IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ukryte laboratorium

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Ukryte laboratorium   Sob Kwi 21, 2018 9:24 pm

Ukryte, potworze laboratorium, które powstało świeżo po wprowadzeniu się nowej rasy do slumsów miasta Ebott. Leży głęboko pod jego ulicami, w odizolowanej i nieużywanej już części kanałów, które zostały specjalnie przystosowane do przeniesienia tam w ukryciu całego potrzebnego sprzętu.
Wejście do laboratorium strzeżone jest silnymi zaklęciami iluzjii, a jego tajemnice chronione są nie tylko przed ludźmi, ale także przed innymi członkami potworzego społeczeństwa.
Jest to przede wszystkim miejsce ukrycia ludzkich dzieci, które zapadły w śpiączkę.


Ta lokacja zablokowana jest do prowadzenia rozgrywek innych niż z udziałem Mistrza Gry!


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Wto Maj 08, 2018 8:56 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sob Kwi 21, 2018 11:42 pm

Co się stanie, jak otworzy oczy?

Pewnego cudownego dnia, kiedy wszystko działo się swoim spokojnym tempem i w teorii nic nie zapowiadało wybudzenia się kolejnego dziecka (być może ostatniego, co tam pozostał? Kto wie, jaka to jest czasoprzestrzeń). Otworzyła powoli błękitne oczy, mrugając parokrotnie i nie mogąc przyzwyczaić się w pierwszych sekundach do nikłego światła po ciemności, która trwała parę lat. Zmarszczyła brwi, próbując sobie przypomnieć ostatnie wydarzenia, jednak wszystko zaczynało jej się mieszać. Chwila... Znała już to uczucie. To samo towarzyszyło jej wtedy, gdy powstała z martwych, tracąc po śmierci wszystkie wspomnienia, by potem podczas spotkania z Asgorem je odzyskać. Czyżby to było to samo, co wtedy? Czyżby... Umarła? Ale... Przez co? Intensywnie próbowała odnaleźć jakiekolwiek wspomnienie, które miało być tym ostatnim, ale... Równie dobrze wszystkie mogły nimi być. Z myśli o przeszłości przeszła szybko do tego, co się dzieje teraz. Rozejrzała się po dziwnie wyglądającej placówce w poszukiwaniu jakiekolwiek żywej duszy, która mogłaby wytłumaczyć, co się tu dzieje i jakim sposobem tu trafiła. Przecież... Ostatnio była u Undyne. Albo może prowadziła rozmowę z Asgorem? Albo ćwiczyła swoje umiejętności magiczne z pewnym przemiłym potworem, który postanowił ją wszystkiego nauczyć? Albo... Siedziała w domu, bawiąc się ze starszą siostrą?
... Chwila. Teraz było inaczej, niż było wcześniej. Teraz pamiętała niemal wszystko, co się jej przytrafiło, ale nie potrafiła po prostu uszeregować tego w pamięci. Wszystko się plątało, nie dając się tak łatwo rozwiązać, jak poprzedniej sytuacji, kiedy potrzebowała jedynie spotkania z mordercą dzieci, aby odzyskać wszystko, co wcześniej posiadała w umyśle. Teraz... Musiała sama jakoś się w tym połapać? Ale... Ale jak? Nie... Musi najpierw się dowiedzieć, gdzie jest! Rozejrzała się w miarę swoich możliwości, próbując wyłapać wzrokiem wśród półmroku jakąś sylwetkę. Jakąkolwiek.

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Nie Kwi 22, 2018 1:26 pm

W sali, w której przebywała Patience, istotnie panował lekki półmrok. Z tego też powodu uwagę łatwiej przykuwać mogły blade blaski monitorów oraz światełka licznych maszyn zebranych dookoła jej łóżka, które z tylko sobie znanych powodów miało kształt kołyski. Wysokie ścianki posłania, być może mające po prostu zaradzić ewentualnemu wypadnięciu z niego, uniemożliwiały dokładniejsze zbadanie okolicy bez uprzedniego uniesienia się. Pozostawało jedynie oglądanie dziwacznych maszyn z masą kabelków, poprzytwierdzanych do nich i wiszących wysoko pojemników wypełnionych cieczami rozmaitych kolorów oraz przysłuchiwanie się cichemu buczeniu, jakie czasami z siebie wydawały.
Nadal czułaś się zmęczona, lecz już nie senna, a choć ruszenie choćby palcem wydawało się wysiłkiem ponad miarę, przynajmniej istniało to dziwne, uspokajające rażenie, że wszystko jest na swoim miejscu. Szybko zdołałaś się zorientować, że pod okrywającą Cię od palców stóp aż po szyję narzutą, nie masz na sobie ani grama przyodzienia. Mimo to nie było Ci zimno.
Minęło kilka naprawdę długich minut, zanim usłyszałaś czyjeś kroki i szepty. Zdawać by się mogło, że kątem oka nawet udało ci się wyłapać dwie, wysokie sylwetki. Kręciły się dookoła, coś najwyraźniej sprawdzały.
- ...powinniśmy zawiadomić technicznych? Będziemy mieć problem, jeśli te stare rury popękają i zaleją laboratorium. - dało się wreszcie usłyszeć dużo wyraźniejszy, przejęty, kobiecy i odrobinę chrapliwy głos. Zaraz po nim nastąpiło ciężkie stękniecie kogoś innego, zapewne jej towarzysza.
- Tak, tak. Uhh... Nie chcę znowu świecić oczami przed doktor Alphys. - odezwał się ktoś inny, mogący uchodzić za posępnego przez sam ton głosu.


Wykonaj rzut na akcję mającą zwrócić na Ciebie uwagę znajdujących się w pobliżu potworów. Pamiętaj, że twoje ciało nadal jest ociężałe po długim letargu, a głos słaby. Możesz mimo to spróbować podnieść rękę lub odezwać się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Nie Kwi 22, 2018 1:51 pm

Czuła, jak jej ciało jest dziwnie ciężkie. Co za zabawne uczucie... Nie powinna być przecież zmęczona. Po prostu spała, a po drzemce nigdy tak się nie czuła. Jak wstawała była pełna energii, gotowa do przemierzania i odkrywania nowych tajemnic świata, a teraz... Ledwo mogła ruszyć koniuszkiem palca. Jako, że Patience jest małą bezwstydnicą, nie za bardzo przejęła się tym, że leży na niej jedynie narzutka. Ważne, że było cieplutko i nic jej się złego nie działo! Dobra, to co teraz... Co teraz... Trzeba działać! Szczególnie, że w laboratorium są jakieś potwory, które mogą jej pomóc.
- Halo! - zawołała, jednak poczuła, jak głos odmawia jej posłuszeństwa, zaś z gardła wymyka się jedynie ledwo zrozumiałe chrząknięcie, które jedynie za pomocą bardzo dobrego słuchu i paru chwil myślenia ułożyć w słowo. Dziewczynka próbowała odkaszlnąć, co skończyło się niezbyt możliwą do zapanowania falą kaszlnięć, drapiących suche gardło Patience. Dlaczego tak się działo...? Nie rozumiała. Może te potwory jej wyjaśnią? Próbowała również podnieść rękę, aby im pomachać, jednak musiała wysilić wszystkie mięśnie, jakie jej pozostały po paru latach leżenia, by cokolwiek z nią zrobić. Czy ją uniosła? Czy może jej się po prostu wydaje, a dłoń jak leżała, tak leży? Nie chciała przekręcać głowy w tamtą stronę, bo prawdopodobnie by wtedy straciła z oczu dwójkę prawdopodobnie nieznajomych jej stworzeń.



_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Nie Kwi 22, 2018 1:51 pm

The member 'Patience' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Nie Kwi 22, 2018 3:51 pm

Determinacja musiała być zaiste silna w tym małym ciałku! Nie tylko udało ci się bowiem wyartykułować swoje chrząknięcie głośniej niż by się wydawało, ale i rękę uniosłaś na tyle wysoko, że doprawdy nie sposób było jej nie zauważyć! Jakby tego było mało, wysiłek najwyraźniej zaalarmował jedno z monitorujących twój stan, magicznych urządzeń. Zielona lampka umieszczona na jednym z nich, zapaliła się żywo, a kilka innych zabuczało entuzjastycznie. Wraz z metalicznym kliknięciem, z przypominającego ucho od słuchawki prysznica tworu nad swoją głową, zaczęła wydobywać się czerwonawa mgiełka. Opadając z wolna na Twoje ciało, rozgrzewała je jeszcze bardziej i sprawiała, że mięśnie w twoim ciele powoli rozluźniały się, a następnie wykonywały niezbyt bolesne skurcze, pobudzając siebie nawzajem.  
- NA MIŁOŚCIWEGO ASGORE'A! - wykrzyknęła zaalarmowana potworzyca, w te pędy doskakując do łóżka w którym leżałaś. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że ma podłużny pysk. Dopiero po chwili mogłaś zorientować się, że to nie pysk, a... dziób. Dziób podobny to tukaniego. Masywny. Ptasi potwór zamachał z przejęciem skrzydłami, na czubkach których posiadał drobne dłonie o szponiastych paluszkach. Kręcąc głowa na wszystkie strony, zaczęła ci się przyglądać.
- O rajuśku! Jak się czujesz? Lin! LIN! Biegnij zawiadomić kogo trzeba! Kolejne się obudziło! - na krótki moment przekręciła głowę przez ramię, zanim z powrotem wróciła do ciebie wzrokiem. - Za chwilę poczujesz się lepiej. Przepraszam, nie powinnam była krzyczeć. Mam nadzieję, że nie rozbolała cię od tego głowa?  


Jeśli taka twoja wola, możesz rzucać na próby podniesienia się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sro Kwi 25, 2018 4:11 pm

Ba, że była silna! W końcu mała była zdeterminowana, by jak najszybciej ogarnąć, co się stało. Kiedy usłyszała dziwne dźwieki maszyn, które ją otaczały i podtrzymywały przy życiu, potem coś kliknęło, a nad nią pojawiła się słuchawka od prysznica. Będziemy się myć? Ale tak od razu...? Patience zacisnęła oczy, aby przypadkiem woda nie dostała się do jej ledwo otworzonych ślepek, jednak nie poczuła na sobie żadnych kropel wody. Jedynie dziwne ciepło, które najpierw rozluźniło, a następnie delikatnie spinało jej mięśnie, powodując dziwne uczucie.
- Ooo. Jak to sie dz-ieie, że ja nic nie robie, a rence same coś robią? I co to byo to spadaionce, czerfone? - zapytała jeszcze chrapliwym głosem, nie mając jak zwilżyć wysuszonego gardła. Przez to, że nie mogła wypowiedzieć przez parę lat ani jednego słowa, jej język był strasznie zastany, a ona nie potrafiła wyartykułować słów tak perfekcyjnie, jak to robiła do tej pory, co powitała zmarszczeniem brwi w niezadowoleniu. Dlaczego tak się stało? Czy te potwory będą w stanie jej odpowiedzieć. Kiedy jednak spojrzała na potworzyce, która stanęła nad nią i wykrzykiwała jakieś słowa, otworzyła w zachwycie usta, zaś jej oczy zaświeciły pełnym ekspresji blaskiem.
- Ale masz fainy dz-ióp. Umiesz latać? - zadawała kolejne pytanie, tym razem bezpośrednio do jej prawdopodobnie opiekunki przez cały ten długi czas, jak tu leżała. Chyba długi... Przynajmniej tak jej się wydawało. Czuła się jak po bardzo... Baaardzo długiej drzemce. Takiej paroletniej drzemce... Ale nie też takiej, która trwała około czterdzieści lat. Ile już czasu przespała? Przecież to takie marnotrastwo!
- Ia? Dopsze! Tylko tak mi dzifnie iensyk chodzi - odpowiedziała na pytanie mało retorycznie, przez co bardziej skupiła się na swoich odczuciach niż na rzeczach ją otaczających. A dzięki temu niezadowolenie z własnego stanu powróciło. Jak można było je polepszyć... Najpierw to chciała się podnieść, bo miała już dość leżenia. Dopiero co jej świadomość powróciła, a już zaczęły boleć ją plecy! Spróbowała więc się podeprzeć tylnymi rękami za plecami, wspomagając tym samym będące w zaniku mięśnie brzucha, po czym próbowała się podnieść do siadu. Zmarszczyła przy tym brwi w wysiłku, nie będąc przygotowana jeszcze na takie obciążenie swojego drobnego ciałka, ale... Walczyła! I miała nadzieję, że wywalczy.

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sro Kwi 25, 2018 4:11 pm

The member 'Patience' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Czw Kwi 26, 2018 9:34 pm

Ptasia potworzyca krzątała się dookoła łóżka, sprawdzając monitory, przełączając niektóre urządzenia i spisując odczyty w drobnym notatniczku, który wytrzasnęła nie wiedzieć skąd.
- Przepraszam, możesz powtórzyć? Nie jestem pewna, czy zrozumiałam. - drapiąc się długopisem po dziobie, ponownie znalazła się z nim na moment tuż nad twarzą swojej małej pacjentki, by kolejno egzaminować jej części ciała. Uprzednio zdjęła z niej oczywiście okrycie, ale Patience nie czuła chłodu.
- Mój dziób? Oh! Dziękuję! To bardzo miłe z twojej strony, moja droga! Mało kiedy komplementują tę część mojej twarzy~ I niestety, nie potrafię... Khm. Bardzo nie lubię wysokości, więc tego nie robię. - zakończyła z niemałym zakłopotaniem, potrząsając wreszcie głową. - Przyjdzie jeszcze czas na twoje pytania. Niedługo przyjdzie tu ktoś, kto na pewno odpowie na niej lepiej. Teraz ja będę musiała ci ich trochę zadać, zgoda? Ah... - zamilkła na chwilę, obserwując poczynania ludzkiego dziecka. Pozwoliła na próbę podniesienia, obserwując uważnie i w skupieniu.
Mięśnie pobolewały, średnio zadowolone ze zmuszania ich do wysiłku. A i tego sporo trzeba było poświęcić, żeby rzeczywiście przejść do siadu. Niby prosty zabieg, a Patience już mogła poczuć gęste kropelki potu na karku, skroniach i czole. Ale za to mogła oglądnąć sobie ogół sali, w której została umieszczona, a w której stało wiele maszyn i jeszcze trzy inne łóżka. Z uwagi na ich kształt oraz odległości w jakich się znajdowały, nie była niestety w stanie dostrzec czy ktoś je zajmuje, czy też nie.
- Ludzkie ciała i wola walki są doprawdy godne podziwu!! No dobrze. Przejdźmy do konkretów.
Ptaszysko kolei dotykała rąk, od czubków palców, po ramiona, potem obojczyków, szyi, twarzy i głowy w jej różnych punktach, omijając jedynie oczy i usta. Początkowo dotyk mógł być odbierany słabo, jednak z czasem stawał się znacznie bardziej wyraźny. Mięśnie się budziły, czucie wracało, tak samo wrażenie dotyku. Za każdym razem, kiedy ptaszyca dotykała nowej części, zadawała te same pytania w koło Macieju:
- Coś boli? Czujesz, kiedy dotykam? Robi ci się zimno albo gorąco?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Pią Kwi 27, 2018 7:13 pm

- A co teras ropisz? - zapytała dziewczynka, kiedy potworzyca podeszła do jednego z monitorów, sprawdzając jej stan, czego wiedzieć nie mogła. Skąd te poruszenie u niej? Czy to przez to, że się obudziła? To miłe, że potrafi wywołać taką eksytację u innych samym tym, że otworzyła oczy!
- Bo rence same sie ruszaio. Tak letko - odpowiedziała na jej pytanie, nie bardzo jednak myśląc nad tym, aby ułatwić jakoś potworzycy zrozumienie jej słów. Nie wiedziała, o co chodziło, przecież mówiła normalnie! A przynajmniej się starała to robić, co było dosyć... Utrudnione przez nadal odczuwalne zesztywnienie języka. Wysłuchała odpowiedzi ptaszyny, by już nabrać powietrza w płuca i zadać kolejne pytania, jednak... Ta poprosiła ją, aby na razie tego nie robiła. Patience słysząc to przekrzywiła głowę do boku, zupełnie nie rozumiejąc jej prośby.
- A kto przyjdzie? - zadała ostatnie pytanie, nie mogąc się powstrzymać. Owszem, poczekałaby na to, aż ktoś do niej podejdzie, ale nie lubi być trzymana w niepewności. I w końcu zdecydowała się podnieść! Pomimo, że mięśnie stawiały opór, nie chcąc być ponownie zmuszane do pracy, dziewczynka im nie opuściła i w końcu zdołała usiąść na łóżku. No i mogła się teraz rozejrzeć dookoła! Wszystkie te dziwne machiny, świecące lampki i inne legowiska... Ach, jak bardzo chciała o nie wszystkie zapytać! Ale pani Ptak powiedziała, żeby nie pytać to nie pytała. Na początku czuła niby muśnięcia piórek, które naukowiec miała na swoich ramionach, ale wraz z postępem badania uświadomiła sobie, że dotyka ją swoimi palcami, uważajac aby nie zranić jej pazurami.
- Uaskocze! - powiedziała w momencie, gdy dotknięcia mogły być odczuwane jako łaskotki, drgając lekko i próbując się nieco odchylić do tyłu w ucieczce przed dziwnym uczuciem. Na jej twarzyczce jednak pojawił się szeroki uśmiech, a w oczach pobłyskiwały iskierki wesołości.
- Nie boli. I ciepło iest, tak pszyjemnie! - odpowiedziała na pytania, a jej spojrzenie skierowane zostało na pozostałe łóżka, chcąc się przypatrzeć, czy ktoś tam leży. A może już wstali, a ona jest ostatnia? Ciekawe, gdzie się podziewała reszta, bo chyba raczej nie została w laboratorium, prawda? I jednoczesnie przez jej umysł przechodziły myśli o tym, jak to będzie, gdy w końcu i ona opuści kryjówkę.

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Nie Kwi 29, 2018 11:02 am

Ptasi potwór pokręcił głową, ale wydawał się raczej rozbawiony nadgorliwością swojej pacjentki.
- Upewniam się, że twoje ciało reaguje poprawnie. Ponieważ jest inne niż potworze, musieliśmy się sporo nagłowić jak utrzymać je w odpowiedniej kondycji. Twoja jest wręcz wyśmienita, zwłaszcza biorąc pod uwagę to jak długo już tu leżysz. - uśmiechnęła się szerzej, wyraźnie zadowolona z takiego obrotu spraw. Za to wyraźnie się chyba głowiła, co też mała może mieć na myśli odnośnie swoich rąk.
- Nie jestem pewna, czy rozumiem o czym mówisz moja droga, ale sądzę, że to efekt pobudzającej esencji magicznej? Niektórzy czuli się po tym, hm, "śmiesznie"? - zrobiła na tyle skonsternowaną minę, na ile skonsternowaną minę może zrobić osobliwość posiadająca spory dziób. Większą uwagę poświęciła rękom dziecka, kiedy je egzaminowała. Tak na wszelki wypadek. Kiwała też głową przy potwierdzeniach i stwierdzeniu, że jest ciepło. Dokładnie tak. Powinno być ciepło.
- Przez kolejnych parę dni mogą występować lekkiego odrętwienia w rozmaitych częściach ciała. Nie martw się więc, to normalne. Co zaś do twojego pytania-...  - nie zdążyła jednak na nie odpowiedzieć, ponieważ drzwi w oddalonej części sali otworzyły się nagle, potwornie przy tym skrzypiąc. Potworzyca podskoczyła, przekręciła się w tamtą stronę, nieco odsunęła od łóżka i pochyliła szybko lecz głęboko głowę. Do pomieszczenia weszła wysoka, oj tak, naprawdę, naprawdę wysoka postać. Wysoka i dobrze znana. Królowa Toriel we własnej osobie. Z iskierkami wesołości w oczach, zbliżyła się do łóżka Patience.
- Moje dziecko... Tak się cieszę... Powiedz proszę, jak się czujesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Iris

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Nie Kwi 29, 2018 11:52 am

Fajnie jest czasami dłużej sobie pospać i zregenerować siły. Choć Iris nie planowała, że będzie to trzyletni sen po unicestwieniu potężnej bariery, która więziła potwory przez setki lat. I pewnie byłaby nawet smutna z powodu stracenia tych kilku lat życia gdyby nie to, że nie pamiętała już nawet ile miała lat. Maszyna zadziałała na nią w tak negatywny sposób, że dziewczyna straciła wszystkie wspomnienia. Zarówno te związane z powierzchnią jak i Podziemiem. Gdy wiec otworzyła oczy, a pierwsze odgłosy otoczenia dotarły do jej uszu, przez pewien czas w ogóle nie reagowała. Miała kompletną pustkę w głowie i nie wiedziała co się dzieje. A nawet gdyby chciała coś zrobić, to było to trudne, ponieważ jej ciało było odrętwiałe i nie chciało się słuchać. Nie mogła nawet podnieść ręki czując ogólne osłabienie. Choć... Może jeśli się zaweźmie, to jednak się uda? Tylko co dalej? Jeśli pokaże istotom w pobliżu, że się przebudziła, to co stanie się potem? Kim one w ogóle są. Nie potrafiła nic sobie przypomnieć. Nawet tego jak ma na imię. Zachowała jedynie podstawową wiedzę i umiejętności, których gdzieś się kiedyś nauczyła jak matematyka, pisanie, czytanie i tym podobne. Tylko gdzie ona się tego nauczyła? I kim jest? Widziała tylko w pobliżu jakieś dziwne istoty, które wyglądały jak potwory. Czy ona też jest potworem? A jeśli tak, to jakim? I co robi w tym tajemniczym miejscu? Czyżby były tu przeprowadzane jakieś eksperymenty? Miała nadzieję, że nie. Najgorzej było znajdować się w sytuacji zagrożenia i nie móc się obronić. Nie miała nawet sił na to by wstać. Lecz, jeśli naprawdę ktokolwiek z obecnych chciałby ją skrzywdzić, to zrobiłby to już dawno. Nie czekałby na to do jej przebudzenia. Co tu się więc wyprawiało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Nie Kwi 29, 2018 12:25 pm

- Ahaaa. A ile tu lesze? - zapytała, ogromnymi siłami woli powstrzymując się od zadawania większej ilości pytań. A tyle ich miała w głowie! Dlaczego nie mogła ich zadawać? Lepiej by było dla ich obu i ich przyszłego Tajemniczego Gościa, żeby teraz się części rzeczy dowiedziała, bo wtedy nie zasypywała ich ogromną ilością biednego prawdopodobnie nieznajomego, chociaż...? Czy to na pewno będzie nieznajomy? A może to będzie ktoś bliski Patience? Może Undyne?! Albo… Albo któraś z duszyczek?
- Pobudzaionca esencia? – zadała jedynie takie pytanie, przekrzywiając głowę lekko w bok. Nie rozumiała za bardzo tego słowa, ale… Czy to było to coś, co początkowo brała za wodę, a było takie cieplutkie i milutkie? Jak tak to było to bardzo fajne! Słuchała uważnie następnych słów ptasiego potwora, gdy nagle rozległ się okropny skrzyp otwieranych drzwi. Dziewczynka nieco zmarszczyła twarzyczkę, ściągając brwi i skierowała wzrok w stronę nieprzyjemnego dźwięku, a jej oczom ukazała się… Toriel! Wnet jej buźkę ponownie rozświetlił szeroki uśmiech.
- Tor-iel? Toriel! – wykrzyknęła najgłośniej, na tyle, ile jej obecny stan pozwalał, a w jej głosie brzmiało szczęście i entuzjazm. Na szczęście nic się nie zmieniała, od kiedy ostatnio ją widziała, a było to… Właśnie, ile czasu temu? Parę na pewno, bo trochę w Podziemiach chodziła, nie mając jednak okazji się spotkać z kozią królową, ale jeśli chodzi o to, ile czasu spała… To nie miała pojęcia. Może ktoś jej w końcu odpowie! Jednak… Są ważniejsze rzeczy teraz do robienia. Dziewczynka z wielkim wysiłkiem wyciągnęła ręce w stronę jej dawnej opiekunki, chcąc ją przytulić! Niestety, jej bardzo marna kondycja nie pozwoliła jej na wstanie, więc musiała się ograniczyć do zdolności dedukcji koziej mamy. I miała nadzieję, że nie będzie musiała tak długo trzymać rąk.
- Dobsze! Pani Ptak iest bardzo dla mnie mia – odpowiedziała na jej pytanie, powoli przywracając dawną sprawność językowi. Chociaż i tak trochę problemów z poprawnym mówieniem miała i potrzebowała dużo więcej czasu na odpowiednie rozruszanie mięśnia odpowiedzialnego za artykulacje poszczególnych głosek. Wargi również miała troszkę zesztywniałe, ale… Przez tą pobudzającą esencję nieco zdołały się rozruszać. A przecież tego proszku, pyłku czy mgiełki połykać nie będzie! Chociaż…

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 130
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Pon Kwi 30, 2018 6:36 pm

Głucha i przerażająca ciemność. Marinette nie przepada za nią, obawia się jej, gdyż nie wie, co się w niej kryje. Przykra przeszłość? Makabryczny widok? Bądź po prostu kolejny sen, zabierający cudowne lata życia ludzkiego dziecka? Wcześniej nie zdawała sobie sprawy z tego ile czasu przeleżała w Podziemiu. Tak samo było również i teraz, lecz z tą różnicą, iż była na Powierzchni i nie minęło kilku dekad.
Powoli, aczkolwiek z trudem otworzyła oczy ze zmęczonym wyrazem twarzy, jakoby się nie wyspała i potrzebowała kolejnych pięciu minutek — a może i więcej? — do pełnego wypoczynku. Ledwo co widziała, jakby przez mgłę, przez co potrzebowała na to krótkiej chwili, nim jej wzrok się przyzwyczaił i wyostrzył obraz.
Zdawała się być na pół przytomna, ledwo co do niej cokolwiek docierało. Oczywiście do jej uszu, choć ciut zgłuszone, docierały najrozmaitsze dźwięki, a natomiast szkarłatne oczy Mari rozglądały się wte i wewte, jednakże umysł dziewczyny niczego nie analizował, nie „wybudził się” na tyle, by coś takiego robić. Potrzebowała tylko czasu, w końcu dopiero co się obudziła.
Jej oddech przez cały czas był spokojny, a ta ponownie przymknęła powieki, jakby chciała jeszcze na chwilę się zdrzemnąć, lecz w tym samym momencie z jej ust wydobyło się słabe chrząknięcie, a zaraz po nim miała mały, choć równie cichy, atak kaszlu, jakby coś zalęgło się w jej gardle czy w płucach. Nieprzyjemny posmak w ustach nieco ją otrzeźwił i dopiero teraz do niej cokolwiek dochodziło, aczkolwiek wiele nie rozumiała.
Gdzie ja jestem? — przeszło jej przez myśl, gdy ta zaczęła nerwowo się rozglądać po miejscu, a przynajmniej na tyle ile mogła, czyli prawie że nic. Nie wiedziała nic, nie rozumiała nic, w wyniku czego była zdenerwowana, o czym świadczył jej niespokojny oddech, a sam fakt, że jej ciało odmawiało posłuszeństwa, tylko pogarszało sprawę, że Marinette była naprawdę przerażona.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 77 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| wolne || Most {15.08} || Ogród botaniczny {11.10} |
| Event {27.10} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Pon Kwi 30, 2018 7:54 pm

- T-To... Um... - ptaszyca spięła się nagle i potarła dłonią o pierzaste ramię. Dobrze wiedziała, że powinna odpowiedzieć zgodnie z prawdą. Problem w tym, że ta prawda wydawała się ludziom mocno szokująca. Nic dziwnego. Utrata paru czy nawet parunastu lat to dla potworów nic wielkiego. Większość z nich jest w końcu długowieczna, ale ludzie to już niestety zupełnie inna bajka. Całe szczęście pojawienie się królowej Toriel dostatecznie zajęło małą, by laborantka mogła odetchnąć.
Królowa tymczasem przyklęknęła przy łóżku Patience, by z rozczuleniem przytulić ją do piersi. Styczność z jej miękkim futrem na nagim ciele mogła przyprawić o nową porcję łaskotek.  
- Minęło wiele czasu, odkąd ktoś witał tę starą panią równie energicznie i entuzjastycznie, hahaha. - zaśmiała się, łagodnymi ruchami wielkich łap głaszcząc dziecko po włosach, zanim odrobinę niechętnie zdecydowała się odsunąć. Przekręciła głowę i skinęła lekko na ptasią potworzycę, która westchnęła z ulgą, ale i zadowoleniem. Wycofała się nieco, by zamienić słowo ze swoim kompanem, który najwidoczniej cicho wrócił wraz z królową, a którym był przysadzisty, kotowaty potwór o ponurym wyrazie pyszczka. Oboje stali teraz bardzo blisko łóżka Iris.
- Na pewno masz wiele pytań, na które powinnam ci odpowiedzieć. Ah! Ubrania! Niech któreś z was przyniesie temu dziecku coś do ubrania, proszę!

Podczas gdy na wezwanie królowej potworzyca rzuciła się szybko na swoich chudych, ptasich nogach w stronę drzwi, zapewne po to, by przynieść ubranie, kotowaty westchnął jedynie ciężko, jakby ze zmęczeniem. Jego uszy zaraz zadrgały pod wpływem dźwięków innych niż donośny trel Toriel. Szybko przekręcił łeb, zmarszczył grube brwi i poczłapał w stronę łóżka Marinette. Lampka podpięta do jednej z maszyn mrygała niepewnie.
- Co znowu-... - ni to mruknął ni burknął, przystając przy łóżku, by najpierw przyjrzeć się podejrzenie urządzeniu, a następnie spojrzeć na... Otwarte oczy innego człowieka płci żeńskiej. Jego własne, dotąd mrużone, teraz rozwarły się szeroko. W zaskoczeniu.


Iris, Marinette, możecie rzucać kością na próbę ruszenia którąś z kończyn lub na wydanie z siebie jakiegoś słowa czy dźwięku. Obie jesteście słabe, macie też prawo do kompletnej dezorientacji i problemów z przypomnieniem sobie swoich ostatnich chwil, dlatego i na to możecie rzucać kością.
Kolejka: Iris, Patience, Marinette, MG 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Iris

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Wto Maj 01, 2018 2:09 pm

Gdy w końcu, wsłuchując się w głosy z otoczenia doszła do wniosku, że raczej nic jej nie grozi, zdecydowała się ruszyć z tego mebla, na którym leżała niewiadomo ile. Nie było to jednak zbyt proste, bo nadal czuła się słabo. Postanowiła więc się odezwać.
- Co się dzieje?- spróbowała zadać pytanie głosom z otoczenia. Mogło to się nie udać zważywszy na to, że od lat nie miała wody w ustach i jej gardło było wyschnięte, lecz trzeba było wywalczyć jakąś reakcję ze strony nieznajomych, by poprosić ich o jakieś wsparcie. Sama, bez jakiejkolwiek pomocy pewnie da radę wstać za wiele godzin, a i tak pewnie będzie się wtedy zachowywać jak żywy trup. Jeśli więc nie udało się jej zwrócić na siebie uwagę, ponownie zamknęła oczy, by spróbować zregenerować siły choć... To pewnie i tak by nic nie dało, w końcu leżała niewiadomo ile i nic jej to nie dało

/wybaczcie długość, tymczasowo piszę z telefonu


Ostatnio zmieniony przez Iris dnia Wto Maj 01, 2018 2:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Wto Maj 01, 2018 2:09 pm

The member 'Iris' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Patience

avatar

Liczba postów : 48
Zamieszkanie : Centralna część miasta Ebott
Praca/Zawód : Uczennica!
Ekwipunek : Wyblakła wstążka, medalik z Delta Rune
Join date : 05/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sro Maj 02, 2018 2:25 pm

Z cierpliwością oczekiwała na odpowiedź ptasiego potwora, wlepiając w nią wzrok błękitnych oczu. Nie spuszczała z jej twarzy oka, jednocześnie sama nie zaczęła się denerwować ze stresu, że ojej, kolejne lata przespane i stracone. Po prostu… Ciekawiło ją, ile łącznie mogła przebywać we śnie. Na szczęście dla laborantki, zjawiła się Toriel, która skutecznie skupiła na sobie uwagę małej, która zachichotała podczas spotkania jej nagiej skóry z sierścią królowej. W głowie miała plan objąć ją za szyję, jak to często robiła podczas przytulasów, ale… Jej ciało powiedziało stanowcze „nie”, dlatego zakończyła na wczepieniu dłoni w futro potworzycy, przytulając się do niej najmocniej, jak tylko mogła! Tak dawno jej nie widziała… A może całkiem niedawno? Czy ona przypadkiem nie zasypiała w łóżku w pokoju w jej domu? Skoro tak, to dlaczego teraz jest w jakimś dziwnym pomieszczeniu?
- Moge cie witać tak cały czas! – powiedziała z podobnym co wcześniej entuzjazmem. Jej postać zawsze była w głowie siedmiolatki zapisana jako ciepła i opiekuńcza. Cały czas obserwowała królową i to, co się działo wokół niej. Patrzyła, jak skinęła głową na ptaszynę, która zajęła się nią po obudzeniu, a potem się wycofała.
- Mam nadzieie, że sie bendziemy ieszcze widzieć! – próbowała zawołać w stronę pani w kitlu laboratoryjnym, by potem całą uwagę skupić na koziej mamie, która zawołała swoim władczym tonem do obu ich opiekunów, w tym jej ulubiony rzucił się w stronę bliżej nieznaną Patience, aby przynieść jej ubrania. Prawdopodobnie.
- Toriel, co sie stauo? Czemu tu iesteśmy? – zapytała, przypominając sobie wcześniej, że już jest ten czas na zadawanie pytań, na który tyle czekała! Nie oszukujmy się, dla tej dziewczynki było ciężko być cicho, kiedy w głowie kłębi się tyle tematów, które ją ciekawią. Postanowiła jednak dawkować emocje, żeby potworzyca nie czuła się nimi przygnieciona. A przynajmniej na razie! Nagle usłyszała czyiś głos, na którego dźwięk z jej twarzy zniknął uśmiech, a pojawił się zaciekawiony wyraz. Rozejrzała się po sali, a jej wzrok padł na trzy pozostałe łóżka, na które nie miała zbyt dobrego wglądu.
- Ktoś sie budzi! Ktoś sie budzi! – powiedziała nadal lekko zachrypniętym głosem, na który nie mogła nic poradzić. Ale od czasu obudzenia było tyle bodźców, na które musiała zareagować, że nawet nie zwracała uwagi na to, że jej głos był ledwo silniejszy od nieznajomej jej na chwilę obecną osoby.

_________________
KP! || SKRYTKA! || POSTY FABULARNE: 25!

SESJE:
RYNEK GŁÓWNY | QUEST
10.07.2018 | 12.08.2018
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 130
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sro Maj 02, 2018 3:40 pm

Plątanina wszelkich myśli buzowała w głowie Marinette, tworząc niesamowity chaos. Wiele pytań, a tak mało odpowiedzi, na które zdołała wyszukać w swoich myślach. Próbowała się uspokoić i przypomnieć ostatnie chwile, lecz ogarniający ją w dalszym ciągu niepokój to uniemożliwiał. O dziwo jej pamięć nie uległa uszczerbku, pamiętała co działo się w Podziemiu i resztę wydarzeń, nie licząc momentu, gdy wszystkie duszyczki zajęły swoje miejsce i aktywowano broń. To zrodziło kolejne pytania u nastolatki — Co się stało? Gdzie wszyscy? No i przede wszystkim czy się udało?
Dźwięki, wcześniej stłumione, stały się dla niej odrobinę bardziej zrozumiałe, lecz nie wszystko była wstanie ogarnąć. Oczywistym faktem było dla niej, iż ktoś tutaj się jest, a już tym bardziej utwierdził ją w tym przekonaniu kotowaty potwór, który w tym momencie podszedł do łóżka dziewczyny. Widząc jego zaskoczenie, po prostu musiała zadać jedno z najmniej istotnych pytań świata.
Jak długo spałam? — spróbowała delikatnie uśmiechnąć się do niego, pytając przy tym ciut żartobliwie, choć jej głos pozostawiał wiele do życzenia i chyba tylko cudem potwór będzie mógł cokolwiek z tego zrozumieć.
Przerażenie, które wcześniej Marinette osaczał, stopniowo malał. Widok kogoś z potworzej rasy nieco ją uspokoił, można wręcz powiedzieć, iż dodał otuchy.

[kostka na próbę odezwania się do Pana Kotka]

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 77 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| wolne || Most {15.08} || Ogród botaniczny {11.10} |
| Event {27.10} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sro Maj 02, 2018 3:40 pm

The member 'Marinette' has done the following action : Kostki


'Kostka' : 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Czw Maj 03, 2018 8:44 pm

- Oh, mój...! - Toriel przytknęła dłonie do swoich puchatych policzków, z trudem opanowując chęć ponownego przytulenia do siebie dziecka. - Jesteś doprawdy urocza, moja mała! Nie masz pojęcia jak bardzo mi ulżyło, widząc cię w równie dobrym stanie. - zdawać by się mogło, że jej duże oczy się nieznacznie zaszkliły.
Głaszcząc dziewczynkę po głowie, przywołała na twarz lekki uśmiech.
- Jestem pewna, moje dziecko. Jestem pewna. - jej oczy nieco przygasły, ale uśmiech pozostał na właściwym miejscu. - Tak... Chyba najwyższa pora ci to wyjaśnić. Postaram się to zrobić w jak najprostszy-... - i urwała, nigdy nie dokańczając.
Jak na raz, chrapliwy głos Iris pokrył się z równie chrapliwym głosem Marinette, które mimo iż ciche, były bardzo wyraźne w obszernym pomieszczeniu. Zaskoczona królowa poderwała się z miejsca, odruchem łapiąc oburącz za szatę na klatce piersiowej. Ten scenariusz z pewnością był mocno nieprzewidziany.
Tymczasem kotowaty potwór stał jak stał, lekko przygarbiony i nadal wlepiał w Mari wielkie ślepia.
- Długo? Dwa lata? - wypalił, zanim zdążył w ogóle pomyśleć. Wreszcie jednak potrząsnął łbem, pisnął cienko, nastroszył się i odskoczył, rozglądając w poszukiwaniu pomocy. - Budzą się... K-Kolejni się budzą! - zakrzyknął nerwowo, łapiąc się za połamane wąsy.
Potworza królowa z lekkim zdezorientowaniem rozglądała się, to spoglądając w stronę łóżka obok którego stał koci potwór, to w stronę jeszcze dalszego, skąd dobiegł ją jeszcze jeden, nowy głos.
- Dobre gwiazdy... - udało się jej szepnąć, zanim do pomieszczenia ponownie wparowała ptasia potworzyca. Ta była chyba jeszcze bardziej rozkojarzona, zwłaszcza iż wreszcie kolejne dwa, zielone światełka zapaliły się nad innymi, dziecięcymi łóżkami.
Zapanował niezły chaos, podczas którego pani ptak podbiegła do dotychczasowego miejsca spoczynku Iris, kotowaty miotał się, nie wiedząc za bardzo co ze sobą zrobić, a Toriel wydawała się rozbita, chcąc podejść do każdego, lecz nie umiejąc wybrać.

- W-Witaj...! - zaskrzeczała do Iris cienko ptasia laborantka, trzymając w opierzonych łapkach zbitą kulkę materiału. - O rany... O rany...! Jak się czujesz? - zapytała wreszcie, nie będąc przygotowaną taki zbieg okoliczności.
W tym samym czasie koci potwór jęknął, poprawił swój upaprany kilt, po czym bardzo niepewnie zbliżył do Marinette
- Więc... Uh. Nie zamierzasz pewnie już spać...? - zapytał kulawo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Iris

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sob Maj 05, 2018 11:55 am

Gdy w pomieszczeniu zrobił się jeszcze większy ruch, Iris miała ochotę zerwać się na równe nogi. Czuła się trochę głupio, gdy te wszystkie obce istoty stały tak blisko. Atmosfera była dla niej naprawdę nerwowa i dość nieprzyjemna. Lecz niestety, na razie mogła tylko leżeć i liczyć na to, że szybko odzyska siły by móc ruszyć się z miejsca.
- Jest ok i... Nie, nie chcę spać. Chciałabym tylko wstać, jeśli można- odpowiedziała potworowi, co było trochę prawdą, trochę kłamstwem, bo choć nic jej nie bolało, ani nie czuła się aż tak źle, to jednak nie lubiła przeżywać chwil słabości. Była przez to zdana na łaskę innych, których nawet nie znała, więc nie wiedziała czy może im zaufać. Nawet kozia kobieta była dla niej obca, choć w głębi serca czuła, że powinna ją skądś kojarzyć.
- Kim jesteście?- zadała kolejne pytanie, choć na usta cisneło jej się też pytanie o to kim sama była. Beznadziejna sytuacja. Kompletne dno. A miała przez pewien czas nadzieję, że wraz z siłami zacznie do niej wracać też wszystko co zapomniała. Że to, co się dzieje to tylko przejściowy stan, który szybko minie i znów wszystko będzie dobrze. I co teraz mogła z tym zrobić? Modlić się o gwiazkę z nieba, która jej pomoże? A może nic nie można zrobić i jeszcze długo będzie błądzić?
Przez to wszystko przez chwilę poczuła jak ogarnia ją smutek. Nie chciała tak żyć. Z pustką, bez własnej przeszłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 130
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Wto Maj 15, 2018 8:08 pm

Widząc zdenerwowanie kociego potwora, zrobiło jej się strasznie głupio, że przysporzyła mu na dzień dobry niezły zaskok... choć przez jej myśli przemknęło, aby parsknąć śmiechem, gdyż jego reakcja była dla dziewczyny niezwykle zabawne, lecz z pewnością, gdyby to właśnie zrobiła, to byłoby mu przykro albo poczułby się dość niezręcznie, a tego rzecz jasna nie chciała.
Kiedy otrzymała odpowiedź z jego strony, ta wyszczerzyła oczy i następnie zamrugała kilka razy ze zdumienia. Szczerze, nie spodziewała się takiej odpowiedzi. Nie był to jakiś spory kawał czasu, można by powiedzieć „prawie że nic”, aczkolwiek dziwnie się czuła z tym faktem. Poniekąd stracone dwa lata, jednak mogła też sama dociec, że nie bez powodu miała tak długi, może nie zimowy, sen.
W wyniku pobudki zrobił się nie mały raban, a dzięki Kotkowi dowiedziała się, że nie tylko ona zdecydowała się otworzyć swoje oczy. Kobieca solidarność, nie ma co! W tym momencie chciała dźwignąć się i zobaczyć resztę, lecz akurat w tym momencie kocur ponownie zwrócił się do niej z pytaniem, tłumiąc na krótką chwilę chęć próby wstania. W sumie i dobrze.
Nie specjalnie, hah... — odpowiedziała od razu, choć faktycznie mogła sprawiać wrażenie nieco ospałej, jednakże Mari nie miała najmniejszej ochoty ponownie kłaść się spać, a przynajmniej w tej chwili. Już sobie w „życiu” pospała, więc wypadałoby zrobić teraz coś bardziej produktywnego. — Pomógłby mi Pan wstać? Chciałabym zobaczyć innych. — zwróciła się do niego z wielką na ten moment z prośbą. Jeszcze nie potrafiła zrozumieć, czemu jej własne ciało odmawia posłuszeństwa i poniekąd liczyła na odpowiedź w tej kwestii, ale wolała na spokojnie do wszystkiego podejść, mimo wszelkich obaw i nerwów, których się dorobiła przez ten krótki czas.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 77 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| wolne || Most {15.08} || Ogród botaniczny {11.10} |
| Event {27.10} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Bożyszcze tłumów
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 26/11/2017

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sob Maj 19, 2018 8:17 pm

Ptasia potworzyca pokiwała z zapałem głową, starając się sprawiać najbardziej sympatyczne wrażenie jakie tylko mogła. I trzeba było przyznać, że całkiem nieźle jej to wychodziło!
- Rozumiem. Spokojnie, wszystkim się zaraz zajmiemy! Powinnam tylko... - spojrzała na trzymane w łapkach ubrania z konsternacją. - Ojej... Poczekaj proszę! - przekręciła głowę i lekko wyciągnęła szyję bardziej w górę, spoglądając na kogoś, kogo Iris nie mogła dostrzec, a kim była równie przejęta co i lekko oszołomiona Toriel. - Pani! Pani, czy... Powinnam przynieść więcej okryć wierzchnich???
W tym samym czasie kocisko nerwowo zastrzygło postrzępionymi uszami, wyraźnie nie wiedząc co zrobić z rękami. Wyglądał jakby sytuacja go przerosła i gdyby tylko mógł, zapewne zwiałby w te pędy. Gdzieżby jednak wypadało w obecności królowej?
- Tak... Nie.... Mam na myśli... Mogę cię chyba posadzić. - nadal co rusz rozglądając się w niemym wołaniu o pomoc, podszedł wreszcie do samego łóżka. Sprawdził coś na jednym z licznych paneli, po czym zaczął kręcić się dookoła posłania, co rusz schylając się i znikając z zasięgu wzroku Mari, by po chwili ponownie pojawić z mniej lub bardziej spanikowanym wyrazem twarz. Na pewno nie wyglądał na najszczęśliwszego potwora na świcie. Całe szczęście królowa doszła wreszcie do siebie i postanowiła wziąć wreszcie sprawy we własne, wielkie i mechate ręce!
Toriel odchrząknęła nieprzesadnie głośno lecz wystarczająco, by zwrócić na siebie uwagę wszystkich dookoła, nawet jeśli niektórzy nie mogli jej dostrzec ze swoich pozycji. Było to zadziwiająco władcze odchrząknięcie. Kto by pomyślał, że to w ogóle możliwe!
- Proszę, uspokójmy się wszyscy. Moi drodzy - tu jej spojrzenie przebiegło od twarzy jednego potwora do twarzy drugiego. - Pomóżcie proszę dzieciom przyjąć wygodniejsze pozycje. Niech usiądą. Muszą czuć się komfortowo i bezpiecznie. - tu spojrzała ponownie na Patience i czule poczochrała jej grzywkę. - Nie martwcie się, moje dzieci. Odpowiem na wszystkie pytania, jakie zapewne was nurtują i pomogę waszym ciałom odzyskać sprawność.
Głos Toriel mógł być łagodny i miły dla uszu zebranych w pomieszczeniu ludzi, zaś władcza postawa i bijąca od niej pewność siebie szybko zmotywowały pozostałą dwójkę jej rodaków do dużo sprawniejszego działania. Obydwoje zgodnie i zadziwiająco sprawnie sprawili, że poduchowate zagłówki oraz część powierzchni na której spoczywały górne części tułowia małych człowieczków, zaczęły się stopniowo ponosić w towarzystwie cichutkich, mechanicznych zgrzytów. Ptasia panna pomogła usiąść Iris, zaś koci nerwus tak samo, choć trochę niezręcznie wspomógł Marinette. Teraz wreszcie obie mogły dostrzec wysoką, kozią potworzycę w fiołkowej sukni sięgającej puchatych kostek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://over-undertale.forumotion.com
Marinette
Ukochane słoneczko forum
avatar

Liczba postów : 130
Ekwipunek : Medalion z Delta Rune, baletki do tańca, stary telefon, portmonetka z goldem.
Join date : 15/04/2018

PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   Sob Cze 02, 2018 12:37 am

Byłabym wdzięczna, naprawdę. — mruknęła dość niewyraźnie. Suchość w gardle dawała swoje, więc i sama brunetka starała się używać jak najbardziej uproszczonych zdań, próbując, choć w minimalnym zachować miły i grzeczny ton swojego głosu z nutką chrypki.
Nic nie przychodziło jej do głowy, lecz z odsieczą przyszedł znajomy głos, który rzecz jasna wcześniej słyszała, lecz jakimś cudem go zignorowała, nie uznała zbytnio za priorytet. Jak mogła ot, tak sobie zbyć tak kochaną i cudowną kozicę jak Toriel?! Przecież nie można być aż takim ignorantem... ale, cóż zdenerwowany kotek też potrzebował „uwagi”. Nijakiej, fakt, ale zawsze jakąś. Mimo to, obecność Królowej sprawiła, że dziewczyna była już mniej spięta niż wcześniej.
Nagle i niespodziewanie zaczęła się podnosić, czego się ta w zupełności nie spodziewała, a sam jej wyraz twarzy zdecydowanie potwierdzał ten stan rzeczy. Zmieszana, lecz było to na tyle chwilowe, iż ten chwilowy zaskok można po prostu przemilczeć. Błaha rzecz.
Dziękuję Panu — odezwała się po raz kolejny do kociego potwora, obdarzając go wdzięcznym uśmiechem, a następnie skierowała wodziła wzrokiem w poszukiwaniu Toriel i reszty dziewczyn. — Naprawdę tak długo spałyśmy? Ale z nas lenie, dziewczyny... — zaśmiała się pod nosem, wykrzywiając swoje usta w półuśmiechu. Dla niej była to krótka chwila, więc dalszym ciągu nie potrafiła wbić sobie do głowy, że minęło ciut więcej.

_________________
| KP || Skrytka || Aktualny ubiór || Posty fabularne: 77 || Theme |

AKTUALNE SESJE |
| wolne || Most {15.08} || Ogród botaniczny {11.10} |
| Event {27.10} |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ukryte laboratorium   

Powrót do góry Go down
 
Ukryte laboratorium
Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Welcome to the Surface! :: Powierzchnia :: Miasto Ebott - Slumsy-
Skocz do: