IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ukryte laboratorium

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 88
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sro Sie 01, 2018 10:10 pm

Nie było najwidoczniej innego wyjścia, prócz tego, które jeszcze chwilę temu przedstawiono. Obawiała się nieznanego, było to po niej widać, aczkolwiek sama zbytnio się z tym nie kryła, a przynajmniej w tej chwili. Jedynie czego była w tej chwili pewna to to, że musi się przystosować, choć częściowo. — Nie chcę... — jednak wciąż i wciąż, jej dusza nie zgadzała się z tym.
To straszne... — odezwała się półszeptem, gdy Undyne wyjaśniła kwestię z nielegalnym handlem ludźmi. Vincent starał się na tyle, aby jego siostra unikała wszelkiego zła, które w przyszłości mogłaby spotkać, choć niekiedy siostrzyce wyjaśniał pewne kwestie. Mari wtedy starczyło, że to było złe i nie brnęła w dany temat dalej, lecz wciąż widziała świat przez różowe okulary. Pobyt w Podziemiu w znacznym stopniu naruszył część światopoglądu. Jednak już sama myśl, jak czują się prawdziwe ofiary takiego przewinienia, już wywołał u nastolatki gęsią skórkę, a zaś dziewczyny muszą udawać, by zataić prawdę. — Ludzie... to boli. — sama już nie wiedziała, jak ma się czuć wobec własnej rasy. Przeczuwała jednak, że taki stan rzeczy nie może pozostać na długo, w końcu „Kłamstwo ma krótkie nogi”. Marinette nie lubiła posuwać się do kłamstw, nawet jeśli było to dla dobra ogółu. — Tak nie może być! Trzeba... — bijące ciepło nie należało do negatywnych uczuć, które w niej doskwierały, lecz do czegoś innego. Coś znajomego.
Słowa Toriel podniosły dziewczynę na duchu, przez co na jej twarzy ponownie, na dłuższą chwilę, pojawił się delikatny uśmiech. Raczej na takie słowa nie mogła obejść się bez niego.
W to nie wątpię. — odparła, już nieco weselej. Mimo przykrych wieści, którymi zostały obciążone, to dalej wierzyła w sukces potworzej nacji, a dziewczyna z pewnością nie zamierzała siedzieć z założonymi rękoma, wyczekując tylko na dobre nowiny. Widząc matczyne ramiona, czekające na swe pociechy, ta momentalnie wstała ze i przytuliła Kozią Matkę. Nie wytrzymała, musiała to powiedzieć. — Nie chcę siedzieć bezczynnie, chcę również wam pomóc jak tylko mogę. — zadeklarowała, pewna swych słów. Czuła narastające chęci, aby zachęcić ludzi do zmiany nastawienia wobec potworom, choć doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż nie będzie to dziecinnie proste, jednak mały przejaw optymizmu należący do brunetki ponownie zagościł w duszy integracji. Nie ważne jak komicznie to brzmi, ale teraz nadeszła jej tura.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 42 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| Kawiarnia „Garten” {09.08} || Most {15.08} || Park {03.08} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Patience

avatar

Liczba postów : 44
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Wto Sie 07, 2018 12:08 am

Patience zamilkła na dłuższy czas, nie wiedząc zupełnie, co odpowiedzieć. Nigdy nie znalazła się w takiej sytuacji i teraz musiała wybierać... Już próbowała zaprotestować. Więc prawdopodobnie... Potwory chciały po prostu dobrze dla ich trójki i dla wszystkich, co się wybudzą ze snu. Jak będzie wystarczająco cierpliwie czekać, w końcu dostrzeże okazje, które pozwolą jej spotkać się ponownie ze starymi przyjaciółmi, a może nawet kiedyś z nimi zamieszka? Te myśli pozwalały jej myślom płynąć w bardziej optymistycznym kierunku, z tego powodu uśmiech ponownie zagościł na buźce siedmiolatki, przytulając się do Toriel najmocniej, jak jej wątłe członki potrafiły zrobić.
- Dobrze! - odpowiedziała ochoczo na jej pytanie, jednak nawet wesołe myśli nie zdołały powstrzymać paru łez cisnących jej się do błękitnych oczu i które już po chwili staczały się wolno po policzkach. Więc... To było pożegnanie, po którym jeszcze długo się nie spotkają, prawda? Patka nie chciała w to wierzyć. Zdecydowanie wolałaby zostać tutaj w slumsach, ale jak wszyscy zgodzili się, że to nie będzie najlepszym rozwiązaniem... Ale. To nie było pożegnanie. To powiedzenie sobie "do widzenia" przed następnym spotkaniem! Tak! Po dłuższej chwili spędzonej w ramionach koziej mamy, najmłodsza z towarzystwa się odlepiła od jej ciepłego futerka i miłej w dotyku szaty, po czym podeszła do rybiej wojowniczki, która teraz była... Obrońcą praw potworów? Na pewno tak! Ktoś taki jak Undyne musi być na wysokiej pozycji! Po chwili stania przed nią i zastanawiania się, co powinna zrobić... Po prostu przykleiła się do jej nogi i jej fundując też ogromnego tulasa i to najmocniejszego, jak potrafiła! Wiedziała, że nie skrzywdzi tym ryby, a wolała jej pokazać, że wyrosła na silną dziewczynę i nawet te parę lat w śpiączce nic nie znaczyło wobec ogromnej ilości czasu spędzonego w trumnie!
- Będę tęsknić za wami - powiedziała z lekką nutką smutku, bo to przecież było... Rozstanie. Jakby nie patrzeć. Może i było tylko chwilowe, ale jednak. Czy się bała? Oczywiście. Troszeczkę zawsze się obawiała, szczególnie jak się stała nieco starszą dziewczynką, a w jej głowie zaczęły przebiegać bardziej zaawansowane procesy myślowe. Jednocześnie ciekawiło ją, do jakiej rodziny trafi... I czy będzie mieć rodzeństwo. O, to była ciekawa myśl! Najlepiej w jej wieku, chociaż może być i młodsze. Zawsze, jako ta zawsze najmłodsza, marzyła o młodszym rodzeństwie!


//rzut na siłę przytulenia nogi Undyne >:3c

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Wto Sie 07, 2018 12:08 am

The member 'Patience' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 201
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sro Sie 08, 2018 4:46 pm

Jakie to szczęście, że twarz Toriel pokryta była gęstym futrem, w które spokojnie mogły wsiąkać grube grochy łez. Jakkolwiek silną i niezależną była kobietą, jej dusza była bardzo mięciutka, gdy chodziło o jej ukochane dzieci. Kolejna rozłąka z nimi nie należała do rzeczy, z którymi chciała się w duchu łatwo godzić.
- Znajdę sposób, aby umożliwić nam wizyty. Nie musicie się o to martwić. - zarzekła się zdeterminowana, mimo wszelkich tłumaczeń Undyne, że będzie to "cholernie ryzykowne" i "wzbudzające podejrzenia". Nie wyglądało na to, aby nie chciała słuchać. Jak twierdziła, "zawsze istnieje rozwiązanie". Obie potworzyce sprzeczały się więc chwilę, ku mocnej konsternacji zarówno Alphys jak i ptasiej pani naukowiec.
- AAAARGH! Niech będzie! W PORZĄDKU! Postaram się coś znaleźć, ale niczego nie obiecuję! - wykrzyknęła wreszcie zmęczona naciskiem królowej Undyne, opuszczając po sobie ramiona. Wtedy też zdołała poczuć mocny uścisk na swojej nodze... Uniosła ją odruchowo, by dostrzec zwisającą z łydki Patience. Mimo trudnych tematów jakie były poruszane i wciąż unoszącej się dookoła, ponurej atmosfery, rybia potworzyca parsknęła.  
- Znowu TO? Geez! Nigdy nie wyrośniesz z tego doklejania się do cudzych nóg, co? - wyszczerzyła ostre zęby, postawiła nogę z powrotem na twardym gruncie, po czym przesadnie energicznie zmierzwiła dziewczynce włosy po uprzednim pochyleniu się nad nią. - Zdaje się, że jej puchata wysokość coś już na ten temat mówiła! - tu zgromiła wszystkie trzy pannice wzrokiem. -To żadne pożegnanie! Jeśli za nami zatęsknicie, zawsze znajdzie się sposób na spotkanie! Przestańcie więc robić te paskudnie posępne miny! Dość się ich na co dzień muszę naoglądać! Jesteście naszymi bohaterkami, do licha! Nie zostawimy was z niczym! Hej! Alphys! Wszystko gotowe?!!
Podczas gdy żółta jaszczurka zaczęła przytakiwać, Toriel zapewniła Mari, że na wszystko przyjdzie czas i że na tę chwilę muszą uzbroić się w cierpliwość. Zaraz po tym poprosiła wszystkie o udanie się za Alphys do innego pokoju, który wyglądał jak bardzo dziwny gabinet lekarski. Dziwny przez wzgląd na ilość znajdujących się na licznych szafkach flakoników o kolorowych zawartościach oraz całej masie dziwnych diagramów porozwieszanych po ścianach. Niektóre przypominały sprzęty domowego użytku, które ktoś planował poprzerabiać z sobie tylko znanego powodu na coś kompletnie innego.
Wszystkie po kolei były mierzone, ważone i poddawane podstawowym badaniom diagnostycznym. Doktor Alphys badała ich odruchy na bodźce, na dłużej zatrzymując się przy Iris. Dowiadując się od Toriel o jej problemach z pamięcią, zaleciła, by koniecznie zaaranżować kilka spotkań diagnostycznych, jako iż była jedynym przypadkiem z podobną dolegliwością.
Undyne zniknęła w tym czasie na około pól godziny, uprzednio nakłoniwszy rzecz jasna najmłodszą, ludzką istotkę do odpuszczenia duszenia jej nogi.
Raz kolejny wszystkie zostały dokładnie poinstruowane o tym, że ze względów bezpieczeństwa zostanie na nie nałożone zaklęcie uniemożliwiające im przypadkowego wydania tajemnic potworzych przedsięwzięć odnośnie bariery oraz ukrytego pod ziemią laboratorium. Miało utrzymywać się ono przez rok, po którym zostanie ono ewentualnie powtórzone lub nie w zależności od potrzeby. Dodatkowo wszystkie dziewczynki otrzymały niewielkie metaliki na rzemykach, które wedle założeń, sprowadzić miały pomoc w razie kłopotów. Toriel zapewniła je, że zawsze znajdzie się wówczas w pobliżu ktoś, kto odpowie na ich"wołanie".
Niedługo po zakończeniu badań, wróciła Undyne w towarzystwie psiej pary potworów - Dogamy'ego i Dogaressy. Cała trójka znajdowała się w mundurach, pod odznakami i z naszywkami z emblematem reprezentującym królewską rodzinę Dreemurr. Tu ponownie poinstruowali dzieci jak się zachowywać i jak się NIE zachowywać, gdy już znajdą się przed obliczem ludzkiej policji. W przedsięwzięciu oraz zachowania odpowiednich pozorów pomóc miała lekka iluzja, którą zostaną otoczone na okres tygodnia, przez co będą wydawały się w oczach innych rozkojarzone i przestraszone.
Toriel, Alphys i ptasia potworzyca, której imienia nie dane było im ostatecznie poznać, pożegnały je po raz ostatni na ten moment.

W godzinę później Iris, Marinette i Patience mogły po raz pierwszy od dawien dawna postawić nogi na wąskich, brudnych uliczkach slumsów, które jednak nie wydawały się aż tak groźne i nieprzyjazne w ciepłych promieniach powoli zachodzącego słońca oraz towarzyszącego im orszaku złożonego z większej grupy eskortujących je potworów. Undyne zapewniła nawet najmłodszej z nich rajd "na barana". Z ludzką policją doszło do spotkania na granicy obu części miasta.

Początkowo licznym pytaniom ze strony władz zdawało się nie być końca. Całe szczęście na miejsce prędko wezwano również dziecięcych psychologów, którzy dobrze wiedzieli, kiedy należało przerwać i zapewnić im należyty spokój. To właśnie w ich obecności miano przeprowadzać wszelkie rozmowy w ciągu najbliższych dni. Dużo więcej niż wypadało, dotyczyło traktowania ich przez potwory po domniemanej akcji ratowniczej ich strony.
Po tygodniu spędzonym w sierocińcu, gdzie pozwolono im całe szczęście zajmować ten sam pokój, wszystkim przydzielono nowych opiekunów w rodzinach zastępczych.

/Ostateczne rezultaty:

Iris - rodzina do której trafiłaś, to samotna i bezdzietna dotąd para, która świeżo otrzymała status rodziny zastępczej. Mary to trzydziestoletnia kobieta, nie mogąca posiadać własnych dzieci z powodów licznych komplikacji medycznych. Z uwagi na ten fakt, zdaje się ostro przewrażliwiona na twoim puncie, zwłaszcza mając świadomość twoich problemach z pamięcią. Najchętniej zamknęłaby cię pod przysłowiowym "kloszem". Prowadzi własną działalność, jaką jest skromna kwiaciarnia znajdująca się dwie ulice od waszego mieszkania w niewielkiej kamienicy.
Adrien, mąż Mary, to dobijający czterdziestki terapeuta dziecięcy. Właśnie przez wzgląd na jego doświadczenie zawodowe, zostałaś oddana pod ich opiekę. Mężczyzna wydaje się na co dzień dość szorstki i restrykcyjny w obyciu, lecz po lepszym poznaniu nie da się odmówić mu uroku oraz wyjątkowej opiekuńczości. Lubi strofować swoją żonę za nadmierne obchodzenie się z tobą jak z jajkiem.
Para dobrze zarabia, dlatego od teraz niczego nie będzie ci brak.
Obydwoje mają neutralny stosunek do potworów.
Od tego momentu zostajesz obywatelką centralnej części miasta Ebott oraz uczennicą lokalnej szkoły.



Marinette - od tej chwili zamieszkasz pod opieką skromnej pary Amelii i Teodora. Amelia to trzydziestodwuletnia kobieta z fantazją, której trudno czegokolwiek odmówić i która lubi stawiać na swoim. Jeśli raz powie "nie", sprawa jest jasna i oczywista. Pracuje jako fryzjerka i przez swoje świeże spojrzenie na świat, łatwo jej znaleźć kontakt z dziećmi.
Teodor to dwudziestoośmioletni taksówkarz i zapalczywy kibic lokalnej drużyny piłkarskiej. Żaden młodzik nie chciałby startować do żadnej z jego "córek", kiedy ten znajduje się w pobliżu. Bywa iż nie pozwoli ci odejść od stołu, dopóki wszystko nie zostanie zjedzone. Całe szczęście wystarczy krzywe spojrzenie od Amelii, żeby zamienił się w potulnego baranka.
Swój pokój będziesz odtąd dzielić z biologiczną córką pary, Luną. Szesnastolatka zgrywa się na dobrą siostrę w obecności rodziców, lecz pozostając z nią sam na sam da się odczuć żywioną wobec ciebie niechęć. Reakcja typowa dla zwyczajnie zazdrosnej nastolatki. Bywa złośliwa, ale nie totalnie wredna.
Teodor i Luna nie przepadają za potworami, z kolei Amelia wydaje się absolutnie otwarta na nowo przybyłą na powierzchnię rasę.  
Zostajesz odtąd obywatelką centralnej części miasta Ebott oraz uczennicą lokalnej szkoły. Mieszkasz w niewielkim bloku, zlokalizowanym zaledwie parę ulic od mostu łączącego bogatszą dzielnicę ze slumsami.  
Nie należycie do najzamożniejszej rodziny, ale trudno powiedzieć, żeby czegoś wam brakowało.

Patience - odtąd zamieszkasz w ładnym apartamencie jednego z nowocześniejszych budynków centralnej części miasta Ebott. Twoi zastępczy rodzice to małżeństwo dobrze po czterdziestce - Lucy i Bernard. Obydwoje charakteryzuje wyjątkowa energiczność oraz siła usposobienia. Poza tobą, sprawują również opiekę nad pięć lat starszą od ciebie Penny.  
Bernard to pisarz, który rzadko pracuje poza domem, z racji czego ma dla was zawsze wiele czasu. Wypady do zoo, kina, plac zabaw czy na obiad na mieście będą dla was normą.
Lucy to odrobinę pedantyczna pracoholiczka-nauczycielka z zasadami. Na początku może się wydać nieco straszna, ale zawsze chce dla wszystkich jak najlepiej. Wolny czas poświęca na doedukowywanie ciebie oraz Penny. Zwłaszcza CIEBIE tak naprawdę.
Penny to radosna, nieco chorowita i przez to raczej nieśmiała dziewczynka. Uwielbia zabawy na świeżym powietrzu. Ma dwie papużki nimfy, które kocha puszczać wolno po swoim pokoju. Od zawsze chciała mieć młodszą siostrę. Mimo swojej wiotkości, stanie za tobą murem w razie konieczności.
Penny jest bardzo ciekawa potworów lecz jednocześnie czuje przed nimi spory lęk. Bernard nie ma absolutnie nic przeciwko nowej rasie zamieszkującej ich sąsiedztwo, zaś Lucy patrzy na nie z otwartą wrogością, choć kryje swoją niechęć przed dziećmi.
Zaczynasz uczęszczać do szkoły.

Iris, Marinette, Patience:
Wszystkie otrzymujecie po magicznym przedmiocie - medaliku z Delta Rune. Gdy poczujecie się zagrożone i będziecie potrzebowały pomocy, zawsze ją do was sprowadzi (konieczna interwencja MG). Przedmiot może zostać użyty raz na sesję. Do jego użycia musi zostać wykonany rzut kością, od której zależeć będzie czas w jakim pojawi się "pomoc" oraz od "siła" wsparcia.
Przedmiot możecie dodać do waszych skrytek.
Medalik zużywa się i ulega zniszczeniu po pięciu użyciach.

Iris, Marinette, Patience:
Otrzymujecie po 2 FD i 5G.

/sesja zostaje zakończona
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   

Powrót do góry Go down
 
Ukryte laboratorium
Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Stare laboratorium Hydry
» Opuszczone laboratorium
» Biuro koronera i laboratorium
» Laboratorium Beta
» Laboratorium [Podziemie]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Slumsy-
Skocz do: