IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 KP się tworzy

Go down 
AutorWiadomość
Lou

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 21/08/2018

PisanieTemat: KP się tworzy   Wto Sie 21, 2018 3:04 pm

D A N E - O S O B O W E
Personalia: Louise Palmer, znana powszechniej jako Lou
Proponowany tytuł/ranga:
Rasa: Człowiek
Wiek: Piętnaście lat
Miejsce zamieszkania: Apartament w bloku znajdującym się blisko centrum miasta
Zawód lub miejsce pracy: Jest zbyt leniwa na regularne uczęszczanie do szkoły, a co dopiero jakąkolwiek pracę


C H A R A K T E R Y S T Y K A

Wygląd:
Lou nie jest obdarzona urodą nad wymiar piękną, czy też nawet wyglądem, który jest na tyle specyficzne, że wyróżniałby ją choć trochę z tłumu. Wygląda jak całkiem normalna, może nieco bardziej zaniedbana, piętnastolatka o niepokaźnym wzroście (mierzy zaledwie sto czterdzieści dziewięć centymetrów) i mizernej budowie ciała. Jest chuda, mięśni jako takich nie posiada. Matka natura nie raczyła obdarzyć ją hojnie kobiecymi atutami, ani nawet jakąś przyjemną dla oka sylwetką. Cerę Lou ma jasną w sposób tak okropny, że gdy dziewczyna zamierza się choć trochę opalić, kończy się to jedynie na tym, że jej skóra przybiera intensywny, buraczany kolor. Oprócz tego charakteryzują ją długie palce u rąk, nieco koślawe nogi i brak jakichkolwiek blizn czy znamion.
Włosy to chyba jedyna część wyglądu Lou, z której dziewczyna może być w pełni zadowolona. Gęste, proste kosmyki sięgają Lou aż do pasa! Mają przyjemną marchewkową barwę i delikatnie lśnią. Są miękkie w dotyku i, o dziwo, prawie się nie plączą. Pachną albo truskawkami (dokładniej - jej ulubionym truskawkowym szamponem) albo... czipsami. Zależy czy Lou miała ostatnio jakiś intensywny maraton czytania książek, bądź też po prostu najzwyczajniej postanowiła nie wychodzić przez tydzień ze swojego pokoju.
Twarzyczka dziewczyny zdradza jej młody wiek. Jest owalna, o delikatnych rysach z gdzieniegdzie widocznymi jeszcze pozostałościami po trądziku, który występował u niej dość często podczas wczesnego dojrzewania. Na czoło spada równo przycięta grzywka, przysłaniając cienkie, łukowate brwi. Oczy Lou, znajdujące się nieco poza zasięgiem rudych kosmyków, są duże i okrągłe. Ich barwa jest dość specyficzna - zazwyczaj brązowe tęczówki przy odpowiednim oświetleniu zdają się mieć fiołkową barwę. Opisując twarz dziewczyny warto jest również wyróżnić zadarty, drobny nos i pełne usta, te drugie najczęściej podkreślone przez bezbarwny błyszczyk (jedyny makijaż, który dziewczyna stosuje).
Garderoba Lou składa się w głównej mierze z za dużych na nią ubrań. Najłatwiej znajdziesz tam - swetry, bluzy z kapturem i kurtki parki; wszystkie w stonowanych, ciemnych kolorach. Oprócz tego są tam t-shirty, wszystkie z zabawnymi nadrukami, albo motywami z popularnych gier, filmów bądź książek, których Lou jest fanką; a także jednokolorowe bluzki na ramiączkach. Ruda dziewczyna uwielbia nosić szorty - to jedyne spodnie, które z chęcią na siebie założy - jeśli jednak istnieje taka potrzeba (głównie ze względu na zimną pogodę) zastępuje je zwykłymi, czarnymi, spranymi dżinsami. Lou często dopełnia swój strój parą, zazwyczaj czarnych, podkolanówek bądź pończoch i wygodnych białych, nieco zniszczonych, adidasów. Ponieważ dziewczyna nie posiada żadnych spódnic, ani sukienek, za strój formalny uznaje t-shirt, marynarkę i czarne szorty z czarnymi rajstopami. Prawie nigdy nie można zobaczyć ją bez dwóch rzeczy - jej dużych słuchawek i, nieco zniszczonych, ale posiadających wielką wartość sentymentalną, okularów o czarnych oprawkach. Pierwsze pozwalają jej na zagłuszenie ludzi wokół, drugie natomiast umożliwiają jej, no cóż, widzenie.

Charakter:
Historia:
Ciemno, zimno, pusto i cicho. Czyli nic nowego.
Szuranie jej ubranych w białe skarpetki stóp po wypolerowanych kuchennych kafelkach, było jedynym odgłosem dochodzącym do uszu Lou. Atmosfera w apartamencie Palmerów była dziś tak przytłaczająca, że dziewczynka była pewna, że mogłaby ją przeciąć nożem. Szczerze mówiąc, w taki dzień jak dziś w ogóle nie wypełzłaby ze swojego pokoju, gdyby nie to, że nie jadła nic przez cały dzień. "Na szczęście" - pomyślała dziewczynka, otwierając delikatnie drzwi lodówki i od razu marszcząc brwi z powodu intensywnego jasnego światła, jakie biło z wnętrza urządzenia - "jest późno. Oni śpią."
Powstrzymując ziewanie dziewczyna stojąc na palcach sięgnęła po jeden z truskawkowych jogurtów ulokowanych na najwyższej z półek, i zamknęła lodówkę, wzdychając z ulgą gdy okropnie rażące światło ustąpiło nareszcie miejsca całkowitemu mroku. "Oni" byli oczywiście jej ukochanymi rodzicami, kreaturami dla których liczyły się tylko pieniądze, stabilna praca i którzy najpewniej oddali by ją dawno do sierocińca jakby nie musieli na to marnować swojego cennego czasu i nerwów. Nie raz raczyli jej przypomnieć jaką to była "wpadką", jak to jej egzystencja zmusiła ich do tego małżeństwa, którego nigdy nie chcieli inicjować.
Rudowłosa dziewczynka z kolejnym westchnieniem na ustach sięgnęła po łyżkę i poczłapała powoli z powrotem do swojego pokoju, krzywiąc się gdy usłyszała skrzypnięcie, wydane przez ich nienaoliwiony zawias.
Na szczęście już jutro kończył się weekend i mogła znów spokojnie siedzieć w swoim pokoju i czytać książki. W ciszy, nie przy akompaniamencie kłótni, które namiętnie prowadzili jej rodzice, gdy nie byli zbyt zajęci ignorowaniem siebie nawzajem.
~.~
Szkoła była piekłem. W budynku albo panował okropny gorąc (latami) albo, wręcz przeciwnie, Lou mogła przysiąc że odmarzały jej wszystkie kończyny, bo jakiś dureń nie miał ochoty zamknąć okna (zimami)! W dni w które temperatura była w miarę znośna, irytacja dziewczyny została natomiast kierowana na osoby w jej klasie. Nieznośne, rozwydrzone bachory, którym jak nie przeszkadzał jej kolor włosów, to z kolei jej okulary były do bani. Albo to, że nie chce angażować się w konwersacje z nimi - jak ona śmie?! Zamiast tego trzyma swój nos w książce i czasem może powie coś tak mocno uderzającego w ich przerośnięte ego, że aż ciężko jest powstrzymać się przed obgadywaniem jej tygodniami.
No, może były jeszcze tu osoby, które nie były tak irytujące, ale naprawdę? Lou wolała już siedzieć w spokoju w domowym zaciszu i podjadając czipsy, czy jakieś inne niezdrowe przekąski, oglądać ulubiony serial albo film.
I tak była inteligentna, bystra i sprytna! Do tego uwielbiała wszelkie dobrze napisane książki, nieważne jak ciężka była ich tematyka. Odkryła, że uczenie się na sprawdziany i kartkówki było banalnie proste i nie wymagało słuchania jednym uchem przydługich wykładów nudnych starych ludzi.
Jej zwolnienie nie było najlepszej roboty. Wymówką na jej długą nieobecność miała być jakaś bliżej niezidentyfikowana choroba. Udało się jej jednak znakomicie podrobić zarówno pismo, jak i podpis jej matki. Może więc jednak ten plan się uda?
Lou wręczyła wychowawczyni trzymany kurczowo świstek papieru. Ta tylko popatrzyła się na nią z współczuciem i zapytała, czy na pewno da radę sama pójść do domu i czy oby na pewno jej rodzice nie są w stanie po nią przyjechać. Rudowłosa nie mogła powstrzymać delikatnego uśmieszku, który mimowolnie wpełz na jej twarz. Jeśli to się udało, to już nie musi się martwić o regularne uczęszczanie do tego piekła.
W końcu o ile jej oceny się nie pogorszą, to jej rodzice będą mieli gdzieś jej frekwencje.

Dodatkowe informacje/zainteresowania/ciekawostki:

D O D A T K O W E

Przedmiot startowy:
Zdolności:
Umiejętności:
Relacje:
LOVE:

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
KP się tworzy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wzór karty postaci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Wysypisko :: Archiwum-
Skocz do: