IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina

Go down 
AutorWiadomość
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Nie Sie 05, 2018 8:55 pm

To był dla ciebie niezwykle ponury, lecz zarazem przy tym równie niezwykle typowy dzień w Slumsach. Słońce już praktycznie całe zniknęło za horyzontem, co sprawiało, że niebo zaczynała spowijać ciemność. Minął już całkiem spory kawał czasu, odkąd tu trafiłeś, bo były to już w sumie około dwa lata, lecz koniec końców praktycznie nic się tu nie zmieniło. Ciągle ten sam brudny, zatłoczony i wyjący o pomstę do nieba syf. W końcu jak mogłoby być inaczej? Przecież jesteś potworem, prawda? Jednym z przedstawicieli rasy tępionej i nienawidzonej o wiele bardziej od klasycznych ludzkich, obwieszonych złotymi łańcuchami "czarnuchów" czy innych nieszczęsnych w tym temacie kolorystycznych odmian gatunku człowieka.
Wracałeś właśnie jedną z zawalonych różnymi gratami i śmieciami ulic do swojego domu, aby bez pardonu rzucić się w objęcia odpoczynku, lecz twoją przechadzkę przerwała pewna mała, mocno zapłakana dziewczynka. Ludzka dziewczynka. Na oko nie posiadała nawet dziesięciu lat. Miała krótkie, proste i czarne włosy, które sięgały jej ledwo do ramion. Była cała brudna, posiniaczona, a jej ubrania były podarte i w niektórych miejscach, co tyczyło się niestety także samej skóry, przypalone najprawdopodobniej jakimś papierosem. Na twoje nieszczęście byłeś jedyny w okolicy i jako pierwszy padłeś jej ofiarą niezrozumiałych ci na aktualną chwilę błagań.
Panicznie złapała się za twoją nogę i desperacko pojękując oraz starając się powstrzymać dalszy lament, zaczęła cię ciągnąć w stronę pobliskiej ciemnej uliczki, z której raz co raz wydobywały się dźwięki naprawdę licznych uderzeń, tłumionego kobiecego krzyku oraz parsknięcia śmiechem rozbawionych mężczyzn. Widać było po niej, że jest panicznie wystraszona i koszmarnie roztrzęsiona, a widok płynących z jej oczu strumieniami łez tylko potwierdzał, że dzieje się tam coś niedobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 41
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Nie Sie 05, 2018 9:58 pm

Szedł przez ulice slumsów bardzo powoli, rozmasowując obolałe mięśnie ramion. Cały dzień pomagał starszej potworzycy w przeprowadzce. Po śmierci jej wnuczka nie stać ją było dłużej na jej mieszkanie, więc musiała przenieść się do o wiele mniejszej klitki na obrzeżach slumsów. Jak tylko zobaczył jak ją eksmitują, to rzucił się na ludzi którzy wyrzucali ją z mieszkania. Babuszka w ostatniej chwili go zatrzymała i poprosiła żeby po prostu jej pomógł z rzeczami i zignorował tych ludzi, bo to nie ich wina że mają taką pracę jaką mają. Oczywiście ani trochę mu to tłumaczenie nie podchodziło, i jeszcze przez kolejną godzinę nosił wszystkie jej rzeczy otoczony chmarą czarnych smug unoszących się w powietrzu wokół niego. Jednak kiedy babcia bardzo mocno go przytuliła, wcisnęła w rękę lizaka i dała cmoka w policzek, stwierdził że było warto. Tak, pomaganie tym wszystkim potworom było warte każdej ceny. Nawet bolących łap, uh.
Był już trzy ulice od swojego małego mieszkanka, gdy do jego uszu doszedł bardzo irytujący dźwięk.
Płacz.
Lucius przyśpieszył kroku, myśląc że coś stało się jakiemuś potworzemu dziecku. Oh, jakie zmieszanie i zdezorientowanie pojawiło się na jego twarzy, gdy szybko skręcił w kolejną ulicę i zobaczył... ludzkie dziecko. Prychnął tylko cicho i lekko syknął, po czym prędkim krokiem ominął nieinteresująco go przeszkodzę.
Jak widać, nie dość prędko. Dziecko złapało go za nogę, i z zapłakanymi błaganiami zaczęło ciągnąć w jakąś stronę. Demon był tak zdziwiony tym zachowaniem, że przez pierwszą chwilę nic nie zrobił, tylko dał się ciągnąć z wyrazem osłupienia na twarzy. Dopiero po jakimś czasie na jego twarzy wykwitła wściekłość, a wokół niego zaczęły tworzyć się smugi ciemności. Już miał uderzyć bachora z całej siły, i patrzeć sobie jak słodko dogorywa pod ścianą jakiegoś budynku, ale wtedy usłyszał odgłosy bicia i śmiechu z alejki do której ciągnęło go stworzenie. Od razu wpadła mu do głowy myśl, że ktoś może znęcać się nad potworem, więc pewnym krokiem zbliżył się do odgłosów. Wściekłość wręcz się z niego wylewała, napędzana jego wysokim LOVE.


//Rzut na możliwe wyczucie przez istoty w alejce aurę LOVE Shina.//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Nie Sie 05, 2018 9:58 pm

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Pon Sie 06, 2018 11:28 pm

Kiedy tylko udało ci się dostrzec sprawców całego zamieszania oraz jego ofiarę, nawet ty mogłeś poczuć dreszcze na plecach z powodu tego niekoniecznie przyjemnego dla oka widoku. Ujrzałeś łącznie cztery osoby, w których skład wchodziło trzech postawnych mężczyzn z nabijanymi gwoźdźmi kijami bejsbolowymi oraz leżącą w kałuży błękitnego płynu, przedstawicielkę twojej własnej rasy o włosach i cerze bielszej od śniegu w czerwonej sukni. Gdyby nie ów niecodzienne kolory jej aparycji, można by było bez problemu wziąć ją za ludzką kobietę. Na całym jej ciele można było zobaczyć liczne, cholernie głębokie i wciąż ociekające potworzym odpowiednikiem krwi rozdarcia oraz dziury. Starała się ze wszystkich sił zatkać swoje usta, aby jak najbardziej zredukować hałas, jaki z siebie wydobywała podczas zbierania ciosów broni przeciwników. Nikt nie zdołał wówczas jeszcze was dostrzec.
- A gdyby się tak z nią zabawić...? – wysyczał figlarnie jeden z drabów, drapiąc się po kroczu jedną ręką, a drugą, którą trzymał swój kij, szturchając czubkiem ów broni w tyłek rannej kobiety. – Uwielbiam takie charakterne i wytrzymałe... – ofiara wydała się jeszcze silniej łkać niż dotychczas.
- Daj spokój! Zaraz i tak będzie gryzła piach! Chcesz ruchać trupa, Zack, ty jebany nekrofilu?! – wydarł się karcąco niewątpliwy, czarny przywódca szajki. – Jeszcze za życia pewnie miała robaki, więc pomyśl, co będzie potem! – w tym momencie zasadził z całej siły kopa w brzuch białej damy. Koniec końców cała trójka się głośno zaśmiała tak, jakby właśnie usłyszała bezapelacyjnie najlepszy kawał na świecie. A przynajmniej do chwili, gdy jednego z nich przeszyły dreszcze. Powodem ów drgań na całym ciele była twoja obecność parę metrów za jego plecami. Kiedy tylko bandyta cię ujrzał, wnet poklepał lidera po ramieniu i z lekkim strachem na twarzy wycofał się o parę kroków w tył.
- Czego tu szukasz, czarnuchu?! – warknął, uważnie się tobie przyglądając z kwaśną miną. Widok chowającej się za tobą dziewczynki wprawił go nagle niewątpliwie w dobry nastrój. – Ooooh... Zwierzaczek suki znalazł sobie przydupasa~? – pociągnął wręcz przerażająco śpiewająco, obnażając swoje ubytki w uzębieniu. – Mam dla ciebie radę, potworzy kurwiu. Nie mieszaj się w nie swoje sprawy. W skrócie: WYPIERDALAJ! – ryknął przy ostatnim wypowiedzianym przez siebie słowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 41
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Wto Sie 07, 2018 1:23 am

Wszedł powoli w mrok alejki. Z każdą sekundą zauważał więcej szczegółów, z każdą sekundą na jego twarzy wyrastał straszniejszy grymas, z każdą sekundą smugi wokół jego głowy pojawiały się w coraz większych ilościach.Patrzył z niedowierzaniem i mrokiem w oczach na całą scenerię przed nim. Nie poruszyłoby go tu nic, gdyby nie kolor krwi zmasakrowanej kobiety. Kolor kałuży w której leżała istota o śnieżnobiałej cerze mówił jasno kim była. Mówił jasno co łączyło ją z Shinem. Mówił jasno jak on na to zareaguje.
Potwór...
W tej chwili Shin miał już zamiar wytworzyć macki spod swojego płaszcza. Nie obchodziło go ile ich wyjdzie, czy nawet to że może wyjść tylko jedna albo żadna. Najwyżej dorobi je potem, na razie i tak nie były mu potrzebne. Skupił swój wzrok na oprawcach kobiety. Przewiercał oczami bydlaków którzy tak zmasakrowali jego pobratymca. Innego biednego potwora. Widział jak dalej ją bili. Zrobił kolejny krok do przodu, i szeroko wyszczerzył zęby w grymasie niepohamowanego gniewu. Nie obchodziło go to jak bardzo źle skończy się dla niego akcja w tym zaułku. Nie pozwoli tym małpom gnębić tej biednej istoty ani chwili dłużej.
Usłyszał jak jeden z nich powiedział coś o zabawieniu się z nią. Jego macki, jeśli udało mu się je do tej pory stworzyć, zaczęły by nerwowo machać we wszystkie strony, pobudzone wściekłością ich właściciela. Warstwa smug była już tak gruba, że zamiast latać wokół Luciusa, tworzyły wokół niego czarną aurę, która falowała niczym targana wiatrem.
Kolejny tekst od tych brudnych ludzi. Zacisnął ręce w pięści. Zwolnił kroku. Teraz powoli się do nich zbliżał, nie musieli już wiedzieć że tam jest. Jeszcze spróbowali by uciec.
Dalsze żarty o potworzycy. Insynuowanie iż ma robaki. Porównywanie jej do jakiejś niższej rasy.
Ktoś wam musi chyba przypomnieć, że jest na odwrót, wy pierdolone, srające pod siebie małpy...
W końcu go zauważyli. Jeden z bandy wyczuł go kiedy był kilka metrów za nim, i od razu ostrzegł swojego szefa. Ten najpierw nazwał go czarnuchem, co oczywiście Demon zignorował. Potem rzucił jakimś tekstem do ciągle śledzącej Shina dziewczynki, co latało mu koło dupy. Potem znowu zwrócił się do niego, każąc mu w skrócie wypierdalać. W tym momencie spojrzał mu prosto w oczy z szaleńczym wyrazem twarzy i uśmiechem od ucha do ucha. Nie miał zamiaru się z nimi bawić.
-Oh, nie nie nie nie nie nie nie!!! Nie, małpo. Musiałeś zapomnieć gdzie twoje miejsce, ale to nic nie szkodzi. Nie wyglądasz na takiego co wie cokolwiek w pierwszym miejscu. Wujek lubił cię dotykać jak byłeś mały więc teraz wyżywasz się na słabszych, co? To smutne. Ale pozwól kolego, że ja też dam ci radę. Ale spokojnie, nie mam zamiaru na ciebie krzyczeć. Hahaha, nie, nie nakrzyczę na was. Powiem wam to bardzo cicho. Macie stąd wypierdalać, albo wsadzę wam te wasze pały w dupę, wyrwę języki, a potem rozpruję wam bebechy i uduszę was waszymi jelitami, przy okazji śmiejąc się do rozpuku. Może nawet dacie mi trochę rozrywki, kto wie. No, więc powtórzę, moje kochane małpki. Wypierdalać. Z. Mojego. Terenu. Albo. Was. Zapierdolę!
Wszystkie te słowa wypowiedział z wielką radością na twarzy i słodkim, miłym akcentem głosu, ale jego aura nie dawała żadnych wątpliwości. Był wkurwiony. Bardzo wkurwiony. I nie żartował w żadnym, ale to żadnym zdaniu.



//Rzut na macki(+1), rzut na zastraszanie (+2)//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Wto Sie 07, 2018 1:23 am

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 12, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Wto Sie 07, 2018 2:36 pm

W momencie, gdy utworzyłeś na raz trzy, wręcz ociekające mrokiem macki, przydupasy ponownie wycofały się o parę kroków w tył z przerażeniem na twarzy. Cała uliczka zaczęła się wydawać jeszcze ciemniejsza, niż do tej pory faktycznie była.
Tak to jest z zastraszaniem, że często bywa mieczem obusiecznym dla osoby z niego korzystającej. Nigdy nie wiadomo, czy zastraszana persona nie zacznie się zachowywać, jak dzikie zwierze zapędzone w róg przez drapieżników. Pomimo tego, że stojący za ich przywódcą kryminaliści wyglądali tak, jakby byli już solidnie wystrachani, a jeden z nich prawdopodobnie zdążył już narobić w spodnie, lider stał niewzruszony, przyglądając się tobie z coraz bardziej znikającym uśmiechem, który został wnet zastąpiony czymś, co wyglądało jak mieszanka czystej furii oraz desperacji.
Twojego terenu...? – powtórzył czarnoskóry mężczyzna nieco rozbawionym tonem. – Jesteś strasznie pewny siebie, czarnuchu! Ty chyba naprawdę nie wiesz z kim masz do czynienia! – odrzekł, po czym bez kompletnie żadnego ostrzeżenia złapał za leżącą obok niego na ziemi potworzycę za włosy i pociągnął ją do siebie, aby po chwili założyć istocie swoim ramieniem "hak" na szyi i przyłożyć do jej głowy czubek kija bejsbolowego stroną, od której wystawały gwoździe, nie dając Ci przy tym nawet żadnej szansy na reakcję. – Masz gadane, to ci przyznaję, ale czy na pewno jesteś w stanie zaryzykować życiem tej puszczalskiej dziwki? Będziesz w stanie żyć z tym, że z twojej winy zginęła? Z tym, że mogłeś zwyczajnie dać za wygraną, kiedy jeszcze wciąż miała jakiekolwiek szanse na przeżycie...? – dodał z ciekawością w głosie i zamilkł na dłuższą chwilę. – Zawsze chciałem na żywo zobaczyć, jak zamieniacie się w pył, wiesz? Mordowanie zwykłych ludzi mi się cholernie znudziło. Kiedy dostałem możliwość zapolowania na takie ścierwo w świetle naszego własnego, slumsowego prawa, nie mogłem nie skorzystać! Wiesz, ile jeszcze za to zarobimy? W spokoju mógłbym za to zamieszkać w centrum tego pierdolonego, zawszonego miasta! Tylko skończona spierdolina by przepuściła taką okazję! Wiesz, kurwa, ile ten wypizdek przy twojej nodze jest warty dla mojego szefa?! – gdy skończył, wydał z siebie cichy, maniakalny śmiech. – Dam ci radę, fagasie... Oddaj nam tego małego bękarta i wróć do swojej rodzineczki. Jestem pewien, że za tobą tęsknią. Ty odejdziesz i wszyscy będziemy mogli dalej wieść nasze szczęśliwe żywoty, póki ktoś inny nas w swoim czasie zwyczajnie nie zajebie... W końcu takie jest życie, czyż nie? To moja jedyna propozycja. Przemyśl ją dobrze, potworze. Radziłbym Ci posłuchać się dobrego i niezwykle wyrozumiałego wujka Sama! To wszystko dla twojego dobra! Przecież nie chciałbym, abyś miał jednego z największych slumsowych pojebów przy władzy na karku, PRAWDA?! – ryknął śmiechem przy ostatnim słowie, a reszta jego kompanii poszła za nim w ślad i także się zaśmiała.
Kiedy zakończył swoją wypowiedź, zaczął przejeżdżać swoją bronią po szyi potworzycy, zostawiając przy tym na niej kolejne rany. Kobieta zdawała się do ciebie przecząco kiwać tak, jakby wręcz błagała cię o to, abyś odpuścił. Ukradkiem zerkała to na małą, to na ciebie, jakby dając znak, żebyś z nią uciekał.
Po chwili stało się coś najmniej dla ciebie oczekiwanego. Pomimo aury jaką roztaczałeś, dziewczynka, która mimo wszystko cały czas się do ciebie kleiła, złapała cię delikatnie za dłoń, stając przy tym na palcach, aby mogła ją dosięgnąć.
Ulatuj moją plawdziwą mamusię... – odezwała się najbardziej poruszającym i przykrym głosem, który mógł złapać nawet za twoje skute lodem serce. – Plose... Nie chce, żeby mamusia umalła... – wymamrotała, po czym wylała ze swoich oczu kolejną porcję zrozpaczonych, dziecięcych łez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 41
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Nie Sie 19, 2018 1:01 pm

Lucius z uśmiechem na ustach patrzył, jak tępe osiłki cofają się z przerażeniem w oczach. Gorzej było na pewno z ich liderem, który zachował się raczej jak osaczony kot, niż zbity pies. Niedobrze, bardzo niedobrze. Gdy tylko brudas złapał potworzyce w chwyt swoją brudną łapą, Shin odruchowo głośno syknął niczym wściekły kot. Cała ciemna aura zebrana wokół niego zafalowała, wyczuwając wściekłość swojego pana. Potem nastąpił jakiś chory monolog ze strony bandyty, gdzie ten zwierzał się z tego jak bardzo napierdolone ma w swoim przegniłym mózgu. Jednak mimo całej wściekłości, był w stanie wyciągnąć z jego bezsensownego pierdolenia parę ciekawych informacji. Spojrzał na dziecko przy swojej nodze, akurat kiedy to zaczęło płakać jeszcze mocniej. Jej błagania zaczęły ściskać nawet jego serce. Huh, kto by się spodziewał że ciągle ma jakieś serce? Czuł się tak, jakby napastował go bardzo słodki kotek.
Niedobrze.
Obejrzał się z powrotem na oprycha, szeroko się uśmiechając.
-Oh, mówisz, że co... że to dziecko...
Podniósł małą na ręce, ukrywając jak tylko się dało obrzydzenie które w tamtej chwili poczuł, po czym dodał dość wyrazisty komentarz, przejeżdżając jej dłonią po szyi:
-... jest bardzo ważne dla twojego szefa? Bo widzisz, kolego, dla mnie nie jest. Nikt już nie jest dla mnie ważny. Dzięki takim jak ty, którzy chcieli posmakować, jak to jest zabić potworzycę, nie mam już nikogo. Więc równie dobrze mogę zamordować tutaj młodą, ciebie i poświęcić tę biedną istotę którą tam trzymasz. Cóż to jest, jedno życie, jeśli przy okazji uratuję wiele więcej potworów, które mógłbyś zabić w przyszłości? Dobro ogółu, sam rozumiesz... To co, dalej uważasz się za takiego sprytnego?  
Spojrzał mu głęboko w oczy, błagając w duchu o to, by cała ta gadka wyszła mu na dobre.


//Rzut na zastraszanie/groźbę, nie wiem czy powinienem na to rzucać czy nie, więc tak dla pewności//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Nie Sie 19, 2018 1:01 pm

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Pon Sie 20, 2018 9:02 pm

Widać było po głównodowodzącym tej bandzie czarnuchu, że z chwili na chwilę zaczynał mu się coraz bardziej palić grunt pod nogami. Przemilczał twoją całą wypowiedź, w międzyczasie zerkając przez swoje ramie w tył, aby się upewnić, że jego przydupasy cały czas są w pobliżu, czy przypadkiem gdzieś nie nawiali, szczając i srając przy tym pod siebie. Dotarło do niego, że powiedział zdecydowanie za dużo, co prawdopodobnie było spowodowane lekką paniką wywołaną twoimi skutecznymi próbami zastraszenia go. Przerażeni ludzie często nie myślą logicznie i starają się jak najszybciej nawiać jak najdalej ze stresowej dla nich sytuacji w obawach przed możliwym zagrożeniem.
Po dłuższej chwili zwłoki i milczenia, przedstawiciel afroamerykańskiej rasy Samuel, zwyczajnie puścił przerażoną potworzycę i pozwolił na to, aby ta padła z powrotem na ziemię, wydając z siebie przy tym głośne obolałe jęknięcie bólu. Niemniej jednak mężczyzna nie odstępował jej nawet na krok i cały czas trzymał się blisko niej. Wiedział, że jest jego drogą ucieczki.
- Tylko zrób coś temu małemu wypierdkowi, a będziesz miał przejebane nie tylko u ludzi, ale i u swoich ukochanych, pierdolonych potworków! – warknął w geście "przyjacielskiego" ostrzeżenia. – U CAŁEJ PIERDOLONEJ MAFII, CZAISZ, KURWIU?! – ryknął, unosząc wysoko kij bejsbolowy i powoli celując go w stronę leżącej przed nim na gruncie potworzycy. – To jak będzie, hmm, pizdusiu?!


//rzut na zastraszenie Shina
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Pon Sie 20, 2018 9:02 pm

The member 'Johnny' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 41
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Wto Sie 21, 2018 1:59 am

Z radością w sercu patrzył na to, jak zbir jest coraz mniej pewny siebie i ogląda się na swoich biednych przydupasków. Bardzo zadowalające było to, jak łatwo dawał się zastraszać i coraz bardziej tracił inicjatywę. W końcu wypuścił biedną potworzyce, po czym jednak niestety po prostu zmienił taktykę. Postanowił intensywniej zacząć straszyć Shina. Co gorsze, był w tym całkiem niezły. Ale wyniki tego co powiedział raczej go nie zadowolą. No bo Lucius właśnie usłyszał, że jeśli cokolwiek stanie się małej, to leci dwanaście stóp pod ziemię. To oznacza, że pewnie samo grożenie życiu młodej może skończyć się podobnie... A ci tutaj są tylko pionkami w większej grze, jeśli mowa tu o mafii. No bo kim może być jakiś czarnuch które straszą byle macki i parę gróźb z uśmiechem na ustach? Na pewno nie poważnym mafiozą. Do tego, prawdziwy mafioza nie miałby obok siebie takich obsrajmajtasów. No co to ma być. Zresztą, nie gnębiłby jakiejś nic nie znaczącej potworzycy w alejce. A to znowuż znaczyło, iż ze wszystkiego potem zdają raport wyżej postawionemu bossowi... I raczej na pewno powiedzą mu o jakimś dziwnym potworze który im groził i próbował przeszkodzić w całej akcji. A to natomiast oznacza, że najłatwiej pozbyć się tych dryblasów, a następnie zniknąć z miejsca zdarzenia, do tego jakoś organizując pomoc tej biednej kobiecie. Podciągnąłby ją pod najbliższy dom, zapukał do drzwi i znikł. Tak, to na pewno pewniejsze rozwiązanie. Niestety, ale został przyciśnięty do muru. Niestety dla przypierających.
Shin z uśmiechem odstawił młodą na ziemie, cicho się śmiejąc, mimo iż miał w gardle potężną gulę. Jeśli to spierdoli, to po nim. Mafia go zajebie. Musiało wyjść perfekcyjnie. Z obrzydzeniem w duszy pogłaskał dzieciaka po głowie, a następnie bardzo powoli podniósł swoją prawą dłoń, w tym samym momencie wyciągając pod płaszczem tyle macek ile się dało, nie pokazując ich jednocześnie nikomu w alejce, tak by te czekały na odpowiedni moment w ukryciu. Udał, że chce pokazać po prostu "Stop!" do dryblasa, jakby się poddawał, i w tej chwili strzelił w niego kulą z ciemności, jednocześnie ruszając w jego stronę i atakując mackami jego szyję. Miał zamiar złapać go za nią najmocniej jak się tylko dało, dusząc go, i, jeśli to możliwe, łamiąc mu kręgi szyjne, albo chociaż krusząc je czy pękając.


//Rzut na macki, Rzut na strzał Kulą Ciemności, Rzut na duszenie//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Wto Sie 21, 2018 1:59 am

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 6, 7, 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Wto Sie 21, 2018 10:47 pm

Kiedy tylko zwolniłeś ze swojego chwytu dziewczynkę, ta z piskiem nawiała parę metrów do tyłu, rzucając Ci przy okazji pretensjonalne spojrzenie. Potworzyca postanowiła sama nie zostać w tyle i desperacko starała się przeczołgać gdzieś w bok pod ścianę.

Można powiedzieć, że twój atak Kulą Ciemności przyniósł całkiem zadowalające efekty. Samuel nie miał nawet możliwości uniknąć twoich obu ataków z zaskoczenia. W momencie zetknięcia się mrocznego pocisku z klatką piersiową Afroamerykanina i jej mini eksplozji, mężczyzna wydał z siebie okrzyk pełen czystego wkurwu i intensywnego bólu z powodu nowej rany na swoim ciele. Jedno jest pewne – Minie dużo czasu, zanim znów będzie mógł ponownie wypiąć dumnie pierś. Oczywiście o ile uda mu się przeżyć spotkanie z tobą. Nie miał nawet jak dalej zareagować, ponieważ jedyna wytworzona przez ciebie macka, którą podstępnie za sobą ukrywałeś, dopadła go także bez większego problemu. Co prawda nie udało Ci się go zadusić jeszcze na śmierć ani tym bardziej złamać jego kręgów szyjnych, ale na pewno zadawałeś mu tym solidny ból, co było po nim niewątpliwie widać. Czyżbyś aż tak lubił podduszanie, Shin?

Na widok twojego ataku, jeden bezimienny i mało znaczący bandzior z irokezem wydał z siebie krzyk przerażenia, rzucając się do ucieczki i wyrzucając po drodze swoją broń. Na twoje nieszczęście drugi przydupas, wcześniej wspomniany Zack, był od swojego poprzednika nieco odważniejszy, ponieważ ścisnął dłonią z całej siły swój nabijany gwoździami kij bejsbolowy i zaszarżował na ciebie, aby pomóc swojemu czarnemu przywódcy.

Pierwszy rzut na atak Zacka kijem bejsbolowym oraz drugi na zadane Ci nim obrażenia

Lider także nie pozostał Ci dłużny. Widząc to, że nie został kompletnie porzucony, zebrał się w sobie i postanowił uderzyć także trzymanym w łapsku kijem w twoją mackę, aby spróbować przynajmniej zwolnić jej chwyt na swojej szyi.

Trzeci rzut na zniszczenie twojej macki przez Samuela

Shin: 100/100 HP

Samuel: 97/120 HP (-23 HP)
Negatywne efekty:
 

Zack: 100/100 HP

EDIT: Samuelowi udało się zniszczyć twoją mackę bez większego problemu dzięki solidnemu rąbnięciu w nią swoją bronią. Rzuć kostką na obronę/unik/kontratak przed natarciem Zacka.


Ostatnio zmieniony przez Johnny dnia Wto Sie 21, 2018 10:55 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Wto Sie 21, 2018 10:47 pm

The member 'Johnny' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 6, 11, 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Shin
Edgy Tentacle
avatar

Liczba postów : 41
Zamieszkanie : Slumsy
Praca/Zawód : Brak
Ekwipunek : Płaszcz Ciemności
Join date : 03/07/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Sro Sie 29, 2018 8:04 pm

Z radością patrzył jak jego kula wbija się w klatę tego czarnego obdartusa. Miał nadzieję że zaboli jak najbardziej się tylko da. Jeden z jego przydupasów dawno spierdolił, obsrywając gacie jak śmierdząca ciota. Rzucił swoją mackę w stronę szyi tego śmiesznego węgielka, i zaczął go dusić. Niestety, okazał się trochę twardszym zawodnikiem niż na początku wyglądał, i udało mu się zniszczyć mackę. Przynajmniej na pewno cholernie go wszystko bolało. Ale to wciąż za mało... Wciąż nie czuł tego co ta biedna potworzyca pod ścianą. Wciąż było mu za dobrze.
Co najgorsze, jakiś inny leszcz z jego bandy właśnie się na niego rzucił, z zamiarem jebnięcia mu pałą. No cóż, patrząc na odległość i fakt że byli w ciasnej uliczce, mógł albo spróbować odskoczyć, albo złapać broń mackami. Biorąc pod uwagę fakt że nie zawsze wychodziły na komendę, Lucius postanowił odskoczyć szybko do tyłu, a w razie gdyby jednak mu to do końca nie wyszło, zasłoniłby się ramieniem. Lepiej stracić jedną rękę niż oberwać gwoździem w biodro, szczególnie jeśli jakiś by w nim został. Po udanym (lub nie) uniku, szybko wytworzyłby macki, którymi zaatakowałby, jeśli by mógł, twarze obu napastników, celując mackami w ich oczy, w celu ich wydłubania, a raczej zmiażdżenia. Jeśli wytworzy się tylko jedna, zaatakuje tylko twarz wypierdka.


//Rzut na unik, rzut na macki, rzut na atak mackami.//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Sro Sie 29, 2018 8:04 pm

The member 'Shin' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 3, 6, 8
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Pią Sie 31, 2018 11:10 am

Pomimo tego, że ani ty, ani Zack nie byliście szczególnie zwinni oraz sukcesywni w swoich działaniach, na twoje nieszczęście nie zdążyłeś wykonać uniku na czas, co poskutkowało srogim bólem w twoim ramieniu, spowodowanym atakiem zbója. Jego ponabijany gwoździami kij trzasnął cię mocno w łapsko. Niemniej jednak na tym się nie skończyło, ponieważ mężczyzna wnet skorzystał z okazji, jaką były znajdujące się głęboko w twojej skórze metalowe małe szpikulce i pociągnął do siebie z powrotem swoje narzędzie mordu, powodując przy tym niesamowicie bolesne rozerwanie całej powierzchni twojego ramienia, co w efekcie wywołało solidne krwawienie.
Kiedy udało Ci się wytworzyć niestety tylko jedną mackę, a ona powędrowała w stronę głowy jednego z twoich adwersarzy, usłyszałeś niesamowicie głośny wrzask bólu. Pomimo tego, że nie trafiłeś bezpośrednio w jego oko, to chłop nie zdążył w pełni uniknąć uniku twojego ataku. Macka boleśnie przedarła się bokiem po jego powiece, niewątpliwie ją przeszywając razem z białkiem gałki ocznej. Jedno było pewne - Gość prawdopodobnie został oślepiony na tę patrzałę do końca swojego marnego życia.
- TY JEBANY SKURWIELU! - wydarł się najgłośniej, jak tylko potrafił, nieudolnie starając się "zatkać" dłonią krwawiącą dziurę na swoim oku.
Samuel nie miał zamiaru Ci odpuścić i zaatakował w praktycznie taki sam sposób, jak swój poprzednik, wydając z siebie przy tym swoisty okrzyk bojowy.


Rzut kością na atak Samuela i zadane nim obrażenia


Shin: 81/100 HP (-19 HP)
Negatywne efekty:
 

Samuel: 90/120 HP (-7 HP)
Negatywne efekty:
 

Zack: 84/100 HP (-16 HP)
Negatywne efekty:
 

Rzuć kostką na obronę/unik/kontratak przed atakiem Samuela.


Ostatnio zmieniony przez Johnny dnia Pią Sie 31, 2018 11:14 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 275
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Pią Sie 31, 2018 11:10 am

The member 'Johnny' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 10, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Johnny
She doesn't want yellow...
avatar

Liczba postów : 215
Zamieszkanie : W pobliżu centrum miasta
Praca/Zawód : Pracownik w kawiarni Garten
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   Sro Paź 10, 2018 9:15 pm

Zadanie zostaje wstrzymane z powodu braku aktywności użytkownika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina   

Powrót do góry Go down
 
Rodzina zawsze na pierwszym miejscu - Quest Shina
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sonea Hastings
» Apartament na pierwszym piętrze
» Sharon Carter
» Będziemy robić to, co zawsze. Próbować dostać władzę nad światem - Gra Ajera
» Rody krwi szlachetnej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Wysypisko :: Archiwum-
Skocz do: