może po prostu przywara barmana, dla którego wszyscy byli na równi. Tak czy inaczej, nawet nie pomyślałaby, że można do niej mówić "Pani Scorpio" inaczej, niż ironicznie. Były w podobnym wieku, żadna z nich nie była zapewne jakoś szczególnie zasłużona, więc formalności były zbędne i brzmiały śmiesznie.
- Nie wygląda na ciapę, ale znam takiego jednego kolesia. Wiesz, dwa metry, cały włochaty, z piętnastocentymetrowymi kłami, taki prawie wilkołak. Budzi respekt, ale zachowuje się jak pocieszny i całkiem grzeczny szczeniak - odpowiedziała, wzruszywszy ramionami. Jak już nie oceniać po pozorach, to nie oceniać. W razie czego będzie go trzymała z daleka od gości i sądziła, że to powinno wystarczyć. Oby tylko Hugin albo Munin nie zwiali z mieszkania i nie zeszli na salę, gdy pies będzie się po niej krzątać, bo mogłoby się to skończyć dość nieprzyjemnie.
Tym razem nie udało jej się wyłapać wiele więcej niż dnia poprzedniego, jednak udało jej się dotrzeć do myśli pod tytułem "podstęp". Nie mogła się powstrzymać przed delikatnym uniesieniem brwi. A to ciekawe. Sama powstrzymywała się przed uprzedzeniami do Noemi, podczas gdy tamta również jej nie ufała. Gdy objawiło się to również w wypowiedzianych przez nią słowach, Scorpio postanowiła nie odpuszczać.
- Przyłazić do pracy na głodnego? Jak chcesz, mogę dać ci coś do przekąszenia albo skoczyć na górę po jakieś śniadanie. Już nalałam, nie wypiję tego sama - powiedziała, kładąc szczególny nacisk na to ostatnie zdanie. - Nie bój się, nie otruję cię ani nie upiję - dodała jeszcze, jakby chcąc odpowiedzieć na jej wątpliwości niewyrażone wprost. Im obu przyda się odrobina alkoholu na rozluźnienie.
Wysłuchała ją uważnie, aby na koniec powoli potaknąć. Czyli wagabunda łapiąca się różnych rzeczy, ale bez większego doświadczenia, chociaż wyglądająca na w miarę pojętną. Będzie ciężko, a przynajmniej na początku.
- W takim razie póki co dostaniesz miotłę i będziesz zajmować się oganianiem sali. Podłoga, znoszenie szkła, takie drobiazgi. Może jak zostaniesz na dłużej, to z czasem nauczę cię czegoś na barze - rzekła. To wydawało się być dobrym układem. Mało ryzykownym. Nie chciała oddawać tego, co miała tu najcenniejsze komuś, kto niezbyt wiedział, co robić, ale może kiedyś...
- Wspomniałaś, że dawałaś występy. Śpiewasz? - spytała, wyraźnie zainteresowana tym tematem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rover

avatar

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : auto?
Praca/Zawód : brak stałego. Drobne prace, gra na ulicy na gitarze, dilowanie dragami, zastraszanie, ściąganie długów.
Ekwipunek : fałszywe dokumenty, łuk bloczkowy, kołczan ze strzałami, Glock FM81, paczka papierosów, zapalniczka, trochę marihuany, portfel, kluczyki od auta, telefon, laptop, mp3 ze słuchawkami, scyzoryk, gumka do włosów, kostki do gitary, gitara w etui, śpiwór, ciuchy
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   Sob Paź 20, 2018 5:27 pm

Pokiwała głową na znak, że rozumie. Dobrze wiedziała, że nie należy nikogo oceniać po pozorach. W końcu była tego najlepszym przykładem. Kobiece postura i dość dziecięce rysy twarzy potrafiły naprawdę zmylić i zdziałać cuda w niektórych sytuacjach. Jednak to jak wszystko miało swoje zalety jak i wady.
- Gdy się nie ma pieniędzy nie ma zbyt wielkiego wyboru, czyż nie? - spytała, spoglądając na nią swoimi zielono-szarymi oczami. W jej spojrzeniu było coś... Dziwnego. Spokój jaki z niego bił... I ta doza zmęczenia. Jakby to nie był pierwszy raz, gdy musiała coś podobnego zrobić. - Nie, dzięki. Poradzę sobie, ale daruję piwo - odparła. Nie chciała czuć zbyt dużego długu wobec potworzycy. Z resztą nie powinna pozwolić sobie na większym poleganiu na kimś. Wiedziała jak to się zazwyczaj kończyło. Nie warto się przyzwyczajać, że coś łatwo przyjdzie od tak. Miała ochotę zmarszczyć lekko brwi na jej kolejne słowa. Zabrzmiały tak dziwnie. W sensie, patrząc o czym chwilę wcześniej myślała... - Nie boję się - powiedziała bez chwili zwłoki, nadal spokojnie. - Skąd pomysł, że mogłabym się bać?
Pokiwała głową. Wiedziała, że raczej nie skończy tu jako ktokolwiek inny. Tak naprawdę nic nie wiedziała o pracy za barem. Nie oszukujmy się, nie widziała dużo, gdy występowała w klubach. Nie było potrzeby się interesować takimi kwestiami. Zwyczajnie miała inne rzeczy na głowie.
- Tak, plus potrafię co nieco na ukulele i gitarze - dodała.

_________________

KP || skrytka || theme || #42572C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub Scorpio's Cave   

Powrót do góry Go down
 
Pub Scorpio's Cave
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Bar 'Cave'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Slumsy-
Skocz do: