IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Scorpio

Go down 
AutorWiadomość
Scorpio
Jednoręki bandyta
Scorpio

Liczba postów : 15
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Barmanka/właścicielka pubu
Ekwipunek : Bila nr 8
Join date : 19/08/2018

Scorpio Empty
PisanieTemat: Scorpio   Scorpio EmptyPon Sie 20, 2018 2:17 pm

Scorpio Vriska__gif__by_rococonatsu-d5zl3p0

Personalia:
Ver'jin Scorpio
Rasa: Potwór
Rodzaj: Troll
Wiek: 25 lat
Miejsce zamieszkania: Slumsy
Zawód lub miejsce pracy: Właścicielka pubu, w którym robi też za barmankę

Scorpio HKePkCH

Wygląd:
Już przy pierwszym zetknięciu się z Ver'jin ma się świadomość, że napotkało się na prawdziwego potwora. Co prawda daleko jej do dwumetrowego, barczystego futrzaka albo jakiejś małej, obślizgłej kreatury, a ludzie zwykle nie krzyczą z przerażenia jak ją widzą, ale to chyba można jej zaliczyć na plus. Sylwetkę ma bowiem jak typowa, chociaż całkiem wysoka (bo metr osiemdziesiąt to już sporo!) kobieta w jej wieku, więc nie będziemy się nad nią roztkliwiać. Tak samo jest z ubraniami. Znacznie ciekawsze jest to, czym różni się od człowieka. Nawet gdy stoi tyłem, a ubrania całkowicie zasłaniają jej ciało, widać parę rogów wystających spod jej długich do pasa, kruczoczarnych włosów. Twory te są całkiem twarde, oba czerwone przy podstawie, stopniowo przechodzące w żółć na końcach. Różnią się jedynie kształtem: jeden ma kształt szczypiec, a drugi, zagięty w dół, nieco przypomina bosak. Drugą rzeczą, która może się przebijać przez rozwichrzoną czuprynę, są wydłużone, nieco spiczaste uszy, przypominające te elfie.
I w tym momencie Scorpio się obraca i już raczej nie masz wątpliwości co do tego, że nie masz do czynienia z nastolatką fangirlującą potwory, lecz z przedstawicielką tej rasy. Zacznijmy od skóry: nienaturalnie szarej z niebieskimi prześwitami. Tu warto bowiem wspomnieć, że w żyłach Ver'jin nie płynie taka sama krew, jak w naszych. Jej jest koloru kobaltowego, przez co nie mamy do czynienia z czerwienią warg, lecz z granatem. Podobnie z ranami, bliznami czy rumieńcami, na które nie liczyłabym jednak zbyt często. Gdy się uśmiecha, obnaża wydłużone kły, podobne do tych wampirzych, osadzone w niebieskich dziąsłach. Skoro już jesteśmy przy twarzy, to zatrzymajmy się na moment przy oczach. Ich białka są w rzeczywistości bardziej żółtkami, natomiast tęczówki przyjęły niebieską barwę. Dziewczyna zwykle nosi okulary, w których lewa soczewka jest zaciemnona lub piracką przepaskę na oko, ale możesz trafić na szczęśliwy moment, gdy je ściąga. Jeśli jesteś dobrym obserwatorem, dostrzeżesz, że lewa gałka oczna potworzycy jest w rzeczywistości protezą. I to nie byle jaką. Co prawda kolor białek się zgadza, lecz po środku widnieje nie jedna źrenica, lecz siedem: jedna największa pośrodku i sześć ułożonych wokół niej na planie sześciokątu. Nie jest to jedyny sztuczny element jej ciała. Gdy podwinie rękawy, ciężko odciągnąć wzrok od mechanicznego ramienia, którym Scorpio posługuje się niemalże tak, jakby się z nim urodziła. Do tego jej ciało poznaczone jest siateczką błękitnych blizn i ran bojowych, zwłaszcza po lewej stronie. Te przybywają bardzo często, gdy przyjdzie jej się szarpać z niezbyt trzeźwym i miłym klientem albo po prostu jej się nudzi i ma ochotę spuścić komuś łomot.

Charakter:
Stereotypowy Skorpion z tych wszystkich horoskopów zawartych w marnych pisemkach i stronach astrologicznych. Gdy czyta się ich opisy i bierze się poprawkę na to, że w każdym horoskopie opisy zodiaków się nieznacznie różnią, ma się przed oczami obraz Ver'jin: pamiętliwą i rządną wrażeń łajzę, której złośliwość i specyficzne poczucie humoru odepchnęło niejednego człowieka i potwora. Życie nauczyło ją, że warto jest mieć twardy tyłek, stalowe nerwy i żelazne zasady i to widać na co dzień. Naprawdę niewiele jest w stanie ją ruszyć. Cierpliwie znosi to, co przynosi jej los, chociaż wie, kiedy powiedzieć „dość” i zacząć działać. Bywa przy tym zbyt impulsywna i agresywna, zwłaszcza, gdy ktoś urazi jej dumę lub, co gorsza, podniesie rękę na jej bliskich.
Właśnie, bliscy. Są całkiem ważnym elementem jej życia, o który dba bardziej niż o własne jestestwo, które jest jej zdecydowanie bardziej obojętne. Gdy ktoś przestanie się bać jej metaforycznego ogona z żądłem i zacznie rozmowę, może ciągnąć ją godzinami. Scorpio jako barmanka jest wyjątkowo spragniona kontaktów i skora do zawierania nowych znajomości, chociaż zwykle traktuje je jako niezobowiązujące i raczej się nie przywiązuje. Jeśli ktoś jest w stanie znieść jej szorstki charakter, szczery do bólu realizm zakrawający o pesymizm oraz niezbyt wybredne żarty, może znaleźć w niej kompana na lata. Musi tylko uszanować jej przestrzeń osobistą, nie tyle fizyczną, co raczej psychiczną. Pomimo ogólnej otwartości i pozornego nie-obchodzi-mnie-to-izmu, są obszary, które traktuje śmiertelnie poważnie i które strasznie przeżywa. Nikomu się do tego nie przyznaje, bo to popsuło by jej wizerunek twardej babki, która ma łeb na karku, dlatego mało kto tak naprawdę wie, jak czuje się w środku.
Jak się zapatruje na to, co aktualnie dzieje się wokół niej? W dużym skrócie: nie ma nic przeciwko ludziom i nawet trochę ich rozumie. Z dnia na dzień ktoś wylazł i chciał zająć ich ziemie, też by się wkurzyła. Nie potrafi natomiast zrozumieć rodziny królewskiej, która przystaje na to, co się dzieje. Uważa, że najlepiej byłoby powrócić do podziemi albo poszukać miejsca innego niż miasto Ebott, zamiast dawać się poniżać i spychać na margines. Z drugiej strony gardzi smarkaczami, którzy próbują wywalczyć sobie równość albo wręcz pokazać, że są lepsi od ludzi. Uważa ich działania za skrajnie dziecinne. W związku z tym nie stoi po kompletnie niczyjej stronie i jedynie próbuje powiązać koniec z końcem i zadbać o interes swój i swojej rodziny, przy okazji usiłując przekonać się do życia na powierzchni, skoro aktualnie powrót do jej prawdziwego domu jest średnio możliwy.

Historia:
Scorpio miała to szczęście w nieszczęściu, iż przyszła na świat w poważanej rodzinie trolli mieszkającej w okolicach Wodospadów. Tam stawiała pierwsze kroki, skakała po liliach, zbierała fluorescencyjne kwiaty i bawiła się z Temmy. Jako pierwsze dziecko, była prawdziwym oczkiem w głowie rodziców, którzy chociaż zabiegani, zawsze znajdywali dla niej trochę czasu. Gdy urodziła się jej siostra, Khijazi, a ojciec zaczął awansować w swojej naukowej karierze, przenieśli się do Hotland, gdzie było mu bliżej do pracy. Jako ktoś, kto stawał się jednym z najbliższych popleczników Królewskiego Naukowca, a z czasem i samego Króla, chciał znajdować się jak najbliżej tego towarzystwa.

~*~*~*~

Działo Antymagiczne. Ten pomysł spędzał sen z powiek Javyna. Po tym, jak ich świat stał się poszatkowany i wypełnili go bezduszni, a martwi powstali z prochów, plan ucieczki z podziemi wydawał się naukowcowi jedynym rozwiązaniem. Miał dość tracenia przyjaciół, chciał wreszcie zaczerpnąć świeżego powietrza i spojrzeć w gwiazdy. Kto nie chciał? Większość potworów marzyła o tym jak tylko zostały zesłane pod Górę Ebott. Teraz miał nadejść ten czas. Troll pracował nad kolejnymi konceptami, często zamykał się w swoim domowym laboratorium na całe dnie. Nikt nie śmiał mu przerywać. Cała rodzina wiedziała, że ich głowa właśnie robiła wszystko, aby odmienić ich życie na lepsze. Dni zamieniały się w tygodnie, tygodnie w miesiące.

~*~*~*~

Javyn spędził w pracowni całą noc, próbując naprawić jedną część, która odmówiła posłuszeństwa. Jeden element, który z jakiegoś powodu nie chciał działać. Niby nic wielkiego. Ver'jin akurat wchodziła do pomieszczenia, gdy naukowiec podłączył urządzenie do prądu, aby je sprawdzić po raz któryś. Wtedy nastąpił wybuch. Eksplozja odrzuciła dziewczynę do tyłu, a potężny huk rozniósł się po całym domu. Scorpio poczuła tylko nagłą falę bólu i odłamki wbijające się w jej ciało, a później upadła w kałużę kobaltowej krwi. Później straciła przytomność.

~*~*~*~

Gdy się ocknęła, nad jej łóżkiem wszyscy płakali. Z początku jedynie Khijazi dostrzegła, że jej siostra nareszcie odzyskała przytomność. Cała reszta rozpaczała nad utratą wielkiego człowieka, wizjonera, który miał być jednym z tych, którzy wyprowadzą potworzą rasę na powierzchnię. Dopiero po chwili spojrzenia spoczęły na Scorpio. Przyglądali się jej z żalem, mówili, jak bardzo im przykro. Przyćmionej bólem i lekami dziewczynie trochę zajęło zrozumienie, że nie może otworzyć jednego oka nie tylko przez bandaż, ale i przez brak tego, co mogłaby otworzyć. Że niemożliwość poruszenia ręką nie była spowodowana odrętwieniem, lecz nieobecnością całego ramienia. To wszystko chwilowo zdawało się być jednak mało istotne w obliczu tego, że właśnie straciła ojca. To na tę wieść z jej oka popłynęły łzy.  

~*~*~*~

Gdy Działo Antymagiczne wystrzeliło, a bariera upadła, Scorpio nie umiała podzielać radości innych potworów. Nadal miała w duszy i na ciele blizny po wypadku i dopiero uczyła się obsługiwać protezy, jakie podarowała jej Alphys. Wiedziała, jak będzie wyglądać ich dalsze życie. Wyjdą na powierzchnię i prawdopodobnie rozpocznie się kolejna wojna. Ludzie na pewno nie oddadzą swoich terenów istotom spod góry po tym, jak zepchnęli je wgłąb niej. Już na początku wiedziała, że wszystko to padnie, a zobaczenie gwiazd nie będzie warte tego, co przeżyją. Nie będzie warte tego całego poświęcenia.

~*~*~*~

Nie pomyliła się za bardzo. Po początkowej niechęci ze strony ludzi, postanowiła wrócić z rodziną do Wodospadów, lecz długo nie potrwało ich życie w spokoju. Bez energii i jedzenia, zostały zmuszone do wyjścia do Ebott. Scorpio zajęła jeden pustostan, jakąś starą knajpę, którą z czasem przekształciła we własny, całkiem nieźle prosperujący pub i zamieszkała z matką i siostrą w mieszkaniu ponad nim. Powiedzieć, że ich życie wróciło do normy, to spore naciągnięcie faktów, ale jakoś dają radę. Venjo coraz lepiej radzi sobie po stracie męża, biznes Ver'jin kręci się coraz lepiej, a Khijazi znowu wraca do etapu bycia beztroskim dzieciakiem. Mimo wszystko Scorpio dalej marzy o powrocie do miejsca, gdzie jej rodzinie nie będzie grozić pobicie za inny kolor skóry i obecność rogów, bowiem w równouprawnienie dawno przestała wierzyć. Wszystkie marzenia dotyczące potworów stojących na równi z człowiekiem z goryczą wsadziła między bajki, w które wierzył jej ojciec i w imię których poświęcił swoje życie i jej zdrowie.

Scorpio Jwghzor

Dodatkowe informacje:
- nosi okulary pomimo braku wady wzroku. Po prostu twierdzi, że wygląda w nich zajebiście, a do tego pozwalają jej zakryć sztuczne oko, gdy nie potrzebuje go używać;
- protezy dostała od samej Alphys, która dodatkowo wzbogaciła je o odrobinę magii. Chociaż pani naukowiec nigdy nie powiedziała tego wprost, Ver'jin odniosła wrażenie, że tamta próbowała swoim prezentem zrekompensować jej śmierć ojca;
- posiada dwa koty przygarnięte z ulicy. Jeden (Hugin) ma obszarpane ucho, drugi (Munin) ucięty ogon. Wyjątkowo urzekły ją te ziemskie stworzenia;
- wbrew pozorom, nie przepada za skorpionami ani żadnymi pajęczakami. Jej nazwisko pochodzi od znaku zodiaku, pod jakim dane było jej się narodzić;
- nie stroni od używek, chociaż powstrzymuje się od brania czegokolwiek "twardszego";
- boi się głośnych i nagłych wystrzałów, na przykład z broni palnej. Wszystko głośniejsze niż typowa burda budzi w niej niepokój.

***

Przedmiot startowy:
Bila numer 8 - jak wygląda, każdy wie: czarna kula z ósemką na jasnym tle. Znalazła ją podczas remontu knajpy i postanowiła sobie przywłaszczyć. Niby zwykły przedmiot, lecz Scorpio ma dziwne wrażenie, że gdy trzyma go przy sobie, szczęście bardziej jej sprzyja. (bonus +1 przy pierwszym rzucie kością w sesji)

Zdolności/Umiejętności:
- telepatia - potrafi pomyśleć o tym, co klient chce zamówić, zanim sam jej to powie! Tak naprawdę widzi jedynie urywki lub pojedyncze myśli innej osoby, co czasami się przydaje, ale szybko ją to męczy i im częściej jej używa, tym bardziej boli ją głowa. Po jednorazowym użyciu potrzebuje przerwy na pięć postów, przy czym nie może użyć jej więcej niż trzy razy w trakcie sesji.
- zwiększona siła - jej mechaniczne ramię jest w stanie unieść ciężar ważący do 100 kilogramów;
- noktowizja - za pomocą sztucznego oka wspomaganego magią jest w stanie widzieć w nocy. W odróżnieniu od typowego, monochromatycznego obrazu z noktowizora, Scorpio widzi obiekty w takich kolorach, jakie posiadają one w rzeczywistości.

Relacje:
Venjo Aries - matka
Khijazi Virgo - młodsza siostra
Od śmierci głowy rodziny, to Ver'jin stała się dla nich największa podporą. To ona utrzymuje rodzinę i stara się utrzymać to wszystko w kupie. Pomaga matce w pracach domowych, czasami odprowadza młodą do szkoły, często spędza z nimi swoje dni wolne. Czasami jednak potrzebuje odskoczni, trochę luzu, bo takie życie niezwykle ją męczy.
Alphys - współpracowała z jej ojcem przy budowie Działa Antymagicznego. Po jego tragicznej śmierci i okaleczeniu Ver'jin, stworzyła dla jego córki protezy. Prawdopodobnie jest bliska jej rodzinie i tak dalej, ale to ogarnę z kimś, kto kiedyś stworzy Alphys, żeby nie było.

LOVE: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Wyrewolwerowany Rewolwerowiec
Johnny

Liczba postów : 407
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

Scorpio Empty
PisanieTemat: Re: Scorpio   Scorpio EmptyPon Sie 20, 2018 6:20 pm

Z racji tego, że wszystkie ograniczenia są ładnie wypisane w KP... AKCEPT!

Na start otrzymujesz: 50G

Życzę miłej rozgrywki, trollu!

_________________
Scorpio Podpis10

Prowadzone sesje:
True Lab | WOLNY SLOT| WOLNY SLOT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Scorpio
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Wysypisko :: Archiwum-
Skocz do: